4 minuty czytania • 27.01.2026 14:05
O „indywidualnej osłonie meteorologicznej”, czyli walka Lublina z zimą
Udostępnij
KOMENTARZ Ja wiem, że drogowcy mają tej zimy przechlapane, bo albo sypie, albo mrozi i nic tylko patrzeć, jak po ulicach będą biegać białe niedźwiedzie, a oni jak w ukropie całymi dniami i nocami sypią sól, piach, spychają, zagarniają, odśnieżają, pozostają w gotowości 24/7. I jeszcze żadnej wdzięczności za to nie mają, bo kierowcy i piesi i tak na nich psy wieszają. A przecież miało być tak pięknie, bez nerwów, bo już w listopadzie prezydent zapewniał, że zimę będzie trzymał za pysk.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
Na wszelki wypadek dziś postanowiłem zostać na home office (czyt. na chacie). Tę decyzję z bólem podjąłem po tym, jak domowniczka tuż po wyjściu z domu na przystanek (dzielnica Czechów Wydmuchy) i wywinięciu orła raportowała: „Jest strasznie slisko, uwazajcie na sb„. W słuszności mojej decyzji utwierdziłem się, gdy ze smaczną kawusią zacząłem czytać lokalne serwisy pełne hiobowych doniesień o tym, jak to „Lublinianie tańczą piruety” (Kurier Lubelski), „Piesi niczym łyżwiarze” (Dziennik Wschodni), czy „Lodowisko w centrum Lublina. Autobusy uderzały w latarnie, auta wjeżdżały w autobusy” (Lublin112 o sytuacji na ul. Królewskiej w poniedziałkowy wieczór).
W doniesieniach na temat drogowej ekwilibrystyki wymuszonej śliskimi nawierzchniami ulic i chodników nie zawiedli też czytelnicy Jawnego Lublina. Jeden z nich, wyraźnie poirytowany, pisał do nas z samego rana: Zastanawiające jak instytucja ZDiTM nadzorująca zarówno ruch MPK w mieście jak i firmy odśnieżające, nie jest w stanie dopilnować prostych zapisów umów na utrzymanie bieżące. Kpina i wstyd – zżymał się, napominając przy okazji o potłuczonym tyłku i uszkodzonym samochodzie. – Jak zwykle ZDiTM nabiera wody w usta i ściemnia, że wykonawcy pracują w pocie czoła. Prawda jest jednak inna – od godz. 3 na mieście wszędzie porozsiewane były autobusy MPK, które nie mogły się poruszać, bo ulice nie były przygotowane do jazdy.


Nie zawiodły również służby prasowe miejskich spółek i instytucji, które w kryzysowych sytuacjach jak zwykle leją miód na rozkołatane serca i obolałe od upadków odnóża i cztery litery. – Wczoraj wieczorem najtrudniejsza sytuacja była na ulicy Królewskiej. Jednak nasi kierowcy wykazali się dużą ostrożnością i nikomu nic się nie stało. Została tylko uszkodzona przednia szyba w 12-metrowym Solarisie – uspokaja Weronika Opasiak, rzeczniczka MPK Lublin.
A jej odpowiedniczka z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, Monika Fisz, zapewnia: – Wszystkie chodniki będące w stałym utrzymaniu oraz dodatkowe lokalizacje wytypowane na wypadek gołoledzi od godz. 22 były zasypywane mieszanką piasku i soli. Niemniej śliska nawierzchnia może występować na osiedlach i małych uliczkach, zwłaszcza z kostki – informowała rzeczniczka.
