Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  25.08.2026 08:06

„Metamorfoza Parku Bronowickiego”. Po rewitalizacji usychają duże drzewa

„Metamorfoza Parku Bronowickiego”. Po rewitalizacji usychają duże drzewa

Udostępnij

W przebudowanym kosztem 8,9 mln zł Parku Bronowickim szykują się wycinki. Kilka najwyższych drzew już uschło, przy nowym murku oporowym zamierają kolejne. – Nie mamy podstaw, aby wiązać stan tych drzew z rewitalizacją parku – twierdzi tymczasem lubelski Ratusz.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

Alejki o równej nawierzchni, kwietne rabaty, tętniący życiem plac zabaw. Główną ideą projektanta Marcina Gajdy z Architektura Krajobrazu z Małopolski było stworzenie miejsca, w którym przyjemnie spędza się czas. I to się udało – park dziś rzeczywiście żyje. Na huśtawkach bawią się dzieci, ktoś siedzi na ławeczce, ktoś spaceruje z psem. Są nowe ławki, monitoring, a nawet toaleta. I wiele nowych nasadzeń, które jednak w końcówce sierpnia nie prezentują się zbyt imponująco.

– Czy ktoś to podlewa? Nie widziałam. Ale za to ile tu powycinali – mówi mi znajoma, którą spotykam na jednej z alejek. Ona mieszka w pobliżu. Ja przyjechałam, by sfotofgrafować suche korony topoli czy lipy. A przy okazji wyschnięte na wiór nowe krzewy.

Rzeczywiście – Wojewódzki Konserwator Zabytków zgodził się na wycięcie 62 drzew („niekontrolowany odrost samosiewów” lub „zaawansowane oznaki zamierania”, „liczne ubytki pni albo są znacznie odchylone od pionu”.) Te, które wycinki uniknęły, poddano zabiegom pielęgnacyjnym. Posadzono też setkę nowych drzew – niedużych sadzonek klonów pospolitych, wiśni, choiny kanadyjskiej, czeremchy pospolitej.

Tej operacji nie przeżyła większość sadzonek drzew iglastych i nasadzeń wokół drewnianego ogrodzenia placu zabaw. – Zauważyliśmy problemy z adaptacją kilkunastu nowych drzew – przyznaje biuro prasowe lubelskiego Ratusza – Jest to dopuszczalny odsetek w skali wszystkich wykonanych nasadzeń, szczególnie w pierwszym sezonie wegetacyjnym po ich posadzeniu oraz mając na uwadze trzy fale upałów, podczas których odnotowywane były bardzo wysokie temperatury powietrza, znacząco wpływające nie tylko na stan nowych nasadzeń, ale także i starszych drzew w miastach – przekonuje Monika Głazik z Kancelarii Prezydenta.

Wszystko co uschło zostanie wymienione na koszt wykonawcy prac – zapewniają urzędnicy. I tak będzie przez pięć lat, bo taki właśnie okres obejmuje gwarancja. Ale dotyczy to tylko nowych nasadzeń. Usychających największych drzew nikt wymieniać nie zamierza. Ani szukać przyczyn ich zamierania.

Motyle wielkości psów

– Tak jak przywróciliśmy mieszkankom i mieszkańcom Park Ludowy, tak przywrócimy miastu Park Bronowicki. Otrzymaliśmy 7 mln zł unijnego dofinansowania na rewitalizację tej przestrzeni zielonejoznajmia w marcu 2024 r. prezydent Krzysztof Żuk (KO). Post na Facebooku okraszony jest kolorowymi wizualizacjami, na których motyle są wielkości psów. – Bardzo się cieszę, że ten zabytkowy Park odzyska dawny blask – stwierdza prezydent. Tę radość podzielają komentujący post internauci (to czas gdy posty prezydenta Lublina można było komentować).

Dokładnie dwa lata później prezydent Żuk zdaje relację z gospodarskiej wizyty na placu budowy. – Postępy prac są już wyraźnie widoczne w wielu obszarachpisze na Facebooku w marcu br. – Wykonawca zakończył część robót drogowych związanych z budową alejek oraz uzbrojeniem terenu, dzięki czemu możliwe było przejście do kolejnego etapu inwestycji, czyli prac zieleniarskich. Ich efekty zobaczymy jeszcze w tym sezonie.

Ten wykonawca to Strabag, a wartość podpisanego z miastem kontraktu to 8,6 mln zł. (całość prac kosztowała 8,9 mln, a dofinansowanie UE to 7 mln zł.). W mailu z biura prasowego lubelskiego Ratusza, który tego samego dnia wpada na redakcyjne skrzynki, dziennikarze dostają długą wyliczankę nowych gatunków i odmian, jakie przyczynią się do „Metamorfozy Parku Bronowickiego”. Jest o „rozległych łakach bylinowych”, „100 nowych drzewach” i „375 nowych krzewach”.

Jednocześnie w lutym i kwietniu Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) składa do Urzędu Miasta skargi na wykonawcę prac w Parku Bronowickim. Chodzi o składowanie materiałów budowlanych, a także kamieni czy gruzu w strefie korzeniowej drzew. W lutym Fundacja alarmuje, że ciężkie elementy betonowe leżą pod drzewami przez całą zimę – w czasie gdy Strabag żadnych prac budowlanych nie prowadzi. Kolejna skarga – z 16 kwietnia br. – dotyczy odkrytych i uszkodzonych korzeni drzew przy budowie murka oporowego od ul. Bronowickiej.

Fundacji odpowiada Sekretarz Miasta Andrzej Wojewódzki (oba pisma poniżej). W marcu informuje, że Strabag już w grudniu został wezwany na dywanik w temacie niewłaściwego składowania materiałów budowlanych. – Ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe prace na terenie budowy zostały zawieszone. Pomimo to Wykonawca został ponaglony pod rygorem rozwiązania umowy i naliczenia z tego tytułu kar umownych. Czynności związane z usunięciem materiałów są obecnie realizowane – zapewnia.

W kwietniu sekretarz tłumaczy, że „sytuacja miała charakter tymczasowy, a część korzeni stanowi
pozostałość po nieistniejących już drzewach”. Ale też zapewnia: – W ramach działań naprawczych zlecono prawidłowe przycięcie i zabezpieczenie korzeni, a także zastosowanie maści ogrodniczej oraz niezwłoczne zasypanie wykopów.

Drzewa umierają przy murku

To właśnie przy nowym murku oporowym od strony ul. Bronowickiej umierają teraz duże drzewa. Właśnie tam, gdzie korzenie wiosną były obcinane, odsłaniane, a następnie przykrywane czarną folią, nie żyją dwie wysokie topole. Nieco dalej – za schodkami – suche korony mają kolejne dwa duże drzewa – topola i jesion. Do zimy nie dotrwa też jesion, który rośnie w dalszej odległości od murku.

– Topole należą do drzew stosunkowo krótkowiecznych i wraz z wiekiem ich kondycja może się naturalnie pogarszać – tłumaczy Ratusz. I wylicza szereg czynników: Fale upałów, długotrwale susze, rosnąca średnia temperatura.

Pogorszenie kondycji odnotowaliśmy obecnie w przypadku dwóch topoli oraz jednego jesionu. Jesion jest dodatkowo porażony chorobą grzybową – informuje Monika Głazik pytana o usychające drzewa. – Nie mamy podstaw, aby wiązać stan tych drzew z rewitalizacją parku. W ramach inwestycji stary murek został rozebrany, a następnie odtworzony dokładnie w tym samym miejscu. Inne drzewa rosnące w tym samym ciągu różnych gatunków, nie wykazują niepokojących objawów.

Z naszych obserwacji wynika, że z drzew dużych rozmiarów rosnących przy murku uschły lub usychają już cztery.

Nowy rozdział w historii parku

Z materiałów Urzędu Miasta Lublin: Jednym z kluczowych elementów inwestycji było odtworzenie historycznego układu alejek z początku XX wieku. Na terenie obiektu powstały nowe ciągi piesze wykonane z granitu oraz nawierzchni mineralnych, które zapewniają komfortowe poruszanie się po parku. Centralnym punktem założenia jest rozległa pętla spacerowa prowadząca przez najciekawsze zakątki parku oraz reprezentacyjny plac otoczony zielenią. Całość uzupełniają nowe elementy małej architektury i starannie zaprojektowane nasadzenia, które nadały przestrzeni nową jakość.

Szczególną uwagę podczas realizacji inwestycji poświęcono zieleni, która od lat stanowi największą wartość Parku Bronowickiego. W ramach prac posadzono nowe drzewa i krzewy, wzbogacając istniejący drzewostan o gatunki rodzime oraz dekoracyjne odmiany ozdobne. Wśród nowych nasadzeń znalazły się m.in. tulipanowce, sosny wejmutki, choiny kanadyjskie, klony, dęby, jesiony, a także ozdobne jabłonie i wiśnie. Przy głównych wejściach pojawiły się kompozycje róż i śnieguliczek, natomiast od strony ul. Fabrycznej utworzono żywopłot z grabów porządkujący przestrzeń i podkreślający charakter założenia parkowego.

Jednym z najbardziej efektownych elementów nowej aranżacji są łąki bylinowe o łącznej powierzchni około 3,5 tys. m². Posadzono na nich ponad 70 tys. roślin cebulowych i 20 tys. bylin tworzących cztery zróżnicowane kompozycje roślinne. Z myślą o ochronie przyrody zamontowano również budki lęgowe dla ptaków oraz domki dla owadów zapylających. 

Rewaloryzacja Parku Bronowickiego to także jedno ze zobowiązań Miasta Lublin wpisanych do zwycięskiej aplikacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029. Działania kulturalno-społeczne realizowane na terenie parku, mające na celu zwiększenie zaangażowania lokalnej społeczności, będą prowadzone przez Dzielnicowy Dom Kultury Bronowice

15 komentarzy

  • Hetman pisze:

    Może powstaną kurniki?

  • zły dotyk pisze:

    Zły dotyk Betonowego Słoneczka z Jakubowic, który przemienia zielone w szare i złote (to drugie na rachunkach kolesi).

  • As pisze:

    Żuk kiedy w końcu zrobisz porządek ze ściekiem i bajorkiem w Ogrodzie Saskim? Dlaczego jest tam tak brudno?

  • Kermit pisze:

    „nie mamy dylematu drzewo czy rozwój miasta” – dewiza rozwoju idzie całkiem nieźle. Należało by się zastanowić po co w ogóle w parku potrzebne są drzewa ?? Zawsze można postawić takie w donicach a resztę zalać betonem.

  • Templar pisze:

    Jak zwykle park zrobiony bez silowni dla dorosłych, cwiczacych osob. Czyli w praktyce kolejna przestrzeni tylko dla dzieci i osob starszych. Nic do podciągania się, pompek, etc. O boisku do kosza juz w ogole nie ma mowy? Czy muszę jechac aż do parku ludowego żeby poćwiczyć, Dramat

  • djndnd pisze:

    Uschły, bo pomyślały, że je wytną..
    _
    Fajnie mają w tych Katowicach (mam tam przesiadkę teraz ) – schodzi się schodami ruchomymi, a regionalne jeżdżą nawet do innego województwa – do Krakowa.
    Ironią losu jest to, że z Bielska-Białej do Bydgoszczy są pociągi, do Trójmiasta to w ogóle dużo, do Łeby nawet bezpośredni, a do Lublina oczywiście NIC nie ma bezpośredniego z Bielska-Białej.

  • djmfmx pisze:

    Na Chodźki też kilka dużych drzew uschło, niedaleko szpitala

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Czyli na Żuczek osobiście ZASADZIŁ się na te suche wiechcie? A może to i wina Tuska przy okazji, co nie pisbolsheviki ?

  • mdmd pisze:

    Bo Żukowianie muszą TYĆ. Nie bez powodu w maju wydano zezwolenie na makdonalda na Turystycznej.
    _
    A nie ma też już skrótu, żeby z przystanku pójść na Łęczyńską przez park – wywalili ten skrót.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Czyli Żuczek osobiście ZASADZIŁ się na te suche wiechcie? A może to i wina Tuska przy okazji, co nie pisbolsheviki?
    Bez odbioru…

  • ndnnd pisze:

    Jak przebudowywano Montażową to też grzebali przy samych korzeniach drzew, nie wszystkie drzewa były zabezpieczone., zwłaszcza te pod blokiem Montażowa 10. Potem te sosny były cały czas atakowane wtykiem amerykańskim.

  • zapłać i zapomnij pisze:

    Kejs zbiorników wodnych w Sasie to typowy przykład kultury „zapłać i zapomnij”. Podczas obowiązywania gwarancji jeszcze czasam sporadyczniei zleca się poprawki, ale już po, obiekty, które kosztowały często dziesiątki mln zł, są pozostawione procesom akcelerującej degradacji.
    To jest charakterystyczna kultura, w Dziadogrodzie doprowadzona do perfekcji przez Lansera z Jakubowic. Ponieważ stopniowo postępująca degradacja unika zainteresowania mediów i generalnej publiki, a regularne czynności utrzymania nie odbywają się w światłach fleszy i nie ma przecinania wstęg, w świetle r0zw0ju „nie ma sensu” dbać o to, co już jest.
    Ostatnio np. miałem okazję przejść się patelnią Teatralną i zauważyłem, że większość płyt (granitowych? – wyglądających na dość kosztowne) jest fatalnie pokafelkowana. Ale już po gwarancji, więc nawierzchnia, żeby stać się równa, będzie musiała pewno poczekać na kolejną „gruntowną rewitalizację” za kilkanaście mln.

  • Marcin Zmora Zamirski pisze:

    Chłop żywemu nie przepuści , na grzyba mu stare drzewa chyba że na deski do chałupy ….Taka gminy , przyjdzie traktor i wyrówna wszystko .Park przetrwał okupację , wyzwolenie a wykończył go nasz Wielki ….

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Czyli Żuczek osobiście ZASADZIŁ się na te suche wiechcie?? A może to i wina Tuska przy okazji, co nie pisbolsheviki?
    Bez odbioru…

  • nn pisze:

    Od kilku lat, rok w rok mamy deficyt opadów, nawracające fale upałów i chroniczną suszę. W glebie brakuje wody, a krótkotrwałe opady powodują, że gleba nasiąka do głębokości jedynie kilku centymetrów. Głębiej gleba przypomina skałę, jest tak przesuszona, że ciężko wbić szpadel. W całym mieście usychają starsze drzewa. Na nasadzenia młodych drzew wzdłuż dróg już nawet żal patrzeć, w większości powypadały, nie dają rady. Jeżeli korzenie nie mają dostępu do wody i powietrza, obumierają. Następnie obumiera korona, począwszy od góry. Suche wierzchołki to sygnał, że z korzeniami dzieje się coś złego. Na domiar złego, budowlańcy rzadko kiedy właściwie obchodzą się z korzeniami drzew, obcinają, miażdżą, ugniatają podłoże. Szkoda, że według polskiego prawa drzewo nie ma korzeni, a tylko pień i koronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *