Wesprzyj Kontakt

9 minut czytania  •  13.09.2024 18:58

„Lider wśród liderów”. Tyle certyfikatów co Lublin nie kupiło żadne inne miasto

„Lider wśród liderów”. Tyle certyfikatów co Lublin nie kupiło żadne inne miasto
Add a heading - 1

Udostępnij

91 tys. zł wydał już Urząd Miasta na certyfikaty, które mają potwierdzać jakość lubelskiej edukacji. I choć sprawa stała się głośna, a handlowi dyplomami przyglądają się organy ścigania, to na razie Lublin nie zamierza z tym skończyć. Człowiek stojący za tym biznesem kilka lat temu został uhonorowany Medalem Prezydenta Lublina.

Każdy kto stara się o certyfikat Samorządowy Lider Edukacji z góry wie, ile będzie go to kosztowało.

  • 4.100 zł netto (gmina do 20 tys. mieszkańców),
  • 4.800 zł netto (gmina 20-50 tys.),
  • 5.300 zł netto (gmina 50-100 tys.),
  • 6.900 zł netto (gmina powyżej 100 tys.)
  • 5.600 zł netto (powiaty ziemskie),
  • 6.900 zł netto (samorząd wojewódzki)
Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Przy cenniku jest też adnotacja: „Powyższa opłata obejmuje wyłącznie Laureatów Konkursu, tj. samorządy, które uzyskają certyfikat. Uczestnik Programu, któremu nie zostanie przyznany certyfikat, nie ponosi żadnych opłat. „. Ale Fundacja Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego rzadko kiedy nie docenia tych, którzy się zgłaszają. W efekcie wiele miast, instytucji, urzędów czy uczelni może sobie powiesić na ścianach dyplomy z logo Ogólnopolskiego Programie Certyfikacji. Stało się o nim głośno za sprawą niedawnych publikacji w Gazecie Wyborczej i Wp.pl.

Laurka na zamówienie

Dziennikarze opisali, jak rektor prywatnej uczelni Akademia Humanitas z Sosnowca Michał Kaczmarczyk zorganizował lukratywny biznes polegający na przyznawaniu każdemu chętnemu certyfikatów „Akademicki Oskar”, „Przyjazny Urząd”, „Lider Zaufania Pacjentów”, „Samorządowy Lider Edukacji”. Dyplomy wręczane są na uroczystych galach, na których brylują dyrektorzy szkół, prezydenci miast, rektorzy uczelni. Portem zdjęciami z tych imprez chwalą się w sieci.

Prezesem fundacji, która na lewo i prawo rozdaje laury, jest Grażyna Kaczmarczyk. Doradcą zarządu i pełnomocnikiem ds. współpracy z uczelniami jest jej syn – wspomniany prof. ucz. dr hab. Michał Kaczmarczyk. W fundacji działa Marek Kaczmarczyk – ojciec rektora.

medal
Michał Kaczmarczyk (Fot. Akademia Humanitas)

13 razy z rzędu dla Lublina

Na oficjalnym profilu facebookowym Miasta Lublina aż roi się od dyplomów, certyfikatów, statuetek. Nagrody sypią się zwłaszcza na polu edukacji. Wiosną miasto pochwaliło się tytułem Samorządowy Lider Edukacji. Na zdjęciu pozują zastępca prezydenta Mariusz Banach i Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektorka Departamentu Oświaty i Wychowania w lubelskim Ratuszu. Podobne zdjęcia miasto publikuje co roku, na kilku delegacji z lubelskiego ratusza towarzyszy miejska radna z prezydenckiego klubu klubu Jadwiga Mach.

Bo Lublin takie laury zdobywa co roku – od 2011 kiedy prywatna fundacja wymyśliła ten i inne certyfikaty. I co roku za nie słono płaci. Bywa, że z jednej gali wraca nie z jednym ale stosem dyplomów. Jak w 2019 gdy z Łodzi wiceprezydent z dyrektorką przywieźli także dyplom Lidera Edukacji Praktycznej i Certyfikat Lider wśród liderów z 2019 – przyznawane wówczas samorządom „które uzyskują wyróżnienie Samorządowy Lider Edukacji po raz dziewiąty” .

