Wesprzyj Kontakt

6 minut czytania  •  17.04.2025 10:21

„On był ikoną Filharmonii”. Wyrzucony z orkiestry klarnecista walczy o powrót do pracy

„On był ikoną Filharmonii”. Wyrzucony z orkiestry klarnecista walczy o powrót do pracy

Udostępnij

 – To szok żeby w wypowiedzeniu posługiwać się treścią donosu – mówił przed sądem jeden ze świadków w sprawie Andrzeja Mazura. Klarnecista, związany z tą orkiestrą od blisko 50 lat, chce do niej wrócić.

W Filharmonii Lubelskiej grał blisko 50 lat. Gdy już powoli zaczynał przygotowywać się do hucznego jubileuszu dostał wypowiedzenie. Dla muzycznego środowiska to był szok. „Nie przypominam sobie, by ktoś w ten sposób potraktował zasłużonego dla instytucji muzyka” , „Niewątpliwie zabrakło tu klasy. Gdzie empatia, humanizm, dyplomacja?” – komentowali koledzy po fachu.

Znam Filharmonię kilkadziesiąt lat, mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że Mazur był najlepszym klarnecistą w dziejach tej orkiestry – mówiła Jawnemu Lublinowi Teresa Księska-Falger, pianistka, popularyzatorka muzyki i była dyrektorka Filharmonii Lubelskiej.

Anonimowy donos argumentem koronnym

Ale obecny dyrektor FL Dominik Mielko postanowił Mazura zwolnić. Posłużył się w tym celu dokumentem stworzonym jeszcze przez swoją poprzedniczkę na tym stanowisku Zuzannę Dziedzic. O zamiarze zwolnienia z pracy muzyka poinformowała związki zawodowe, ale nie zdążyła sprawy domknąć, gdyż sama musiała pożegnać się z Filharmonią. Procedurę dokończył jej następca, który wręczył Mazurowi wypowiedzenie pod koniec lutego 2024 r.

Integralną częścią treści wypowiedzenia były zdania przekopiowane z donosu, który kilka miesięcy wcześniej trafił na biurko Zuzanny Dziedzic. W donosie mogliśmy przeczytać m.in.:  „Podczas prób i koncertów w grze Pana Andrzeja Mazura słychać brak wyczucia wolumenu dynamicznego. Gra partii orkiestrowych, a zwłaszcza solowych jest bardzo głośna i fałszywa, przez co brzmienie klarnetu staje się bardzo ostre i przenikliwe”.

Podpisali się pod nim „Muzycy Orkiestry Filharmonii Lubelskiej” – nie wiadomo jednak którzy, bo gdy próbowaliśmy ustalić z imienia i nazwiska konkretnych autorów to nikt się do tego przyznać nie chciał.

Dowodem na obniżenie jakości gry Mazura dla dyrekcji Filharmonii Lubelskiej była także rzekoma opinia (przytoczona w notatce służbowej) dyrygenta Theodore Kuchara z Filharmonii Lwowskiej. „Zdaniem Maestro, Pan Andrzej Mazur nie jest wystarczająco przygotowany do prób i nie spełnia oczekiwanego przez Pana Kuchara poziomu artystycznego”. Tyle tylko, że w korespondencji z nami, która miała miejsce w czerwcu 2024 r., Kuchar tego nie potwierdził. Zdziwił się też, że powodem zwolnienia Mazura jest zdarzenie sprzed 12 miesięcy.

Klarnecista Andrzej Mazur z argumentami dyrekcji się nie zgadza. Twierdzi, że to kara za to, że jednoznaczne opowiedział się po stronie zwolnionego dyscyplinarnie w grudniu 2022 r. Wojciecha Rodka, I dyrygenta Filharmonii Lubelskiej i jej dyrektora w latach 2018-2022.

I dlatego dziś muzyk walczy przed sądem o przywrócenie do pracy. Sprawa ruszyła w lipcu 2024 r., ale po pierwszym posiedzeniu nastąpiła długa przerwa, bo prowadząca ją sędzia Magdalena Kasprowicz poszła na urlop. Zastąpiła ją sędzia Dominika Zborowska. To ona ma rozstrzygnąć, czy zwolnienia Mazura przez dyrektora FL było zasadne, czy też może nie.

https://jawnylublin.pl/donosy-zwolnienia-represje-komu-w-filharmonii-przeszkadzaja-zwiazkowcy-z-solidarnosci/

„To jest wirtuoz najwyższej klasy”

W środę, 16 kwietnia, sędzia wysłuchiwała zeznań świadków: Wojciecha Rodka i Dariusza Dąbrowskiego, klarnecistę i przewodniczącego „Solidarności” FL, której Mazur również był członkiem. 

– To sprawa polityczna, a nie merytoryczna czy zawodowa – ocenił przed sądem Dariusz Dąbrowski. I dodał, że w Filharmonii „powstały nowe związki zawodowe, które miały interes w popieraniu byłej dyrekcji”. Mówił też, że osoby należące do związku Solidarność „były sprytnie przymuszane do odejść z Filharmonii”.

