9 minut czytania • 09.02.2026 10:25
Kosmetyczka i deweloper jadą na igrzyska do Włoch. Zaprasza lubelski marszałek
Udostępnij
Na Igrzyska Olimpijskie we Włoszech pojechała skiathlonistka z Tomaszowa Lubelskiego Monika Skinder. Jednak nie tylko ona „reprezentuje” region na olimpiadzie. Pojechał tam także marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS), a na misję gospodarczą zabrał lubelskich przedsiębiorców. To wszystko kosztuje 5 mln zł.
Ten artykuł powstał dzięki Waszemu stałemu wsparciu.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Monika Skinder pierwszy włoski start w biegu łączonym ma już za sobą. Zajęła 41. miejsce, ale to tylko przymiarka do wtorkowych zawodów, w których skiathlonistka z Tomaszowa Lubelskiego liczy na lepszą pozycję.
Lato nasze, zima też nasza
Polska w zimowych sportach potęgą nigdy nie była, a i Lubelszczyzna nie nie może się pochwalić medalowymi sportowcami. Zupełnie inaczej niż w letnich dyscyplinach – z ostatnich igrzysk w Paryżu w 2024 r. do Lublina ze srebrnym medalem w boksie wróciła Julia Szeremeta, ze złotem we wspinaczce sportowej na czas Aleksandra Mirosław (właśnie ogłosiła, że kończy karierę). Srebrny krążek zawisł na szyi siatkarza Wilfredo Leona, grającego w klubie Bogdanka LUK Lublin.
Jednak to nie letnie Igrzyska w 2024 r., ale właśnie zimową olimpiadę hojnie wsparł marszałek Jarosław Stawiarski (PiS). W rejestrze umów prowadzonym przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w latach 2022 i 2023 w żadnej z zawartych umów stroną nie jest Polski Komitet Olimpijski. Choć jest sporo dofinansowań dla różnych innych związków sportowych.
Jeszcze w 2024 roku więcej pieniędzy z kasy województwa płynie na wydarzenia związane z Janem Pawłem II, ale w rejestrze pojawia się 100 tys. zł na „promocję województwa lubelskiego podczas Gali Olimpijskiej Paryż 2024”. Impreza odbyła się w listopadzie, ponad dwa miesiące po zakończeniu Olimpiady. Ale kurek z pieniędzmi dla PKOl ma się dopiero odkręcić.
Sport to zdrowie. I pieniądze
– Województwo Lubelskie ma trzy naczelne zasady. Najpierw ochrona zdrowia, później edukacja i na trzecim miejscu jest sport. A sport nie ma barw politycznych. Sport nas jednoczy wokół orzełka. Cieszmy się sportem, który jednoczy nas Polaków, Niemców, Amerykanów, Chińczyków. To dzięki współdziałaniu państwa, samorządów, związków sportowych, można osiągnąć sukces – mówił Jarosław Stawiarski (PiS) w połowie stycznia podczas Kolędowania Rodziny Olimpijskiej w Warszawie. Gospodarzem imprezy był Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, a gościem honorowym prezydent Karol Nawrocki. Lubelski marszałek wystąpił w roli sponsora. Województwo do spotkania olimpijczyków i występu góralskiej kapeli dołożyło 61,5 tys. zł.
Jarosław Stawiarski, polityk PiS, fotel marszałka województwa zajmuje od 2018 roku. Partia wskazała go na to stanowisko, jednocześnie pozbawiając posady wiceministra sportu (to stanowisko zajmował w latach 2015-2018). Nigdy nie ukrywał, że jest wielkim fanem sportu, zwłaszcza boksu i MMA. Do tego stopnia, że sala operowa Centrum Spotkania Kultur stała się areną zmagań na cyklicznych galach zawodowego boksu. Marszałek na promocję województwa przez sport przeznacza naprawdę duże pieniądze. Największe otrzymują organizacje, na czele których stoi Radosław Piesiewicz.
Piesiewicz to działacz sportowy kojarzony z innym wpływowym politykiem PiS – Jackiem Sasinem. Dopóki w Polsce rządziła partia Jarosława Kaczyńskiego, PKOl zasilany był potężnymi kwotami z budżetu państwa i spółek zależnych od Ministerstwa Aktywów Państwowych (którym kierował Sasin). PO zmianie władzy w kraju Ministerstwo Sportu już nie współpracuje z PKOl, którym nadal kieruje Piesiewicz (jego kadencja upływa w 2027 roku, a chociaż ma w związkach sportowych wielu przeciwników, to nie udaje im się odwołać go ze stanowiska). Przypomnijmy też, że gdańska prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości finansowych, do których mogło dochodzić w kierowanych przez Piesiewicza PKOl i Polskim Związku Koszykówki.
Wiele razy pisaliśmy o pieniądzach dla PKOl z budżetu województwa lubelskiego. Wspomniane 100 tys. zł na olimpijską galę w 2024 roku czy 61,5 tys. zł na śpiewanie kolęd to grosze, gdy zestawi się to z kolejnymi dotacjami. W ubiegłym roku 4,3 mln zł wydano na promocję regionu przez PKOl podczas cyklu wydarzeń „Z boiska na igrzyska”. Kolejne 6,4 mln zł mają zostać wykorzystane do 30 września br. – w ramach promocji regionu związanej z igrzyskami z olimpijskim piknikiem „na terenie województwa lubelskiego” na finał.
