Udostępnij
Lubelskie Koleje to nowa spółka województwa lubelskiego. Otwartego naboru na najwyższe stanowiska nie będzie. Czy zajmą je nominaci PiS, osoby powiązane politycznie i towarzysko z marszałkiem i wicemarszałkiem? Tak właśnie stało się w niedawno powołanym Lubelskim Centrum Nieruchomości.
O powołaniu kolejowej spółki marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS) zdecydował w połowie ubiegłego roku. Musiał mieć na to zgodę sejmiku województwa, ale z tym problemu nie było – wśród radnych wojewódzkich Prawo i Sprawiedliwość ma zdecydowaną większość.
Bo z Polregio się nie układa
W Polsce funkcjonuje wiele kolejowych spółek, z czego te najważniejsze to PKP Intercity (właścicielem jest PKP SA czyli skarb państwa) i jeżdżące na krótszych trasach Polregio (wcześniej pod nazwą Przewozy Regionalne). W Polregio udziały ma rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu (ponad 50 proc.) i 16 samorządów wojewódzkich – lubelskie ma w ręku 2,75 proc.
Jak wygląda współpraca? Polregio używa taboru kupionego przez samorząd i kursuje na trasach zamówionych przez marszałka (np. do Portu Lotniczego Lublin, z Siedlec do Terespola czy z Łukowa do Dęblina). Z roku na rok kosztuje to coraz większe pieniądze. W 2020 roku było to niecałe 77 mln zł, plan na 2025 zakładał wydanie już 121 mln zł.
Nie jest jednak żadną tajemnicą, że stosunki między samorządami a Polregio nie są najlepsze. Marszałkowie narzekają na jakość usług, spóźnienia, odwołane pociągi, koszty funkcjonowania. Dlatego samorządy powołują własnych przewoźników, konkurencyjnych wobec Polregio. To np. Koleje Mazowieckie czy Koleje Śląskie. Wkrótce do tego grona dołączą Lubelskie Koleje.
Jak mówi nam wicemarszałek województwa lubelskiego Piotr Breś (PiS) nowa marszałkowska spółka ma zacząć działać na przełomie kwietnia i maja. W sprawie jej utworzenia został już podpisany akt notarialny. – We wszystkich województwach, w których takie spółki działają, regionalny transport kolejowy rozwija się dynamiczniej niż w tam, gdzie takich spółek nie ma. Kluczowym aspektem jest sprawowanie nadzoru korporacyjnego nad funkcjonowaniem takiego podmiotu. Zapewnia to pełną kontrolę nad środkami wydatkowanymi z budżetu województwa oraz pewność realizacji powierzonych zadań – mówi Breś.
Spółka wystartuje z kapitałem zakładowym w wysokości 5 mln zł. Na razie jednak nie ma co liczyć na to, że szybko wyjedzie na tory. Zgodnie z marszałkowskim planem Lubelskie Koleje mają na rynek wkraczać stopniowo. Przez najbliższe lata LK mają zarządzać składami należącymi do województwa i przygotowywać się do prześcignięcia Polregio w przetargu na obsługę lokalnych połączeń, gdy obowiązująca umowa z PR wygaśnie – czyli w roku 2030.
Dla kogo stanowisko prezesa?
Komu przypadnie stołek prezesa nowej spółki? Gdy pytamy o to lokalnych polityków PiS to najczęściej pada nazwisko Tomasza Gontarza. To radny miejski PiS w Lublinie, który po przegranych przez partię Kaczyńskiego wyborach parlamentarnych stracił stanowisko członka zarządu PKP Intercity. Gontarz jest obecnie szefem Gminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Poniatowej.
Ale ta nominacja wcale nie jest pewna. – Gontarz jest z innej frakcji. On jest ze strony premiera z Lublina (Przemysław Czarnek- red.), a nie marszałka z Kraśnika – słyszymy w PiS.