I gdy się tak już o tej śliskości i heroicznej z nią walce miejskich służb naczytałem, to odkurzyłem maila wysłanego przez biuro prasowe Urzędu Miasta Lublin 19 listopada minionego roku. „Zima w mieście pod kontrolą” – zapewniał Ratusz i żeby nie być w tym gołosłowne zacytowano wiceprezydenta Tomasza Fularę, by ten swoim autorytetem zapewnił Lublinianki i Lublinian, że wszystko będzie cacy: – Lublin jest już przygotowany na zimę. Od 1 listopada wszystkie odpowiedzialne za odśnieżanie firmy są w pełnej gotowości do podjęcia działań w zakresie zimowego utrzymania dróg. By akcje przebiegały jak najbardziej sprawnie i bez zaskoczeń, korzystamy z monitoringu pogodowego i systemu nadzoru nad pracą sprzętu – zapewniał wiceprezydent.
Późniejsze akapity jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że miasto rzeczywiście stawi czoła każdym warunkom pogodowym i że kierowcy i piesi mogą spać spokojnie, bo rano da się pójść/pojechać na zakład czy do szkoły bez jakiś większych przebojów. Bo oto miasto do walki z zimą zaprzęgło najnowocześniejsze systemy wczesnego ostrzegania. „W ramach akcji „Zima 2025/2026″ stałą analizę sytuacji, szczególnie w zakresie transportu, utrzymania dróg, a także warunków atmosferycznych prowadzi Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wykorzystywane są do tego systemy monitoringu wizyjnego, sieć stacji pogodowych oraz programy analityczne. Miasto ma również podpisaną umowę na świadczenie usługi indywidualnej osłony meteorologicznej obejmującą m.in. codzienne prognozy, ostrzeżenia i analizy meteorologiczne oraz stały całodobowy kontakt z dyżurnym meteorologiem”.
Bosko, nieprawdaż? Tylko dlaczego od miesiąca chodniki zawalone są śniegiem i żeby przejść trzeba dreptać gęsiego? A jak wszelkie serwisy pogodowe czy alerty RCB mówią, że będzie gołoledź, to w Lublinie musimy szykować się na komunikacyjne rodeo i nie trzeba iść na lodowisko na Plac Litewski, żeby się dobrze poślizgać.
Na koniec pojadę klasykiem: Zima znów zaskoczyła drogowców.
PS. IMGW prognozuje, że dziś od 19.00 do jutra do 9.00 może wystąpić oblodzenie (prawdopodobieństwo 80 proc.). Tak tylko podrzucam.
Na zdjęciach: Kolejka autobusów na oblodzonej ul. Królewskiej, w poniedziałek, 26 stycznia. Fot. Lublin112




„Na koniec pojadę klasykiem: Zima znów zaskoczyła drogowców”
To jest totalna bzdura. Proszę zawitać w środku nocy na Mełgiewską i Andersa podczas opadów śniegu. Co kilka minut z okna (podkreślam – podczas opadów śniegu, przy gołoledzi rzadziej) widzę pług z solą i zaraz jest totalna breja.
Właśnie dzisiaj w południe już było łatańsko dziur po ostatnim soleniu.
Dzisiaj w nocy jakoś nie widziałem aby pługi tak jeździły gdy było ślisko. Natomiast jak spadnie normalny śnieg, to walą tonami soli jakby nie mieli co robić. Ruchu na ulicach nie ma, ciągle by sypało, to oni i tak jeździli.
Sól powinni sypać TYLKO jak jest gołoledź (czyli wczoraj).
Mam zdjęcia z grudnia 2021 (okres świąt BN), kiedy Lublin przez kilka dni był cały skuty lodem i ANI JEDNEJ SOLANKI nie widziałem przez całe święta wtedy. A jak było w tym roku? Kilka minut Nowego Roku i solili po Mełgiewskiej a cały czas padał śnieg.
To jest oczywiście nic innego jak po to, aby statystyki w Excelu mogły się zgadzać, że robota wykonana, a potem aby Kaczanowska na swoim ML mogła ogłosić kolejny sukces.
_
No i zerknąłem w artykule jeszcze na ten zrzut ekranu z widokiem na rathaus. Tam zimy nie było prawie cały styczeń. Dziwnie to wygląda kiedy całe miasto jest zasypane a tam musisz oglądać ponure bezśnieżne krajobrazy. Identyko Plac Litewski. Dla porównania w Zakopanem zawsze masz ośnieżone Krupówki (zerkam czasem na WebCamera, to widzę), a u nas nawet jak 1 cm śniegu spadnie, to zaraz pojawiają się mrugające pomarańczowe koguty i niszczą piękną białą zimę.
_
Jeszcze raz powtórzę: Sól przy gołoledzi TAK – jak jest śniegu puszysty i zmian temperatur plus/minus, można sypać żwirkiem i piaskiem. Ale w Lublinie sól jest dużo częściej jak jest sam śnieg, niestety. Sól przypomnę to zatruta gleba, a sól to też iście na łatwiznę, bo nie trzeba wysiłku.
m.youtube.com/shorts/bN46S3mzeB4
Na Zana to sypanie solą chodników polegało na ciapnięciu co kilka metrów kupki soli z piaskiem, dzięki czemu nic się nie zmieniło. ZDiM chyba korepetycje z odśnieżania u Walaszka brało, bo robią to metodą „pyk, pyk, jako tako i fajrant”.
„Wszystkie chodniki będące w stałym utrzymaniu oraz dodatkowe lokalizacje wytypowane na wypadek gołoledzi od godz. 22 były zasypywane mieszanką piasku i soli. Niemniej śliska nawierzchnia może występować na osiedlach i małych uliczkach, zwłaszcza z kostki – informowała rzeczniczka.”
_
Tak tak, nawet teraz widzę przed sobą oblodzone chodniki i zaśnieżone i coś nie sypią swoją solą niż jak napada świeży. Wtedy kiedy trzeba sól to jej nie ma. A przecież jest gołoledź, bo grunt wymrożony po kilkutygodniowych mrozach, a od piątku tak poza tym, w lubelskim mogą być spadki nocami aż do poniżej -20*C, a za dnia dwucyfrowe mrozy, czyli bardzo duże ujemne anomalie, więc to będzie dalej zamarzać.
W grudniu 2021 nie widziałem wtedy zadnych drogowców jak była szklanka całe święta i jeszcze chodziło się w maseczkach, a jak pada w ogóle jakiś śnieg to ich sporo widzę (od tego roku odśnieżają nawet trasę rowerową przy Graffa). Grudzień 2021
zapodaj.net/images/4c89e234308d6.jpg
Jutro ma padać śnieg i założę się że częściej zobaczę mechaniczne odśnieżanie niż dnia dzisiejszego, kiedy mamy gołoledź. Nienawiść do zimy i nic innego. U mnie cała klatka schodowa w bloku jest w plamach od soli od trzech tygodni. Co z tego że to mocno myjesz jak za 2 dni jest to samo. W Łęcznej ostatnio widziałem jak zaczął już pękać nowy asfalt przy samym krawężniku.
Proszę tu zdjęcie – 👉zapodaj.net/images/590efd0d47642.jpg
Poza tym co to za „odśnieżanie”, posypać świeży śnieg solą, a nawet go nie odgarnąć łopatą?
Neron lubi śnieg tylko w Dolomitach, ale widok śniegi z okna jego gabinetu już mu się nie podoba, zwłaszcza jak pokrywa „jego” butikową kostkę, którą w swojej hojności „ufundował” Dziadogrodzianom.
Lodu nie widać, a więc Mu nie przeszkadza.
A jak jakiś plebsowóz zaliczy słupek, czy plebsiak wyrżnie na 4-litery, to będzie z czego pożartować na zgruP0waniu.
Sroga zima to nie tylko rekordowe zyski geszeftów od sypania solą, ale także dla cfaniaka od megatemu uwłaszczonego na elektrociepłowni po zaoranym fsc.
