Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  03.02.2026 12:09

MOSiR nie ma w planach na ten rok remontu stadionu żużlowego. Najpierw musi znaleźć pieniądze

MOSiR nie ma w planach na ten rok remontu stadionu żużlowego. Najpierw musi znaleźć pieniądze

Udostępnij

W sprawie remontu stadionu przy al. Zygmuntowskich trudno się połapać, komu wierzyć. Nie tylko prezes MOSiR, ale nawet prezydenci mówią o innych terminach i zaawansowaniu prac. Miejska spółka, która jest gospodarzem obiektu, w planie przetargów na ten rok w ogóle nie wpisała jego remontu. – Ale może się to jeszcze zmienić – zastrzegają i MOSiR, i Ratusz.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

– Dobre wieści dla zawodników, kibiców i wszystkich przyjaciół stadionu żużlowego przy Al. Zygmuntowskich. Dzisiaj ruszyliśmy z pierwszymi pracami! – ogłosił 31 października zeszłego roku we wpisie na FB Tomasz Fulara (Wspólny Lublin), zastępca prezydenta do spraw inwestycji i rozwoju. – Mamy gotowy Program Funkcjonalno-Użytkowy, niezbędny do ogłoszenia jeszcze w tym roku przetargu. Tym zajmie się nasz MOSiR – dodał, zamieszczając kilka wizualizacji.

Co mówi Fulara, co twierdzi Żuk, a co wie Wątróbka

Od tamtej pory minęły trzy miesiące, a zapowiadanego przetargu jak nie było, tak nie ma. Publiczne wypowiedzi tak prezydentów miasta, jak i prezesa spółki są sprzeczne nawet w kwestii tego, czy program funkcjonalno-użytkowy rzeczywiście już powstał, czy wciąż jest w opracowaniu. Bo o ile wiceprezydent Fulara na jesieni ogłosił, że już jest, to w zeszłym tygodniu jego szef prezydent Krzysztof Żuk (Koalicja Obywatelska) stwierdził co innego.

– Powstaje program funkcjonalno-użytkowy. Za chwilę zamieni się w dokumentację i mam nadzieję, że pod koniec tego roku rozpocznie się proces wyłaniania wykonawcy na zasadzie zaprojektuj i wybuduj. Bądź zrobimy to jeszcze wcześniej, jeśli ten proces da się przyspieszyć – mówił prezydent Żuk w rozmowie z Kurierem Lubelskim tuż po odebraniu tytułu „Osobowość Roku” tej gazety. Jak dodał, renowacja „oznacza rozebranie tego stadionu i budowa na nowo, 16 tysięcy miejsc, zadaszone z nowoczesną infrastrukturą”. Żuk nakreślił też ramy czasowe. – Na jesieni powinniśmy wejść z pracami budowlanymi. Gdyby wszystko nam sprzyjało, to na koniec 2027 powinniśmy mieć jeśli nie zakończone postępowanie budowlane, to w każdym bądź razie w jego końcowej fazie i w 2028 ten stadion będzie – zapowiedział prezydent.

Do wypowiedzi prezydentów dorzućmy jeszcze głos Macieja Wątróbki, prezesa MOSiR „Bystrzyca”, który administruje stadionem przy Zygmuntowskich. Gdy pod koniec listopada zapytaliśmy go o remont tego obiektu, powiedział: – Czekamy na program funkcjonalno-użytkowy, który będzie najważniejszym dokumentem do ogłoszenia przetargu w formule „Zaprojektuj i wybuduj”.

Jak wówczas ocenił, może to nastąpić „maksymalnie do końca stycznia”, a kolejne miesiące to będzie czas na składanie ofert i wybór wykonawcy.

Remont dopiszemy, jak znajdą się pieniądze

Styczeń właśnie minął i zapowiadanego przetargu nie ma. I nie tylko go nie ma, ale nawet nie został ujęty w opublikowanym 26 stycznia planie przetargów spółki na ten rok (zamieszczamy go na końcu tekstu). A to podstawowy dokument, na podstawie którego MOSiR ustala harmonogram zamówień publicznych i planuje wydatki na najważniejsze inwestycje i remonty. Zgodnie z nim w tym roku spółka najwięcej, 800 tys. zł, zamierza wydać na budynek Lublinianki.

Zapytaliśmy zarówno MOSiR jak i Ratusz, dlaczego remont Z5, jak popularnie w środowisku żużlowców określany jest obiekt przy Zygmuntowskich, nie jest ujęty w planie przetargów.

– Plan postępowań o udzielenie zamówień publicznych obejmuje wyłącznie zadania posiadające na dany moment potwierdzone źródło finansowania – odpisała nam Aleksandra Jurkowska, rzeczniczka prasowa MOSiR „Bystrzyca”.

A tego źródła na razie nie ma. Przypomnijmy, że początkowo pieniądze na modernizację (83 mln zł) miały pochodzić z budżetu miasta. Kwota ta była wpisana w Wieloletnią Prognozę Finansową i co roku Ratusz miał przekazywać spółce po 20 mln zł – tak by w 2029 roku zakończyć inwestycję. Ale w listopadzie Żuk niespodziewanie złożył korektę do tego planu i głosami radnych jego klubu miliony na stadion wykreślono, a remont obiektu powierzono MOSiR. Zabieg ten miał na celu zbicie kosztów inwestycji o podatek VAT, czyli 23 proc., który MOSiR jako spółka prawa handlowego może odpisać. Prezes Wątróbka zapowiedział jednocześnie, że na modernizację Z5 spółka będzie musiała zaciągnąć kredyt.

– Obecnie trwają prace związane z procesem pozyskania finansowania w formie kredytu na realizację inwestycji na stadionie żużlowym przy Al. Zygmuntowskich 5. Po potwierdzeniu źródła finansowania nastąpi aktualizacja Planu postępowań na rok 2026 i ujęcie w nim przedmiotowego zadania – zapowiada Jurkowska.

A Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta dodaje: – Wspólnie z MOSiR-em rozpoczynamy rozmowy z bankami, podczas których przedstawiamy założenia projektu i analizujemy możliwe modele finansowania, w tym m.in. kredyt lub pożyczkę inwestycyjną – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

I zaznacza, że Ratusz ma stosowne porozumienia ze spółką dotyczące wspólnych zasad i realizacji inwestycji. – Jednocześnie dysponujemy już kierunkowymi wytycznymi i warunkami ze strony konserwatora zabytków oraz zakładu energetycznego, a także wstępnymi ustaleniami z Wodami Polskimi, co usprawni kolejne etapy przygotowania i realizacji inwestycji – dodaje Stryczewska.

Jakie zatem prace zostaną wykonane w tym roku na stadionie żużlowym? W odpowiedź MOSiR trudno doczytać się konkretów: – W najbliższym czasie planowane jest ogłoszenie postępowania przetargowego na wybór wykonawcy w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Po wyłonieniu wykonawcy i podpisaniu umowy, wykonawca przystąpi do prac projektowych przebudowy i rozbudowy stadionu – informuje Aleksandra Jurkowska.

W 2024 roku MOSiR miał 5,5 mln zł straty, ale ten wynik i tak był znacznie lepszy niż w 2023, kiedy strata wyniosła 9,5 mln zł. Na ten rok dotacja z budżetu miasta dla tej miejskiej spółki ma wynieść 50,5 mln zł (na wydatki majątkowe, czyli remonty i inwestycje, pójdzie z tego 8 mln zł). Od połowy zeszłego roku fotel prezesa zajmuje Maciej Wątróbka. Dyrektorem ds. administracyjnych MOSiR od wielu lat jestJarosław Pakuła, przewodniczący Rady Miasta Lublin (KO).

Na zdjęciu: Na ogrodzeniu stadionu żużlowego jesienią pojawiły się banery informujące o jego przebudowie. Jest sporo deklaracji, ale dużo mniej konkretów. Fot. FB/Tomasz Fulara

5 komentarzy

  • znikające komenty pisze:

    Komenty zostają, czy znikają, bo nie wiem czy mam się silić?

  • pozostańcie wierni pisze:

    Pyt. nr 1: Czy miłośnicy kręcących się motorków obrażą się w związku z tym na SzaliK0wca z Jakubowic i na jego namaszczonego następcę Fu!Liarę?
    Odp.: Coś tam może pomarudzą, ale oni są jak wierne psy – nawet jak dostaną z buta raz czy dwa razy, to i tak zawsze dadzą swoim Panom kolejną szansę.
    ————-
    Pyt. nr 2: Czy właściciele tego cyrku w związku z tym nie wezmą Szusera z Jakubowic na zgrupowanie sekcji dewelo-Pytnarciarskiej w Dolomitach?
    Odp.: Spokojnie – wszystko jest pod kontrolą. Cyrkowcy sami zrozumieli, że geszeft w postaci postawienia 10 „luksusowych akademików” w miejsce obecnego K0lesioseum, którego podstawą miało być budowa nowego obiektu wielofunkcyjnego z funkcją dewelo-ubogacania, nie ma szans wypalić.
    A czy będzie remont starego obiektu, czy nie będzie, to i tak nie ma większego znaczenia do tego, ile kapuchy zgarną ze swojego motorkowego cyrku. Przecież wierni fanatycy swego czasu byli skłonni oglądać wyczyny swoich idoli nawet ze zwyżek, no to kupią bileciki niezależnie od tego, czy będzie remoncik czy nie, a przedłużenie koncesji się jakoś załatwi.
    —————
    I tak znakomita większość kapuchy tłuczonej przez szefuniów cyrku pochodzi z deweloperki, a więc chyba lepiej żeby „miasto” zainwestowało te 80 mln np. w uzbrojenie jakiegoś banku ziemi. Przynajmniej do 2028 – wtedy Fu!Liar obieca, że tym razem „na pewno będzie” i mu uwierzycie, jak wierne psy :D

  • pozostańcie wierni pisze:

    Pyt. nr 1: Czy miłośnicy kręcących się motorków obrażą się w związku z tym na SzaliK0wca z Jakubowic i na jego namaszczonego następcę Fu!Liarę?
    Odp.: Coś tam może pomarudzą, ale oni są jak wierne psy – nawet jak dostaną z buta raz czy dwa razy, to i tak zawsze dadzą swoim Panom kolejną szansę.
    ————-
    Pyt. nr 2: Czy właściciele tego cyrku w związku z tym nie wezmą Szusera z Jakubowic na zgrupowanie sekcji dewelo-narciarskiej w Dolomitach?
    Odp.: Spokojnie – wszystko jest pod kontrolą. Cyrkowcy sami zrozumieli, że geszeft w postaci postawienia 10 „luksusowych akademików” w miejsce obecnego K0lesioseum, którego podstawą miało być budowa nowego obiektu wielofunkcyjnego z funkcją dewelo-ubogacania, nie ma szans wypalić.
    A czy będzie remont starego obiektu, czy nie będzie, to i tak nie ma większego znaczenia do tego, ile kapuchy zgarną ze swojego motorkowego cyrku. Przecież wierni fanatycy swego czasu byli skłonni oglądać wyczyny swoich idoli nawet ze zwyżek, no to kupią bileciki niezależnie od tego, czy będzie remoncik czy nie, a przedłużenie koncesji się jakoś załatwi.
    —————
    I tak znakomita większość kapuchy tłuczonej przez szefuniów cyrku pochodzi z deweloperki, a więc chyba lepiej żeby „miasto” zainwestowało te 80 mln np. w uzbrojenie jakiegoś banku ziemi. Przynajmniej do 2028 – wtedy Fu!Liar obieca, że tym razem „na pewno będzie” i mu uwierzycie, jak wierne psy :D

  • Zespół Pëdalsi pisze:

    I jak teraz ci biedni sportowcy będą skręcali w lewo?

  • Ane1 pisze:

    Po tym remoncie żużel się rozkręci w prawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *