7 minut czytania • 11.02.2026 06:37
Niekończąca się opowieść, czyli kolejne problemy z przebudową Domu Kultury Kolejarza
Udostępnij
Urzędnicy wybrali najtańszą ofertę w przetargu na przebudowę Domu Kultury Kolejarza, ale po interwencji innego z potencjalnych wykonawców, zmienili zdanie. Teraz kto inny miałby się tym zająć. Rzecz jednak w tym, że jego oferta jest dla miasta za droga.
Ten artykuł powstał w wyniku współpracy watchdogów z Fundacji Wolności z dziennikarzami Jawnego Lublina.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
To jedna z większych inwestycji w Lublinie. I jedna z tych zapowiadanych od kilkunastu lat. O przebudowie budynku Domu Kultury Kolejarza w Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży po raz pierwszy była mowa w 2012 roku. Nie zawsze też kończyło się na przedwyborczych czy powyborczych obietnicach. Już raz nawet miasto zamówiło projekt (piszemy o tym dalej), ale jak dotąd w budynku przy ul. Kunickiego nie wydarzyło się nic.
To właśnie tutaj ma docelowo trafić Teatr im. H. Ch. Andersena, który od czasu powstania (w 1954 r. jako Państwowy Teatr Lalki i Aktora) nie może się doczekać swojej własnej siedziby. Przez 60 lat teatr wynajmował przestrzenie w klasztorze oo. Dominikanów na Starym Mieście. Potem przeniósł się do wybudowanego w 2016 Centrum Spotkania Kultur, gdzie co raz staje przed widmem przeprowadzki, bo CSK to marszałkowska instytucja kultury. Należący do miasta Teatr Andersena nie może liczyć ani na preferencyjne warunki ani na niski czynsz (za wynajęcie przestrzeni dla teatru miasto płaci ponad 60 tys. miesięcznie).
Do budynku przy Ul. Kunickiego po gruntownej przebudowie ma się wprowadzić także filia Miejskiej Biblioteki Publicznej i Dzielnicowy Dom Kultury „Bronowice”.
Teatr, biblioteka i zielony dach
– Dzięki połączeniu kilku instytucji kultury oraz nowoczesnej architektury i wysokiej funkcjonalności miejsce to po przebudowie z pewnością stanie się ważnym punktem w przestrzeni miejskiej Lublina i regionu, wzbogacając ofertę kulturalną – mówił w 2023 roku Krzysztof Żuk (KO), prezydent Lublina.
Miasto zapowiadało, że nowy budynek będzie miał cztery kondygnacje nadziemne i dwie podziemne. Biblioteka oraz przestrzeń do prowadzenia zajęć zajmie miejsce w południowej części gmachu. Teatr sam na 100 i 300 widzów) i trzykondygnacyjna biblioteka będą połączone szklanym łącznikiem, który będzie jednocześnie strefą bufetową. Do tego podziemny i naziemny parking, wewnętrzny zielony skwer i zielony dach (ale na pokazywanych wówczas wizualizacjach żadnego zielonego dachu nie ma).






Są pieniądze, jest przetarg
W końcu Zarząd Inwestycji Miejskich 15 września 2025 roku ogłosił przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”, co oznacza, że zwycięzca postępowania będzie musiał wykonać prace planistyczne i budowlane. Oraz zdobyć wszystkie potrzebne pozwolenia. Jednocześnie plany nieco się zmieniły. Zamiast parkingu podziemnego teraz ma być „obiekt zbiorowej ochrony”, czyli np. schron.
Pierwszy termin na złożenie dokumentów przez zainteresowane zleceniem firmy został wyznaczony na 21 października. Ale zaledwie tydzień po ogłoszeniu przetargu spółka Strabag wniosła odwołanie, domagając się zmian w zapisach przetargowych. Strabag stwierdził, że np. miasto za bardzo chciało ingerować w umowy między zwycięzcą postępowania a podwykonawcami i narzucić maksymalną wysokość wynagrodzenia dla podwykonawcy.
To wydłużyło procedurę. Podobnie jak kolejne pytania spływające ze strony zainteresowanych firm. Dopiero 21 listopada 2025 poznaliśmy listę chętnych do podjęcia się zadania, które miasto zamierzało wydać blisko 70 mln zł. Zgłosiło się 10 firm, a najtańsza propozycja (spółka Baudziedzic z Głogowa Małopolskiego) opiewała na blisko 59,7 mln zł. Najwięcej za swoje usługi oczekiwał Wimaks z Warszawy – 88,5 mln zł. Wspomniany Strabag nie wziął udziału w przetargu.
