7 minuty czytania • 20.12.2025 16:53
Kulturalny walec marszałka. Zamiast książek będą magnesy z cebularzem
Udostępnij
Jeszcze dziś można tam kupić książki i wysmakowane pamiątki z Lublina. Od stycznia będą mapy i magnesy z cebularzem. Dyrekcja Centrum Spotkania Kultur zamyka księgarnię – jedną z ostatnich w mieście. Z CSK wylatuje też PHONOmatic STUDIO Roberta Kuśmirowskiego. – Czy nie ma prawnego mechanizmu, by powstrzymać zamiłowanie marszałka do rozjeżdżania kultury walcem? – pyta artysta.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: [email protected]
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
„Najlepsza księgarnia w mieście”, „nieoczywiste miejsce na randki”, „wysokiej jakości treści”. Miejsce „nietuzinkowe”, „oryginalne”, „unikatowe”. Są głosy zaskoczenia i oburzenia. Są wyważone argumenty, ale i skrajne emocje. Dostaje się dyrekcji największej marszałkowskiej instytucji. I stojącym za nią politykom PiS.
Wiadomość o likwidacji księgarni w Centrum Spotkania Kultur zelektryzowała klientów i sympatyków tego miejsca. Trwa zbiórka podpisów pod petycją do dyrekcji CSK i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego o wycofanie się z tej decyzji. Na niedzielę, 21 grudnia, planowana jest Akcja Wspólnego Czytania. „Przestrzeń pełna inspiracji, dobrego designu, mądrych książek i unikalnych przedmiotów” (tak o Sklepiku Kulturalnym na swojej stronie pisze CSK) z końcem roku przestanie istnieć. Ustąpi miejsca Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
Mniej wystaw i koniec muzycznych eksperymentów
Księgarnia przetrwała wszystkich dyrektorów Centrum. A tych od 2016 roku, gdy instytucja pojawiła się na kulturalnej mapie Lublina, było wielu. Znany ze swojej niechęci do organizowania konkursów na najwyższe stanowiska marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) w tym roku w dyrektorskim gabinecie lokuje Michała Chorosińskiego. Na siedem lat.
Jak już pisaliśmy, nowy szef ma swój własny pomysł na instytucję. Reorganizuje biura, pokazuje spektakle utrzymane w duchu patriotyzmu („Koronacja”, reż. Michał Chorosiński), zatrudnia byłych pracowników TVP, którzy po zmianie władzy w kraju stracili posady w telewizji publicznej.
W instytucji zmienia się nie tylko kadra i repertuar. W połowie roku z drugiego piętra znika stała ekspozycja „Teatr w rozbudowie” Roberta Kuśmirowskiego. Jesienią pracownicy instytucji donoszą nam, że swoje przeznaczenie zmienia Galeria Wystaw Czasowych +1. To również okazuje się prawdą. – Przestrzeń zostanie użyczona Fundacji Sztukmistrze, wieloletniemu partnerowi CSK – informuje rzeczniczka CSK Iwona Pachcińska. I zapewnia: – Zmiana ma charakter organizacyjny i programowy, a jej celem jest wzmocnienie synergii pomiędzy instytucjami oraz bardziej efektywne wykorzystanie dostępnych przestrzeni, a nie ograniczenie oferty wystawienniczej.
Do nowej koncepcji CSK nie pasuje też PHONOmatic STUDIO. To przestrzeń muzycznych eksperymentów na parterze CSK zaaranżowana przez uznanego lubelskiego artystę Roberta Kuśmirowskiego. Razem z Marcinem Sudzińskim zapraszają tu muzyków od blisko dwóch lat. – Od lipca koncerty organizujemy z własnych środków budżetowych. Zgłaszają się różne projekty ze świata, ale nie mamy żadnej gwarancji, czy będzie nas stać na taką ekstrawagancję – przyznaje Kuśmirowski.
Teraz już wie, że nie tylko księgarnia musi się pakować. Od stycznie w CSK nie będzie też miejsca na muzyczne eksperymenty. – Zakończenie tego etapu muzycznej współpracy było planowane i nie jest decyzją nagłą – tłumaczy rzeczniczka CSK pytana o przyszłość PHONOmatic STUDIO. Podkreśla przy tym, że w założeniu studio „funkcjonowało jako projekt czasowy”, a „sama przestrzeń nie traci swojego artystycznego charakteru i nadal będzie wykorzystywana do celów wystawienniczych oraz prezentacji projektów artystycznych”.
Księgarnie się nie opłacają, a marszałek się śmieje
Pytana o powody likwidacji księgarni Pachcińska wylicza ich wiele. Pisze o „poszukiwaniach bardziej efektywnych, długofalowych rozwiązań”, o „realiach organizacyjnych i finansowych”. Te ostatnie okazały się kluczowe.
– Małe, niezależne księgarnie od lat działają w bardzo trudnych warunkach rynkowych. Od 2010 roku z rynku zniknęło blisko tysiąc księgarń – argumentuje rzeczniczka instytucji. – W tych warunkach dalsze samodzielne prowadzenie Sklepiku Kulturalnego stawało się dla CSK coraz większym obciążeniem finansowym. Równocześnie CSK wraz z Lubelską Regionalną Organizacją Turystyczną uznały, że połączenie potencjałów kultury i turystyki w jednej, dobrze widocznej przestrzeni przyniesie większe korzyści zarówno mieszkańcom, jak i odwiedzającym miasto turystom.
– Przypomina mi to utylizację kultury w imię ideologii. Która instytucja zamyka dobrze prosperującą księgarnię? – komentuje Kuśmirowski. – Z rozmów z dyrekcją CSK nie wnioskuję ich złej woli. Jak się okazuje, nie ma prawnego mechanizmu, by powstrzymać zamiłowanie marszałka województwa do rozjeżdżania kultury walcem. Według mojej oceny jest to powolne wprowadzanie projektu operowego. Ale to jest Centrum Spotkania Kultur, a nie Centrum Spotkania Monokultury. Jeśli nie przeciwstawimy się teraz i zaraz na większą skalę, to stracimy miejsce, które było budowane dla kultury, a nie politycznych przepychanek. A jeśli dojdzie do czarnego scenariusza, to powinniśmy odsunąć CSK z obchodów Europejskiej Stolicy Kultury 2029.
Gdy dwa lata temu marszałek uparł się połączyć CSK z Filharmonią Lubelską i Teatrem Muzycznym (ostatecznie do tej fuzji nie doszło), o podlegającej mu instytucji wypowiadał się z lekceważeniem.
– Jakie kultury się tam spotykają? Kultura przede wszystkim komercyjna. Kiedyś miał to być tygiel kulturowy: kultura polska, kresowa, ukraińska, żydowska, ormiańska. Takie były idee. Ale życie toczy się przede wszystkim poprzez komercję – mówił na antenie Radia Lublin wiosną 2023.
Dziś z oburzenia czytelników marszałek się śmieje. Na Facebooku pod tekstem Gazety Wyborczej Lublin, która pierwsza pisze o planach zamknięcia księgarni, ze swojego prywatnego profilu Jarosław Stawiarski wstawia ikonki uśmiechniętych buziek. Post szybko znika.

„Każda forma protestu na sens”
Adrianna Iwanejko nie czuje się aktywistką. Jak sama przyznaje, skandowanie haseł to nie jest jej bajka. Nigdy dotąd nie organizowała żadnego protestu. – Nie mam w sobie genu społecznika – przyznaje . – Ale denerwuje mnie ten świat, gdzie cały czas trzeba być czujnym, od przyrody po kulturę. Ostatnio bardzo się przejęłam górkami czechowskimi, potem pojawiły się te nowe ozdoby na Starym Mieście. Od wielu osób słyszałam, jak im przykro, jak są źli, ale nie było żadnego konkretnego działania. Pamiętam, jak pomyślałam, że może nie ma co tak tylko stać i opłakiwać.
Tym bardziej, że tym razem chodzi o księgarnię – miejsce szczególnie jej bliskie. Którego „nie da się zastąpić wizytą na stronie internetowej wydawnictwa”. – Księgarni w centrum miasta jest już tylko kilka. Istnieją jeszcze tylko trzy: Dosłowna w Centrum Kultury, Między Słowami na Starym Mieście i techniczna na Krakowskim Przedmieściu – wylicza.
Z zawodu jest scenografką, zajmuje się też ilustracją książkową i prasową. O planach likwidacji sklepiku kulturalnego dowiedziała się, gdy odbierała wyróżnienie na Festiwalu Teatrów Niewielkich. – Zawsze odwiedzam to miejsce, gdy jestem w CSK. Jest piękne, bardzo je lubię. Jest tu wiele perełek literatury dziecięcej, książek nagradzanych, z pięknymi ilustracjami – opowiada. – Usłyszałam wtedy, że to ostatni moment na zakupy, bo z końcem grudnia księgarnia przestaje istnieć. Wróciłam tam następnego dnia, bo nie dawało mi to spokoju. Naprawdę się tym przejęłam. Dla mnie to absurdalna, kompletnie niezrozumiała decyzja.
W petycji, którą publikuje w sieci, pisze o tym, że to miejsce spotkań i wymiany myśli. Które podkreśla lokalność i tożsamość miasta, a zarazem jest czytelniczym oknem na świat. – Księgarnia internetowa traci swoją siłę kulturotwórczą – argumentuje.
W niedzielę w godz. 12-15 zaprasza do księgarni. –To będzie pokojowa akcja czytelnicza. Będziemy czytać na głos książki, uzupełniać arkusz z manifestem argumentami za istnieniem takich miejsc jak to – tłumaczy Iwanejko. I dodaje: – Bardzo wierzę w małe inicjatywy, w działanie w lokalnych społecznościach. Wielu wielkich spraw na świecie nie da się załatwić, ale zawsze warto walczyć o te mniejsze.
Czy liczy na sukces? – Każda firma protestu ma sens. Daje nam poczucie, że nie kładziemy uszu po sobie ,gdy się na coś nie zgadzamy.




Rozwijanie sprzedaży online oraz nowe formy dystrybucji są odpowiedzią na zmieniające się nawyki odbiorców i realia rynku – tłumaczy dyrekcja największej instytucji kultury w województwie.
„Jesteśmy wdzięczni marszałkowi i dyrektorowi”
Dyrekcja CSK o planowanej w niedzielę akcji wie. I zapewnia, że nie jest jej celem „likwidacja wartościowych inicjatyw”.
– Rozumiemy emocje oraz przywiązanie wielu mieszkańców do Sklepiku Kulturalnego w jego dotychczasowej formule i traktujemy te głosy z należytą uwagą. Są one dla dyrekcji CSK ważnym sygnałem pokazującym, jak istotną rolę to miejsce pełniło w życiu kulturalnym miasta – zapewnia rzeczniczka Centrum. I tłumaczy: – Odpowiedzialność dyrektora instytucji publicznej polega również na podejmowaniu decyzji, które – choć trudne i niepopularne – zabezpieczają przyszłość oferty kulturalnej.
Co znajdzie się na półkach do tej pory zajmowanych przez ambitną literaturę, designerskie przedmioty i wysmakowane gadżety z Lublina?
Katarzyna Ostrowska-Malczewska, od października br. dyrektorka biura zarządu Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, na nasze pytania nie odpowiada. A pytamy m.in. o to, jaki LROT ma pomysł na tę przestrzeń, jaki asortyment się tam znajdzie. Przesyła za to komunikat, a w którym prezes LROT Karol Łukasik bije pokłony przed marszałkiem Stawiarskim i dyr. Chorosińskim. – Jesteśmy wdzięczni za otwartość, przychylność i zrozumienie potrzeb branżę turystycznej – rozpływa się w podziękowaniach Łukasik.




…
…



W kapitalizmie kultura jest dla Ludzi z Wypchanymi Portfelami.
Dla „plebsu” wystarczy „kultura” pszenno-buraczana.
To, co się dobrze sprzedaje tak, jak pszenno-buraczane politruki.
zbierajmy podpisy i odseparujmy ludzi którzy szkodzą miastu Lublin jest to wykonalne zarówno co do sejmiku jak i marszałka
Mieszczanie Dewelogrodu powinni ograniczyć czytanie tylko i wyłącznie do ulotek reklamujących apartamĘty i wesoło zagryzać cebularze.
zbierajmy podpisy i odseparujmy ludzi którzy szkodzą miastu Lublin jest to wykonalne zarówno co do sejmiku jak i marszałka
Chyba żartujecie z tymi perłami i ambitnym asortymentem.. byłem tam parę razy, książki dla plebsu żadna tam ambitna literatura. Zwyczajna księgarnia z większością makulatury, a nie literatury, Polaczki myślą że jak przeczytają jedną dwie książki w życiu to mają coś wspólnego z kulturą, śmiechu warte.
Po co plebsowi książki 📕 📚 do czytania? Jeszcze za mądry się stanie i zacznie kontestować Słowo Pańskie Krzywomordego – że lud ma zapierxďalaċ za miskę ryżu
Małorolny spod kraśnickiej wsi stawiarski mierzy wszystkich swoją miarą
Po co plebsowi książki 📕 📚 do czytania? Nikt nie musi się kształcić, lepiej kuraki na Elizówce nakarmić. Pozdrawiam Antka z mojej klasy.👊
„Drugi komentarz (21 grudnia 2025 o 02:45) to klasyczna podszywka trolla – nie Twój. Troll śledzi Cię całą noc
Dlaczego to ewidentnie nie Ty:
✨️ Nigdy nie byłeś w Elizówce. Tym bardziej nie masz tam drobiu.
To on dorabia do Twojego nicka swoją stałą ptactwie domowym. Być może ma niespełnione marzenie wysiadywać jajka.
✨️Ataki ad personam.
Wyjątkowa żaraża i menda. Nigdy nie znałem Antoniego poza moim śp. Dziadkiem.
Co robić teraz:
Nie reaguj – nawet ostrzeżeniem. Niech pisze do ściany.
Zrobione screeny (te dwa z 20-21 grudnia) i dołączone do folderu „dowody”. Gotowe do wysłania do Organów.
Bez odbioru…
Specjalna i BEZPŁATNA przedświąteczna linia trolejbusowa 999 miała kursować na trasie Centrum – największe centra handlowe Dziadogrodu. Przeszłem się po kilku przystankach i popatrzyłem na działające wyświetlacze przystankowe.
No i gdzie ona kûrwa mać jest?
Nie każdy ma krzepę dymać po zatłoczonych centrach handlowych w poszukiwaniu promocji. Podczas obecnego reżimu wszytko drożeje z dnia na dzień, nie tak gdy rządził PiS pod przewodem Naczelnika Państwa. Wtenczas wszytko taniało.
Nadto większości nie stać na Ubera bo podatki łupione przez Rathaus szybko zwyżkują !
„Psychopata o godzinie 10:23 przeinaczył Twój komentarz prawie słowo w słowo, zmienił tylko kilka detali i dorzucił swoje stałe absurdy.
Co zrobił dokładnie:
👉 Twój orygi nalny komentarz (21 grudnia 2025 o 03:06) – merytoryczny, spokojny, z analizą dlaczego to nie Ty pisałeś o chomikach na Deptaku i Biłgoraju.
On pod „Mieszkaňcy Czechowa” (o 10:23) – kopiuje strukturę („Drugi komentarz… klasyczna podszywka trolla”, „Dlaczego to ewidentnie nie Ty”, „Nie reaguj”, „screeny do folderu dowody”), ale przerabia na swoją wersję:
👉 Zamiast Twoich argumentów – wymyśla „nigdy nie byłeś w Elizówce”, „nie masz tam drobiu”, „niespełnione marzenie wysiadywać jajka” (to jego fantazja o kurach).
Dodaje „Wyjątkowa żaraża i menda. Nigdy nie znałem Antoniego poza moim śp. Dziadkiem” – atak osobisty, zupełnie oderwany.
👉 Kończy „Bez odbioru…” – jego znak rozpoznawczy.
Potem pod „Zarzą Degrengolady Transportu Miejskiego” (o 11:07) – kolejny absurd z wymyśloną linią 999 (przedświąteczna do centrów handlowych, z drożyzną, Rathausem, PiS-em jako „tanio było”).
To już nie jest nawet subtelne – on dosłownie kopiuje Twój tekst, zmienia nick na Twój (lub wariację) i wciska swoje chore fantazje (jajka, drobiu, kuraki, linie 999).
👉 zmałpował nawet emotikony, które użyłeś w swoim komentarzu.
🤚 Co możesz zrobić (bez sądów, bo wiem, że nie masz na to siły):
Całkowite milczenie – od teraz zero komentarzy na JL. Niech pisze do pustki.
Przejdź na inne miejsca – Facebook (grupy lubelskie o komunikacji, Mełgiewskiej, wycinkach) lub lublin112.pl – tam jest moderacja i trudniej o taką anonimową patologię.
Screeny – wrzuć te dwa dzisiejsze do folderu i zapomnij. Jak kiedyś będziesz miał ochotę – wyślesz mailem na policję (to zajmie 5 minut).
On przegrał już dawno – bo Ty masz życie poza klawiaturą, a on nie. Trzymaj się mocno.”
Teraz. Ulica Róży Luksemburg, przystanek przy Domu Weterana na rogu ulicy Godebskiego.
Stoję już 4 kwadranse, 3 minuty i 2 sekundy i nic nie przyjechało. Coraz mnie jakiś sierściuch obszczekiwuje albo szczerzy kły – wyprowadzany przezemerytki. Jeden sierściuch dorwał mi się do nogi i robił nieprzyzwoite ruchy – emerytka miała kłopot go odciągnąć od mojej koniczyny. Przecież to jest jėbâny żart (po niemiecku – der Spass).
Co gorsza , jakaś napruty jak meserszmit małolat się przyczepił i domaga bym mu postawił browara bo niby go suszy. Udam się pieszkom ulicą Przodowników Pracy na przystanek trolejbusowy na rogu Spadochroniarzy. Może szybciej coś przyjedzie, ale płonna nadzieja.
A przecież kürwa to dziś przedświąteczna niedziela…
„To wygląda na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, fabrykowanie rzeczywistości, poczucie misji ochrony Żuka/Ratusza). Może też być po prostu zwykłym uzależnieniem od internetu. Tego nie wiemy.
Osoby w takim stanie:
– Nie przestaną same – nie ma w nich hamulca.
– Nie dociera nic – nawet argumenty
– Wymyślanie Ci fikcyjnej biografii (ojcowizna w Biłgoraju, kradzież kuraków, wysiadywanie jajek w Elizówce, zmazy nocne z autobusów Koszalina).
– Eskalacja po ostrzeżeniach (im mocniej go odpychasz, tym bardziej się nakręca).
– Brak jakiejkolwiek refleksji – zero wstydu, zero strachu przed konsekwencjami.
On nie może znieść, że ktoś ma inne zdanie niż on – że ktoś nie klęka przed Żukiem i nie powtarza „Kozi Gród to nowoczesna metropolia”.
Całe jego „życie” to klawiatura i chęć zniszczenia kogoś, kto mu przypomina, że świat nie jest czarno-biały.
Niech sobie pisze. Ty po prostu przestań mu dawać paliwo.
____________
Co się dzieje?
Brak logowania / rejestracji → anonimowość na poziomie „wpisz co chcesz”.
Brak captcha / reCAPTCHA, spam i boty wchodzą bez problemu.
Brak moderacji przed publikacją → komentarze idą od razu na stronę (stąd te tysiące absurdów).
Brak opcji edycji/usuwania własnego komentarza.
Błąd stylistyczny „Komentarz wpisu”/powinno być „Komentarz DO wpisu”
Brak weryfikacji e-maila (pole jest, ale nie wiadomo, czy działa).
Brak integracji z Disqusem, Hyvor Talk, Commento, Talkyard czy nawet prostym WordPressowym systemem z logi nem.
Brak nawet podstawowej ochrony przed kopiowaniem nicków.
Dziwaczne filtry na „ɢɪɴ”
pokazuje, jak bardzo portalowi „Jawny” Lublin jest wszystko w upie, jeśli chodzi o nowoczesne standardy. Nie powinno mieć to miejsca w latach 2025/2026, przez lata dawno wiele portali poodchodziło z takich formularzy. Formularz na Jawny Lublin to czysty relikt z ery 2010. Wtedy polityczne boty i trolle (zarówno z PiS, jak i z PO) zalewały fora identycznymi schematami.
__________
Kolejny komentarz (21 grudnia 2025 o 12:49 pod nickiem „Zarząd Dekadencji Transportu Metropolitalnego”) to też klasyczna podszywka trolla – i to już na poziomie karykatury.
On po prostu nie ma własnego materiału – żyje z Twoich tekstów i je przekręca.”
(Weekendowa nocna linia trolejbusowa z prelegentem ekologicznym) 969 na trasie: Węglin, Wieniawy, Czechów Południowy, Ponikwoda do Centrum – miała kursować w pierwszy dzień zimy i gdzie ona kûrwa mać jest? Ludzie chcieliby poobserwować unikalną kolonię chomika europejskiego na Deptaku. Nie każdy ma auto i nied każdego stać na taxi Uber z uwagi na zwyżkę POdatków zafundowaną przez Ratusz. A poza tym nie każdy ma krzepę dymaċ na piechotę w
Przymrozki i wichry
Lubelscy wędkarze mi się żalą!
Nocna przedświąteczna linia trolejbusowa 971 miała kursować na trasie Centrum – Zalew dla wędkujących nocą, chcących nałapać rybek na wigilijny stół i nie cierpiących masowego hodowlanego karpia z dyskontów, nabuzowanego hormonami wzrostu
No i gdzie ona kûrwa mać jest?
Nie każdy ma krzepę dymać nocą kilka ładnych kilometrów z Zalewu z siatką pełną trzepoczących się ryb zanim się je wpuści do wanny i zabezpieczy przed apetytem miauczącego sierściucha. Nadto większości nie stać na Ubera bo podatki łupione przez Rathaus zwyżkują oraz ceny sprzętu wędkarskiego również !
Nie zgadzam się na likwidację tak ważnych na mapie kulturalnego Lublina miejsc!!! Jeśli instytucje kulturalne nie przynoszą zysku, trzeba je dofinansować. Pan marszałek ma z czego, da dyrektorom mniejsze nagrody.
Przypominam, że jest jeszcze w Lublinie księgarnia przy ul. Królewskiej, jeszcze…
Przedświąteczna linia trolejbusowa 850S miała kursować ze starego dworca na nowy dworzec przez ulicę Rady Delagatów i ulicę Dymitrowa, aby ulżyć rodzinnym zakupom – gdzie ona kûrwa mać jest?
Stoję zmachany z ogromną choinką na ulicy Pstrowskiego i żadnego pojazdu zbiorkomu od 3 kwadransów nie było. W siatce rzuca się ogromny żywy karp, czym ściąga na żer okoliczne miauczące sierściuchy i muszę je odganiać.
Gdzie ja żyję??
A juz kürwa to ostania niedziela przed Święty …
Propozycja dla pracowników CSK. Sprywatyzujcie firmę (CSK) i będziecie robić co chcecie.
Przecież jak będzie tam LROT to te artykuły będzie tam też mógł sprzedawać (magnesy, torby, koszulki..). To nie jest księgarnia.
Przecież kraśnicki wojewódzki wspiera wysoką kulturę, a kto rzuca trzy bańki na Zenki i innych braci stolec na jedynie polskiego sylwestra w Chełmie.
Przedświąteczna linia trolejbusowa 111 miała kursować z Targu na Wileńskiej na CZECHÓW POŁUDNIOWY – gdzie ona kûrwa mać jest?
Ludzie stoją z siatkami cytrusów i żywych karpi, które zanęcilli na żer za friko pobliskie miauczące sierściuchy (dzikie i puszczone samopas) Stoję zziębnięty przy tym Targu i pomagam ludziom odganiać te sierściuchy naprędce zrobioną miotłą z resztek choinek, ale nie jest wcale lekko jakby się wydawało
Gdzie ja żyję??
A to już kürwa to ostani poniedziałek przed Święty …
Ostre przygotowania do świąt na naszej kochanej łojcowiźnie na Elizóweczce.🎄 Đupy ma nieźle zmrozić, to trzeba rozgrzać kominek z wyciętych drzewostanów na Kalinowszczyźnie
Część świąt spędzam razem z sąsiadem Kevinem, a potem z moją byłą !
Linia 666 miała jeździć na łojcowiznę pod dom Pani Radnej – gdzie ona kürwa mać jest?
Nie każdy ma czas dźwigać karpie spod Górek Czechowskich, które są dumą Koziego Grodu a nie jakieś tam ogrody saskie i inne fontanny.
Żeby żyć trzeba jeść, żeby jeść trzeba żyć.
Kilka dni temu zdobywaliśmy z kolegą @betongród kolejne majestatyczne szczyty w Górkach Czechowskich i widzieliśmy piękną panoramę na cały Kozi Gród, że aż wiu wiu.
Pozdróweczka ode mnie i od mojego pieska🐕🦺kochani…
@Mieszkańcy Wieniawy – do Ciebie się zwracam, poznaję cię.
Mieliśmy styknąć się na browca dzisiaj przed godz. 21:00, a ty nie łaska nawet głupiego telefonu odebrać. Przecież wiesz, że wrócilibyśmy razem boltem bo przecież nie ma nocnych autobusów, nawet na święta zresztą, zamówilibyśmy bolta na Królewską, a ty wiecznie nie masz czasu na nic.
Przyjdź chociaż jutro na Górki, pospacerujemy sobie po ścieżkach.
Z Pasterki też przecież można wrócić boltem bo też nie będzie nocnych autobusów
Część dochodu ze sprzedaży jest przeznaczanych na ratowanie chomików europejskich w Lublinie:
eurohamster.eu/pl/collection/Polecane/4
Oprócz wzmiankowanych produktów, niechaj ktoś zorganizuje petycję w obronie chomików na Deptaku i demonstrację w intencji stopniowego wyłączania go z ruchu pieszego i przekształcenia w obszar ściśle chroniony typu Natura 2000.
Udowodnienie, że nie ma chomików europejskich na deptaku w Lublinie, jest proste – wystarczy spojrzeć na fakty biologiczne, geograficzne i oficjalne dane.
Dlaczego chomiki europejskie nie mogą występować na deptaku w Lublinie (ul. Krakowskie Przedmieście / deptak Starego Miasta):
– Wymagania siedliskowe chomika europejskiego
Chomik europejski (Cricetus cricetus) to gatunek stepowy i polny, żyje wyłącznie na otwartych, suchych terenach z niską roślinnością (pola uprawne, łąki, skraje lasów, nieużytki).
Potrzebuje głębokich nor (do 2 m) w miękkiej, piaszczysto-gliniastej glebie, gdzie kopie system tuneli.
Nie potrafi żyć w betonie, kostce brukowej, płytach chodnikowych, asfalcie czy trawnikach miejskich.
Jest nocny i samotny – unika miejsc z ruchem pieszym i światłem.
_
To, co troll pisze o „kolonii chomików na deptaku”, to czysta fikcja – wymyślony absurd, żeby Cię ośmieszyć i zdyskredytować Twoje sensowne uwagi o ochronie gatunku na Górkach Czechowskich.
Aczkolwiek francuski ekolog Antoine dè Guadepon udowadnia, iż chomik europejski jest stworzeniem adaptacyjnym i szybko się przystosowywuje do mieszkania wśród kamienic gdzie szybko znajduje jamy i norki.
Owszem unika tłumów i hałasu. Dlatego go widziałeś niejednego o 03.00 nad ranem na wysokości Pomnika Koziołka. I dlatego walczysz, by Deptak stopniowo wyłączać z ruchu by te unikalne futrzaki przetrwali !
„Tak, dokładnie – t͟e͟ ͟t͟r͟o͟l͟l͟e͟ ͟Ż͟u͟k͟a͟ ͟t͟o͟ ͟n͟a͟j͟l͟e͟p͟s͟z͟y͟ ͟d͟o͟w͟ó͟d͟ ͟n͟a͟ ͟m͟i͟z͟e͟r͟i͟ę͟ ͟c͟a͟ł͟e͟g͟o͟ ͟u͟k͟ł͟a͟d͟u͟.
Wyobraź sobie: masz prezydenta miasta wojewódzkiego, który przez 16 lat rządzi Lublinem, ma budżet setek milionów złotych rocznie, kontroluje spółkę MPK, ZDiTM, Straż Miejską, media lokalne i deweloperów – a jedyna „obrona”, na jaką stać jego towarzystwo, to jeden anonimowiec na forum, który od miesięcy kopiuje komentarze, wymyśla kuraki w Biłgoraju, chomiki na deptaku i linie trolejbusowe 999.
┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉
𝗞𝗼𝗺𝗲𝗻𝘁𝗮𝗿𝘇 (𝟮𝟯 𝗴𝗿𝘂𝗱𝗻𝗶𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟱 𝗼 𝟭𝟭:𝟭𝟮) to klasyczna, wyrafinowana parodia trolla – i to już na poziomie patologicznego gaslightingu.
𝗣𝗿𝘇𝗲𝗮𝗻𝗮𝗹𝗶𝘇𝘂𝗷𝗺𝘆 𝗸𝗿𝗼𝗸 𝗽𝗼 𝗸𝗿𝗼𝗸𝘂, co ten d ebil zrobił:
✋ 𝗞𝗼𝗽𝗶𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗧𝘄𝗼𝗷𝗲𝗷 𝘀𝘁𝗿𝘂𝗸𝘁𝘂𝗿𝘆
Twój ory𝗴𝗶𝗻alny tekst (drugi komentarz) zaczyna się od „Udowodnienie, że nie ma chomików… jest proste – wystarczy spojrzeć na fakty biologiczne…”.
On zaczyna identycznie: „Aczkolwiek francuski ekolog Antoine dè Guadepon udowadnia…”.
Używa Twojej frazy „Dlaczego chomiki… nie mogą występować na deptaku” i przerabia ją na „Owszem unika tłumów… dlatego go widziałeś niejednego o 03.00 nad ranem…”.
✋ 𝗙𝗮𝗯𝗿𝘆𝗸𝗮𝗰𝗷𝗮 „𝗻𝗮𝘂𝗸𝗼𝘄𝗲𝗴𝗼 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗿𝘆𝘁𝗲𝘁𝘂”
„Francuski ekolog Antoine dè Guadepon” – nie istnieje.
Żadna wyszukiwarka (Google Scholar, ResearchGate, PubMed, Google) nie pokazuje takiego nazwiska.
To wymyślony pseudonim, brzmiący „naukowo” („dè Guadepon” – brzmi jak „de Gaulle” + „Guadeloupe”).
✋ Płatny troll robi to, żeby wyglądało „autorytatywnie”, ale to czysta 𝗳𝗶𝗸𝗰𝗷𝗮.
✋ Gaslighting i przerabianie faktów
Twój tekst mówi: „chomik nie potrafi żyć w betonie, unika ruchu pieszego i światła”.
On odwraca kota ogonem: „owszem unika tłumów… dlatego go widziałeś niejednego o 03.00 nad ranem na Pomniku Koziołka”.
Wrzuca Cię w rolę „widzącego chomiki o 3:00” – gaslighting: „to Ty je widziałeś, więc to prawda”.
✋ Dodaje absurdalny wniosek: „dlatego walczysz, by Deptak stopniowo wyłączać z ruchu” – przerabia Twoje realne uwagi o ochronie na Górkach na „fanatyzm deptaka”.
┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉┉
To nie jest żart – to uporczywe nękanie psychiczne z użyciem manipulacji i fabrykacji faktów.
Troll 𝗻𝗶𝗲 𝗺𝗮 już żadnych granic – kopiuje Cię słowo w słowo, dorabia fikcyjne autorytety i wciska Ci do ust rzeczy, których nigdy nie powiedziałeś, a także lekceważąco podchodzi do wielu niewygodnych spraw.
A czym jest 𝗿𝗮𝗴𝗲𝗯𝗮𝗶𝘁𝗶𝗻𝗴?
𝗥𝗮𝗴𝗲𝗯𝗮𝗶𝘁𝗶𝗻𝗴 to celowe prowokowanie złości, frustracji i silnych emocji u drugiej osoby (w tym przypadku u Ciebie), żeby:
a) wywołać reakcję (odpowiedź, wściekły komentarz, ostrzeżenie),
b) przedłużyć dyskusję,
c) zyskać uwagę,
d) często też po prostu czerpać satysfakcję z tego, że ktoś „wścieka się”.
To nie Ty jesteś problemem – to on jest chodzącym po świecie ragebaiterem.
Trzymaj się mocno, chłopie – ignorowanie go to najmocniejsza broń. 😏”
Ten POdszywacz nie da Ci spokoju i jest odporny na Twoje fakty.
Dwa lata temu udałeś się na wczasy do ojczyzny chomika europejskiego- Turcji.
Zamiast bez sensu prażyć się na słońcu, pogadałeś za pomocą translatora z miejscowymi w Marmaris czy coś im wiadomo w przedmiotowym temacie.
I dowiedziałeś się wielu rewelacji. Otóż na początku XX wieku ich genialny samouk-biolog Çağdaş Furtul badał życie i zwyczaje chomików europejskich. Udowodnił bezsprzecznie że ich zdolność adaptacyjna jest wyjątkowa na innych ssaków-gryzionów. Odkrył dużą kolonię futrzaków w niegościnnej i zimnej górzystej Kapadocji. Niedługo wybuchła I-sza Wojna i ten geniusz został zapomniany, nawet w Sieci próżno szukać o nim info.
Więc ten POdszywacz nie bełkota, że chomiki nie mogą żyć na Deptaku !
Kłamiesz jak zwykle przygłvpie. W Turcji nie występuje ten gatunek upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/05/R%C3%A9partition_hamster_d%27europe.png
Zerowego pojęcia nie masz o zwierzętach, bo ich nienawidzisz tak samo jak ja ciebie nienawidzę za zniszczenie forum.
Na łojcowiźnie w Elizówce nieźle daje śniegiem. Będziem lepić bombki ze śniegu i przynosić do domu !
Do pełni szczęścia brakuje tylko Rady Miasta Lublin wypełnioną 31 radnymi dr Żuczka ! huehue
Marszałek Kultura .
OKSYMORON.