Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  11.05.2026 06:30

NFZ nie chce zakontraktować szpitalnego oddziału, a UE zgodziła się wydać 280 mln zł na jego rozbudowę

NFZ nie chce zakontraktować szpitalnego oddziału, a UE zgodziła się wydać 280 mln zł na jego rozbudowę
Oddział Kardiochirurgii w szpitalu wojewódzkim w Lublinie nadal bez kontraktu NFZ (Fot. WSS w Lublinie)

Udostępnij

Szpital wojewódzki w Lublinie od kilku lat walczy o finansowanie przez Narodowy Fundusz Zdrowia kardiochirurgii. Kontraktu wiąż nie ma, a NFZ tłumaczy się brakiem funduszy. Tymczasem Komisja Europejska nie ma wątpliwości, że właśnie ten oddział trzeba rozbudować i wyposażyć „na wypadek sytuacji kryzysowych i konfliktu zbrojnego.”

Oddziałem Kardiochirurgii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie kieruje dr n. med. Przemysław Szałański. Pod sobą ma 6 lekarzy i 11 perfuzjonistów – specjalistów obsługujących sztuczne płuco-serce podczas operacji (gdy serce bije, ale musi być unieruchomione). W zakres działalności oddziału wchodzą m.in. przezcewnikowa implantacja zastawki aortalnej, naprawa zastawki aortalnej czy leczenie rozległych tętniaków aorty. Oddział cały czas pracuje, ale szpital nie dostaje za to pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Szpital nie dostaje, szpital płaci

Sierpień 2024 roku. Dyrektor WSS przy al. Kraśnickiej Piotr Matej kieruje do NFZ pierwsze pismo, w którym wnioskuje o finansowanie nowego oddziału. Nie dostaje na to zgody. Podobnie jest w przypadku kolejnych, regularnie ponawianych próśb. Oznacza to, że cały czas państwo nie łoży na oddział i jest on finansowany wyłącznie z szpitala, który jest w czołówce najbardziej zadłużonych polskich szpitali. Jesienią 2025 roku ten dług był wysokości aż 700 mln zł. Tylko za ubiegły rok WSS zanotował 19,6 mln zł straty.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że oddział działa i będzie pracował. Pytanie zasadnicze dotyczy tego, czemu nie mamy finansowania, skoro NFZ zapłacił w 2024 r. 35 mln zł za leczenie kardiochirurgiczne mieszkańców województwa lubelskiego w innych regionach, a my mamy taki oddział mówił nam niedawno dyr. Piotr Matej. I dodawał, że kiedy słyszy odmowy ze strony NFZ, słyszy też, że nie ma pieniędzy. – Mnie to nie przekonuje. Dane na temat chorób układu krążenia pokazują konieczność szybszego reagowania, bo współczynnik umieralności w naszym województwie jest zbyt duży w stosunku do innych regionów i innych krajów Europy.

Szpital chciał od NFZ 12 mln zł rocznie na oddział (przy kontrakcie całej placówki wynoszącym blisko 557,6 mln zł). Tu trzeba zaznaczyć, że aż 35 mln zł lubelski NFZ płaci za operacje kardiochirurgiczne lubelskich pacjentów w szpitalach w innych województwach. – Oddział Kardiochirurgii już wykonuje zabiegi, za które NFZ nie płaci, tak więc zadłużamy się coraz bardziej, bo chcemy leczyć pacjentów. Dlatego apeluję o umożliwienie kontraktu dla Oddziału Kardiochirurgii w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie. To dla lubelskiego oddziału NFZ tylko 12 mln zł, a dla pacjentów krok milowy w leczeniu – mówił latem 2025 roku marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS), kiedy oddział pozytywnie przeszedł kontrolę przeprowadzoną przez prof. dr hab. n. med. Janusza Stążkę, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie kardiochirurgii.

Sprawa stawała też na sesji sejmiku województwa i choć wszyscy radni deklarowali pomoc, to nic się nie zmieniło. NFZ nie przekonał też argument, że najpoważniejsze operacje kardiochirurgiczne przeprowadza w regionie tylko Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Choć trzeba też przyznać, że kardiochirurgię ma także szpital wojewódzki w Zamościu.