Zazwyczaj przy wyborze wykonawcy najbardziej liczy się cena i czas wykonania zamówienia. Tym razem jednak miasto wymagało także wykonania kilku projektów architektonicznych oraz opracowań akustycznych. I tak np. Erbud z Warszawy zobowiązał się przedstawić po pięć sztuk każdego z tych kompletów dokumentów.
Najlepszy nie taki najlepszy
16 grudnia Zarząd Inwestycji Miejskich wybrał najlepszą ofertę. Drogę do podpisania umowy otworzyła sobie spółka Baudziedzic. Wygląda jednak na to, że kontraktu nie zdobędzie. Wyborowi sprzeciwiła się spółka Max-Bud z Lublina (z ceną 73,7 mln zł). Jej właściciel Grzegorz Pawłowski oceniał, że wybór był „przedwczesny”. Złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej i domagał się ponownej oceny „w tym przeprowadzenia badania oferty złożonej przez Wykonawcę: Baudziedzic Sp. z o.o. Sp. k. w zakresie wyliczenia ceny oferty (…)”.




W poniedziałek, 9 lutego Zarząd Inwestycji oficjalnie poinformował, że to jednak droższa propozycja Max-Bud jest najkorzystniejsza. – Wykonawca spełnia wszystkie warunki udziału w postępowaniu, a jego oferta nie podlega odrzuceniu i jest najkorzystniejsza pod względem przyjętych w specyfikacji warunków zamówienia, kryteriów oceny ofert – uznała dyrektorka Zarządu Inwestycji Miejskich Agnieszka Pawelec-Herman.
Max-Bud zdobył maksymalną liczbę 100 punktów. 60 za cenę, 30 za okres gwarancji i po pięć za dysponowanie doświadczonymi ekspertami mającymi odpowiadać za projekt budowlany i akustyczny.
W finalnym wyborze oferta spółki Baudziedzic została odrzucona. – Oferta Baudziedzic została odrzucona jako rażąco niska. Wykonawca pomimo wezwania, nie złożył żadnych wyjaśnień dotyczących sposobu kalkulacji ceny – mówi Monika Głazik z biura prasowego UM Lublin.
Teraz odwołania mogą składać biorące udział w przetargu firmy, postępowanie musi zbadać Urząd Zamówień Publicznych, ale największym problemem są pieniądze. Max-Bud oczekuje 73,7 mln zł, a miasto ma zarezerwowane 69,6 mln zł. Opcje są dwie: albo Ratusz zwiększy budżet inwestycji, albo trzeba będzie unieważnić przetarg.
Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży ma być gotowe w ciągu 27 miesięcy od podpisania umowy.
A co z projektem, który już jest?
Historia zmagań miasta z tym projektem jest nie tylko długa, ale i kosztowna. – Miasto zamówiło projekt, ale uznało, że nie zdoła zdobyć 46 mln zł na roboty budowlane, więc projekt za 380 tys. zł zaległ na półce. Ratusz zamówił następny, ale zastrzegł, że musi być sporządzony tak, by koszty przebudowy zmieściły się w 5 mln euro. Zlecenia podjęła się ta sama pracownia, która stworzyła poprzednią koncepcję. Po kilku miesiącach skapitulowała, bo uznała, że jednak nie zmieści się w limicie kosztów – przypominał te perypetie w 2022 r. Dominik Smaga w Dzienniku Wschodnim.
Wtedy właśnie (sierpień 2022) miasto ogłosiło zwycięzcę postępowania na „wykonanie kompletnej wielobranżowej dokumentacji projektowo-kosztorysowej oraz pełnienie kompleksowych nadzorów autorskich dla zadania Rozbudowa, przebudowa i nadbudowa budynku Domu Kultury Kolejarza usytuowanego przy ul. Wł. Kunickiego 35 w Lublinie na siedzibę Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży (CSDiM) wraz z zagospodarowaniem przylegającego terenu”.
O zlecenie starały się jeszcze trzy inne firmy: Stelmach i Partnerzy Biuro Architektoniczne z Lublina, An Archi Group z Gliwic oraz WXCA z Warszawy. Urząd Miasta uznał jednak, że nie spełniają one warunków i odrzucił ich wnioski. I tak w grze pozostała tylko poznańska pracownia Sound&Space. Firma wyceniła swoje usługi na blisko 4,2 mln zł, a miasto zaakceptowało tę propozycję.
Czy teraz miasto ma zamiar zapłacić po raz drugi za przygotowanie części potrzebnej dokumentacji? Zapytaliśmy o to Ratusz jeszcze w październiku ub. r.