W łagodnym 2024 naczochrał na Dziadogrodzianinach zysku 56 mln, to może w mroźnym 2026 rozwinie skrzydła i dobije do setki?
I będzie „argument”, że tylko spalarnie są w stanie powstrzymać dalsze wzrosty kosztów ciepła, jak i odbioru śmieci.
Ja sobie wyobrażam jak potwornie muszą nienawidzić zimy solarze, kapitaliści i urzędnicy. Jak oni by chcieli mieć klimat Miami w Polsce. Czyli nudno i cały rok wysoka wilgotność. Bez kolorowych liści jesienią, bez budzącej się przyrody itd. Zawsze byłem za srogimi zimami pokroju 2012/2013 albo 2009/2010. Oby luty 2026 był również mroźny i śnieżny, a taki właśnie ma być już sam początek i najlepiej z -3 anomalii miesięcznej, żeby wyciągnąć tę zimę do poniżej normy z refa klimatycznego 1991-2020. Obecny styczeń do dnia dzisiejszego w lubelskim jest jednym z zimniejszych tego wieku.
Jeśli wróci El Niño, to znowu będzie lato nie do wytrzymania, więc trzeba cieszyć się normalną pogodą w zimie.
_
Co do kostki, jeśli pojawi się szpilkostrada na Starym Mieście, to i Stare Miasto dołączy do grona miejsc, w których śnieg jest publicznym wrogiem nr 1 i będzie już z samego rana szary widok.
Jedynym już miejscem w Lublinie, gdzie zrobisz zdjęcia śniegu z ozdobami świątecznymi, to Ogród Botaniczny.
Wreszcie piękna zima jak onegdaj, a tu aj-waj ludu. Najlepiej żeby była mglista plucha jak zwykle. Ręce opadają.
Anyway – kto pamięta aferę z wojewodziną sprzed kilkunastu lat, gdzie wtenczas wiocha odcięta od świata i wojewodzina miała osobiście chleb dowozić ???
Nasz najukochańszy, najprzecudniejszy, najwspanialszy ZDiTM jak zwykle sieje propagandę sukcesu i chwali się jacy to oni nie są wspaniali, czego to nie robią aby ludzie w mieście żyli dostatnio, komunikacja działała jak w zegarku, chodniki były posypane i odśnieżone (a może odwrotnie). O chodnikach autor napisał a ja dodam zdanie o komunikacji: już kilkakrotnie tej zimy holowniki mpk nie wyrabiały ściągając kolejne trupy z ulic, kilkunastu kierowców siedziało na zajezdni nie mogąc wyjechać na trasy bo nie było czym, bo takie mamy wspaniałe wozy na zajezdni, klimatyzowane i ogrzewane (to też propaganda ZDiTMu). Ktoś może zapytać: ale co ma wspólnego ZDiTM z MPK? Przecież to mpk ma problemy. Ano to że wozy są własnością zditmu, nakupowali złomu po taniości to teraz mamy… a sprawa „serwisowania” w MPK to już inna historia.
To co sie w tym miescie dzieje to jest jakiś szczyt hiporkryzji. Niech urzednicy przejda sie np ulicą Nadbystrzycką w okolicach Politechniki. Na chodnikach lód albo breja od sypania soli. A to trzeba za przeproszeniem wziac k… łopatę i to odsnieżyc. Śnieg nie pada od kilku dni a wszyscy mają to w d…
Już się pisuarczkom nie podoba, że dzięki Żuczkowi Lublin ma 3-cią najlepszą w kraju komunikację i nowoczesny dworzec, który podziwia cała Europa.
Wasze skowyty nie powstrzymają rozwoju i wkrótce wasz zapyziały dworzec na Podzamczu zostanie zagospodarowany jak należy, podobnie jak chaszcze na Górkach Czechowskich.
@akieryluk jesli dla ciebie w zimie co drugi kurs opozniony ponad 40minut to 3cia najlepsza komunikacja miejska to ciekawe jak wyglada 10ta najlepsza..
@Adam Kieryluk
Powiem rzeczowo: z mojej dzielnicy na Tysiąclecia jeździ minimum 7 linii a do nowego dworca na Dworcową mam tylko całe dwie linie autobusowe. Nadal czekam jak się ustosunkujesz do tego, że tak naprawdę by tego dworca nie było, gdyby nie druga ręka (Urząd Marszałkowski) i ogromne dofinansowanie z Unii Europejskiej. Podziwiać to se można muzea, zamki, zwierzęta w ZOO a nie dworce. Można było dworzec podziwiać jak go otwierali, owszem, ale po dwóch latach człowiek by wymagał czegoś więcej niż jedynie nagród za jego architekturę. A tym bardziej, że przeciętny człowiek nic z tych nagród nie ma, bo nie wpływa to na jego codzienne życie. Gdzie te tłumy? Bo ja je widzę jedynie wieczorami, kiedy podjeżdżały pociąg dalekobieżny z innych województw i korkuje się cała okolica. To jest to co pisałem wczoraj, łatwiej by było wyjechać z dworca, gdyby nie zrobiono Młyńskiej jako ślepej uliczki ponad 12-13 lat temu.
Nie mogę być pisowcem, skoro nigdy nie głosowałem na PiS ani nawet na Konfederację. Jakby przynależność partyjna miała wpływ na to czy ktoś woli stary dworzec czy nowy. Chore.
„Jakub Kowalczyk
Ludzie planeta płonie… Jednak trzeba mieć nieźle sprany umysł żeby głosik takie pożal się Boże wypociny 😅😅
3 min”
_
Jakubie, zapomniało się lutego 2024 roku, kiedy mieliśmy wiosenne temperatury przez cały miesiąc? Nie patrz na Lublin, patrz na glob i zobaczysz więcej obszarów z dodatnimi anomaliami niż z ujemnymi. Polska leży w klimacie umiarkowanym ciepłym przejściowym i mają się prawo zdarzać normalne zimy, mimo że statystycznie z dekady na dekadę ich ubywa. Trochę rozumku.
No dobra, a jak nie mówią prawdy jak we filmie “Pojutrze” i idzie globalne zamrożenie ???
Chciałbym wierzyć, że zimy będą się ochładzać, bo po 2013 roku przybyło ciepłych zim (wyjątki 2017, 2021, 2018). Ale jedna mroźniejsza zima to za mało, żeby wyznaczyć trend, bo w styczniu 2027 może dla odmiany wcale nie być mrozów a taka zima jak w tym roku już nie powtórzyć się na długo.
Na pewno nie chcę kolejnej zimnej wiosny i śniegu w połowie kwietnia, to niech mrozi teraz, a mocno mrozić będzie już od piątku. Luty zacznie się ze srogą zimą, a przy minus 20 nie trzeba tłumaczyć, że sól drogowa nie ma prawa działać. Ja się nie boję ani śniegu ani mrozu.
W 2013 roku też ludzie pisali że nie ma globalnego ocieplenia, bo marzec był zimowy i to samo znowu powtarza się przy każdym większym mrozie. Można się przyzwyczaić.
Duże ciepło mają teraz Chińczycy i Arktyka. Jak w Arktyce szaleje ciepło, to zimno przyczepia się do niższych szerokości geograficznych, do tego stopnia, że nawet na Florydzie pojawią się mrozy climatereanalyzer.org/wx/todays-weather/maps/gfs_asia-sat_t2anom_d1.png
Tak sobie myślę, że dłuższa zima może nauczy trochę ludzi chodzić po chodnikach. Pchają się, znienacka przecinają drogę innym, przechodzą przez jezdnię na ukos, puszczają innym psy pod nogi (z bezmyślnym komentarzem „Pan się nie boi. On nie gryzie”) gapią się w telefony, nie patrzą, gdzie idą.