Wesprzyj Kontakt

6 minut czytania  •  02.10.2026 15:20

Komu płaci dyrektor Centrum Spotkania Kultur. Prokuratura pochyla się nad „Koronacją” i „Panem Tadeuszem”

Komu płaci dyrektor Centrum Spotkania Kultur. Prokuratura pochyla się nad „Koronacją” i „Panem Tadeuszem”

Udostępnij

Umowy na ponad 2,7 mln zł trafiły do podmiotów kierowanych przez osoby, z którymi dyrektor CSK Michał Chorosiński zasiada we władzach Fundacji Teatr Klasyki Polskiej. Sprawie przygląda się lubelska prokuratura.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

22 września Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski opisał jak wydawane są publiczne pieniądze przez Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, w tym umowy zawierane z podmiotami powiązanymi z osobami z zawodowego otoczenia dyrektora instytucji – Michała Chorosińskiego. Teraz sprawą zajęli się lubelscy śledczy.

– W oparciu o doniesienia medialne Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe w Lublinie wszczęła w tej sprawie postępowanie sprawdzające – informuje prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Prokuratura sprawdzi, czy opisywane w tekście WP okoliczności wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia czynów zabronionych polegających na przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków służbowych przez dyrektora Centrum Spotkań Kultur w toku składania i realizacji zamówień na spektakle artystyczne oraz zajmowania się sprawami majątkowymi wskazanego podmiotu. Jak zaznacza prok. Kozak dopiero po zakończeniu postępowania sprawdzającego zostanie podjęta decyzja o wszczęciu lub o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego.

Dyr. Michał Chorosiński nie odebrał od nas telefonu ani nie odpowiedział na wysłany SMS. Nie uzyskaliśmy też komentarza rzecznika prasowego CSK. Damian Stępień jest na urlopie.

Umowy na miliony

Kierowane przez Michała Chorosińskiego Centrum Spotkania Kultur zawarło umowy na ponad 2,7 mln zł z podmiotami, których szefowie zasiadają z dyrektorem we władzach Fundacji Teatr Klasyki Polskiej. Chodzi o dwa kosztowne widowiska: „Koronację” i „Pana Tadeusza”.

Pierwszą umowę na „Koronację” Chorosiński podpisał w kwietniu 2025 r., dwa miesiące po objęciu stanowiska. Produkcję spektaklu za 600 tys. zł zlecono spółce Media Visage. Kolejne kontrakty zawierał już ze stowarzyszeniem Muza Dei – we wrześniu 2025 r. na 180 tys. zł i w kwietniu 2026 r. na 182 tys. zł. Oba podmioty mają siedzibę pod tym samym adresem w Czeladzi, a ich prezesem jest Andrzej Dubiel. To człowiek, który razem z Chorosińskim zasiada w radzie Fundacji Teatr Klasyki Polskiej.

Dyrektor CSK osobiście podpisywał umowy z producentami „Koronacji”, a następnie sam wyreżyserował widowisko i zagrał w nim rolę Galla Anonima. Jak przekazał Wirtualnej Polsce, za reżyserię otrzymał 20 tys. zł brutto, a za przygotowanie roli 5 tys. zł. Podał też, że 11 przedstawień obejrzało około 6 tys. widzów. – Był problem z frekwencją, którą ratowano bezpłatnymi wejściówkami, ściągaliśmy niemal siłą ludzi, żeby wypełnić salę – mówi nasze źródło w CSK. Jak wylicza w Sali Operowej „Koronacja” została wystawiona 7 razy. Była pokazywana też w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie.

