4 minuty czytania • 15.04.2025 15:08
Miasto odkurza porzucony pomysł. Co się zmieni na stadionie przy Zygmuntowskich?
Udostępnij
Po siedmiu latach budowania, a właściwie nie budowania nowej hali wielofunkcyjnej nad Bystrzycą, Ratusz wraca do modernizacji stadionu żużlowego przy Alejach Zygmuntowskich 5. Z zapowiedzi nie wynika jednak wprost, że będzie więcej miejsc dla kibiców.
O nowym stadionie na terenach nad Bystrzycą po Lubelskim Klubie Jeździeckim usłyszała cała Polska jak długa i szeroka. Wizualizacje rozpalały emocje, a emocje, że Lublin już wkrótce, już za chwilę, będzie miał wspaniałą halę sportową, umiejętnie były podsycane przed każdymi wyborami, czy to parlamentarnymi, czy samorządowymi. Bo żużel w Lublinie to niemal religia, a dla lokalnych polityków, samorządowców i radnych to narzędzie do zdobywania głosów i budowania rozpoznawalności. Za każdym razem, gdy Koziołki, jak pieszczotliwie nazywa się zawodników Motoru Lublin, jeżdżą w rodzinnym mieście, na trybunie VIP roi się od ratuszowych dobroczyńców żużla (w tym roku już 1.8 mln zł z miejskiej kasy), przede wszystkim z koalicji PO-Wspólny Lublin, którzy potem zalewają swoje social media zdjęciami i filmikami ze sportowo-towarzyskiego spotkania w honorowej trybunie.

Stare nie takie złe
Po siedmiu latach okazało się, że nowy stadion z funkcją żużla odpływa w siną dal. Nie pomogły wezwania do przedłożenia kompletu dokumentacji i nałożenie kar umownych (prawie 300 tys. zł). Projektant oskarżył miasto o brak woli do realizacji stadionu, a Ratusz ostatecznie poinformował, że zrywa umowę na projekt stadionu, który miało dostarczyć konsorcjum firm Kavoo Invest oraz Sybiliski Wesoły & Partners Constructions. Wracamy więc do punktu wyjścia. A konkretnie na Al. Zygmuntowskie 5, przez kibiców czarnego sporu zwane Z5.
Gruntowna przebudowa tego stadionu była pierwszym pomysłem Krzysztofa Żuka (PO) na zdecydowaną poprawę warunków ścigania się i kibicowania. Zapowiedź tej inwestycji padła w 2018 roku, tuż przed wyborami samorządowymi. Po remoncie obiekt miałby pomieścić nawet 17 tys. widzów (teraz jest to ponad 8 tys.) i być cześciowo zadaszony. Ratusz wskazywał również na ekonomiczne uzasadnienie dla takiego rozwiązania: rozbudowa Z5 kosztować miała około 50 mln zł, w porównaniu do 183,6 mln zł, jakie trzeba by wydać na stadion stawiany od podstaw.
Ale już w kolejnym roku prezydent porzucił plan remontu Z5 właśnie na rzecz nowej inwestycji na terenie po LKJ. Stadion przy Zygmuntowskich przeszedł jednak lifting, jednak do poziomu godnego trzykrotnego Mistrza Polski oraz wymagań PGE Ekstraligi jeszcze mu daleko. Dlatego miasto po wypowiedzeniu umowy na projekt nowej hali wielofunkcyjnej od razu zapowiedziało, że bierze się za niezbędne prace przy Z5. – W porozumieniu z Ekstraligą i klubem sportowym koncentrujemy się obecnie na modernizacji stadionu przy Al. Zygmuntowskich i zabezpieczeniu środków na niezbędne remonty. Mocno wspieramy klub finansowo, a już wkrótce przedstawimy konkretny plan, który zagwarantuje, że żużel w Lublinie będzie miał infrastrukturę na długie lata – zapowiedział w minionym tygodniu Tomasz Fulara (Wspólny Lublin), zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju.

Może urośnie wszerz
Jak informuje Ratusz, modernizacja obejmie m.in. tor, trybuny dla gości, oświetlenie i sanitariaty. Projekt będzie realizowany etapami, jak miało to miejsce w przypadku modernizacji stadionów w Krośnie czy Rybniku. Pieniądze na realizację mają być wpisane do wieloletniej prognozy finansowej i budżetu Lublina podczas majowej sesji Rady Miasta (w dokumencie tym na budowę nowej hali wielofunkcyjnej zapisane jest 300 mln zł, a termin realizacji to 2029 rok).
Zapytaliśmy Ratusz, czy przy modernizacji miasto będzie korzystać z wcześniejszych projektów przebudowy i czy w grę wchodzi zadaszenie stadionu przy Z5. – Wszelkie potrzeby remontowe ustalamy z klubem oraz w porozumieniu z Ekstraligą. Stąd ostateczny zakres modernizacji stadionu przy Al. Zygmuntowskich wyznaczy program funkcjonalno-użytkowy, który będzie podstawowym dokumentem określającym wytyczne dla tego zadania. Kwestia ewentualnego zadaszenia wymaga ponownego rozważenia i analiz – informuje Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta.
Jak zaznacza, koncepcja dla stadionu przy Al. Zygmuntowskich, którą porzucono w 2019 roku, kiedy wybór padł na tereny po LKJ, jest własnością miasta z wszelkimi prawami autorskimi. – Mamy możliwość korzystania z zaproponowanych tam rozwiązań. Wymagają one jednak ponownej analizy, w kontekście aktualnych uwarunkowań – dodaje rzeczniczka. Nie wykluczone jednak, że pojawi się zupełnie nowa koncepcja, bo Ratusz chce przeprowadzić remont w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
Obecnie tor żużlowy przy Z5 ma 370 metrów, a na trybunach może zasiąść 8 tys. kibiców w czternastu sektorach. Czy po modernizacji te parametry się zwiększą? Pytany o to przez RMF24 wiceprezydent Fulara mówi, że „Jest taka możliwość, że stadion „urośnie” wszerz. Jest taka możliwość, że zmieni się długość toru. Ale kibiców najbardziej ucieszyłaby większa liczba krzesełek. Od lat pomstują na problemy ze zdobyciem biletów na mecze swoich idoli, które znikają w tuż po uruchomieniu sprzedaży. Tak pewnie będzie i dzisiaj, gdy o godz. 20.00 pojawią się w systemie na najbliższy sobotni mecz przy Z5. – Mam nadzieję, że przy obecności pana prezydenta podziękujemy mu za stadion i kolejne lata cyrku z biletami i miejscami – komentuje sytuację jeden z kibiców na firmowym profilu Orlen Oil Motor Lublin na FB.
Na zdjęciu: Kibice Orlen Oil Motor Lublin w komplecie stawiają się na mecze swojej drużyny. Ale znaczna część sympatyków klubu nie ma możliwości oglądania zmagań na żywo na stadionie. Fot. Michał Siudziński/ Archiwum



