Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  22.03.2026 08:04

Nocna prohibicja w Lublinie. Żabkouchwała na sesji stanie w kwietniu

Nocna prohibicja w Lublinie. Żabkouchwała na sesji stanie w kwietniu
O nocnym zakazie sprzedaży alkoholu w Lublinie radni mają zdecydować w kwietniu

Udostępnij

Kiedy inne miasta zakazują sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw od godz. 22, w Lublinie jest mowa o wprowadzeniu nocnej prohibicji od godz. 23. Dlaczego? Radni klubu prezydenta chcą uniknąć „nagłego zakłócenia dotychczasowego modelu funkcjonowania rynku”.

Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.

Żabki w kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 36 już nie ma. Sklep nie zniknął z deptaka, ale przeniósł się kilkanaście metrów dalej. Powód? Brak koncesji na alkohol. W nowej lokalizacji wysokoprocentowe trunki sprzedawać już można. – Naszymi klientami są też turyści, którzy niekoniecznie mają ochotę siedzieć w barzemówiła nam prowadząca ten sklep pani Ewa.

Niedziela, godz. 23.15. Stacja paliw przy al. Tysiąclecia. Przed kasą dwóch mężczyzn, żaden z nich nie płaci za paliwo. Jeden bierze czteropak piwa, drugi butelkę Martini. – W soboty o tej godzinie jest dużo większy ruch – mówi nam sprzedawczyni. – Z reguły to wiele młodszych osób, które w nocy nie mogą znaleźć czynnego sklepu. Mamy też taksówkarzy, którzy kupują alkohol, by go zawieźć swojemu klientowi – dodaje.

Prohibicja od godz. 23. Żeby „nie utrudniać działalności”

Jesienią ubiegłego roku o zakazie sprzedaży alkoholu nocą w zajęła się Rada m.st. Warszawy. Sesja zakończyła się głośną na cały kraj awanturą, a pomysł podchwyciło wielu radnych polskich miast i miasteczek. W ten trend wpisali się radni kubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). Ogłosili, że też chcieliby wprowadzenia nocnej prohibicji w Lubinie.

W 170 gminach w całej obowiązują przepisy o nocnej prohibicji, to 7 proc. jednostek samorządowych. Mamy dane z dużych miast jak Wrocław i Kraków, gdzie te statystyki, jeśli chodzi o liczbę nocnych interwencji policji, spadły diametralnie. W Krakowie to spadek o 70 proc. – mówiła na konferencji prasowej radna Anna Glijer (KO). Już wtedy radni byli pytani przez dziennikarzy dlaczego proponują nocną prohibicję od godz. 23 a nie od godz. 22. – Ta uchwała nie utrudni działalności przedsiębiorców. To wyjście w ich kierunku, by ten zakaz był jak najmniej dla nich dotkliwy – tłumaczyła radna.

Pozytywnie projekt uchwały zaopiniowało 16 z 27 rad dzielnic. Osiem jest przeciwnych, a trzy nie wyrażają ani poparcia, ani sprzeciwu.

Za zakazem są np: Stare Miasto, Bronowice, Konstantynów, Sławin. – Jeżeli w innych miastach w Polsce jest znaczna poprawa, to myślę, że Lublin nie będzie wyjątkiem. Mam nadzieję, że wpłynie to spadek liczby osób spożywających alkohol w miejscach publicznych – mówił niedawno PAP przewodniczący Rady Dzielnicy Stare Miasto, Zygmunt Ostrowski.

Nocnej prohibicji nie chcą: Czuby Północne, Czechów Południowy, Głusk.

Procedura opiniowania została zakończona, teraz trwają ostatnie analizy formalno-prawne. Przyglądamy się też efektom jakie przyniosło to rozwiązanie w innych miastach. Projekt najprawdopodobniej trafi pod obrady na kwietniowej sesji Rady Miasta – informuje Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina.

Już raz taki pomysł był. Cztery lata temu

Piotr Dreher, lekarz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz przewodniczący miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Lublinie przypomina, że ten organ wyraził swoją opinię już w 2022 roku. Wówczas Straż Miejska przygotowała projekt uchwały (nie została przyjęta) zakazującej sprzedaży alkoholu w Śródmieściu i na Starym Mieście od godz. 22 do 6 rano.

Jasno stanęliśmy na stanowisku, że zakaz jak najbardziej, ale w całym mieście. Ograniczenie go do centralnych dzielnic na pewno ograniczy jakieś awantury, zakłócanie spokoju, zmniejszy liczbę interwencji, ale nie ograniczy spożycia alkoholu przez mieszkańców miasta. Więc jeżeli to ma być celem, to zakaz powinien objąć cały Lublin – mówi dziś Piotr Dreher.

Ostatecznie projekt na sesję Rady Miasta nie trafił. W dniu, kiedy miał być procedowany z porządku obrad wycofał go prezydent Krzysztof Żuk (KO).

Co dziś o nocnej prohibicji sądzi Krzysztof Żuk? Nie wypowiedział się na ten temat publicznie i gdy pytamy o to jego rzeczniczkę prasową, ona również nie odpowiada. – Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ostateczna decyzja o wprowadzeniu ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu będzie należała do Rady Miasta Lublin – odpisuje Justyna Góźdź.

Żabkouchwała

Radni Warszawy o wprowadzeniu ogólnomiejskiej prohibicji zdecydowali kilka dni temu. Od listopada ub. zakaz sprzedaży alkoholu nocą obowiązywał tylko w Śródmieściu i Pradze-Północ. Od 1 czerwca będzie obejmował całą stolicę.

Co ważne, mieszkańcy Warszawy alkoholu w sklepie nie kupią Warszawie wraz z wybiciem godz. 22. Podobnie będzie od czerwca w Płocku i już jest w Szczecinie (od lata ubiegłego roku).

Tymczasem lubelscy radni proponują godz. 23. Właśnie do tej godziny pracuje wiele sklepów sprzedających alkohol. Biedronki czynne są do godz. 23 lub 23.30. Podobnie jak Żabki, których jest w Lublinie 151. Inne popularne sieci pracują krócej – sklepy Społem zamykają się o godz. 21, a markety sieci Lidl i Stokrotki (w dni powszednie) o godz. 22.

Widać jak na dłoni, że uchwała w proponowanej formie może zaszkodzić tylko sklepom całodobowych i stacjom paliw. Zauważyli to też niektórzy dzielnicowi radni, którzy proponują, by zakaz sprzedaży alkoholu obowiązywał nie od godz. 23, ale już od 22. Jak już pisaliśmy, chciałaby tego Rada Dzielnicy Stare MIasto i Za Cukrownią. A Rada Dzielny Felin właśnie z powodu takich a nie innych godzin nie zajęła stanowiska w sprawie nocnej prohibicji.

W naszej dzielnicy w godz. 23-6 nie ma praktycznie punktów sprzedających alkohol, z wyjątkiem stacji benzynowej ponad kilometr oddalonej od zabudowań. Gdyby ograniczenia w sprzedaży miały funkcjonować od godz. 22, to opowiedzielibyśmy się zdecydowanie „za” – tłumaczyła PAP przewodnicząca Rady Dzielnicy Felin Krystyna Brodowska.

Radna Anna Glijer zapewnia, że będzie o tym dyskusja podczas posiedzenia klubu prezydenckich radnych, a następnie w komisjach rady aż w końcu na samej sesji. – Najważniejsze, że inicjatywa spotkała się z przychylnością rad dzielnic i mieszkańców. Nawet jeśli zostanie wprowadzona pierwotnie planowana zmiana od godz. 23 to i tak ogromny postęp w zmniejszeniu dostępności do alkoholu – przekonuje.

Decyzja prezydenckiego klubu będzie kluczowa, bo Krzysztof Żuk ma w Radzie Miasta większość – 18 radnych.

Reklama 844 x 275
Reklama 500 x 500

Anna Glijer przekonuje, że godz. 23 to rozwiązanie „wyważone i etapowe”. Z jednej strony ma zapewnić mieszkańcom spokój w nocy, z drugiej ma nie wywołać „gwałtownych i radykalnych zmian”. – Przyjęcie tej godziny pozwala więc zachować ciągłość prowadzenia działalności gospodarczej i uniknąć nagłego zakłócenia dotychczasowego modelu funkcjonowania rynku – mówi.

Zakaz ogólnpolski

Tymczasem w Sejmie zaczęła działać specjalna podkomisja zajmująca się dwoma poselskimi propozycjami zaostrzenia przepisów dotyczących sprzedaży alkoholu. Jesienią ubiegłego roku swoje pomysły przedstawiły kluby Lewicy i Polski 2050.

Projekt Lewicy zakłada m.in.:

  • całkowity zakaz reklamy alkoholu,
  • zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw,
  • zakaz sprzedaży alkoholu przez internet bez odbioru osobistego,
  • zakaz organizowania promocji – sprzedaży tzw. wielosztuk.

Pomysł Polski 2050 przewiduje np:

  • zakaz reklamy,
  • podniesienie stawek za wydanie koncesji na sprzedaż,
  • zakazanie akcji promocyjnych czyli np. tzw. wielosztuk,
  • zakaz sprzedaży alkoholu od godz. 22 do 6 rano.

Wszystko to ma ograniczyć sprzedaż i spożycie alkoholu w Polsce. Dziennie sprzedaje się ok. 3 mln tzw. małpek, a ok. 400 tys. sztuk takich małych butelek „schodzi” w godzinach porannych. Samego piwa sprzedaje się dziennie 16 mln sztuk.

Mniej sprzedawanego alkoholu ma też odciążyć szpitale i policję od zajmowania się pijanymi. Izb wytrzeźwień prowadzonych przez samorządy jest zaledwie 27. W Lublinie działa Ośrodek Wczesnej Interwencji dla Osób z Problemem Alkoholowym i ich Rodzin. 26 marca na sesji radni mają zdecydować o podwyższeniu opłaty za pobyt w ośrodku – z 453 zł. do 469 zł.

Posłanka Lewicy Joanna Wicha na niedawnym posiedzeniu podkomisji mówiła, że liczy na wejście wypracowanych przepisów jeszcze przed wakacjami. – Jak wiadomo, na wakacjach spożycie pewnych płynów wzrasta i dobrze, żeby ta ustawa była obecna w naszym życiu – mówiła.

W projekcie Polski 20250 jest także kwestia tego, żeby ten biznes nie był aż tak rozpowszechniony – mówiła Wioleta Tomczak z Polski 2050. I tłumaczyła, że koncesja na sprzedaży alkoholu jest tania, a jej stawka nie zmieniała się do 23 lat. – Wydając po raz pierwszy 525 złotych przedsiębiorca jest w stanie sprzedawać alkohol o niskiej objętości procentowej. To bardzo niski prób wejścia.

Obecnie w Lublinie koncesję na sprzedaż alkoholu ma 938 podmiotów – barów, restauracji, sklepów i stacji paliw. Na tej liście są 593 sklepy.