Zresztą sam Tomasz Gontarz mówi nam, że wcale nie planuje starać się o tę posadę. – Mam zobowiązania zawodowe w Poniatowej, jestem członkiem Rady Gospodarczej przy prezydencie Karolu Nawrockim i członkiem zespołu transportowego Prawa i Sprawiedliwości – mówi. I dodaje: – Jednak jeżeli będzie jakiś otwarty nabór na stanowisko prezesa z chęcią zapoznam się z wymaganiami.
Żadnego otwartego naboru jednak nie będzie. Wicemarszałek Breś przyznaje, że decyzję o tym, kto zostanie prezesem podejmie rada nadzorcza nowej spółki. Skład tego organu wyznaczy zarząd województwa.
– Jej skład będzie ustalony z marszałkiem Stawiarskim, ale na pewno wejdą do rady osoby powiązane z wicemarszałkiem Bresiem. Można śmiało zakładać, że to ktoś od niego będzie prezesem – mówi nam jeden z naszych informatorów.
Tak jak stało się to w przypadku innej, niedawno powołanej spółki marszałka.
A Radę Nadzorczą LK tworzą osoby wskazane przez Urząd Marszałkowski:
- Mariola Duraj-Majda – dyrektor Departamentu Generalnego Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego. W tym województwie rządzi polityk PiS Łukasz Smółka.
- Sylwia Sobolewska – w czasie PiS dyrektorka PKN ORLEN i wiceprezeska Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Kamieniu Pomorskim i żona jednego z najważniejszych polityków PiS, posła Krzysztofa Sobolewskiego.
- Łukasz Jakubowski – za czasów PiS członek zarządu PKP Cargo Connect.
Spółka dla swoich
Październik 2025. Na sesji sejmiku województwa radni zgadzają się na powołanie Lubelskiego Centrum Nieruchomości. Zadaniem nowej marszałkowskiej spółki jest przejęcie od etatowych urzędników tematu zarządzania nieruchomościami wartymi 4 mld zł. LCN ma być w tym skuteczniejsze, a zarząd województwa będzie mógł spółkę rozliczać z efektów działań.
Już w grudniu 2025 roku LCN zaczęło działalność. Prezesem, bez konkursu, został Jakub Jabłoński. W radzie nadzorczej zasiadają z kolei: Zbigniew Dżugaj, Marcin Bień i Paweł Majewski. Wszyscy są politycznie lub towarzysko związani z działaczami PiS: marszałkiem Stawiarskim i wicemarszałkiem Bresiem.
– Nigdy nie byłem w żadnej partii politycznej. Z polityką nie mam nic wspólnego. Objąłem funkcję prezesa, bo uważam, że LCN to ciekawy projekt – mówi Radiu Zet Jabłoński. I dodaje, że spółka jest na etapie organizowania działalności.
Z jego oświadczenia majątkowego złożonego w grudniu ub. r. wynika, że otrzymał w ubiegłym roku 17,6 tys. zł ze świadczenia 800 plus, 25,7 tys. zł z umowy o pracę, a 82,5 tys. zarobił na swojej działalności gospodarczej.
– To osoba wskazana przez wicemarszałka Bresia – tłumaczy nam jeden z urzędników marszałka. Dodaje też, że rada nadzorcza także została podzielona politycznie.
Zbigniew Dżugaj to polityk PiS z Kraśnika (rodzinne miasto marszałka Stawiarskiego), gdzie jest od ostatnich wyborów samorządowych w 2024 roku starostą powiatu. W swoim CV ma także pracę w zarządzie państwowej spółki PGE Dystrybucja, skąd musiał odejść po utracie przez PiS władzy w kraju. W marcu 2024 r. ujawniliśmy, że Dżugaj długo bez zajęcia nie został. Pracę w PGE Dystrybucja stracił 1 marca 2024 r., a trzy dni później marszałek ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Departamentu Infrastruktury i Majątku Województwa UMWL i jeszcze w tym samym miesiącu Dżugaj to postępowanie wygrał. Odszedł z urzędu w maju, gdy został wybrany na starostę.
