Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  31.07.2025 19:29

„Metoda wodna” da nam po kieszeni. Wielu za śmieci zapłaci nawet kilka razy więcej

„Metoda wodna” da nam po kieszeni. Wielu za śmieci zapłaci nawet kilka razy więcej

Udostępnij

Miasto nie mówiło o podwyżce, tylko o zmianie metody naliczania opłaty. Ale nowe wyliczenia, które właśnie trafiają do skrzynek mieszkańców Lublina, mogą nieprzyjemnie zaskoczyć.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Niecałe 60 mkw., dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci. Zmywarka, codziennie gotowany obiad, pranie raz albo dwa w tygodniu. I wanna, prysznica nie ma – wylicza pan Paweł z Kalinowszczyny, gdy pytamy o zużycie wody.

A pytamy, bo od jutra woda w Lublinie liczy się podwójnie. 1 sierpnia wchodzi w życie nowy sposób naliczania opłat za odbiór śmieci. Zmiany nie obejmą wszystkich, a jedynie lokatorów zabudowy wielorodzinnej. Mieszkańcy domków nadal będą płacić 42 zł od osoby (lub o 6 zł mniej jeśli mają w ogrodzie kompostownik).

Przestaje za to obowiązywać stała stawka za odbiór śmieci w blokach i kamienicach. Już nie będzie to 36 zł od osoby miesięcznie. Zapłacimy tym więcej, im więcej zużyjemy wody. Każdy wylany z kranów metr sześcienny oznacza 13,20 zł opłaty śmieciowej. To sporo. Stawki w innych polskich miastach są niższe.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

W taki sposób, jak teraz w Lublinie, za odpady płacą już mieszkańcy Zamościa (9,95 zł), Świdnika (11,5 zł) i Szczecina (dwie stawki: 11,7 zł i 7,5 zł w przypadku małego zużycia wody) czy Łodzi (12,20 zł). Gmina nie może ustanawiać cen w pełni dowolnie – musi się zmieścić w ustawowych limitach. Przepisy wskazują, że stawka zależy od wysokości średniego miesięcznego dochodu. W sposobie naliczania opłat, na który właśnie zdecydował się Lublin, stawka maksymalna to 18,75 zł za metr sześcienny.

https://jawnylublin.pl/placila-za-smieci-36-zl-teraz-zaplaci-130-zl-bo-ma-zielony-taras/

Dwa razy więcej. Albo nawet trzy

Zapewnienia Urzędu Miasta, że nie nikogo to nie uderzy po kieszeni, można dziś miedzy bajki włożyć. Ustalając nowe zasady naliczania śmieciowych opłat, urzędnicy przekonywali, że średnio jedna osoba zużywa 3 metry sześcienne wody, czyli za śmieci będzie płacić 39,6 zł. Ale gdy zapytaliśmy naszych czytelników jakie stawki znalazły się na ich nowych rachunkach, tak niskiej kwoty nie podał nikt.

Mnie wychodzi 211 zł przy zużyciu miesięcznym wody czterech metrów sześciennych na osobę. Do tej pory było o 50 zł mniej – mówi pan Paweł.

Było 36 zł będzie 62,5 zł. Inny przykład: małżeństwo emerytów według wyliczenia Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej od sierpnia za wywóz śmieci ma płacić 172 zł. Wcześniej było to 2×36 zł.

U mnie wzrasta o 100 proc. W sezonie zimowym będzie więcej – mniej wyjazdów, większe zużycie wody. I nie mam zielonego tarasu…

Do tej pory płaciłam 36 zł, naliczono mi 108 zł. Mieszkam sama. Jednak mam ogródek 300 mkw. i obficie go podlewam. Dopłaty do wody mam w wysokości 500 zł za pół roku. A teraz wyszło jakby w moim mieszkaniu mieszkały trzy osoby. Złodziejstwo.

Inna mieszkanka LSM pokazuje nam wyliczenia, jakie dostała od spółdzielni. Za dwie osoby płaciła do tej pory 72 zł. Teraz będzie płacić 181,50 zł.

https://jawnylublin.pl/30-smieciarek-dziennie-chca-zbudowac-w-lublinie-kolejna-sortownie-smieci/

Nie podwyżka, a „zmiana systemu naliczania opłat”

Każdy samorząd ma do wyboru spośród trzech opcji w określeniu zasady:

  • od osoby,
  • od zużycia wody,
  • od powierzchni mieszkania.

