Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  09.12.2020

Miejskie inhalatory – marzenie lubelskich Seniorów

Udostępnij

Tężnie solankowe powstają w coraz większej ilości miejsc, głównie z powodu swojego pozytywnego wpływu na zdrowie. Czy Lublin doczeka się swoich tężni? Póki co do najbliższej tężni mieszkańcy Lublina muszą jeździć do… Puław.

Tężnie solankowe, czyli miejskie inhalatory: to miejsce relaksu, odpoczynku, poprawy samopoczucia. Mikroklimat wytworzony przez solankę orzeźwia i korzystnie wpływa na samopoczucie.
W dobie wszechobecnej alergii budowa tężni poprawia samopoczucie oraz komfort życia Seniorom i mieszkańcom. Mikroklimat tężni wykorzystywany jest od wielu dziesiątków lat w profilaktyce i leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych, zapalenia zatok, rozedmy płuc, nadciśnienia tętniczego, nerwicy wegetatywnej. Tężnie działają też na inne dolegliwości m. in. na choroby tarczycy, nerwice, alergie. Ich właściwości można porównać do pobytu nad morzem, gdzie możemy oddychać morskim powietrzem. U ludzi zdrowych – inhalacje są wykorzystane w profilaktyce. Powodują wzrost odporności w organizmie.

Czym jest tężnia? To drewniana altana – wykonana z drewna sosnowo–świerkowego oraz z wiązek gałązek tarniny, na które spływa woda solankowa. Woda rozbijając się o poszczególne gałązki tworzy mgłę solankową. W miastach tężnie cieszą się dużą popularnością – leczą i orzeźwiają w upały.

W tężniach już istniejących w naszym kraju solanka przywożona jest z uzdrowiska Zabłocie. Solanka, która wydobywana jest z głęboko położonych wód leczniczych jodowo–bromowych. Zawartość jodu dochodzi do 140 mg/litr. Ta solanka ma największą zawartość jodu na świecie.

Koszt budowy tężni jest różny. W Pruszkowie pod Warszawą tężnia zlokalizowana jest w parku. Oddana została mieszkańcom w tym roku w lipcu. Koszt? 450 tyś zł. W Żorach koszt dwóch małych tężni wyniósł ok. 80 tyś. zł. W Ostrowie Wielkopolskim ok. 750 tys. zł. W Puławach za jedną tężnię zapłacono ok. 315 tys. zł.

Tężnie powstają w innych miastach dzięki Budżetowi Obywatelskiemu. Jedna z nich powstała na Warszawskim Ursynowie. Kosztowała 370 tys. zł. W Lublinie takie projekty zgłaszano dwukrotnie. W zeszłym roku jego autorem był Zastępca Prezydenta Lublina Krzysztof Komorski. Trzy tężnie miały kosztować 1,2 mln zł. Projekt zebrał 1354 głosów a potrzeba było 1449. Był trzeci pod kreską.
W tym roku podobny projekt zgłosił Maciej Mikulski. Autor budowę jednej tężni wycenił na 1,4 mln zł. Choć to strasznie drogo, to urzędnicy uznali, że wciąż zbyt tanio. Projektu nie dopuszczono do głosowania wskazując, że realizacja może być aż dwa razy droższa!

Może w przyszłym roku urzędnicy dopuszczą do głosowania mniej ekskluzywną wersję tężni? Projekt na pewno doceniliby lubelscy seniorzy. Nie trzeba być w uzdrowisku, gdy jest tężnia w bliskim sąsiedztwie domu. A taki zastrzyk z elementami jodu bromu, wapnia, magnezu, potasu czy żelaza to jak eliksir dla płuc i ciała. Sam odpoczynek na ławce przy tężni z książką w ręku lub pogawędki z drugim człowiekiem to sposób spędzania czasów lubelskich Seniorów.

Zofia Zatorska