5 minuty czytania • 22.05.2025 18:12
Lubelski marszałek płaci za frekwencję. Politycy PO węszą spisek
Udostępnij
Wiejska gmina z najwyższą frekwencją w drugiej turze wyborów dostanie pół miliona złotych. Politycy PO odczytują to jako mobilizację wyborców Karola Nawrockiego finansowaną z publicznych funduszy. Bo na lubelskiej wsi kandydat wspierany przez PiS jest niekwestionowanym liderem wyborczego wyścigu.
Pisma zostały już wysłane do lubelskich samorządów, a w piątek na konferencji prasowej o akcji opowie sam marszałek Jarosław Stawiarski (PiS). O co chodzi? Gmina do 20 tys. mieszkańców, czyli wiejska, która uzyska najwyższą frekwencję w II turze wyborów prezydenckich, dostanie 500 tys. zł. „na zadania własne”.
Marszałek listy pisze
„Wybierzmy głowę państwa, która będzie gwarantem wartości ważnych dla naszej wspólnoty narodowej, dla poszanowania rodzimej tradycji i dobra wszystkich Polaków. Pamiętajmy, że wybory w wolnej i niepodległej Polsce były tym, o co walczyli nasi przodkowie. Obchodzony przez nas w tym roku Jubileusz 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego niech będzie dodatkową zachętą, by z dumą i wielką odpowiedzialnością podjąć decyzje kluczowe dla przyszłości naszej Ojczyzny i regionu” – pisze podniosłym tonie marszałek. Pismo do sieci wrzucił Piotr Sawicki, przewodniczący Rady Powiatu lubelskiego i sekretarz regionalnej Platformy Obywatelskiej.

Stawiarski apeluje do samorządowców o zachęcanie do głosowania, organizowanie transportu do lokali wyborczych dla osób starszych i rozpowszechnienie informacji o konkursie. Urząd Marszałkowski zamierza nagrodzić finansowo najmniejsze gminy z największą frekwencją. Pieniądze będą dzielone w ramach z akcji „Aktywna Lubelska Wieś 2.0”. Gminom z najwyższą procentową frekwencją wyborczą samorząd województwa lubelskiego przekaże nagrody finansowe:
- za zajęcie I miejsca – 500 000 zł;
- za zajęcie II miejsca – 300 000 zł;
- za zajęcie III miejsca – 200 000 zł;
- za zajecie IV miejsca – 150 000 zł;
- za zajęcie V miejsca – 100 000 zł.
Podobny konkurs Stawiarski ogłosił w 2020 roku. Wtedy też nagradzał za frekwencję w wyborach prezydenckich. Pięć lat temu było do 12 samorządów trafiło 480 tys. zł. Za zajęcie I miejsca w danym podregionie można było wygrać 50 tys. zł, a za kolejne 40 i 30 tys. zł. Teraz do wzięcia jest znacznie więcej.
– Gmina, która uzyska najwyższą frekwencję w II turze wyborów prezydenckich, wygra 500 tysięcy złotych na zadania własne – informuje biuro prasowe UMWL zapraszając dziennikarzy na piątkową konferencję, na której udział „wezmą wszyscy Członkowie Zarządu WL”.
Choć w internetowych reklamach akcji jest informacja, że zostaną nagrodzone trzy samorządy i otrzymają odpowiednio 500 tys. zł, 300 tys. zł i 200 tys. zł.
Pięć lat temu najwyższą frekwencję nagradzało też MSWiA, które rozdawało gminom wozy strażackie. Podczas wyborów parlamentarnych w 2023 r. rząd za tłumy przy wyborczych urnach obiecywał wyremontowanie remizy OSP, 1 mln zł na budżet obywatelski i 250 tys. zł na Koło Gospodyń Wiejskich lub zespół ludowy.
Gra na Karola
Piotr Sawicki ma mieszane uczucia. Z jednej strony trudno krytycznie oceniać źle działania profrekwencyjne, z drugiej skierowanie akcji tylko do gmin wiejskich ma swój polityczny cel. – To jest właśnie mentalność PiS-owska: dzielić. Marszałek tym konkursem dzieli miejscowości na dobre i złe. Większym odbiera wręcz możliwość starania się o nagrodę. Nie ma wątpliwości, dlaczego tak robi. Wystarczy spojrzeć na wyborczą mapę – stwierdza sekretarz regionalnej Platformy Obywatelskiej.

Ostatniej niedzieli pierwszą turę wyborów wygrał Rafał Trzaskowski, ale gdyby miały decydować tylko głosy wsi, to zwycięzcą byłby Karol Nawrocki – tam na kandydata PiS zagłosowało 37,19 proc. A gdyby decydowałaby tylko wieś lubelska, to przewaga byłaby jeszcze większa – 44,21 proc. Wniosek z tego prosty: im większa frekwencja na wsi, tym realniejsze szanse na wygraną kandydata popieranego przez PiS.


Dlatego posłanka PO Bożena Lisowska stawia sprawę jasno: – Marszałek Województwa Lubelskiego chce płacić za głosy w wyborach prezydenckich z budżetu województwa. Nazywa to konkursem profrekwencyjnym dla gmin do 20 tys. mieszkańców, czyli tam gdzie PiS ma największe poparcie – napisała na platformie X.
Marszałek z PO też daje
Wygląda na to, że Stawiarski jest jedynym marszałkiem z PiS, który organizuje taki konkurs, ale nie jedynym w ogóle. Podobną wyborczą zabawę ogłosił marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, Piotr Całbecki z PO.
– Tylko udział w wyborach daje realny wpływ na rzeczywistość kraju i miejsca, w którym żyjemy, na przyszłość naszych rodzin. Do zobaczenia w lokalach wyborczych 1 czerwca. Dzieci świętują, dorośli głosują – zachęca, a jego urząd wykłada spore pieniądze. Tam konkurs jest nie tylko dla gmin wiejskich, bo największe samorządy mogą wygrać 150 tys. zł, a pozostałe (gminy miejskie, gminy miejsko-wiejskie i gminy wiejskie) po 50 tys. zł.
Tyle że w regionie Całbeckiego w niedzielę wygrał Trzaskowski – 35,63 proc. do 26,38 proc. dla Nawrockiego. Choć i w kujawsko-pomorskim prezes IPN na wsi prowadzi.
W pierwszej turze w woj. lubelskim frekwencja wyniosła 65,58 proc. Najwyższą odnotowano w gminie Godziszów – 77,30 proc. Najniższa była w gminie Leśniowice – 51,96 proc.
Na zdjęciu: Marszałek Jarosław Stawiarski na konwencji programowej Karola Nawrockiego (Fot. Jarosław Stawiarski Facebook)



No proszę proszę jak to PIS na siłę chce wsadzić na prezydenta człowieka umaczanego w przestępcze szmachlojki człowieka którego nikt z przywódców świata nie będzie uważał chciał z nim gadać No chyba że będzie to Putin Łukaszenka i im podobni Będzie to prezydent który będzie ułaskawił kumpli oprychow robił chaos i nawet rozwali rząd w imię rozkazów chorego na łeb starego Kaczyńskiego
A na drugą turę wyborów to pan marszałek wybiera się do jakiego kraju może do Wenezueli?
Tu nie ma co węszyć, konkurs sądzę, że został ustawiony przez pryzmat II tury wyborów, dla kandydata, który musi wygrać!!!z pieniędzy regionu, czyli NASZYCH!!!!, pod przykrywką frekwenci wyborczej – Rusza konkurs profrekwencyjny „Aktywna Lubelska Wieś 2.0”, który nigdzie nie jest wpisany, dlaczego jest tylko dla gmin, które mają do 20.000 mieszkańców. Dlaczego Pan Marszałek nie dał dostępu wszystkim/większym gminom, które mogą mieć jeszcze większą frekwencję??? BOI SIĘ?!!! Jak widać budżetem WL w kwocie 1 250 000,00 zł łatwo można manipulować, dostosowywać do własnych potrzeb…Nie pozdrawiam. Ale zachęcam do głosowania w II turze wyborów
Niech łysy pisior ze swoich może zapłaci, a nie będzie zdzierać od podatnika.
ps. – podobało mi się wczorajsze spotkanie Mentzena z Trzaskowskim – nie spodziewałem się tylu merytoryki, dzisiaj na marszu również frekwencja dopisała, a ten drugi, który się napîėrdalał po lasach, darł ryja na cały Plac Zamkowy, jakby to było spotkanie z wojskowymi.