7 minuty czytania • 21.11.2025 07:15
MOSiR dostanie od miasta 50 mln zł. Ale na remont stadionu żużlowego weźmie kredyt
Udostępnij
324 tys. osób skorzystało w tym roku z Aqua Lublin. MOSiR Bystrzyca chwali się również rekordowymi inwestycjami, ale prawdziwe wyzwanie dopiero przed miejską spółką — to modernizacja stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Prezes przyznaje, że bez kredytu się nie obędzie.
Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Sportu Turystyki i Wypoczynku Rady Miasta Lublin sprawozdanie z działalności Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Bystrzyca przedstawiał Maciej Wątróbka, od 30 czerwca prezes tej spółki. Jest kolejnym w krótkim czasie szefem lubelskiego MOSiR-u, zastąpił na tym stanowisku Arkadiusza Nahuluka (byłego dyrektora w Urzędzie Miasta Lublin), który rządził przez niecały rok. Wiceprezesem – tutaj bez zmian – od 2024 roku jest Monika Lipińska, która do MOSiR również przyszła wprost z Ratusza, ze stanowiska zastępcy prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). W ścisłym kierownictwie, na stanowisku dyrektora do spraw administracyjnych, jest również Jarosław Pakuła (PO), przewodniczący Rady Miasta Lublin, który zarobił tu w zeszłym roku 147 tys. zł (ok. 12,2 tys. zł miesięcznie).
Pieniądze płyną z Ratusza i z basenów
MOSiR Bystrzyca nie jest dochodową spółką. Od lat przynosi straty, największy minus zaliczyła w 2023 roku (9,5 mln zł), a w zeszłym roku było to 5,6 mln zł pod kreską. Najważniejszym źródłem dochodów są dotacje z budżetu miasta określane jako „rekompensata”. Zgodnie z podpisaną przed dwoma laty umową, Ratusz przeleje na konto spółki do 2033 roku 377 mln zł za „zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty z zakresu kultury fizycznej i turystyki”. Drugim poważnym źródłem dla MOSiR są przychody z działalności obiektów basenowych.
Widać to w statystykach (obejmują okres styczeń-wrzesień 2025), jakie zaprezentowano radnym podczas posiedzenia komisji sportu w tym tygodniu. Największy wzrost przychodów (do 9,6 mln zł), odnotowała Aqua Lublin, które jest również najchętniej odwiedzanym obiektem MOSiR. W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku frekwencja wyniosła 324,6 tys. osób (wzrost o 22 proc.). Drugi popularny obiekt to Centrum Sportowo-Rekreacyjne Łabędzia (113 tys. osób, wzrost o 5,3 proc.). Dużo mniejszym powodzeniem cieszyła się Strefa H2O (spadek o 13 proc., 18,1 tys. odwiedzających). Spektakularny zjazd — aż o 40 proc. – odnotował za to Słoneczny Wrotków, kompleks basenowy nad Zalewem Zemborzyckim. Aleksandra Jurkowska, odpowiedzialna za marketing w MOSiR Bystrzyca, słabe wyniki Wrotkowa tłumaczyła niesprzyjająca w tym roku pogodą.
Z innych obiektów wzrosty odnotowała także Icemania. Do października przez miejskie lodowisko przewinęło się 121,4 tys. osób (więcej o 8,6 proc.), co przełożyło się na wzrost dochodów do 2,8 mln zł (3,2 proc.).
– Cały czas robimy analizy i weryfikujemy frekwencję na obiektach sportowych. Dzięki czemu wiemy, kiedy to obłożenie jest mniejsze i wtedy reagujemy ofertami specjalnymi – mówiła radnym Jurkowska, dodając, że chodzi o promocje typu happy hours czy nocne pływanie.
Żeby kibicom i zawodnikom było chłodniej
Z kolei prezes Maciej Wątróbka chwalił się przed radnymi rekordowymi wydatkami na inwestycje, które przekroczyły w tym roku 10 mln zł. Około 30 proc. tej kwoty – 2,85 mln zł – poszło na montaż klimatyzacji i wentylacji w Globusie. Szef spółki dziękował radnym, którzy – jak to określił – byli „aktywni w kwestii poprawienia warunków kibicowania”. Z inwestycji ułatwiających życie sympatykom sportu wymienił też nowy system kontroli dostępu na Arenę Lublin (370 tys. zł) oraz kontenery na boiskach treningowych (558 tys. zł), rozbudowę szatni zawodniczych (705 tys. zł) i łazienek dla kibiców (380 tys. zł) w Globusie.
Ale nie wszystko udało się zrobić w tym roku. Na przyszły przeniesiono budowę budynku na stadionie Lublinianki (1 mln zł). Obiekt jest teraz dzierżawiony przez klub. – Są pewne między nami nieścisłości jeśli chodzi o zakres współpracy, więc będziemy to jeszcze omawiali wspólnie z zarządem klubu – zaznaczył prezes Wątróbka. Na przyszły rok przesunięto także wykonanie toalet i systemu uzdatniania wody w zjeżdżalniach w Słonecznym Wrotkowie (w sumie pół miliona zł).
Wszystkie tegoroczne inwestycje i remonty w obiektach MOSiR w prezentacji na końcu tekstu.
Stadion żużlowy na kredyt
W bloku pytań radni z komisji zwracali uwagę m.in. na cieknące krany w toaletach w obiektach sportowych (Leszek Daniewski, PO, klub prezydenta), sprawę brakującego murku nad Zalewem Zemborzyckim, zgłaszali chęć odwiedzenia Muzeum Sportu (Konrad Wcisło, PO, klub prezydenta), czy interesowali się dostępnością obiektów dla mieszkańców w kontekście aktywności klubów sportowych (Zdzisław Drozd, PiS).
Nikt nie poruszył jednak sprawy remontu stadionu żużlowego, który po wycofaniu się prezydenta Żuka z budowy nowej hali wielofunkcyjnej nad Bystrzycą jest teraz przedstawiany przez Ratusz jako najważniejsza inwestycja sportowa w mieście. Przypomnijmy, że jeszcze do niedawna plan był taki, że do 2029 roku miasto zainwestuje w remont Z5, jak w środowisku żużlowym powszechnie określa się ten obiekt, 83 mln zł (po 20 mln zł rocznie). Ale na dzisiejszą sesję Rady Miasta prezydent przesłał projekt zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta (został już przyjęty głosami radnych jego klubu; PiS się wstrzymał), z której wykreślił pieniądze na ten cel.
Zapytaliśmy więc po obradach komisji, co się dzieje w sprawie remont stadionu. – Czekamy na program funkcjonalno-użytkowy, który będzie najważniejszym dokumentem do ogłoszenia przetargu w formule „Zaprojektuj i wybuduj” – powiedział Jawnemu Lublinowi prezes Wątróbka (pod koniec października Ratusz informował, że taki program już jest gotowy – red.). Jak przyznał, przetargu nie uda się jednak ogłosić w tym roku. Ocenił, że może to nastąpić „maksymalnie do końca stycznia”, a kolejne miesiące to czas na składanie ofert i wybór wykonawcy.
– Cały czas jesteśmy w kontakcie z Ekstraligą, miastem i z klubem jeśli chodzi o funkcjonowanie klubu podczas remontu. Rozważane są różne opcje, z możliwością korzystania z obiektu, jak również czasowego przeniesienia na inne tory – dodał Wątróbka.

Pozostaje kwestia finansowania modernizacji Z5. Z projektu budżetu na przyszły rok wynika, że MOSiR otrzyma od miasta łącznie 50,5 mln zł, z czego 42,5 mln będzie przeznaczone na wydatki bieżące (czyli m.in. na rekompensatę), a 8 mln zł na wydatki majątkowe, czyli inwestycje i remonty. Prezes spółki zastrzega jednak, że w tych 8 milionach mieszczą się wydatki nie tylko na stadion, ale również na inne obiekty.
– Pierwotne plany zakładały przeznaczenie łącznie szacunkowej kwoty 80 mln zł (po 20 mln zł w latach 2026-2029, z zaznaczeniem, że realne koszty poznamy po wyłonieniu wykonawcy), jednak sposób realizacji inwestycji zmienił się i obecnie zadanie zostało przekazane spółce MOSiR – informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin. Pierwornie modernizacją miał się zajmować Zarząd Inwestycji Miejskich, ale MOSiR może odliczyć 23 proc. VAT, więc o tyle niższe będą koszty inwestycji.
Co będzie zrobione z tych 8 milionów na stadionie? – Środki te zabezpieczają realizację inwestycji na etapie dokumentacji, która zaplanuje kolejne wydatki, określi szczegółowy harmonogram inwestycji i umożliwi przejście do realizacji robót budowlanych – dodaje przedstawicielka Ratusza.
