Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  05.12.2025 13:11

Nie będzie zmiany systemu naliczania opłat za śmieci. Sąd przyznał rację miastu

Nie będzie zmiany systemu naliczania opłat za śmieci. Sąd przyznał rację miastu

Udostępnij

Sposób naliczania opłat za odbiór odpadów z zabudowy wielorodzinnej w powiązaniu ze zużyciem wody jest zgodny z prawem – uznał dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oddalając skargi czterech lubelskich spółdzielni mieszkaniowych na uchwałę Rady Miasta. A Ratusz chwali się, że „metoda wodna” zwiększyła liczbę płacących za śmiecie o 30-40 tys. osób.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Czechów, Kolejarz, Motor i Nałkowskich – te cztery spółdzielnie mieszkaniowe zaskarżyły do WSA w Lublinie uchwałę Rady Miasta z maja br. Nowa metoda naliczania opłaty za odbiór odpadów została uzależniona od zużycia wody. Spółdzielnie, które poszły do sądu, wskazywały, że w rozwiązaniu tym brak jest skonkretyzowania miejsca poboru wody (czy ma być np. główny licznik w budynku, czy w mieszkaniu). Drugi ich zarzut dotyczył dyskryminującego – ich zdaniem – podziału mieszkańców na podstawie tego gdzie mieszkają. Przypomnijmy, że lokatorzy domków jednorodzinnych nadal płacą nie od zużytej wody tylko od liczby lokatorów – na podstawie złożonej deklaracji.

Sąd: Miasto zgodnie z prawem

Jednak dziś WSA w Lublinie oddalił wszystkie skargi spółdzielni, przyznając rację Ratuszowi. Przewodniczący składu sędzia Andrzej Niezgoda przypomniał, że prawo przewiduje kilka metod naliczania opłat za odbiór odpadów – od osoby, od powierzchni lokalu, ryczałtową i właśnie od zużycia wody. Jak zaznaczył, dopuszcza się stosowanie jednocześnie więcej niż jednej metody. Sąd podkreślił, że w tej sprawie istotny jest zapis, zgodnie z którym ilość zużytej wody z danej nieruchomości obejmuje całkowite zużycie wody na cele socjalno-bytowe. A przypomnijmy, że spółdzielnie wskazywały, że często występują różnice – sięgające nawet 10 proc. – pomiędzy wskazaniami liczników w mieszkaniach a licznikami głównymi na budynkach.

WSA nie znalazł też podstaw do uznania, że uchwała Rady Miasta nierówno traktuje mieszkańców z zabudowy wielo- i jednorodzinnej. Podczas rozpraw zarówno Ratusz, jak i spółdzielnie mieszkaniowe podawały podobne dane dotyczące średniego zużycia wody, tj. 3 m.sześć. na osobę w budynkach wielorodzinnych. Daje to 39,60 zł miesięcznie za osobę (przy stawce 13,20 zł za m.sześć). I – jak zauważył sąd – jest to opłata zbliżona do tej, która ponoszą mieszkańcy z domków jednorodzinnych (42 zł od osoby). – Nie widać więc tego nierównego traktowania już na poziomie samej wysokości opłaty – uzasadnił sędzia Niezgoda.

Spółdzielnie: Wciąż nie wiemy, jak naliczać

Po wyroku obecny w sądzie Tomasz Fulara (Wspólny Lublin), zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju, nie krył satysfakcji z orzeczenia. Przyznaje, że właśnie takiego wyroku się spodziewał. – W całym tym systemie bierze udział około 1400 podmiotów, a skarżyło kilka spółdzielni i okazało się, że mieliśmy rację. System funkcjonuje, działa. Myślę, że wszyscy powoli się do niego przyzwyczaili – skomentuje. Dodał, że Ratusz „metodę wodną” będzie chciał wprowadzić także dla mieszkańców domów jednorodzinnych.

W innym tonie wypowiada się Janusz Szacoń, prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej Motor. Zwraca uwagę, że wyrok nie rozstrzygnął istoty sporu. – Suma wodomierzy indywidualnych – i to wychodzi wszystkim zarządcom – jest niższa od wskazania wodomierza głównego – mówił, zaznaczając, że w Motorze jest to około 7 proc., a w innych spółdzielniach nawet 10 proc. – Ktoś musi dopłacić. Pytam więc kto? My nie mamy prawa dociążać mieszkańców, bo w ustawie jest napisane, że właściciel lokalu płaci za śmieci na podstawie wody zużytej w lokalu.