Dla jednych płomień olimpijski, dla innych leżak i deszcz
– Za nami ceremonia otwarcia XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina. Serdecznie zachęcam do kibicowania Biało-Czerwonym, których Partnerem Strategicznym jest Województwo Lubelskie! – napisał na swoim facebookowym profilu Jarosław Stawiarski, publikując zdjęcie z legendarnego stadionu San Siro, gdzie na żywo oglądał piątkową ceremonię otwarcia igrzysk. Z jego internetowej relacji wynika, że razem z prezesem Piesiewiczem i prezydentem Nawrockim spotkał się też z polskimi zawodnikami.





– Jesteśmy dumni, że Województwo Lubelskie obejmuje zaszczytną rolę Partnera Strategicznego naszej drużyny narodowej. Kibicujmy wspólnie Biało-Czerwonym! – to kolejny wpis marszałka.
Jednocześnie Urząd Marszałkowski zaprosił w piątkowy wieczór mieszkańców Lublina na Plac Teatralny przed Centrum Spotkania Kultur, gdzie powstało „miasteczko olimpijskie”. Można tam było na telebimie oglądać ceremonię otwarcia zawodów. Ale rzędy rozstawionych pod gołym niebem leżaków plażowych, były puste. 6 lutego w Lublinie było zimno i padał deszcz. Chętnych, by rozsiąść się na mokrym i zimnym leżaku nie było.
W namiocie na placu można było dostać kawę z wykaligrafowanymi kółkami olimpijskimi. Był stół z piłkarzykami, a największą atrakcją dla fanów sportu było spotkanie z Wojciechem Fortuną, mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich z Sapporo’72.











Deweloper, informatyk, radca prawny
Miasteczko na Placu Teatralnym zostało nazwane Casa Polonia, czyli tak samo jak pawilon, który po Włoszech jeździ na wielkiej ciężarówce i odwiedza miejsca zawodów. Livigno było pierwszym przystankiem na trasie Domu Polskiego, a uroczyście pawilon otworzyli: marszałek Stawiarski, dwukrotny medalista olimpijski w kajakarstwie i skarbnik PKOl Grzegorz Kotowicz i Radosław Piesiewicz.
– Na miejscu każdy może spróbować polskich przysmaków, wejść do strefy kibica, aby wspierać naszych olimpijczyków (oglądając ich na dużym ekranie lub spotkać na miejscu!) czy zwiedzić kameralną wystawę olimpijską wewnątrz Casa Polonia – reklamuje swój nowatorski pomysł PKOl.
Nie informuje jednak o tym, że Casa Polonia to też miejsce, w którym będą się prezentowali lubelscy przedsiębiorcy. Pod koniec grudnia opisaliśmy kolejną misję gospodarczą organizowaną przez Urząd Marszałkowski. Tym razem był to wyjazd do Włoch. Urząd długo szukał przedsiębiorców, którzy chcieliby się zaprezentować w Casa Polonia. Nabór był przedłużany kilka razy choć wycieczka była darmowa. Koszt przelotów, przejazdów i zakwaterowania w całości pokrywał UMWL. Urząd planował, że pojedzie 40 przedsiębiorców, co łącznie będzie kosztowało 600 tys. zł.
Ostatecznie wpłynęło 67 wniosków, pojedzie 35 firm plus dwóch pracowników urzędu w każdym z trzech terminów (10-12 lutego, 14-16 lutego oraz 16-18 lutego). Gazeta Wyborcza dodaje, że na liście wyjazdowej są członkowie zarządu województwa. Propozycję wyjazdu otrzymali też opozycyjni radni sejmiku województwa, ale odmówili.
Ci przedsiębiorcy to:
- Fizjoterapia Paulina Jagiełło,
- Horizon business hub – technologia optometryczna,
- Ledberg Alina Zenkovich – producent oświetlenia,
- Przedsiębiorstw Budowlano-Montażowe BKK – konstrukcje aluminiowe,
- Przedsiębiorstwo Produkcyjno-handlowo-usługowe Tudar – producent mebli,
- Skill and Chill – branża IT,
- Sqinic Joanna Karpińska- gabinet medycyny estetycznej,
- Abiverse It Services Poland – IT, cyberbezpieczeństwo,
- Auto-West Mariusz Pastryk – branża motoryzacyjna,
- Auto-West S.C. M. i R. Pastryk Renata, Pastryk Mariusz,
- Madoro – producent mebli,
- Przedsiębiorstwo Produkcyjno-handlowe Oksan Andrzej Tabała – produkcja wyrobów dla budownictwa z tworzyw sztucznych,
- Clinichunter – IT na rynku turystyki medycznej,
- Interior Art Design Magdalena Lecyk-Drutejka – architektura wnętrz,
- Rafał Kot Aplikacje Dedykowane – IT,
- Gumet SZ.Geneja, Kozłowska, Latos – producent uszczelek gumowych,
- Kancelaria Radcy Prawnego Adam Saj,
- Hanesco-Nieruchomości – branża deweloperska,
- Majmax Group Magdalena Maj – branża reklamowa,
- Ekspert Karol Czachorowski – IT,
- P.H.M. Polcomm Dariusz Kozak – producent narzędzi skrawających,
- Manufaktura Mebli – producent mebli,
- Manufaktura Mebli Inwestycje,
- Michał Maciej Kort „Implantik” – stomatologia, protetyka,
- Darex Producent Koszul,
- Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych Energopol-Lublin ,
- Hydro-System Mateusz Kwiatkowski – budownictwo,
- Enterprise Academy – szkolenia, warsztaty, coaching,
- Konrad Burczyński Corrado – sprzedaż i serwis urządzeń biurowych,
- Monogo – IT,
- Educat – organizator zagranicznych wyjazdów edukacyjnych,
- Zakład Produkcyjny Bempresa – producent proszków mlecznych,
- Mikar Michał Karwatowski – branża budowalna,
- New Trans Solutions – spedycja,
- Immobilia – deweloper.
Casa czyli kasa
Koszt wyjazdu przedsiębiorców to jedno. Jak już pisaliśmy, zarząd województwa na promocję w Casa Polonia wyda jeszcze 4,9 mln zł. Tych pieniędzy nie zainkasuje bezpośrednio PKOl, ale Fundacja Polskiego Sportu. To organizacja ściśle związana z komitetem, a jej prezesem jest Grzegorz Kotowicz, skarbnik w PKOl.
Anna Nycz z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego informuje: – Wydatki związane z organizacją wyjazdu lubelskich MŚP współfinansowane są ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach realizacji projektu pt. „Marketing Gospodarczy Województwa Lubelskiego III”.
W ramach tej współpracy zagwarantowany ma być m.in.:
- udział lubelskich przedsiębiorców podczas ślubowania Olimpijskiej Reprezentacji Polski,
- umieszczenie logotypów firm i opis ich działalności (wraz z linkiem) na stronie internetowej dompolski.pkol.pl,
- promocja w internecie w portalu Interia i telewizji Eurosport,
- przyznanie każdej firmie, na pięć lat, prawa do wykorzystywania tytułu „Partnera Domu Polskiego” i „Partnera Casa Polonia”,
- umieszczenie logotypów firm na ekranach w olimpijskiej strefie kibica, wyświetlenie filmów promocyjnych, zorganizowanie stoiska promującego produkty lub usługi,
- wywiady z przedsiębiorcami na kanale YouTube Polskiego Komitetu Olimpijskiego, zapewnienie płatnej promocji na terenie Polski i Włoch na kanałach online PKOl i Fundacji Polskiego Sportu – Facebook i Instagram czy TikTok,
- wyprodukowanie 60-sekundowego filmu dla każdej z firm.
Na liście jest także promocja lubelskich firm w Tomaszowie Lubelskim. Trzeba wiedzieć, że mobilny Dom Polski nie wszędzie we Włoszech dojedzie i nie zostanie tam do końca igrzysk. Wróci do Polski, żeby ceremonię zamknięcia mogli w Casa Polonia zobaczyć mieszkańcy Tomaszowa.
Europoseł Krzysztof Hetman (PSL) był marszałkiem województwa lubelskiego w latach 2010-2014. To właśnie on zaczął organizować misje gospodarcze. – Wykorzystaliśmy środki unijne do tego, żeby za granicą promować lubelskich przedsiębiorców, ale nie widzę najmniejszego sensu w takiej promocji podczas Igrzysk Olimpijskich. Niech mnie ktoś przekona, niech mi ktoś udowodni, że to przyniesie efekt – komentuje ostatnie posunięcia marszałka Stawiarskiego. Polityk podkreśla, że nie ma pretensji do samych przedsiębiorców, że się zgłaszają na misje. – Trzeba jednak zadać marszałkowi Stawiarskiemu kilka pytań o skuteczność. Przecież wszystko można policzyć i udowodnić. Niech powie, jakie korzyści przyniósł ten wyjazd lubelskiemu biznesowi, tym konkretnym przedsiębiorcom. Czy gabinet kosmetyczny będzie miał teraz klientów z Włoch?
Podobne głosy płyną od polityków PiS, którzy nie mogą wprost skrytykować marszałka, ale nie kryją złości: – To są osobiste fascynacje pana marszałka, ta jego chęć tego żeby brylować na salonach. Trzeba wspierać sport, skoro państwo się odwróciło, ale 5 milionów złotych to stanowczo za dużo. Lada dzień może paść Stal Kraśnik, klub z 80-letnią historią, bo ma 2 mln zł długów – denerwuje się polityk PiS.
Kraśnik to rodzinne miasto marszałka Stawiarskiego.
Na zdjęciu: Marszałek województwa lubelskiego na ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie (Fot. Jarosław Stawiarski/Team PL Facebook)