Dokładnie tę sprawę rozpracowała Fundacja Science Watch. Losowo wybrane samorządy zapytała o wpłaty na konto współorganizatora konkursu (PRC Agencja Kreatywna Przemysław Ruta). Z tego zestawienia wynika, że Lublin kupił aż 13 certyfikatów, wydając na to 91 tys. zł. Zostając tym samym niekwestionowanym liderem tego niechlubnego rankingu.

certukakka

>>>Pełny raport Fundacji Science Watch znajduje się w tym miejscu<<<

„Miasto nie kupuje”

Koszty tytułu Lider Edukacji z każdym rokiem są wyższe. Kiedy kilka lat temu Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) zapytała o to urzędników, ci wyliczyli, że w 2012 r. certyfikat kosztował 6 519 zł, rok później 6 396 zł, a już w 2018 r. 7 626 zł.

Messenger creation 72B53612 3427 4785 8FA9 212EBC802B9E

Ale Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego urzędu miasta stanowczo zaprzecza, by miasto „kupowało certyfikaty”. – Każdorazowo otrzymywało je w wyniku niezależnego procesu oceny działań realizowanych w obszarze oświaty – przekonuje. I tłumaczy procedury: – Warunkiem przystąpienia do programu jest złożenie szczegółowej aplikacji konkursowej. Aplikacja liczy ponad sto stron – podkreśla. Jak dodaje wizytowane były też lubelskie szkoły. Chodzi o SP nr 28 przy ul. Radości oraz ZS nr 13 przy ul. Berylowej. Wizyty odbyły się w lutym.

Marek Błaszczak, dyrektor zespołu szkół nr 13 przy ul. Berylowej, pamięta tę wizytę. Przyjechał mężczyzna w towarzystwie „kogoś z wydziału oświaty”. – Pokazywaliśmy szkołę, część sportową, widowiskową, przedszkole. Prezentowaliśmy co robimy – opowiada. – Wizyta trwała jakieś dwie godziny. Na pewno ponad godzinę, bo tyle czasu potrzeba, żeby obejrzeć całą szkołę – dodaje dyrektor jednej z najnowocześniejszych szkół w Polsce.

Medal od prezydenta Lublina

Miasto potrafi się odwdzięczyć nie tylko finansowo. Michał Kaczmarczyk w 2021 roku został uhonorowany Medalem Prezydenta Lublina. Wręczył mu go osobiście sam Krzysztof Żuk. „Medal przyznany został w uznaniu zasług prof. ucz dr hab. Michała Kaczmarczyka dla rozwoju systemu edukacji w Polsce, jak również za realizowanie licznych projektów na rzecz podnoszenia jakości kształcenia i promowanie działalności polskich samorządów w zakresie polityki oświatowej” – donosiła Akademia Humanitas.

Miasto Lublin informuje wówczas (2021 r.), że „dr hab. Michał Kaczmarczyk zajmował się między innymi  promocją Lubina jako miasta prowadzącego nowoczesną politykę oświatową, jak również promocją szkół wyższych z Lublina (zarówno publicznych, jak i niepublicznych), popularyzując ich sukcesy związane z kształceniem dla rynku pracy, zasiadał w kapitułach ogólnopolskich konkursów jakości: „Uczelnia Liderów”, „Samorządowy Lider Edukacji” oraz „Studia z Przyszłością”. Ponadto w 2012 r. uczestniczył w międzynarodowym projekcie naukowo-dydaktycznym „Raising motivation to eco-friendly behavior among European citizens”, realizowanym w ramach partnerstwa miast Abegondo (Hiszpania), Hasselt (Belgia), Lublin (Polska), Molndal (Szwecja) i Travestetolo (Włochy). Celem projektu było upowszechnienie wśród mieszkańców europejskich miast dobrych praktyk w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi oraz podnoszenie świadomości związanej z zachowaniami proekologicznymi”.

Kto zgłosił Kaczmarczyka do medalu? – Formalnie wniosek o nadanie medalu przygotował Departament Oświaty i Wychowania – informuje Justyna Góźdź. Na czele tej jednostki stoi dyrektor Ewa Dumkiewicz-Sprawka, która w kwietniu br. została Kobietą Roku w Edukacji.

2015
Rok 2015 i kolejny certyfikat edukacyjny dla Lublina (Fot. Mariusz Banach Facebook)

Miasto zapewniało wówczas, że „za udział w programie certyfikacji” nic nie płaciło „na rzecz Fundacji Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego”. I jest to prawda. Samorządy wpłacały bowiem na konto jednoosobowej działalności gospodarczej PRC Agencja Kreatywna Przemysław Ruta z Sosnowca. Właściciel firmy to bliski znajomy rektora Kaczmarczyka. Jego podpis widnieje na wielu rozdawanych hurtem dyplomach.

PRC to prywatna firma, która nie musi upubliczniać informacji o przebiegu procesu sprawdzania zgłoszonych do certyfikatów podmiotów, jakich ekspertów do tego zatrudnia i czy w ogóle kogokolwiek zatrudnia.

Podejmowano uchwały o rekomendowaniu na funkcję eksperta m.in. Prezes Fundacji Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego Grażynę Kaczmarczyk, Michała Kaczmarczyka (rektora Akademii Humanitas w Sosnowcu), Przemysława Rutę i Piotra Celeja (asystentów w Akademii Humanitas w Sosnowcu). Oznacza to, że Przemysław Ruta zatrudniał Prezes Fundacji Grażynę Kaczmarczyk w związku z tym, że ona sama siebie rekomendowała do funkcji eksperta. A co więcej Przemysław Ruta zatrudniał sam siebie w roli eksperta, z rekomendacji Prezes Fundacji” – opisuje ten proces Science Watch.

UMCS, Uniwersytet Medyczny, Politechnika Lubelska też poszły na zakupy

Nie tylko lubelski Ratusz płacił, by dostać dyplom. Interes Kaczmarczyków obejmuje także uczelnie. Konkurs Uczelnia Liderów także ma sztywny cennik:

  • 3300 zł – certyfikat w kategorii „uczelnia publiczna” lub „uczelnia niepubliczna” dla uczelni o liczbie studentów do 1,5 tys. osób,
  • 3500 zł – certyfikat w kategorii „uczelnia publiczna” lub „uczelnia niepubliczna” dla uczelni o liczbie studentów powyżej 1,5 tys. osób,
  • 3000 zł – certyfikat w kategorii „jednostka organizacyjna uczelni publicznej” lub „jednostka organizacyjna uczelni niepublicznej”.
  • 3400 zł – certyfikat w kategorii „inna”.

Można jeszcze wziąć udział w konkursie Studia z przyszłością. Kosztuje to od 2950 zł do 2850 zł w zależności od stopnia studiów. Science Watch wylicza, że w ciągu kilu ostatnich lat polskie uczelnie wydały w ten sposób niemal 2 mln zł. Z raportu wynika, że najwięcej na certyfikaty wydał UAM w Poznaniu – blisko 194 tys. zł za 75 takich dokumentów. UMCS jest na 8. miejscu. To 54,1 tys. zł za 19 certyfikatów. Na liście znajduje się także Uniwersytet Medyczny w Lublinie (nieco ponad 13 tys. zł za 4 dokumenty) i Politechnika Lubelska (2,8 tys. zł – jeden raz brała udział w takim procesie).

Problem zakupu bezwartościowych akredytacji był nam znany od początku roku. Rozpoczęliśmy analizę tego zjawiska, koncentrując się na danych dostępnych na stronie Fundacji Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego. Równocześnie prowadziliśmy rozmowy z osobami, które mogły posiadać istotne informacje na ten temat – mówi nam Joanna Gruba, prezeska Science Watch.

W maju fundacja wysłała pytania do 128 rektorów publicznych uczelni. Sześć uczelni w ogóle nie odpowiedziało (m.in. Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński). – W sumie gromadzenie danych od rektorów zajęło nam około dwóch miesięcy – wspomina Gruba.

Były też uczelnie, które certyfikatów nie kupowały. Akademia Marynarki Wojennej z Gdyni poinformowała, że miała wątpliwości związane „przede wszystkim z bardzo dużą liczbą przyznanych takich samych certyfikatów innym uczelniom/wydziałom, co rodziło wątpliwości co do celu działania Fundacji – Akademia postanowiła zakończyć współpracę z ww. i już nigdy do niej nie powróciła„.

Rzeczniczka prasowa UMCS w Gazecie Wyborczej tłumaczy, że z przedstawionego, przez organizatora programu i oferty, wynikało że to poważne przedsięwzięcie, a oceny uczelnianych wydziałów dokonują eksperci. I zapowiada, że władze uczelni „będą rekomendowały poszczególnym wydziałom UMCS, zaprzestanie udziału w kolejnych edycjach tego projektu.”

Z jeszcze większą ostrożnością i uwagą władze uczelni będą przyglądały się tego typu projektom – to z kolei Wojciech Brakowiecki, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Wróćmy do ostatniego certyfikatu, którym miasto Lublin pochwaliła się w kwietniu. Zgodnie z oficjalnym „cennikiem” Ratusz musiał zapłacić 6 900 zł.

To dużo czy mało? Załatanie dziur na tzw. „ślimaku” dla rowerów i wózków przy wiadukcie Poniatowskiego kosztowało ok. 8 tys. złotych. Jak sięgniemy po cennik przygotowany na potrzeby Budżetu Obywatelskiego, okazuje się, że za jeden certyfikat można postawić w Lublinie trzy ławki, jedną piaskownicę lub opłacić 43 godziny zajęć na basenie.

Decyzja o przystąpieniu do kolejnego konkursu będzie podejmowana w momencie ogłoszenia naboru – mówi Justyna Góźdź.


Nagrody dla miasta i prezydenta w tym roku

  • Dworzec Lublin otrzymał Statuetkę Lodołamacza w kategorii Przyjazna Przestrzeń
  • Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski dla Krzysztofa Żuka, prezydenta Lublina.
  • Odznaki Honorowe za Zasługi Dla Samorządu Terytorialnego dla Jarosława Pakuły, przewodniczący Rady Miasta i Mariusza Banacha, zastępcy prezydenta
  • Dyplom Uznania z Medalem Wojewody Lubelskiego dla Beaty Stepaniuk-Kuśmierzak, zastępczyni prezydenta Lublina
  • Dworzec Lublin wyróżniony w konkursie Lider Dostępności 2024
  • Lublin zajął II i III miejsce w konkursie Innowacyjny Samorząd 2024 (kategorie efektywność energetyczna, polityka młodzieżowa miasta)
  • Tytuł Samorządowca Kadencji dla Krzysztofa Żuka
  • Certyfikat Samorządowy Lider Edukacji dla Lublina
  • Dworzec Lublin z nagrodą Property Design Awards 2024

Działalności Kaczmarczyków i ich fundacji przygląda się prokuratura. Początkowo w śledztwie chodziło tylko o certyfikaty przyznawane firmom, ale śledczy z Sosnowca teraz inetersują się także wątkami związnymi z podmiotami publicznymi. Zaczęło się od tego, że jakieś przedsiębiorstwo było nagradzane, otrzymywało certyfikat, a następnie się dowiadywało, że ma za to zapłacić.

Na zdjęciu: Finałowe gale „Ogólnopolskiego Programu Certyfikacji Gmin, Powiatów i Samorządnych Województ” (Fot. Miasto Lublin Facebook)

https://jawnylublin.pl/studenci-opowiadaja-o-zachowaniu-prof-andrzeja-kidyby-obszerny-material-dowodowy/
https://jawnylublin.pl/pis-uderza-w-ratusz-za-utajnianie-wynikow-kontroli-cba-w-lubelskiej-aferze-dworcowej/