Z opłat śmieciowych gminy finansują odbiór odpadów, ich transport, przetwarzanie, utrzymanie PSZOK-ów (Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów). Idea jest taka, żeby system się w pełni bilansował. Prawda jest taka, że bardzo często jest w nim luka. Samorząd ma wówczas dwa wyjścia – dołożyć do śmieci z kasy miasta lub podnieść opłaty.

Pierwszą podwyżkę w Lublinie mieliśmy w marcu. Wówczas stawki poszły w górę o 6,5 zł od osoby w blokach i o 8,50 zł w domkach jednorodzinnych. Tą, która wchodzi w życie teraz, miasto nie nazywało wprost. Była mowa o „zmianie metody liczenia należności”. Obie podwyżki Rada Miasta Lublin – zdominowana przez klub radnych Krzysztofa Żuka – przyklepała w grudniu. A pod koniec maja radni poprawili uchwalone zimą nowe przepisy. Zrobili to, bo kilka lubelskich spółdzielni mieszkaniowych zaskarżyło uchwałę do sądu. Chodziło o to, że wyliczenia urzędników nie odpowiadają prawdzie, zmiana nie była konsultowana i miał się liczyć odczyt głównego wodomierza w bloku, a nie w mieszkaniach. Jednak jako że radni zmienili uchwałę, to sąd poprzednią jej wersją nie miał już powodów się zajmować.

Drogie śmieci

W roku 2024 z budżetu Gminy Miasto Lublin na system gospodarowania odpadami komunalnymi (…), z wyłączeniem kosztów obsługi administracyjnej, zostało wydanych 103 669 307 zł” – czytamy w analizie podsumowującej ubiegły rok.

Większość tych pieniędzy (100,6 mln zł) poszło na odbiór, odzysk i recykling. Reszta na PSZOK (ok. 2,5 mln zł), likwidację dzikich wysypisk (517 tys. zł) i edukację ekologiczną (ok. 49,5 tys. zł).

Przychody z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w 2024 roku wyniosły 104 911 950,53 zł. Nadwyżka dochodów z 2023 r. w kwocie 3 893 112,04 zł została wykorzystana do sfinansowała wydatków na system gospodarowania odpadami komunalnymi w 2024 r. w celu zbilansowania systemu” – czytamy dalej.

Z lektury tego dokumentu wynika, że w Lublinie do tej pory system się spinał. Ale w tym roku śmieci mają kosztować miasto aż 146,6 mln zł. Brakujących funduszy miasto postanowiło poszukać w kieszeniach mieszkańców. I przy okazji zmusić do płacenia także tych, którzy dotąd tego unikali.

„Liczba mieszkańców z deklaracji nadal nie pokrywa się z liczbą osób faktycznie zamieszkujących według Urzędu Statystycznego” – czytamy w uzasadnieniu do uchwały przyjętej przez Radę Miasta pod koniec maja.

Za śmieci płaci w Lublinie 291 013 podczas gdy, zgodnie z danymi GUS, powinno to robić 328 300 osób. Oznacza to, że system nie widzi aż 37 287 mieszkańców, od których odbiera śmieci.

Dlaczego tylko bloki?

Dlaczego zmiana systemu naliczania opłat nie dotyczy mieszkańców domków jednorodzinnych? Urzędnicy tłumaczą to tym, że w zabudowie wielorodzinnej mieszka aż 81,57 proc. lublinian (267 794 osób). Po drugie – jak zapewnia Ratusz – niepłacących za śmieci mieszkańców domków łatwiej jest namierzyć. „W odróżnieniu od zabudowy wielorodzinnej, w sytuacji, kiedy pojawia się wątpliwość co do prawidłowości złożonej deklaracji w zabudowie jednorodzinnej, Urząd wszczyna postępowanie administracyjne w stosunku do właściciela nieruchomości składającego deklarację i w oparciu o dane dotyczące zużycia prądu, wody czy ewidencji ludności wzywa właściciela do złożenia nowej deklaracji lub z urzędu określa decyzją administracyjną prawidłową wysokość opłaty” – czytamy w uzasadnieniu uchwały. Wydział Ochrony Środowiska lubelskiego Ratusza podaje, że w 2024 roku zostało przeprowadzonych 1264 takich postępowań.