Jeszcze wyższa kwota znalazła się w umowie na widowisko „Pan Tadeusz”, które ma być wystawione w CSK 14 i 15 listopada. Zamówienie warte 1,8 mln zł trafiło z wolnej ręki do Stowarzyszenia Lokalnie/Globalnie. CSK uzasadniało wybór właśnie tego stowarzyszenia tym, że posiada ono wyłączne autorskie prawa majątkowe do adaptacji scenicznej oraz prawa pozwalające na jej modyfikowanie. Według instytucji zamówienie mogło więc zostać zrealizowane tylko przez ten podmiot. CSK przekonywało, że „nie istnieje rozsądne rozwiązanie alternatywne ani rozwiązanie zastępcze”, a brak konkurencji wynika z praw do konkretnej adaptacji, nie z celowego zawężenia zamówienia.

Szefem Stowarzyszenia Lokalnie/Globalnie jest Arkadiusz Lech, jednocześnie prezes Fundacji Teatr Klasyki Polskiej, w której radzie zasiada Chorosiński. Umowa obejmuje produkcję widowiska, premierę i dwa kolejne przedstawienia.

Tak kosztownych produkcji stowarzyszenie Arkadiusz Lecha nie ma swoim portfolio zbyt wiele. W lipcu br. organizacja zawarła umowę z Kancelarią Prezydenta RP na występ artystyczny za 9,7 tys. zł. W sierpniu podpisała z Krasnostawskim Domem Kultury umowę na koncert podczas Chmielaków za 7,5 tys. zł, a we wrześniu z Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce na widowisko „Wierni do końca – kapelani Niezłomni” za 10 tys. zł.

Na realizację „Pana Tadeusza” CSK potrzebowało dodatkowych pieniędzy od marszałka Jarosława Stawiarskiego (PiS). I je dostało. – Wniosek CSK z dnia 26 marca 2026 r. o zwiększenie dotacji podmiotowej o 2 mln zł w związku z realizacją widowiska teatralnego „Pan Tadeusz”, został rozpatrzony pozytywnie – informuje Anna Nycz z biura prasowego UMWL. Stosowną uchwałę sejmik podjął w kwietniu.

Dyrektor CSK zapewniał dziennikarza WP, że zamówienia na oba przedstawienia były zgodne z prawem. Na reżyserię i udział w „Koronacji” miał też zgodę marszałka. Podkreślał też, że na „Pana Tadeusza” nie podpisywał umowy osobiście, nie uczestniczy w tej produkcji i nie otrzymuje z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. W trybie dostępu do informacji publicznej wystąpiliśmy do CSK o dokumentację dotyczącą „Pana Tadeusza”. Jeszcze jej nie otrzymaliśmy.

Co ciekawe Arkadiusz Lech nie tylko jest producentem „Pana Tadeusza” zamówionego przez CSK. W lutym premierę miał spektakl internetowy „Pan Tadeusz. Sceny z Soplicowa”. Na ten projekt Fundacja Teatr Klasyki Polskiej dostała 192 tys. zł dofinansowania z KPO. Sztukę wyreżyserował Michał Chorosiński, który zagrał też rolę Jacka Soplicy. Obie realizacje łączą też nazwiska Antoniego Wincha, odpowiedzialnego za adaptację, Anny Czyż, autorki kostiumów, oraz aktora Dariusza Kowalskiego. Reżyserem widowiska dla CSK jest Przemysław Stippa.

Próbowaliśmy skontaktować się zarówno z Andrzejem Dubielem, jak i Arkadiuszem Lechem. Nie odbierali telefonów ani nie odpowiedzieli na SMS-y z pytaniami o potencjalny konflikt interesów.

Chorosiński i dwa teatry

Michał Chorosiński nie tylko zasiada w radzie Fundacji Teatr Klasyki Polskiej, ale współpracuje też z Teatrem Klasyki Polskiej. To dwa odrębne podmioty choć do niedawna były ze sobą ściśle związane. Początkowo teatralne przedsięwzięcie działało przy wspomnianym już Stowarzyszeniu Muza Dei Andrzeja Dubiela.

To właśnie Muza Dei było organizatorem pierwszych produkcji wystawianych pod szyldem Teatru Klasyki Polskiej. TKP zainaugurował swoją działalność 3 października 2020 roku „Zemstą” Aleksandra Fredry w reżyserii Michała Chorosińskiego. On sam później wyreżyserował dla TKP jeszcze „Dożywocie” (A. Fredro), „Beniowskiego” (J. Słowacki), „Trzy po trzy” (A. Fredro). Jako aktor grał m.in. Szarmanckiego w „Powrocie posła”, Edypusa i Przewodnika w „Vatzlavie”, Krasińskiego w „Nocy listopadowej”, Kreczetnikowa w „Księdzu Marku” oraz Flawiusza w „Tymonie z Aten”.

W lutym 2021 roku zarejestrowano jeszcze Fundację Teatr Klasyki Polskiej. Teraz to ona rozwijała przedsięwzięcie artystyczne działające pod szyldem Teatru Klasyki Polskiej. W marcu 2023 roku ówczesny minister kultury Piotr Gliński powołał Teatr Klasyki Polskiej jako państwową instytucję kultury, współprowadzoną przez resort i fundację. Od tego momentu istnieją dwa odrębne prawnie podmioty o bardzo podobnych nazwach: prywatna fundacja i państwowy teatr.

W spektaklach Teatru Klasyki Polskiej wśród aktorów występujących gościnnie znajdziemy m.in. Adama Woronowicza, Piotra Cyrwusa, Maję Hirsch, Andrzeja Mastalerza, Marcina Kwaśnego oraz Dominikę Chorosińską i dyrektora CSK Michała Chorosińskiego.

Z oświadczenia majątkowego Chorosińskiego za rok 2025 wynika, że współpraca z Teatrem Klasyki Polskiej dała mu dochód w wysokości 48,3 tys. zł. Rok wcześniej było to 32,7 tys. zł.

Ministerstwo przejmuje teatr, informacje znikają ze strony

Model współprowadzenia rozpadł się wraz z końcem 2025 r., choć minister kultury umowę fundacji wypowiedział już rok wcześniej. – Współprowadzenie teatru przez Fundację Teatr Klasyki Polskiej zakończyło się 31 grudnia 2025 roku w wyniku wypowiedzenia umowy przez Ministra w grudniu 2024 roku – informuje Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy MKiDN. Jak zaznacza, „obecnie ministerstwo nie jest powiązane prawnie ani finansowo z Fundacją” i nie ma żadnej wiedzy o jej działaniach.

Co ciekawe, jeszcze niedawno na stronie internetowej państwowego Teatru Klasyki Polskiej była zakładka poświęcona Fundacji Teatr Klasyki Polskiej. Zamieszczono w niej informacje o możliwości przekazywania darowizn na cele statutowe fundacji wraz z numerem jej konta bankowego. Zakładka zniknęła, ale jej treść zachowała się w internetowym archiwum.

zakladka na stronie teatru klasyki polskiej1

Pół miliona na wystawę

Nie jest to jedyne przedsięwzięcie CSK, któremu towarzyszą pytania o zasadność wydawania dużych kwot z publicznej kasy. W czerwcu opisywaliśmy projekt „Ultimum Iudicium” Lecha Majewskiego, czyli wideofreski inspirowane „Sądem Ostatecznym” Hansa Memlinga. CSK zapłaciło stowarzyszeniu Angelus Silesius (którego prezesem jest sam artysta) 120 tys. euro, czyli ponad pół miliona złotych.

Lubelską ekspozycję, choć wstęp był bezpłatny, odwiedziło 2285 osób. To ok. 30 zwiedzających dziennie. Tymczasem tę samą wystawę w Muzeum Narodowym w Gdańsku zobaczyło ponad 21 tys. osób, a jej koszt wyniósł jedynie 32,1 tys. zł. Zakres obu przedsięwzięć był jednak różny: gdańskie muzeum nie kupowało egzemplarza dzieła, a umowa CSK obejmowała również prezentację w Wenecji.

CSK broniło wydatku, podkreślając międzynarodowy charakter projektu i nabycie jednego z pięciu egzemplarzy dzieła, który instytucja może prezentować w przyszłości. Wskazywało również na promocję wystawy w Wenecji, m.in. poprzez 15 tys. folderów i ulotek z kodem QR prowadzącym do strony z logotypem CSK.

