Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  17.05.2026 14:17

Nauczyciel angielskiego miał wysyłać nieprzyzwoite wiadomości do swoich uczniów

Nauczyciel angielskiego miał wysyłać nieprzyzwoite wiadomości do swoich uczniów
Zespół Szkół Ogólnokształcących, w którym jest także XVIII LO w Lublinie (Fot. sko)

Udostępnij

Prokuratura zajmuje się sprawą nauczyciela z jednego z lubelskich liceów. Mężczyzna miał wysyłać swoim uczniom wiadomości o charakterze seksualnym. Tym razem nie było zamiatania pod dywan – dyrektor Zespołu Szkół nr 2 natychmiast o swoich podejrzeniach powiadomił prokuraturę, kuratorium i prezydenta miasta.

– Ma około 40 lat, może jest starszy. Uczy języka angielskiego i faktycznie od jakiegoś czasu nie przychodzi do szkoły – mówi nam jedna z uczennic XVIII LO w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 przy ul. Przyjaźni w Lublinie. – Były plotki na jego temat. Krążyły informacje, że miał wysyłać uczniom jakieś nieprzyzwoite wiadomości. Pytaliśmy o tę sprawę nauczycieli, ale mówili tylko, że jak chcemy coś wiedzieć, to mamy iść do dyrektora. Nikomu się nie chciało – przyznaje.

Osoba, która wie więcej o sprawie mówi nam, że mężczyzna ma ponad 50 lat, jest doświadczonym nauczycielem, który w tym liceum pracuje od ok. 13 lat, zna kilka języków. – Pod koniec ubiegłego roku został nauczycielem dyplomowanym – dodaje nasz rozmówca.

Urząd, kuratorium, prokuratura

O sprawie wiemy od jednego z naszych czytelników. –  W ZSO nr 2 w Lublinie (XVIII LO) od dwóch tygodni aż huczy od różnych dziwnych plotek w sprawie niewłaściwego zachowania się w stosunku do uczniów przez jednego z nauczycieli tej szkoły – informuje. I dodaje, że to sprawa podobna do tej, którą opisywaliśmy wielokrotnie.

Monika Głazik z biura prasowego Urzędu Miasta przyznaje, że 14 kwietnia do Ratusza trafiło pismo od dyrektora tej szkoły. Informuje, że dzień wcześniej została wszczęta procedura zawieszenia nauczyciela. „z powodu podejrzenia o czyn naruszający prawa i dobro dziecka”. – Dyrektorowi przypomniano o obowiązkach wynikających z przepisów prawa, w tym o obowiązku zawiadomienia rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli, komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli oraz – w przypadku, gdy czyn może stanowić czyn zabroniony – prokuratury – informuje rzeczniczka.

Tych wszystkich formalności dyrektor dopełnia jeszcze w dniu, w którym wszczyna procedurę zawieszenia pedagoga w obowiązkach. Zawiadamia prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wysyła pisma do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim, powiadamia Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim i pisemnie informuje nauczyciela o zawieszeniu go w obowiązkach.

Damian Petruk, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie, potwierdza, że trwa postępowanie sprawdzające a czynności zostały zlecone policji. – Na początku przyszłego tygodnia zapadnie decyzja o wszczęciu lub nie postępowania przygotowawczego – dodaje prokurator. Przyznaje też, że zawiadomienie dotyczy podejrzenia, że nauczyciel utrzymywał niewłaściwe kontakty z uczniami. Treści i natury tych wiadomości prok. Petruk nie zdradza.

Szczegółów,  ze względu na dobro toczących się postępowań,  nie ujawnia także Cezary Furtak, dyrektor ZSO nr 2 w Lublinie. Przyznaje jedynie: – Zostałem poinformowany przez ucznia szkoły i niezwłocznie poinformowałem o danym fakcie właściwe organy do rozpatrzenia przedmiotowej sprawy przekazując wszelkie informacje i dokumenty związane ze sprawą.

Próbowaliśmy się skontaktować z zawieszonym nauczycielem. Nie odpowiedział na wysłane wiadomości.

Tym razem nie było zamiatania pod dywan

Ta sprawa toczy się zupełnie inaczej, niż opisywana przez nas od jesieni 2025 roku afera w Zespole Szkół Odzieżowo-Włókienniczych w Lublinie. Przypomnijmy, że w 2022 roku do ówczesnej dyrektorki placówki zgłosiła się była już uczennica. Opowiedziała, że przez cztery lata nauki utrzymywała stosunki seksualne z nauczycielem fotografii Marianem M.

