4 minuty czytania • 30.04.2026 14:51
Nocna prohibicja przyjęta. Po godz. 23 nie kupimy alkoholu. „Będzie kwitł czarny rynek”
Udostępnij
W Lublinie nocny zakaz sprzedaży alkoholu na wynos będzie obowiązywał od godz. 23 wieczorem do godz. 6 rano. Od 1 stycznia 2027 roku o godzinę wcześniej. Za nocną prohibicją zgodnie zagłosował klub prezydenta Krzysztofa Żuka i opozycyjny PiS. Ale nie wszyscy radni są za ograniczeniem sprzedaży wysokoprocentowych trunków.
Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
możesz przekazać nam 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Dziś Rada Miasta Lublin zajęła się sprawą zakazu sprzedaży alkoholu. Projekt pod obrady zgłosiła grupa trzynastu radnych prezydenckiego klubu. Pierwotnie zakładał, że nocny zakaz będzie obowiązywał w godz. 23-6 rano, ale niespodziewanie w miniony poniedziałek radna Elżbieta Dados z klubu prezydenta, przewodnicząca Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej, zgłosiła i przeforsowała podczas obrad komisji poprawkę, która zakładała wprowadzenie prohibicji już od godz. 22. Wywołało to najpierw konsternację, a potem niezadowolenie jej koleżanek i kolegów, którzy na posiedzeniu klubu Żuka mieli pretensje do Dados o to, że nie poinformowała ich wcześniej o swoim pomyśle. A także za sposób, w jaki prowadziła obrady komisji zdrowia.
Radny PiS: Wrócą mety
Ostatecznie jeszcze przed sesją autorzy projektu zweryfikowali swój pomysł. W autopoprawce zaproponowali, by w pierwszym okresie, od chwili wejścia w życie przepisów o nocnej prohibicji będzie ona obowiązywała od godz. 23, a od 1 stycznia przyszłego roku – od 22. – Przekonuje mnie ta autopoprawka, a więc będę głosowała za przyjęciem projektu uchwały – oświadczyła radna Dados.
Podczas dyskusji radni opozycyjnego klubu PiS dziękowali jej za odwagę. – Dzięki pani postawie to stanowisko udało się zmodyfikować – komplementował radny Tomasz Gontarz (PiS), który określił się jako zdecydowany zwolennik nocnej prohibicji. – Myślę, że za kilka miesięcy będziemy już widzieć w statystykach policyjnych i szpitalnych efekt tej uchwały.
Wbrew rysującem się sojuszowi koalicyjno-opozycyjnemu w sprawie nocnej prohibicji wystąpił radny Marcin Jakóbczyk z PiS. – Tak jak nikogo nie wolno zmuszać do spożywania alkoholu, tak też nie można tego nikomu zabraniać. Jestem przeciwnikiem tego, aby tę wolność obywateli ograniczać – mówił, zapowiadając, że nie poprze projektu.
– Uważam, że podjęcie takiej uchwały spowoduje zupełnie inny problem. Mianowicie będzie kwitł czarny rynek. Będziemy na nowo obserwować tak zwane polskie mety, gdzie osoby będą zakupywać wcześniej potężne ilości zakazanego produktu i będą je sprzedawać po zawyżonej cenie i w sposób nielegalny – przestrzegał radny Jakóbczyk.
Z kolei jego klubowy kolega radny Bartłomiej Bałaban opowiedział się za szybszym wprowadzeniem zakazu już od godz. 22, bo – jego zdaniem – „godz. 23 to żadna zmiana”. Przywołał, spowodowane piciem alkoholu w miejscach publicznych, liczne akty wandalizmu. – Sam jako mieszkaniec wielokrotnie natykam się, szczególnie w Ogrodzie Saskim, na zniszczone elementy infrastruktury miejskiej, połamane ławki, porozbijane butelki po alkoholu, które walają się po alejkach, powodują zagrożenie dla spacerujących – wyliczał.
Bartosz Margul (KO, Klub Krzysztofa Żuka) prtzekonywał z kolei, że komentarze, jakoby wprowadzenie zakazu od godz. 23 było pisane pod dyktando jednej sieci, są błędne. – Sklepy Żabka to jest franczyza, to nie jest jedna duża sieć, a setki małych przedsiębiorców. Jeśli spojrzymy, ile sklepów jest otwartych, zmiana dotyka dużo większej liczby przedsiębiorców – mówił. Dodał, że ograniczenie sprzedaży od godz. 23. to „rozsądny kompromis między nocnym bezpieczeństwem a wpływem na przedsiębiorców„.
Jednocześnie zapowiedział, że choć dostrzega pozytywne aspekty ograniczenia nocnej sprzedaży, to nie poprze propozycji klubowych koleżanek i kolegów. – Moja obawa dotyczy przede wszystkim tego, że uchwała w tej formie może spowodować, że po godz. 22 handel wymrze w Lublinie, bo to się przestanie opłacać – uzasadnił.
W ostatecznym głosowaniu projekt poparło 26 radnych. Od głosu wstrzymali się radni Justyna Budzyńska, Marcin Jakóbczyk, Radosław Skrzetuski (wszystcy PiS) oraz Bartosz Margul (KO). Nikt nie był przeciw (nie głosował Marcin Bubicz).
Uchwała trafi teraz do wojewody lubelskiego, którego służby prawne ocenią jej zgodność z przepisami. Dopiero po pozytywnej weryfikacji będzie mogła być opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego, a zacznie obowiązywać po 14 dniach od tego momentu.