23 komentarze

  • Czech pisze:

    Na jakiej podstawie CSK oceniło liczbę odwiedzających wystawę? Ludzie co tam się dzieję w tych instytucjach kultury? CSK,opera, fl. Pieniędzy od cholery idzie a tam się nic nie dzieję. Dyrktory mają w d… widzów. Pani z opery robi odgrzewane koncerty i sztuki, pan z filharmonii rozbiera organy (bo nie lubi) a CSK też niewiele robi to niech dobrze wynajmuje sale. A tu jeszcze czytam że opera ma dostać pałacyk bo nie ma pomieszczeń. Marszałku trochę rozsądniej gospodaruj naszymi pieniędzmi. Może daj lepkiej na szpitale a nie szkoły sprzedajesz.

  • tzw. kultura to część procesu konsolidacji burżuazji przeciwko ludziom pracy pisze:

    Sporo pijaweczek gromadzi się wokół kapitalistycznej kultury, żeby uszczkąć coś dla siebie z sypania manny, która ma wykazać, że za kapitalizmu kultura i sztuka mają się świetnie.
    ——————–
    Burżuazja, która składa się na 90% widowni tych spektakli, głównie w aktach snobowania się „na sztukę”, na co dzień wyznaje religijnie reguły Wolnego Ryngu i ograniczania „socjalu”, ale już nie ma problemów z tym, że co roku grube miliony z kasy publicznej płyną szerokim strumieniem na uczęszczane przez nich spektakle, podczas gdy każda złotóweczka, która mogłaby przypadkiem ulżyć doli „plebsu”, jest oglądana dokładnie z każdej strony.
    ——————–
    Oczywiście ktoś, komu zachciałoby się tworzyć sztukę konfrontacyjną wobec burżuazyjnej dulszczyny 2.0, czy podjąć tematy typu jak kapitalizm butuje społeczeństwo, raczej nie zrobi kariery w takiej kulturze, bo po prostu kapitalistyczne organy nie przydzielą komuś takiemu absolutnie żadnej dotacji, ani nawet nie zostanie on wpuszczony na estradę, czyli zostanie praktycznie skancelowany.
    Nawet za komuny negatywna selekcja nie osiągnęła tak totalnego poziomu.

  • Mieszkańcy Puławskiej pisze:

    Nie chce nam się tego czytać. Za młodu we podstawówce byliśmy katowani “Panem Tadeuszem” i “Dziadami” 👹👹. Wuj wie co Poeta miał na myśli, ale przez długi czas mieliśmy traumę bo polonistka była nie teges na ich punkcie. Ciekawe czy dzisiaj dzieciaczki też są kątowe tymi bełkotami ?

  • jnfrmryj pisze:

    Żuk, Komorski, Stawiarski, Pakuła, Lendzion, Fulara, Chorosiński = DO DYMISJI.
    _
    Czy województwem, miastem i instytucjami kierowanymi przez marszałka nie mogą kierować ludzie z młodego pokolenia, ze świeżą głową??

  • nie widzę zależności pomiędzy wiekiem a gotowością oddania się służbie kapitalistom pisze:

    Sądzisz, że kapitaliści nie byliby w stanie przekabacić „młodych”? Np. DOn Komorra nie jest bynajmniej stary, a służy dewelo-bandzie wierniej niż niejeden kamerdyner-weteran i dlatego został wypromowany (pytanie, czy się z tego awansu cieszy, bo zarobki ma podobne jak na synekurze w mosirze, ale tym razem, zamiast pakować na siłce i wylegiwać się w solarium, musi robić groźne miny podczas konferencji sztabów kryzysowych, uczestniczyć w różnego rodzaju zlotach motywacyjnych, jeździć w teren itp.; w następnej turze powinni mu dać trochę oddechu i wysłać go do „parlamentu” UE, gdzie podczas jednej kadencji ustawi się na całe życie.)

  • djjfkc pisze:

    To, że można kupić lojalność pojedynczych młodych ludzi, nie oznacza, że można kupić całe pokolenie. Młodzi mają własne doświadczenia, własne problemy i mogą stworzyć zupełnie inny sposób działania.

  • ndmdmd pisze:

    No trzeba przyznać że radny nieźle zaszalał z ponad 4000 zł na gazetę papierową JL. Całą dietę za wrzesień wyłożył na Jl. No to czekamy na dniach na konkurencję rządowego lublin eu.

  • wątpię żeby lekarze 100k rzucili się na beton na GCz. pisze:

    Off topic (apropos jakiejś rolki ASz)
    Lekarze 100k mają ten atut w ręku, że mogą stosunkowo bezpiecznie wynająć swoje kurniki ynwestycyjne, a to poprzez puszczanie wici wśród niższego personelu szpitali. Wiadomo, że ktoś, kto może być wykopsany z roboty za jednym podszeptem lekarza, nie będzie ryzykować nieczystych zagrywek podczas najmu, typu niepłacenie komornego.
    Ale planowane przez tebewałków osiedle Górki Disaster Park raczej nie będzie prezentować dobrej lokalizacji dla pracowników szpitali. Z buta będzie ciut za daleko nawet na Jaczewskiego, inaczej niż z Czechowa Płd., czy z Choin, czy z Chodźki, gdzie jest mnóstwo dostępnych ofert wynajmu. Nawet z Ponikwody będzie bliżej.

  • Halina Wiśniewski pisze:

    Warto przyglądać się, jak wydawane są publiczne pieniądze w instytucjach kultury. Więcej takich spraw na koryta.pl

  • hrthtr pisze:

    Rządy KŻ w Lublinie = smog. I tak gdzieś do kwietnia na Tatarach i Hajdowie będzie szaleć smród z kominków i oczyszczalni. Ale skoro pasuje to pasuje. Jeszcze jak był ten zagajnik na Mełgiewskiej 6, tam gdzie od prawie 3 lat nie ma drzew (bo te kikuty ciężko nazwać drzewami, skoro już wiele z nich jest w marnym stanie), był mniejszy smród.
    Ciekawe czy Tomasz Fulara i jego rząd od 2029 do 2034 zrobi coś z jakością powietrza???

  • ludzie sukcesu zasługują na tanie ogrzewanie pisze:

    Lobby kominkowego nikt nie ruszy, a wyrzynki – źródło „ekologicznego” paliwa w dobrej cenie (albo i bez ceny w ogóle) – będą kontynuowane nawet kiedy kiedy nie będzie już potrzeby ogałacać z drzewisk parceli pod nowe kurnikowce. Technokraci po prostu z natury nienawidzą zieleni i wykorzystają każdy pretekst, żeby rżnąć.
    ————————–
    Warto zwrócić uwagę (powtarzam się, wiem), że Don Kiszot, nawijając o smogu, chyba nigdy nie podjął tematu kominkowców. Jego narrację wypełniają „kopciuchy” (czytaj: kotły węglowe rozpalane od dołu przez ludzi, których nie stać na wymianę na inne paliwo nawet z dotacją) oraz „korytarze napowietrzające” (czytaj: stepy chomiczkolandii zapewniające ładne widoki za oknem).
    Co jest dość dziwną narracją, mając na uwadze, że spalanie drewna generuje większą ilość pyłów zawieszonych w stosunku do uzyskanej energii cieplnej niż spalanie węgla (a już zwłaszcza jego spalanie w sposób prawidłowy).
    ————————
    Owszem, kominki mają sens o tyle, o ile stanowią awaryjne źródło ogrzewania na ciężkie czasy (np. w przypadku problemów z dostawami gazu lub prądu), ale ich posiadacze często używają ich na co dzień w przekonaniu, że hajcowanie drewnem jest tańsze (i oczywiście jest, kiedy zimowy zapas drwa pozyskuje się za friko, czy za flaszkę wódki).
    Dałoby się ograniczyć hajcowanie drewnem w normalnych warunkach legislaturą? Tak, teoretycznie byłoby to możliwe, ale to już podpadałoby pod ograniczanie wolności Ludzi z Wypchanymi Portfelami.