Marian M. sam odszedł w pracy krótko po tej rozmowie. Z czystą kartą znalazł zatrudnienie w innej szkole, a dyrektorka nie powiadomiła o tym nikogo. Dopiero w 2025 roku, kiedy te informacje dotarły do innego nauczyciela – Michała Patronia, ten o swoich podejrzeniach zaczął alarmować urzędy i instytucje. Młode kobiety z kolei poszły do prokuratury. Zawiadomienie złożyło także, poinformowane przez Patronia, miasto. Mimo to nic więcej się nie wydarzyło. Dopiero po naszym artykule, pikiecie uczniów pod szkołą, działaniach aktywistki Aliny Czyżewskiej, kuratorium i Urząd Miasta przeprowadziły w szkole kontrole. Dyrektorka została najpierw zawieszona, a następnie zwolniona z pracy.

Marian M. pod koniec ubiegłego roku został wydalony z zawodu nauczyciela – to najsurowsza kara dyscyplinarna. Jednocześnie prokuratura cały czas prowadzi śledztwo dotyczące byłego nauczyciela i byłej dyrektorki.

Michał Patroń mówi nam, że jest z postępowania dyr. Furtaka zadowolony. – Jeżeli ma to jakiś związek ze sprawą mojej szkoły, to bardzo dobrze. Jest taka szansa, bo sprawa została bardzo nagłośniona nawet przez ogólnopolskie media – mówi nam nauczyciel.

Stawia jednak pytanie o to, jak zachowają się instytucje. W jego ocenie, w przypadku jego szkoły nie zdały one egzaminu. – Urzędnicy znali sprawę i mieli dowody już w maju 2025 roku. Tymczasem w sierpniu, pani dyrektor została powołana na kolejne lata na stanowisko. Mam nadzieję, że tym razem instytucje zajmujące się tym przypadkiem sprawdzą się lepiej. Chwała panu dyrektorowi za zgłoszenie sprawy, ale teraz będzie jeszcze ważniejszy test – dodaje.

13 komentarzy

  • Aon pisze:

    Brawo Dyrektor F., brawo Pani wicedyrektor! Oby i z innymi sprawami nie było ociagania się, bo bywało różnie.
    Do pionu trzeba ustawić wszystkich nauczycieli, niech myślą co robią, gadają (bo mowa niektórych wypowiedzi nie nazwę) i co publikują na swoich socjalach, które udostępniają uczniom. Kto z nich robił to wie!
    Powiem szczerze, że podoba mi się takt i powściagliwość w wypowiadaniu się na temat podejrzanego nauczyciela PRZY JEDNOCZESNYM bardzo zdecydowanym działaniu mającym przywrócić i zabezpieczyć dobro uczniów oraz jako tako dobre imię Szkoły.

  • Ola pisze:

    Dziwne że dyrektor zareagował na tą sprawę bo on wszystko zamiata pod dywan.

  • wiatrecki pisze:

    Mieszkam 42 lata na tym osiedlu chyba wiem o którą gnide chodzi.

  • warecki pisze:

    Czego usuwacie komentarze ?

  • Kopiejka pisze:

    Czy to chodzi o Mariusza Sz nauczyciela j. angielskiego w okularach? Czy o kogoś innego? Mieszka niedaleko szkoły

  • Uczeń pisze:

    Mmm mój wychowawca ukochany a zawsze taki miły był dzień dobry na korytarzu mówił

  • Mydło pisze:

    Trzymaj mnie mocno

  • Absolwent pisze:

    Pan Mariusz widzę dalej swoje wybryki kontynuuje a to tyle lat już

  • Kbd pisze:

    Ta to on

  • Love is Love pisze:

    Mariusz jest LGBTQ+ i go nie hejtujcie, bo was Kotula z Tuskiem dojadą!

  • maria pisze:

    mam nadzieje ze nie ujdzie to na sucho

  • Marcin pisze:

    przerażające

  • Anonimowa uczennica pisze:

    Radze lepiej zainteresowac sie bardziej szkodliwymi nauczycielami. Od paru lat na lekcjach poruszane byly tematy ktore wogole nie powinny wybrzmiewać. Zamontujcie ukryte kamery w tej szkole w roznych klasach to zobaczycie ze poruszane sa tematy religijne, narodowe, i takie ktore wprost obrazaja danych uczniow. Zamiast zajmowac sie nie groznym nauczycielem lepiej zajmijcie sie tymi ktorzy naprawde na to zasluguja. A jesli chodzi o ten artykuł to zastanowmy sie czy naprawde taka sytuacja miala miejsce bo jesli to tylko pomowienia to szkoda komus niszczyc zycie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *