Udostępnij
Remigiusz Małecki nie jest już rzecznikiem prasowym marszałka województwa lubelskiego. Z dnia na dzień został przeniesiony do departamentu UMWL zajmującego się funduszami unijnymi. Jarosław Stawiarski (PiS) już zaczął poszukiwanie nowego rzecznika, a po korytarzach urzędu krążą plotki.
Ten artykuł powstał dzięki Waszemu stałemu wsparciu.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Stanowisko rzecznika prasowego już dawno przestało być zajęciem polegającym na odbieraniu telefonów i maili od dziennikarzy. Obecnie rzecznik nie tylko odpowiada na pytania.
– Rzecznik prasowy nie zajmuje się tylko organizowaniem wydarzeń, zapraszaniem na konferencje prasowe, ale jest wręcz asystentem szefa, dyrektora, marszałka. Odpowiada za wizerunek swojego przełożonego i instytucji, którą reprezentuje. Zajmuje się także marketingiem politycznym – mówi Mateusz Kasiak, dziennikarz Radia Zet w Lublinie.
Nagła zmiana u marszałka
Po wyborach samorządowych w 2018 roku władzę w regionie straciła koalicja PSL-PO i nastała era PiS. Poprzedniego marszałka Sławomira Sosnowskiego (PSL) w mediach reprezentowała – jako rzeczniczka prasowa – Beata Górka. Gdy przyszła nowa rzeczywistość polityczna przeniosła się, na mocy porozumienia między samorządami, do Urzędu Miasta Lublin.
Nowy marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) zaczął urząd i podlegające mu instytucje meblować po swojemu. Zwalniał i dymisjonował dyrektorów, podzielił kompetencje pomiędzy członków zarządu, a w listopadzie 2018 roku wybrał rzecznika prasowego.
Remigiusz Małecki nie był nową twarzą w urzędzie, pracował tam od 2008 roku. W departamencie zajmującym się Regionalnym Programem Operacyjnym (fundusze unijne) odpowiadał za kontakty z mediami. Małecki to także były dziennikarz, który wcześniej pracował m.in. w Akademickim Radiu Centrum, Złotych Przebojach, TOK FM i TVP. W 2000 roku wziął udział w show TVN „Agent”, gdzie uczestnicy w kolejnych odcinkach programu typują spośród siebie zdrajcę, czyli tytułowego agenta. Ciekawostka: Małecki brał udział w pierwszej edycji programu, w drugiej wystąpił Bartosz Arłukowicz, który lata później został ministrem zdrowia, a dziś jest europosłem KO.
Tu trzeba dodać, że Małecki to członek Prawa i Sprawiedliwości. W 2024 r. kandydował z partyjnej listy do Rady Miasta Lublina. Zdobył 359 głosów, radnym nie został.
Dwa dni temu Małecki został nagle odwołany ze stanowiska i przeniesiony do Departamentu Zarządzania Programami Regionalnymi. Jednocześnie urząd zaczął poszukiwania nowego rzecznika. Kandydaci na to stanowisko powinni mieć wyższe wykształcenie, pięcioletni staż pracy na podobnym stanowisku albo mieć w CV co najmniej pięcioletnie doświadczenie w dziennikarstwie. Zainteresowani swoje oferty mogą przesyłać do 23 lutego.
Utrata zaufania, czyli powodu nie podali
– W takich wypadkach mówi się „utrata zaufania” i to wystarczy. Marszałek nie musi podawać powodów swojej decyzji – mówi nam jeden z pracowników UMWL. I tak, według naszych informacji, właśnie było. Małecki został pozbawiony stanowiska we wtorek po posiedzeniu zarządu województwa. Informacji byłemu już rzecznikowi nie przekazał sam marszałek, ale sekretarz województwa Tadeusz Szymanek. Powodów nagłego przeniesienia do innego departamentu nie podał.
– To dziwna zmiana, niespodziewana. Wydawało się, że rzecznik po tylu latach już miał takie zaufanie marszałka, że może czuć się na stanowisku bezpiecznie. Choć chyba nigdy nie miał takiej mocnej pozycji, aby doradzać, jakie decyzje podjąć. Ale też marszałek nie stworzył czegoś na wzór gabinetu politycznego. Raczej nie otacza się doradcami – słyszymy w urzędzie.
Gdy coś się dzieje to właśnie rzecznik staje na pierwszej linii frontu, musi odpierać zarzuty i odpowiadać na niewygodne pytania. – W takich przypadkach nie zawsze lubelski marszałek chce się wypowiadać do mediów. I ten ciężar spada na barki rzecznika – mówi dziennikarz Radia Zet Mateusz Kasiak. – I nie ma co ukrywać, rzecznik to też funkcja polityczna.
Dymisja rzecznika nie oznacza, że z dnia na dzień marszałek zostaje bez medialnego zaplecza. W UMWL zajmują się tym Anna Nycz, Łukasz Frączek (robi zdjęcia, nagrywa filmiki) i Marcin Jakóbczyk, członek PiS, miejski radny Lublina, który zatrudnienie u marszałka znalazł w 2024 roku.
To właśnie Jakóbczyk jest przez wielu urzędników typowany na nowego rzecznika. Jednak nie każdy wierzy w taką wersję. Jakóbczyk to człowiek posła Przemysława Czarnka, z którym Stawiarskiego łączą dość chłodne relacje. Choć sam radny z marszałkiem stosunki ma dobre. Poza tym, w takim wypadku nie byłoby potrzebne ogłoszenie o pracę, bo Jakóbczyka wystarczyłoby awansować. Na tzw. giełdzie nazwisk pojawia się także Iwona Pachcińska, rzeczniczka prasowa Centrum Spotkania Kultur.

Zła passa marszałka
Marszałek Stawiarski nie ma ostatnio dobrej prasy. Głośna stała się ujawniona przez nas sprawa przelania niemal 5 mln zł powiązanej z Polskim Komitetem Olimpijskim Fundacji Polskiego Sportu – na promocję lubelskich przedsiębiorców podczas trwających właśnie igrzysk we Włoszech.
Marszałek znany jest jednak z tego, że na takie artykuły jest odporny. Inaczej jednak miało być w przypadku komunikatu Najwyższej Izby Kontroli. 29 stycznia NIK opublikowała swój raport i protokoły pokontrolne o nieprawidłowościach w marszałkowskich spółkach (Lubelskie Dworce, Port Lotniczy Lublin, Lubelski Fundusz Rozwoju Regionalnego) i w samym Urzędzie Marszałkowskim. Izba podała, że uchybienia były tak poważne, że zawiadomiła prokuraturę czy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie dodała jednak, że prokuratorskie śledztwo zostało szybko umorzone, a UOKiK nie wszczął postępowania.
Urząd na rewelacje NIK nie zareagował błyskawicznie. Oświadczenie, w którym jest mowa o umorzeniu śledztwa, wydał po kilku dniach, 3 lutego.
Właśnie brak natychmiastowej reakcji ze strony rzecznika prasowego jest, według jednej z wersji, powodem zdymisjonowania Małeckiego. Tym bardziej, że ustalenia NIK zaczęła wykorzystywać Konfederacja. Niedoszły lubelski poseł tej formacji Piotr Zduńczyk umieszczał w sieci posty i grafiki opisujące „państwowe posady, milionowe straty i nagrody dla swoich”. Pisał też, że „marszałek lubi rozdawać posady swoim kolesiom to tajemnica poliszynela, ale NIK udokumentował zastrzeżenia na twardo”.
Doszło do tego, że Jarosław Stawiarski wydał oświadczenie. Nie urząd, tylko on sam. Nie zostało rozesłane do mediów, ale umieszczone na profilu facebookowym marszałka. – Manipulacje oparte na wybiórczej i alarmistycznej interpretacji raportu Najwyższej Izby Kontroli, należy z całą stanowczością sprostować. Narracja stosowana przez niektóre media lokalne, a także działaczy partyjnych, którzy w ostatnim czasie wściekle mnie atakują, świadomie pomija fakty w celu wykreowania fałszywego obrazu rzeczywistości – napisał marszałek.
Radny rzecznikiem?
Jeżeli jednak to radny Marcin Jakóbczyk zostanie nowym rzecznikiem prasowym marszałka, to w lubelskiej polityce nie będzie to nic nowego. We wrześniu 2025 roku rzecznikiem prasowym wojewody lubelskiego, Krzysztofa Komorskiego (KO) został miejski radny Lublina Marcin Bubicz (KO).
Nadchodzi zmiana w Osterwie
Głośna medialnie stała się jeszcze jedna sprawa. Kilka dni temu ujawniliśmy, że Krzysztof Adamczuk, p.o. dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy, wycofał wnioski o gigantyczne unijne dofinansowanie przebudowy i rozbudowy instytucji. Dyrektor tłumaczy to brakiem kompletnej dokumentacji, której nie dostarczył projektant Andrzej M. Chołdzyński. Ten stanowczo temu zaprzecza.
Krzysztof Adamczuk (brat Piotra Adamczuka, dyrektora TVP Lublin) został na stanowisko powołany (po raz drugi) od sierpnia 2025 r. bez konkursu. Zgodnie z podjętą uchwałą ma kierować teatrem nie dłużej niż do końca sierpnia tego roku.
11 lutego, kilka dni po wycofaniu wniosków o dofinansowanie z UE, marszałek podjął decyzję, że będzie szukał nowego dyrektora teatru. Ma zamiar ogłosić konkurs.

Krzysztof Adamczuk (Fot. Michał Siudziński)
Na zdjęciu głównym: Remigiusz Małecki. Rzecznikiem prasowym marszałka województwa lubelskiego został pod koniec 2018 roku, kiedy Jarosław Stawiarski został przez sejmik wybrany na stanowisko marszałka (Fot. Remigiusz Małecki Facebook)