Marcin Bień to prawnik. Jego powiązania z Piotrem Bresiem są bardzo widoczne. To właśnie Bień reprezentował wicemarszałka w sądzie (Breś był wtedy radnym miejskim w Lublinie. W 2023 roku Breś został pozwany przez Piotra Kowalczyka, byłego wieloletniego przewodniczącego Rady Miasta, a dziś dewelopera. Na konferencji prasowej radny Breś ostro skomentował zamiar sprzedaży miejskich działek przy ul. Filaretów. – Niech pan prezydent skończy z kolesiostwem w mieście. Dlaczego pan sprzedaje teren zielony firmie pana Piotra Kowalczyka? – zaapelował do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (KO). Finalnie spółka, której udziałowcem jest Kowalczyk, ten teren kupiła. Obecnie trwa tam budowa apartamentowców Panorama Zana. Ostatecznie gdy Breś został wicemarszałkiem przeprosił Kowalczyka, a sąd sprawe umorzył.
Z kolei Paweł Majewski ma bardzo bogate polityczno-biznesowe CV. W erze PiS był prezesem Lotosu, PGNiG i Enei. Teraz najgłośniej jest o nim za sprawą… miecza. Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w Warszawie nadzoruje śledztwo prowadzone w kierunku wyrządzenia szkody Fundacji ENEA. W 2023 roku ówczesny wicepremier Jacek Sasin wręczył Tadeuszowi Rydzykowi miecz pochodzący z czasów Mieszka. Zabytek kupiła – za 250 tys. zł – Fundacja Enea. – Uroczyste ofiarowanie eksponatu odbyło się na Jasnej Górze, podczas XXXII Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Przekazali go minister aktywów państwowych Jacek Sasin, prezes zarządu Enea SA Paweł Majewski oraz Andrzej Jaworski, przewodniczący rady Muzeum Pamięć i Tożsamość – chwaliła się Enea. I cytowała swojego prezesa Pawła Majewskiego: – Jako firma odpowiedzialna społecznie z radością wsparliśmy toruńskie Muzeum, przyczyniając się do upamiętniania wydarzeń historycznych oraz budowania postaw patriotycznych.
Tajny plan kolejowy
Na potrzeby powstania Lubelskiej Kolei Urząd Marszałkowski zamówił analizę biznesową tego posunięcia. Przygotowała ją audytorska firma Ernst&Young za 381 tys. zł. Fundacja Wolności, wydawca Jawnego Lublina, zwróciła się do UMWL o udostępnienie dokumentu. Urząd jednak odmówił, tłumacząc to tajemnicą przedsiębiorstwa.
FW skierowała sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i wygrała. SKO w połowie marca orzekło, że uchyla odmowną decyzję marszałka. W takiej sytuacji powinien on ponownie rozpatrzeć wniosek fundacji.


Konus to typowy partyjniacki miękiszoński karierowicz, który „zapomniał” o budowaniu swojego „anty-deweloperskiego” imydżu (na którym próbował się lansować, kiedy w RM odbywały się spektakle wokół GCz już prawie 10 lat temu) w momencie kiedy znalazł sobie skuteczniejsze sposoby wspinania się po drabinie.
W ramach tej wspinaczki zgiął szybciutko kolano przed Mefistofallusem z Helvete Devilopment jak przedszkolak skarcony przez Panią Wychowawczynię za to, że zamiast grzecznie leżakować po obiadku, podskakiwał w kojcu i dłubał w nosie.
🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️🧎♀️
obrzydliwe
Jakie są proporcje podziału łupów powyborczych pomiędzy PiS i PO (KO) w innych województwach? Macie pecha, że mieszkacie w Lublinie i jesteście sektą „silni razem”.