  • dkdmmdd pisze:

    Uwielbiam ludzi. Najpierw wybrali thebila a potem jęki
    _
    Lider wśród fanów
    Anna
    Coś okropnego. Mam nadzieję że, w końcu będą ogromne kary dla RDOŚ, dla UM Lublin dla Dewelopera, dla Gazownictwa i każdego kto za tym stoi.
    _
    1 dzień
    Alicja Magdalena Darłak
    Ministerstwo Klimatu i Środowiska czy wy w ogóle wiecie, co się dzieje????
    1 dzień
    _
    Kaska
    Prawda zwycięży,ale czy chomiki przeżyją?.!
    23 godz.
    Barbara
    To jest bandytyzm. Co za koszmar!
    _
    Chodzi o Orfeusza

  • wķùŕwìā mñìě ťò mìåßťö pisze:

    Wąwóz przy Starym Gaju to będzie już naprawdę ostatni bastion naturalnej rzeźby terenu w mieście, które od 16 lat systematycznie wyrównuje wszystko pod poziomicę dewelopera 🤡

  • chomiczkowcy to wymarzona "opozycja" dla dewelo-bandy pisze:

    Puchate chomiczki to idealny temat dla lemingozy, żeby mogła zademonstrować swój werbalny opór względem „wypaczeń” kapitalizmu.

  • powinni zmienić nazwę na Górki Czechowskie Wietrznie Chomikowe pisze:

    „Off topic (apropos jakiejś rolki ASz)”
    To już dawne czasy.
    Chomiki z Orfeusza i podpisy o nic – tym się dziś zajmują społecznicy Lublina. Rolki o całokształcie Lublina to już relikt. Musimy to uszanować.
    _
    Trzymam kciuki za Gibałę w Krakowie bo już wszyscy chyba są tam zmęczeni kolesiami.

  • 2 wķùŕwìā mñìě ťò mìåßťö pisze:

    Aleje Świerczewskiego , przystanek blisko stacji CPN . Następny autobus i/lub trolejbus 🚎 JAKIKOLWIEK stamtąd mam dopiero za …. 64 minuty. Zmarzłem do szpiku kościów
    Chciałem zobaczyć ostatnią fontannę na Placu Litewskim. I przypomnieć sobie szczenięce lata w szkole powszechnej jak oblewałem koleżanki wodą. Oraz gołębie również bo waliły klocki gdzie się da
    A to kürwa już po weekendzie…

  • 2 wķùŕwìā mñìě ťò mìåßťö pisze:

    Aleje Świerczewskiego , przystanek blisko stacji CPN . Następny autobus i/lub trolejbus 🚎 JAKIKOLWIEK stamtąd mam dopiero za …. 64 minuty. Zmarzłem do szpiku kościów
    Chciałem zobaczyć ostatnią fontannę na Placu Litewskim. I przypomnieć sobie szczenięce lata w szkole powszechnej jak oblewałem koleżanki wodą. Oraz gołębie również bo waliły klocki gdzie się da
    A to kürwa już po weekendzie…

  • powinni zmienić nazwę na Górki Czechowskie Wiecznie nie Chomikowe pisze:

    Ale dobrze że spora rodzinka chomików 🐹 uchowała się na Deptaku tylko trzeba ich dokarmić we zimę.

  • zimą Cfaniakogród pachnie tym, że elita spala drzewa plebsu pisze:

    Jeszcze będziecie z nostalgią wspominać studium z 2019 jako zielone.
    I to jest finał: nie „Miasto inspiracji” (jak bilbord). Nie „Lublin smakuj życie” (jak kubki w samolocie). Miasto ignorancji.
    Niech sobie cmokają.
    Niech budują swoje armie botów, swoje stadiony za 230 milionów. Prawdziwa wolność to nie jest wybór między dwoma lizakami na karcie do głosowania. Prawdziwa wolność to wyjście z ich gry.

  • smogogród pisze:

    Zapraszam urząd miasta żeby się teraz przejechał na Mełgiewską i Hajdowską, gdzie znowu smród z kominków jest nie do wytrzymania.

  • herhteth pisze:

    „Górki Czechowskie – wietrznie chomikowe
    57 min temu ·
    „Dlaczego nagrywamy chomika europejskiego w wykopie na budowie obok Orfeusza zamiast go natychmiast odławiać?”
    Wierzcie, że nam wszystkim tu serce pęka, jak widzimy co się w związku z chomikami wieloaspektowo w Lublinie dzieje. Jak się ich w ogóle nie traktuje z szacunkiem i nie chroni…
    Za każdym razem, kiedy jest to naprawdę konieczne ale i możliwe fizycznie, chomiki ratujemy. W miarę naszych skromnych możliwości. Odławiamy, leczymy, wsiedlamy. Uzyskaliśmy w kilka osób odpowiednie zezwolenia od RDOS.
    Niestety chwilowo możemy już tylko patrzeć, jak ten konkretny deweloper uzyskuje co jakiś czas kolejne decyzje derogacyjne w RDOŚ na niszczenie konkretnych nor, płoszenie czy przesiedlenie chomików i wciela je w życie. Kawałek po kawałku. Widzimy jak derogacje były wykonywane w sposób budzący wiele merytorycznych zastrzeżeń. Zgłaszamy to formalnie. Smutne to ale jedyne co możemy to dokumentować tę sprawę likwidacji znacznej części siedliska Orfeusz i pokazywać Wam to. Licząc na zmianę i ogarnięcie się instytucji i wdrożenie programu ochrony chomika europejskiego w Polsce, wzbogaconego o oddzielny rozdział poświęcony chomikom miejskim i ochronie ich siedlisk.
    A oprócz Orfeusza tak samo gardłowa dla chomików jest obecnie sytuacja w kilku innych miejscach 🙁
    Wypowiadają się Magdalena Nosek, dr Weronika Maślanko z UP, Andrzej Wróbel – przewodniczący SOGCz. Wyświetl mniej”

  • ij456 pisze:

    „W Polsce według prawa za z@bicie chomika europejskiego grozi do 3 lat pozbawienia wolności!!”
    _
    To też jest przepis dla „plebsu”. Kapitalistów nie obowiązuje ten zapis. W Lublinie prawo ochrony środowiska nie istnieje.

  • czy pod osiedlem prestiż nie zostały pochowane norki chomiczków? pisze:

    Nie przeczę, że obraz tego, co wyprawia „Inwestor” jest smutny, ale dla mnie nie jest zaskoczeniem, że organy kapitalistycznego państwa prawie zawsze stają po stronie kapitalisty. Dewelo-pijawki pod parasolem rozpiętym przez Ubogacacza z Jakubowic i reszty polityko-ferajny stały się grupą faktycznie trzymającą władzę i teraz każda biurwa boi się im podskoczyć, bo zdaje sobie sprawę, jak łatwo przez takie nadępnięcie Panom na Folwarku można trafić na Czarną Listę.
    ————————
    Niestety, chomiczkowcy prawdopodobnie nie wyciągną z tej lekcji żadnej nauki i nadal będą święcie przekonani, że to tylko „wypaczenia” systemu, albo „niekompetencja” biurw.
    Kolektyw GCzWZ wraz z kolejnymi porażkami z dewelo-bandą uciekł w Kult Chomiczka i w zasadzie można powiedzieć, że przekształcił się w swego rodzaju sektę, której członkowie – aby czuć się spełnieni – muszą wrzucać albo serduszko pod słit focią chomiczka, albo płaczące emoji pod focią zaoranej norki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *