4 minuty czytania • 20.05.2024 13:10
Ksiądz od samotnych procesji po Lublinie skazany. Znieważył posłankę lewicy – ministrę do spraw równości
Udostępnij
Znamy wyrok – ksiądz Mirosław Matuszny za zniesławienie Katarzyny Kotuli został skazany na grzywnę 3000 zł i 1000 zł nawiązki na cele dobroczynne. Nie znamy uzasadnienia, bo proces przebiegał za zamkniętymi drzwiami. Ale wiemy, że będzie odwołanie.
A poszło o post, a właściwie powielenie i udostępnienia na koncie FB duchownego grafiki (na zdjęciu poniżej), na której posłankę Nowej Lewicy Katarzynę Kotulę, obecnie ministrę ds. równości, zestawiono z działaczami Hitlerjugend. Elementem łączącym był z jednej strony symbol faszystowskiej organizacji młodzieżowej, z drugiej maseczka z piorunem, jakich używały kobiety podczas głośnych protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego organizowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Kotula poczuła się urażona tym porównaniem i wniosła sprawę do lubelskiego sądu. Proces o zniesławienie toczył się z oskarżenia prywatnego, dlatego sąd zdecydował o wyłączeniu jawności. W poniedziałek dziennikarze poznali jedynie sam wyrok, bez ustnego uzasadnienia.
Sędzia Wojciech Wolski z III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Lublin-Zachód uznał, że 52-letni ks. Mirosław Matuszny (duchowny zgodził się na podanie swojego nazwiska) jest winny znieważenia posłanki Kotuli za pomocą środków masowego komunikowania (FB) poprzez publikację zdjęcia z napisem „Faszyzm, wczoraj i dzisiaj”. I wymierzył mu grzywnę w wysokości 3000 zł, 1000 zł nawiązki na fundację Dajemy siłę dzieciom w Warszawie oraz 300 zł tytułem zwrotu kosztów.
Komentarz z biblijnym przesłaniem o męczennikach
Sprawa ks. Matusznego nie miała jedynie charakteru czysto karnego. Od początku duchownemu, znanego z antyaborcyjnych wypowiedzi i krytycznemu wobec homoseksualizmu („W imię Chrystusa stawiamy czoło sodomickiemu terrorowi!”), towarzyszyli wspierający go działacze ruchów antyaborcyjnych. Przed jedną z rozpraw przed sądem wywiesili transparent z hasłem „Adolf Hitler zalegalizował aborcję dla Polek. Katarzyna Kotula chce zalegalizować aborcję dla Polek„. Na sądowych korytarzach, także dzisiaj, ks. Matusznemu towarzyszyli wspierających go wierni i działacze, a relację z procesu przygotowywała TV Trwam o. Tadeusza Rydzyka.
Swego czasu ksiądz Matuszny zasłynął nie tylko w Polsce, ale i w świecie, jednoosobowymi procesjami z relikwiami św. Antoniego po pustych ulicach Lublina. Tak w czasie pandemii modlił się o „oddalenie zarazy oraz niebezpieczeństwa utraty wiary„. Z kolei kierowany przez ministra Przemysława Czarnka resort edukacji przyznał organizacji ks. Matusznego „Fundacja Pod Damaszkiem” prawie milion złotych na zakup apartamentu w Lublinie.
Duchowny zaraz po wyjściu z sali zapowiedział, że będzie się odwoływał od skazującego wyroku. Ale zanim to zrobił, odwołując się do Biblii, komentował tak: – Wczoraj mieliśmy w Kościele uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Wtedy apostołowie wyszli z ukrycia i zaczęli odważnie głosić rzeczy, które bardzo nie podobały się wówczas sprawującym władzę w Izraelu. Zostali skazani na chłostę, zakazywano im nauczania, a oni wychodzili i cieszyli się, że mogą cierpieć dla imienia jezusowego i mówili, że trzeba bardziej słuchać Boga, a nie ludzi. Jako kapłan tak na to patrzę – mówił ks. Matuszny. A za chwilę dodał: – I chociaż szanujemy wyroki naszych ziemskich przedstawicieli, to dla ludzi wierzących musimy mieć świadomość, że każdy z nas – wierzący czy niewierzący – kiedyś stanie na sądzie ostatecznym i tam się będzie tłumaczył ze wszystkiego, co zrobił.
Duchowny zapowiedział, że „z całą pewnością” będzie się odwoływać. – Trwa debata publiczna, na co może sobie pozwolić sprawujący władzę, a gdzie jest miejsce szarego obywatela – zaznaczył, odnosząc się do funkcji sprawowanej przez ministrę Kotulę. Przyznał, że grafika, o którą toczy się spór, wciąż jest dostępna na jego koncie na FB. – Nie usuwałem, nie chciałem być posądzany o zacieranie śladów, tuszowanie tego, co było – wyznał.




Gruba skóra a wzajemny szacunek
– Jesteśmy z tego wyroku w pełni usatysfakcjonowani – mówiła mec. Katarzyna Kaleta, pełnomocniczka Katarzyny Kotuli. – Sąd podzielił wszystkie argumenty przedstawione przez nas z panią minister w akcie oskarżenia i mogę tylko wyrazić radość i satysfakcję.
Zapytaliśmy mec. Kaletę, czy z uwagi na to, że osoby publiczne muszą się liczyć z ostrzejszą krytyką, proces był w ogóle potrzebny. – Tu nie chodzi o to, że politycy nie mają mieć grubej skóry. Tu chodzi o wzajemny szacunek. Porównywanie kogoś do ideologi faszystowskiej to chyba samo za siebie odpowiada – powiedziała pełnomocniczka posłanki Nowej Lewicy. Jej samej dzisiaj w sądzie w Lublinie nie było.
Na zdjęciu: Ks. Mirosław Matuszny już zapowiedział odwołanie od skazującego go wyroku (Fot. Krzysztof Wiejak)

Ten artykuł został wsparty przez program grantowy „Media lokalne na rzecz demokracji” Journalismfund Europe