W tym samym dokumencie urzędnicy przyznają, że objęcie zabudowy jednorodzinnej tą metodą „rozważane jest w dalszej perspektywie czasowej”. Ale uzależniają to od „zapewnienia możliwości technicznych do odrębnego opomiarowania wody bezpowrotnie użytej służącej do innych celów niż socjalno-bytowe”. Chodzi o to, że domkom towarzyszą zwykle ogrody i coraz częściej baseny. O tych, którzy uprawiają rośliny na tarasach czy w ogródkach dołączonych do mieszkań na parterze, miasto już nie pomyślało.

https://jawnylublin.pl/budowa-spalarni-smieci-w-lublinie-coraz-blizej-to-jedna-z-trzech-planowanych/

Coraz mniej mieszkańców, coraz więcej śmieci

Miasto liczy, że teraz system się zepnie. Wyliczyło, że od 267 794 mieszkańców zabudowy wielorodzinnej z opłat za śmieci wpłynie przez rok 116 118 028. Od ludzi z domków planuje uzyskać 30 495 024 zł. Razem daje to 146 613 052 zł – dokładnie tyle ile ma to kosztować.

Z analiz miejskiego Wydziału Ochrony Środowiska wynika, że z roku na rok (wyjątkiem był 2022 r.) produkujemy coraz więcej śmieci.

  • 2020 – 106 420,34 ton
  • 2021- 108 954,67 ton
  • 2022 – 104 959,62 tony
  • 2023 – 103 646,97 tony
  • 2024 – 110 790,94 ton

Z tego powodu założono wzrost ilości wytwarzanych odpadów komunalnych w 2025 r. w porównaniu z 2024 r.” – piszą urzędnicy i wyliczają, że w tym roku system pochłonie 146,6 mln zł, z czego aż 137 mln zł na jego zasadniczą część – odbieranie, transport i odzysk odpadów.

Więcej śmieci to nie jedyny powód wyższych kosztów. Od kilku lat w górę idą opłaty ekologiczne. Za przyjęcie odpadów do składowania w 2020 r. trzeba było zapłacić 270 zł za tonę. Dzisiaj to koszt 382 zł.

Odpady od mieszkańców Lublina odbierają dwie spółki: Kom-eko i Koma. To właśnie one wystartowały w przetargu, które w ubiegłym roku ogłosił UM Lublin. Każda z nich starała się o zamówienie w innym sektorze. W dodatku za swoje usługi zażyczyły sobie ogromnych pieniędzy. Za trzy lata odbierania śmieci z Abramowic, Głuska, Dziesiątej, Kośminka, Bronowice KOM-eko chciało 61,2 mln. Koma zażądała 41 mln zł za sektor Czuby Południowe, Wrotków, Zemborzyce. Generalnie w ostatnim przetargu oferty były wyższe o ok. 25 proc. wyższe, niż w postępowaniu w 2022 roku. Tak wysokie oczekiwania cenowe firmy tłumaczyły rosnącymi kosztami paliwa czy wynagrodzeń. Dodatkowo od października ma zacząć działać system kaucyjny – do sklepów będzie można oddawać szklane i plastikowe butelki oraz puszki. Nadające się recyklingu opakowania nie będą więc masowo lądować na śmietnikach, co dla firm opróżniających kubły oznacza mniejszy zarobek na ich recyklingu.

https://jawnylublin.pl/zdaniem-kontrolerow-rio-w-lublinie-za-smieci-moglibysmy-zaplacic-mniej/

Co jeszcze trzeba wiedzieć?

  • Karta Duże Rodziny uprawnia do 20 proc. zniżki w opłacie śmieciowej. Trzeba ją przedstawić w swojej spółdzielni mieszkaniowej lub administracji budynku.
  • Obecna stawka śmieciowa została wyliczona na podstawie zużycia wody z minionego półrocza. Będzie obowiązywać do końca roku.
  • W przypadku lokali nieopomiarowanych i w sytuacji zmiany właściciela lokalu opłata będzie naliczana zgodnie z zadeklarowaną liczbą osób zamieszkujących lokal.

Na zdjęciu: Od piątku zmienia się w Lublinie sposób obliczania wysokości opłat za odbiór odpadów. Teraz pod uwagę brana jest ilość zyżywanej wody (Fot. Canva)

https://jawnylublin.pl/firma-ostro-zjechala-z-ceny-teraz-za-smieci-w-kilku-dzielnicach-chce-mniej/
https://jawnylublin.pl/nawet-zywe-zwierzeta-pck-zlikwidowal-juz-co-trzeci-kontener/