– Nie odstąpiliśmy od realizacji projektu opracowanego przez firmę Sound & Space, jednak ze względu na konieczność dostosowania planowanej inwestycji do obecnych przepisów, w szczególności w zakresie budowy obiektu o charakterze ochronnym w postaci ukrycia, dotychczasowa dokumentacja projektowa musi zostać zmodyfikowana – odpowiedziała Monika Głazik z bura prasowego Kancelarii Prezydenta Lublina.
Przypomnijmy, że gdy Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) w lipcu ub.r. zapytała o projekt opracowany przez Sound&space Ratusz odmówił jego ujawnienia. Odmowę podtrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. W styczniu br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uznał, że odmowa była bezpodstawna. Uzasadnienie w tej sprawie nie zostało jeszcze jednak opublikowane. Sygnatura tej sprawy to II SA/Lu 705/25.
24 lutego 2026 r. Urząd Miasta poinformował, że ZDiTM podpisał umowę z firmą Max-Bud. Sztuki Dzieci i Młodzieży ma być gotowe do maja 2028 roku. Jednocześnie miasto planuje, że inwestycja będzie współfinansowana ze środków unijnych.
Na zdjęciu: Obecny Dom Kultury Kolejarza i wizualizacja Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży (Fot. Krzysztof Kowalik/Miasto Lublin)


Znowu ktoś „z zewnątrz” próbował się wcisnąć pomiędzy wódkę a zakąskę z „zaniżoną” ceną.
Dalej znajdują się tacy, którzy jeszcze nie wiedzą, jak działają „przetargi” w Cfaniakogrodzie?
Dlaczego DKK nie podzielił losu Kina Kosmos?
Dlatego, że ta lokalizacja nie jest atrakcyjna dla dewelo-pijawek, w przeciwieństwie do tej zaoranej.
—————
Niemniej lokalizacja KK jak i unikalna bryła aż prosiły się o danie drugiego życia temu obiektowi.
Owszem, przerobienie KK na obiekt doskalowany do znacznie niższego w kapitalizmie zapotrzebowania na kulturę byłoby pewnym wyzwaniem, ale pamiętajmy, że wówczas (2012) stawki za wykonawstwo wynosiły ok. 1/3 tego co teraz i nawet całkowite rozprucie wnętrza, pozostawiając jedynie bryłę, byłoby dużo tańsze, niż w przypadku adaptacji DKK, nawet uwzględniając inflację.
—————
Barbarzyńca z Jakubowic jednak, kiedy tylko dostał zlecenie, nie wahał się ani chwili z decyzją o pozwoleniu na rozbiórkę. W końcu dzięki temu kolejny ikoniczny obiekt dziedzictwa komuny został wymazany z mapy Detroit nad Bystrzycą.
Za 5 dni kolejny zamach na portfele mieszkańców- podwyżki cen biletów.
Za brak biletu w autobusie chyba 200 PLN kary. Za to parkowanie cały dzień w miejscu niedozwolonym – najczęściej nic.
Czego nie rozumiesz??
Ten projekt projektowania trwa już tyle, że głupio byłoby go przerywać jakąś budową. Po zakończeniu pięknej historii teatru w budowie powstalo CSK i proszę ile z tego problemów wynikło. A budowa Teatru Andersena trwa już lat 70 i wszystko bez stawiania jakichkolwiek niepotrzebnych budynków 🙂
Widziałem jak kierowca MPK mył dzisiaj drzwi przednie pasażerskie i od strony kierowcy, a pozostałe drzwi są ujěbane błotem od śniegu i soli.
Ale to pewnie tutaj normalne.
No to co, szykujcie się na podwyżki od 16 II, celowo w ferie, żeby mniejszy rozgłos był, bo ludzie wyjeżdżają na narty w Dolomity jak nasz ż, a jeszcze inni do Zakopanego albo Kościelisk.
_
Zajęliby się stanem autobusów w Lublinie, szczególnie Autosanami Sancity 12LF. Na końcu autobusu widziałem już pewne pęknięcie, blisko kasownika, gdzie ludzie się opierają.
Nadleśnictwo Świdnik od kilku miesięcy likwiduje drzewa w lesie Dąbrowa, a także w Gminie Strzyżewice pod Lublinem.
W pierwszym przypadku jak jedziesz do Prawiednik/Bychawy to widzisz od wschodniej strony sporo wygolonych pododziałów.
Przypominają się czarne okresy rządów PiSowców
Szkoda
Komentarze znikają
Nie wiem co się dzieje z tym portalem od tygodnia