Od kiedy powód popadł w niełaskę u swojego przełożonego? – pytała reprezentująca Andrzeja Mazura mec. Katarzyna Kochamańska.

Wszystko zaczęło się od próby usunięcia z Filharmonii Wojciecha Rodka. Mazur wraz z kilkoma kolegami, by utrzymać istnienie „Solidarności” i dorobek Rodka, zapisali się do naszego związku. I wtedy się zaczęło – wskazywał Dąbrowski.

Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Sędzia Zborowska pytała o wspomniany już donos. –To pismo jest nic nie warte, nic nie wiedziałem o piśmie muzyków do dyrekcji – twierdził Dąbrowski.

Treść donosu pojawiła się później na tablicy związkowej w Filharmonii Lubelskiej. Zapytała o to mec. Magdalena Pietrzak, która w te sprawie jest pełnomocnikiem FL. – Czy w maju rozwiesił pan na tablicy związkowej w Filharmonii pisma z akt sprawy pana Mazura? pytała Dariusza Dąbrowskiego.

Wieszałem różne pisma, być może te także. Te dokumenty otrzymałem od powoda – odpowiedział

Pojawił się też wątek opinii dyrygenta Theodore Kuchara na temat gry Andrzeja Mazura, którą miał wygłosić 1 lipca 2023 r. po próbie przed koncertem. – Nic nie słyszałem, żeby Theodore Kuchar prosił o zmianę obsady – stwierdził przewodniczący „Solidarności” FL, który grał w tej samej sekcji orkiestry – instrumentów dętych.

dariusz daboroski
W sprawie Andrzeja Mazura (po lewej) zeznawał Dariusz Dąbrowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” FL (Fot. Dybaczewski)

Czy poziom pana Mazura odbiegał od reszty? – pytała sędzia.

W mojej ocenie, jak na warunki lubelskie, to jest wirtuoz najwyższej klasy. Ma też smykałkę organizatorską, przez wiele lat organizował różne składy – odpowiadał Dąbrowski.

„Najtrudniejsze partie orkiestrowe wykonywał właśnie on”

Jako drugi zeznawał Wojciech Rodek, który również walczył z Filharmonią w sądzie o przywrócenie do pracy, po tym jak został z niej dyscyplinarnie zwolniony w grudniu 2022 r. Jego sprawa w sądzie zakończyła się ugodą.

Rodek także był pytany przez sędzię o poziom gry Andrzeja Mazura. – Nie miałem żadnych zastrzeżeń, wręcz przeciwnie: on był ikoną Filharmonii. Najtrudniejsze partie orkiestrowe wykonywał właśnie on. Wielokrotnie występował także jako solista – opowiadał.

Zdaniem Rodka o poziomie gry Mazura najlepiej świadczy fakt, że w 2021 r. klarnecista zagrał pierwszy głos w operze „Janek” Żeleńskiego, która potem została wydana w prestiżowej wytwórni Naxos z Hong Kongu, a płyta dostała wiele pozytywnych recenzji na całym świecie.

Widziałem jak Mazur gra do końca sezonu 2022. Widzę czasem w internecie, jak gra, i nic się nie zmieniło. Gra świetnie. Klarnet to taki instrument, na którym można grać do późnego wieku – stwierdził dyrygnet.

Rodek również jest przekonany, że Mazur został zwolniony tyle dlatego, że wcześniej w geście solidarności poparł go, gdy on sam został odsunięty od pracy.

Mówił też o samym donosie: – Jako fachowiec mogę wnioskować, że pisali go instrumentaliści dęci – stwierdził były dyrektor FL. – To szok żeby w wywiedzeniu posługiwać się treścią donosu. Żeby zwolnić muzyka za poziom gry muszą być poważne dowody: nagrania, świadkowie. Z mojego doświadczenia wynika, że zdarza się to bardzo rzadko. Jeśli coś takiego się dzieje, jeśli ktoś obniża poziom, to na skutek choroby lub sytuacji życiowej, a wtedy takiemu muzykowi się pomaga. Nie słyszałem, żeby w 2023 r. u pana Mazura pojawiły się takie okoliczności.

Według Rodka, „skoro treść pisma dyr. Mielki, jest taka sama jest treść pisma dyr. Dziedzic, to znaczy, że nie decydowały tu kwestie merytoryczne”.

Kolejną rozprawę zaplanowano na 2 lipca. Swoje zeznania złożą wtedy muzycy Filharmonii Lubelskiej: Maciej Hankus, flecista i przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Filharmonii, Jeremi Zienkowski, kierownik grupy klarnetów i klarnecista Andrzej Schab.

Na zdjęciach: Zdaniem Wojciecha Rodka, który zeznawał w sprawie Andrzeja Mazura (siedzi z lewej) zwolniony klarnecista był ikoną Filharmonii Lubelskiej (Fot. Michał Dybaczewski)

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.

https://jawnylublin.pl/donosy-zwolnienia-represje-komu-w-filharmonii-przeszkadzaja-zwiazkowcy-z-solidarnosci/
https://jawnylublin.pl/zwolniony-za-solidarnosc-czyli-sadowa-uwertura-wybitnego-klarnecisty/