Okazuje się jednak, że to MOSiR będzie musiał zadbać o pieniądze na remont stadionu. – Finansowanie jest po stronie spółki, więc spółka zaciągnie kredyt i z tego kredytu będzie realizowana przebudowa – przyznaje prezes. Jak zastrzegł, ostateczny koszt modernizacji będzie znany po rozstrzygnięciu przetargu. – Ile w przyszłym roku wydamy pieniędzy na stadion żużlowy, to tego też jeszcze nie wiemy, bo to będzie uzależnione od powstania programu funkcjonalno-użytkowego. Ten dokument określi wszystkie parametry i dane potrzebne do ogłoszenia przetargu.




Więcej kibiców, krótszy tor
Jak informuje Ratusz, po przebudowie stadion będzie mógł pomieścić od 15 do 20 tysięcy widzów (obecnie niespełna 10 tys.), a miejsca będą numerowane. Modernizacja będzie prowadzona w dziesięciu etapach. Zakres prac obejmuje budowę nowych trybun oraz nowego budynku trybuny głównej z zapleczem dla sędziów, mediów i zawodników. W części głównej powstaną loże VIP, pomieszczenia sanitarno-socjalne oraz podziemny garaż. Projekt przewiduje także budowę parku maszyn (paddocku), wykonanie nowych stref wejściowych od strony Al. Zygmuntowskich oraz przebudowę oświetlenia i modernizację nagłośnienia stadionu.
Zmieni się również wygląd płyty głównej stadionu, bo w dniach wolnych od zawodów będą mogły odbywać się na niej m.in. koncerty, wystawy i inne imprezy masowe. Projekt przewiduje również skrócenie toru żużlowego, przez co zwiększy się strefa bezpieczeństwa między torem a trybunami do co najmniej 4 metrów. Ostatnim elementem będzie wykonanie stałego zadaszenia trybun, toru oraz całej płyty stadionu. Ale tutaj nie obędzie się bez zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i analizy akustycznej obiektu.
Kibice będą mogli wejść na stadion także od strony Bystrzycy, nad którą powstanie kładka. Ale jak informowała radnych na Komisji Budżetowo-Ekonomicznej skarbniczka miasta Lucyna Sternik, za jej budowę nie będzie odpowiadał MOSiR, a Zarząd Inwestycji Miejskich.
Na zdjęciu: Poglądowa wizualizacja stadionu żużlowego po modernizacji. Źródło: UM Lublin
Prezentacja-na-posiedzenie-Komisji-Sportu



Kiedy informacja ile MOSiR zarobił ze wszystkich parkingów?
Skoro plan budowy 6-10 „luksusowych akademików” w miejsce obecnego K0lesioseum do śmierdzącego cyrku został odłożony do lamusa z uwagi na koniec manii ynwestowania w kurniki, to członkowie Klubu Dewelo-Żużlo-Narciarskiego nie muszą już udawać, że los cyrku i fanatyków kręcących się motorków leży im na sercu.
Ich dochody z cyrku to ułamek tego, co czochrają na deweloperce.
Pewno Szastacz z Jakubowic rzuci w końcu te „marne” 80 baniek na remont K0lesioseum, ale to już nie jest ewidentnie sprawa priorytetowa, jaką podczas szczytu manii był temat nowego K0lesioseum, kiedy towarzycho było tak przypalone, że gotowi byli wydutkać budżet Dziadogrodu na 500-600 mln po to, żeby zyskać plac pod ~500 kurników „premium”.
Zgodnie z podpisaną przed dwoma laty umową, Ratusz przeleje na konto spółki do 2033 roku 377 mln zł za „zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty z zakresu kultury fizycznej i turystyki”.
I jak jesteście zaspokojeni?
Coraz więcej mieszkańców Lublina zwraca uwagę na rosnące koszty korzystania z miejskich obiektów sportowych. Wysokie ceny biletów na baseny sprawiają, że aktywność fizyczna staje się dla wielu luksusem, a nie codziennością — informuje Lublin Nasze Miasto. Trzygodzinny bilet do Aqua Lublin dla czteroosobowej rodziny kosztuje 230 zł.
MOSiR to bagno, studnia bez dna. Niestety to jedna z największych instytucji tego typu w naszym kraju. Zmiana prezesów jak w karuzeli. Pensja prezesa wieksza niż prezydenta. Do tego olbrzymi majątek nad Bystrzycą podatny na zakusy politycznodewelobandy.