Dyrektor ma plan, NFZ się zastanawia

Problemem cały czas są pieniądze. W tegorocznym budżecie NFZ brakuje 23 mld zł. Choć ostatnio ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekonywała, że po dołożeniu pieniędzy luka zmniejszyła się do 18 mld zł. To wszystko sprawia, że MZ i NFZ szukają oszczędności. Od kwietnia weszła w życie zasada, że za nadwykonania w zakresie gastroskopii, kolonoskopii, rezonansu magnetycznego i tomografii Fundusz zapłaci tylko 50-60 proc. i to po roku, a nie w rozliczeniu kwartalnym jak dotychczas.

W takiej sytuacji wywalczenie pieniędzy na oddział w Lublinie nie jest możliwe. Dyr. Matej przedstawił więc NFZ nową propozycję. – Zaproponowałem nowe rozwiązanie, które nie obciąża dodatkowo budżetu NFZ. Jestem gotowy przesunąć część środków z NFZ z innych zakresów szpitalnych na oddział kardiochirurgiczny – tłumaczy.

Oznacza to, że NFZ nie musiałby zwiększać finansowania, bo całościowa kwota, jaką otrzymuje szpital, się nie zmieni. Zmodyfikowany zostanie za to sposób rozliczania przez NFZ, który teraz miałby uwzględniać nowy oddział. Dyrektor szpitala już wysłał pisma w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia i centrali Narodowego Funduszu Zdrowia. – Z tego, co wiem, centrala poprosiła wojewódzki oddział o przesłanie odpowiedzi dotyczącej oddziału – mówi nam Piotr Matej.

Jak na razie NFZ milczy. Małgorzata Bartoszek, rzeczniczka prasowa lubelskiego oddziału NFZ, na nasze pytania odpowiada jednym zdaniem. – O sprawie będziemy informowali, gdy Narodowy Fundusz Zdrowia przekaże szpitalowi swoje stanowisko.

Miliony z UE na oddział

Tymczasem UMWL poinformował: – Marszałek Województwa Lubelskiego otrzymał zgodę Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej na zmiany w Kontrakcie Programowym dla Województwa Lubelskiego w zakresie obronności i bezpieczeństwa.

Oznacza to, że do listy lubelskich wydatków unijnych dołączają te (na kwotę ponad 1 mld zł) z zakresu: przemysłu obronnego (128 mln zł), bezpieczeństwa wodnego (149 mln zł) czy infrastruktury krytycznej (532 mln zł). Ta ostatnia część dotyczy m.in. rozbudowy infrastruktury szpitali i ratownictwa medycznego.

W tej części znajduje się ponad 280 mln zł na budowę i wyposażenie kardiochirurgii przy Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie na wypadek sytuacji kryzysowych i konfliktu zbrojnego – mówi nam radny sejmiku województwa Paweł Kurek (Polska 2050), który ogłaszał zmiany w wydatkach na konferencji prasowej siedząc przy stole z marszałkiem województwa. – Tyle co mogłem, to w tej sprawie pomogłem (ministrą funduszy jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 – red.). Nie powinno być tutaj podziałów politycznych. Zapoznałem się z projektem i uznałem, że jest dobry. Nowoczesna kardiochirurgia w Lublinie na pewno przyda się nam wszystkim – jako społeczeństwu – dodaje.

Marszałek województwa tłumaczy, że strategiczne decyzje zapadły w Komisji Europejskiej. – Komisja ze swego poziomu uznała, że taka inwestycja, takie dodatkowe zabezpieczenie w ten oddział w naszym regonie na wypadek wojny, jest w pełni zasadne – mówi nam Jarosław Stawiarski (PiS).

dsc09291
Jarosław Stawiarski, Anna Brzyska dyrektorka Departamentu Zarządzania Programami Regionalnymi Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie i radny Paweł Kurek (Fot. UMWL)

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *