4 minuty czytania • 28.03.2025 15:41
Król po 23 latach oddaje władzę. Lubelska „Solidarność” z nowym szefem
Udostępnij
Już nie Marian Król, ale jego bliski współpracownik – Marek Wątorski, zajmuje stanowisko przewodniczącego NSZZ „Solidarność” regionu środkowo-wschodniego. Jego nazwisko przewijało się w związku z ekspresową budową pomnika Lecha Kaczyńskiego na Placu Teatralnym w Lublinie.
Marian Król stał na czele regionalnego związku od 2002 roku. Ale na tym koniec. NSZZ „Solidarność” regionu środkowo-wschodniego właśnie wybrała wczoraj nowe władze – Król na kolejną kadencję nie kandydował.
Miejsce przewodniczącego zajął dotychczasowy wiceprzewodniczący i skarbnik. O fotel szefa związku Marek Wątorski konkurował ze Sławomirem Kamińskim, ale większość delegatów na zjazd poparła (102 głosy) Wątorskiego. Za Kamińskim było 66 osób.
W rozmowie z nami nowy przewodniczący przyznaje, że długo nad startem się nie zastanawiał: – Wydaję mi się czymś naturalnym, że mogę zostać przewodniczącym w momencie, gdy Marian Król zrezygnuje lub nie będzie kandydował. Traktuję to jako naturalny awans w związku – mówi.
I zdradza, że Marian Król nie wybiera się na związkową emeryturę. Będzie członkiem zarządu lubelskich struktur. – Wywodzę się z korporacji i w takich systemach funkcjonuje takie stanowisko jak senior menadżer. Bardzo dobrze nam się współpracowało w tym tandemie i będzie tak dalej. Pan Marian Król nadal będzie nam służył swoim doświadczeniem – zapowiada Wątorski.


Marek od pomnika Lecha
Pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu Teatralnym w Lublinie został uroczyście odsłonięty w styczniu 2024 roku. Na czele komitetu, który doprowadził do budowy, stanął marszałek województwa, Jarosław Stawiarski (PiS), ale projekt by się nie udał gdyby nie zgoda Rady Miasta zdominowanej przez radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO).
Pierwotnie monument miał stanąć na skwerze im. Grażyny Chrostowskiej przy dworcu PKP Lublin Głównym, co jesienią 2020 r. ogłosił w Lublinie ówczesny wicepremier Jacek Sasin (PiS). Narzekając na „bezczynność władza miasta” w tej sprawie, zdradził wówczas , że tworzy się społeczny komitet budowy pomnika z „osób cieszących się autorytetem w Lublinie i na Lubelszczyźnie”. Składu tego komitetu nigdy nie poznaliśmy, a w jego imieniu kilka razy do Rady Miasta Lublin ws. wzniesienia monumentu wystąpił marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski (PiS). Gdy miejscy radni podjęli uchwały otwierające drogę do budowy, inicjatywę przejęła właśnie Fundacja Ruchu Solidarności Rodzin.
To organizacja, która zajmuje się „pomocą społeczną i pielęgnowaniem polskości”. Nieźle sobie też radzi w pozyskiwaniu środków UE (od 2017 unijnych dotacji dostała 3 ml zł). Organizacja ma siedzibę pod tym samym adresem co Region Środkowo-Wschodni NSZZ Solidarność. W zarządzie zasiadają też te same osoby co w prezydium Solidarności: Wiesława Stec i właśnie Marek Wątorski.

Fundacja Ruchu Solidarności Rodzin finansowo radzi sobie całkiem nieźle. Zgodnie ze składanymi sprawozdaniami w 2021 roku jej budżet opiewał na ponad 901 tys. zł. Rok później było to jednak znacznie mniej – 219 tys. zł, ale w 2023 roku licznik poszedł mocno w górę – do kwoty 1,3 ml zł. Składały się na to środki europejskie (521,7 tys. zł), z budżetu państwa (80 tys. zł), od samorządów (40 tys. zł) a także z wpłat od osób prawnych (600 tys. zł) i fizycznych (56,1 tys. zł).
Pomnik Lecha Kaczyńskiego miał kosztować „lekko powyżej” miliona złotych, a pieniądze pochodzić „tylko i wyłącznie” od osób prywatnych.
Pytaliśmy największe, lubelskie państwowe spółki o to, czy w jakikolwiek sposób, także przez firmy zależne, dołożyły się do powstania pomnika. LW Bogdanka, Grupa Azoty Puławy i PGE Dystrybucja odpowiedziały, że taka sytuacja nie miała miejsca.
Region Środkowo-Wschodni NSZZ „Solidarność” zrzesza ok. 2,3 tys. związkowców skupionych w 276 organizacjach zakładowych.
Katastrofa budowlana na Bernardyńskiej
O NSZZ „Solidarność” pisaliśmy ostatnio w kontekście katastrofy budowlanej przy Bernardyńskiej 10. Kamienica nagle zaczęła pękać, potem osunęła się ściana i błyskawicznie zapadła decyzja o wyburzeniu budynku. Dziś w tym miejsku jest parking, a z ekspertyzy – która miała wyjaśnić przyczyny katastrofy – wynika, że lessowy grunt pod fundamentem wypłukała woda pochodząca „najprawdopodobniej” z awarii sieci wodociągowej. W ekspertyzie jest mowa o uszkodzonym rurociągu na działce nr 5 czyli podwórku Królewskiej 3. Właścicielem tej posesji jest od 25 lat NSZZ „Solidarność”.
– U nas nie było widać żadnych oznak tej awarii. Nie wiem czyj to wodociąg. Na pewno nie zasilał naszego obiektu – przekonywał nas dwa tygodnie temu Marian Król. I tłumaczył, że kamienica przy Królewskiej 3 także ma problemy z fundamentami, gdyż stoi w pobliżu dawnej fosy miejskiej.
W rozmowie z nami przyznał też, że w ramach przygotowań do prac budowlanych rok wcześniej na podwórku Królewskiej 3 geologowie robili odwierty. – Wówczas doszło do uszkodzenia wodociągu. Jednak rurę odkopaliśmy i naprawiliśmy – zapewniał Król. Jego zdaniem między tymi wydarzeniami nie ma żadnego związku.
Władze „Solidarności” były już przesłuchiwane w charakterze świadków w Prokuraturze Rejonowej Lublin-Północ. Śledczy prowadzą śledztwo dotyczące przyczyn katastrofy budowlanej. Ustalają też czy nie doszło do ewentualnych zaniedbań.
Na zdjęciu: Na pierwszym planie Marek Wątorski, nowy przewodniczący lubelskiej „Solidarności”. W tyle Marian Król – ustępujący szef związku (Fot. NSZZ „Solidarność” regionu środkowo-wschodniego Facebook)



Tak nieśmiało przypomnę, że w tym związku zawodowym była kiedyś kadencyjność…
I nie chodzi o czas trwania kadencji władz, a jej ilość.
Nie wierzysz?
Sprawdź i porównaj z byłym CRZZ!!!
Czyli żadnych zmian nie będzie, Król będzie dalej sterował związkiem, tylko z tylnego siedzenia. Wątorski to żadna świeżość, ale najwyraźniej „stare wojsko” woli Układ Warszawski zamiast NATO.