Janusz Szacoń, prezes RSM Motor. Fot. Krzysztof Wiejak

Jak podkreślił, spółdzielnie nie kwestionują przy tym, że lepszym sposobem naliczania opłat za śmieci jest ten od zużycia wody niż na podstawie oświadczeń. – Bo nie wszyscy je rzetelnie wypełniali – przyznaje Szacoń. – My tylko chcemy wiedzieć, w oparciu o jakie wodomierze mamy naliczać opłaty za wywóz odpadów. Niestety, na dzisiaj dalej nie wiemy, jak to mamy robić – powiedział. Jak zaznaczył, spółdzielnia rozważy złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Lublin cudownie zyskał mieszkańców

Jeszcze przed wyrokiem, 27 listopada, Ratusz pochwalił się sukcesem nowego systemu rozliczania odpadów. Jak szacuje Marta Smal-Chudzik, dyrektorka Wydziału Ochrony Środowiska UM Lublin, dzięki „metodzie wodnej” udało się ujawnić między 30 a 40 tys. „dodatkowych” mieszkańców, którzy do tej pory nie byli wykrywani przez system poboru opłat, bo nie składali deklaracji śmieciowych albo zaniżali liczbę osób w lokalu. Przed wprowadzeniem uchwały Ratusz podawał, że za śmieci płaci około 290 tys. lublinian. Podane szacunki wskazywałyby, że teraz ta liczba wynosi 330-340 tys., czyli mniej więcej tyle, ile według Urzędu Statystycznego Lublin ma mieszkańców (328 tys.).

Dyrektor przekazała, że w spółdzielniach mieszkaniowych przyrost mieszkańców płacących za śmiecie wyniósł od kilku do kilkunastu procent. Dużo większy skok, w niektórych przypadkach nawet o 100 proc., odnotowano we wspólnotach mieszkaniowych. – Szczególnie tych nowych. W nowych budynkach mieszkalnych było zgłaszanych tylko kilku mieszkańców, nawet nie we wszystkich lokalach. Natomiast nie było możliwości prawnej, aby to zweryfikować – dodała Smal-Chudzik.

Ten system się bilansuje, obecnie podatnik lubelski nie płaci już za inne osoby, które do tego systemu nie były zgłoszone – dodał wiceprezydent Fulara.

Z szacunków Ratusza wynika, że zmiany w systemie naliczania opłat spowodowały wzrost wpływów o około 17 proc. Zgodnie z założeniami budżetowymi w przyszłym roku lublinianie zapłacą za wywóz odpadów 146 mln, co ma w całości pokryć system zagospodarowania odpadów komunalnych.

Na zdjęciu: WSA w Lublinie oddalił dzisiaj skargi czterech spółdzielni mieszkaniowych na uchwałę Rady Miasta Lublin w sprawie nowego sposobu naliczania opłat za odbiór odpadów. Fot. Krzysztof Wiejak

16 odpowiedzi do “Nie będzie zmiany systemu naliczania opłat za śmieci. Sąd przyznał rację miastu”

  1. Mieszkañcy Czechowa pisze:

    No i co hejterzy przegraliście kolejny raz…
    Bez odbioru…

  2. sanacja 2.0 pisze:

    Wizjoner r0zw0ju Fu!Liar poprzez obłożenie „plebsu” podatkiem kąpielowym sprawi, że przy okazji kolejna grupa pasażerów tych z co wrażliwszymi nozdrzami zrezygnuje z korzystania z mpk.

  3. sanacja 2.0 pisze:

    Przygotowanie do sytuacji, kiedy za II-iej kadencji Fu!Liary „plebs” zostanie zbutowany do tego stopnia, że będzie nosić wodę w wiaderkach ze studni miejskiej, albo z Bystrzycy.

  4. Mieszkañcy Czechowa pisze:

    Powtarzamy kolejny raz
    Nie podoba się to wypad z Lublina.
    Nie potrzebujemy w Kozim Grodzie hejterów i marudów.
    Wszyscy wrogowie Lublina won z tego miasta
    Bez odbioru…

  5. tak to działa pisze:

    Warto zdać sobie sprawę, jak działa mechanizm wynagradzania kapitalistów w ramach projektu Dziadogrodzka Dolina Śmieciowa.
    Otóż to sumy, które uda się rathausowi ściągnąć z „plebsu” w ramach opłat śmieciowych determinują to, w jakiej wysokości rachunek zostanie wystawiony gminie w ramach „przetargu” przez kartel śmieciowy, a nie bynajmniej odwrotnie, że to niby „koszty zagospodarowania śmieci” jak widniejące na fakturach od kapitalistów wyznaczają stawki opłat.
    Czyli im więcej rathaus zdoła ściągnąć od „plebsu”, tym proporcjonalnie wyższe będą „oferty” w kolejnej turze „przetargu”.

  6. dewelookupacja STOP pisze:

    „Wszyscy wrogowie Lublina won z tego miasta”
    ——–
    +100.
    Na czele z Dziadem Jakubowickim i jego świtą.

  7. . pisze:

    Nie obrażaj Pan mieszkańców Lublina, bo to mieszkańcy Pana utrzymują Panie Fulara. Zapomniał Pan już o decyzji WSA w sprawie budowy spalarni śmieci Kom-Eko Z. Jakubasa?
    _
    Ale wiem jedno. Lublin już jest zalewany bilbordami radnego Konradka Wcisło z życzeniami na święta. Jest już taki jeden przy rondzie z flagą.

  8. zniosą wszystko w imię r0zw0ju pisze:

    Badania wskazują, że przeciętny leming zużywa 2x więcej wody, niż zwykły plebsiak.
    A zatem wygląda, że Fu!Liar sięgnął do kieszeni swojego własnego elektoratu, żeby tylko pozyskać finans na projekt Dziadogrodzka Dolina Śmieciowa.
    Ale nie ma obaw co do wyniku „wyborów” 2029, bo leminga da się łatwo przekonać, że płaci więcej, bo ratuje planetę, albo że dlatego, że w Smrodogrodzie nie ma jeszcze spalarni, której budowę wstrzymuje „ciemnogród”.
    ————–
    Fu!Liar sięgnął też do kieszeni kamieniczników, którzy upychali w swoich 2-pokojowych kurnikach ynwestycyjnych po 6 studenciaków, albo po 8 chochołków, nie płacąc za śmieci nic.
    Ale nie ma obaw, że kaminiecznicy strzelą focha i nie zagłosują na dewelo-bandę w 2029, bowiem wiedzą, że tylko Fu!Liar jest gwarantem kontynuacji trendu, w ramach którego w Dziadogrodzie z inicjatywy rathausu powstaje rocznie nie więcej niż 10 nowych mieszkań komunalnych.

  9. Ciekawy pisze:

    @ Jawny Lublin
    jaka jest relacja pomiędzy przewodniczącym składu orzekającego Andrzejem Niezgodą a Kierownikiem Wydziału Zarządzania Ruchem Drogowym i Mobilnością Urzędu Miasta Lublin Arkadiuszem Niezgodą ???

  10. Piotr pisze:

    to możewprowadzić opłatę za wodę w zależności od spożywanych dziennie kalorii?

  11. Ppp pisze:

    To orzeczenie jest niekonstytucyjne. Załóżmy że ktoś np. wychowuje osobą niepełnosprawną która wymaga codziennej kąpieli albo ma Ogródek i podlewa go wodą w lecie dużo i uwaga to ważne płaci więcej za wodę stosunkowo do do zużycia to dlaczego ma jednocześnie płacić więcej za śmieci których może mieć dużo mniej niż inni. Miasto powinno wymyśleć sensowna metodę przy dzisiejszym rozwoju technologii elektroniki etcetera kontroli sytuacji a nie Na podstawie zużycia wody ocenie zużycie śmieci. Chyba że wprowadzi się jakieś elementy korygujące jak np. Podlewanie ogrodu czy właśnie konieczność codziennych kąpieli osoby chorej która nie może wziąć prysznica który wiadomo zużywa mniej wody.

  12. . pisze:

    Zditm zorganizowało Mikołajki. Po ulicach jakieś mikołajkowe aranżacje jeżdżą.
    Czy te mikołaje poruszały się po Lublinie i wchodzili do Ratusza?
    Rózgi trzeba było porozdawać niektórym, zamiast to kolejnych nagród…
    Ale tak na poważnie, to niech sobie urządzają wnętrza na cokolwiek. Bo nie to jest problemem tego miasta.
    Ale gdyby nawet PiS rządził w Lublinie, to by było dokładnie to samo – problemem jest mentalność, która siedzi w ludziach, że mniej kursów to mniej kosztów, więcej dla prezesów.

  13. . pisze:

    Pendolino poejdzie na stałe do Zakopanego. Z WAW tylko 4 godziny.
    urlebird.com/video/dobre-wiadomo%C5%9Bci-dla-je%C5%BCd%C5%BC%C4%85cych-kolej%C4%85-7562910151427116310/
    _
    Nie rozumiem, dlaczego Lubelszczyzna nadal nie ma szybkiej kolei.
    Z Warszawy na Podhale szybciej Pendolino niż z Lublina do Krakowa.

  14. nie ma sensu ekonomicznego pisze:

    Dziadogrodzianie są zbyt ciency w portfelu, żeby wypełnić pendolino.

  15. . pisze:

    Ja bym chętnie skorzystał z takiego Pendolino na Podhale.
    Tutaj materiał Polsat News o Pendolino do Zakopanego urlebird.com/video/dobre-wiadomo%C5%9Bci-dla-je%C5%BCd%C5%BC%C4%85cych-kolej%C4%85-7562910151427116310/

  16. Ulrich von Young in Gen pisze:

    Im niższa stawka zuzycia wody na osobę, tym więcej mieszkańców można „odzyskać”. W ten sposób da się z Lublina można zrobić miasto nawet z milionem ludności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.