4 minuty czytania • 08.04.2026 23:35
Kolejne odejścia z Polski 2050. „Nie widzę szans na stworzenie list wyborczych”
Udostępnij
Sypie się Polska 2050. – Ja już tej partii nie czuję – przyznaje jeden z lubelskich działaczy z najdłuższym stażem. Partyjną legitymacją rzucił też wicewojewoda lubelski Wojciech Wołoch. Utrata stanowiska mu jednak nie grozi. – Zamieszanie między koalicjantami jest Tuskowi na rękę. Liczy, że pozagryzają się nawzajem i przejdą do KO – słyszymy od lokalnego polityka Koalicji Obywatelskiej.
Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
możesz przekazać nam 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Rafał Maksymowicz to jedna z pierwszych osób z naszego regionu, które sześć lat temu dołączyły do Polski 2050. W 2020 roku swój dobry wynik w wyborach prezydenckich (13,8 proc. głosów) Szymon Hołownia postanowił przekuć sukces w nową partię, która wejdzie do Sejmu i zacznie zmieniać polską politykę.
Maksymowicz, mimo że nie wywalczył nigdy żadnego mandatu ani nie dostał państwowej czy samorządowej posady, to w Polsce 2050 nie był anonimowy. W poprzedniej kadencji lubelskich władz ugrupowania (do listopada 2025 r.) pełnił funkcję sekretarza regionu. Był też wymieniany jako potencjalny nowy przewodniczący na Lubelszczyźnie w wyborach, które ostatecznie wygrał radny sejmiku województwa Paweł Kurek. O Maksymowiczu pisaliśmy, gdy w czasie wyborów do Sejmu 2023 r. światło dzienne ujrzały zdjęcia z jego młodości, na których podnosi rękę w hitlerowskim pozdrowieniu. – Jest mi wstyd, żałuję tego wygłupu – mówił nam wówczas.
Dziś jest już poza partią. – Jest to jedna z najcięższych decyzji w moim życiu – przyznaje na Facebooku. – Niestety, na dzień dzisiejszy nie akceptuję obecnej działalności Zarządu Głównego partii ani Zarządu Wojewódzkiego.
Wybory i odejścia
Kryzys w Polsce 2050 zaognił się w styczniu br. Nową przewodniczącą partii została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pokonując Paulinę Hennig-Kloskę. Pierwsza pełni funkcję minister funduszy i polityki regionalnej, druga jest ministrą klimatu i środowiska.
Styl rządzenia nowej szefowej wielu działaczom nie odpowiadał. W lutym Rada Krajowa ugrupowania przyjęła „uchwałę pokojową”, którą zaproponowała Pełczyńska-Nałęcz. Uchwała zamroziła na miesiąc wszelkie ruchy kadrowe, a partyjnym działaczom zabraniała komentowania publicznie wszelkich wewnętrznych spraw partii. Część polityków Polski 2050 nazwało ją „uchwałą kagańcową”.
I tak zaczęło się sypać na dobre. Z partii odeszła Hennig-Kloska i kilkunastu parlamentarzystów. Założyli klub Centrum, który docelowo ma się przemienić w partię. Centrum zasilili już m.in. senator z Lublina Jacek Trela i poseł z Zamościa Sławomir Ćwik. Z Polski 2050 odeszła także Joanna Mucha, ale pozostała posłanką niezrzeszoną. Ostatnio ogłosiła, że w kolejnych wyborach do Sejmu nie wystartuje. Z członkostwa w partii Hołowni zrezygnował też wicewojewoda lubelski Wojciech Wołoch.
– Nie ukrywam, że decyzja o mojej rezygnacji dojrzewała we mnie od dawna. Rozmawiałem o tym ze Sławkiem Ćwikiem i dołączyłem do Centrum – mówi nam Rafał Maksymowicz. – Miałem jeden z najdłuższych staży w partii. Zaangażowałem się w nią, bo chcieliśmy z Szymonem Hołownią coś zmienić. Mówiliśmy o demokracji, zieleni, a teraz Kaśka (Pełczyńska-Nałęcz – red.) stawia na mieszkalnictwo. Nie rozumiem tego – opowiada. Przyznaje, że w partyjnych wyborach to właśnie na nią głosował. – Sądziłem, że pociągnie to nasze DNA, ale tego nie robi.
Za pasem wybory
Jesienią 2027 roku pójdziemy do urn wybierać nowych posłów i senatorów. Wszystkie partie już się do tego szykują, ale nie Polska 2050. Tam nie ma żadnych przygotowań do wyborów, a partia ma niewielkie poparcie na poziomie 0,9 proc. (sondaż IBRiS z połowy marca).
– Polska 2050 zajmuje się promowaniem przewodniczącej, a powinna być promowana partia. Już trzeba myśleć o kampanii. Robić , działać. Tymczasem nie widzę szans na stworzenie list wyborczych w województwie lubelskim. Będzie kłopot z zorganizowaniem list w całym kraju i zebraniem podpisów i kandydatów – komentuje Rafał Maksymowicz.
Na to wszystko nakładają się wewnętrzne lokalne spory. Maksymowicz przyznaje wprost, że nie układało mu się z Pawłem Kurkiem, regionalnym szefem partyjnych struktur zwolnionym ostatnio z pracy w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Legitymacją partyjną rzuciła też Honorata Słomiany z Włodawy. – Z dniem dzisiejszym składam rezygnację z partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Dziękuję za współpracę i wspólnie spędzony czas – napisała na Facebooku, publikując zdjęcie z logo Centrum Hennig-Kloski.
Ten ruch akurat nie dziwi, bo Słomiany otwarcie w wyborach promowała ministrę klimatu i startowała w ministerialnym konkursie na dyrektora Poleskiego Parku Narodowego.
Wicewojewoda zostaje
Jak tylko Wojciech Wołoch odszedł z Polski 2050, jego byli partyjni koledzy zaczęli zabiegać w rządzie o odwołanie go ze stanowiska wicewojewody. Na razie bez skutku.
– Nadal próbują, ale tak się nie stanie – mówi nam jeden z działaczy lubelskiej Koalicji Obywatelskiej.
Inny dodaje, że premier nie zdecyduje o zmianach w lubelskim urzędzie wojewódzkim, bo Centrum jest nieformalnym koalicjantem. – Poza tym Tuskowi jest na rękę to zamieszanie między dwoma mniejszymi koalicjantami. Liczy, że pozagryzają się nawzajem i na koniec i tak wszyscy przejdą do KO, żeby znaleźć się na listach wyborczych, które dają szanse na mandat w Sejmie.


Jak przed każdymi „wyborami” lyberały szykują nową „alternatywą” dla lemingozy zmierżonej P0czynaniami głównego ugruP0wania reprezentującego neolib brukselski.
————————–
Był Ruch Paliklauna, byli „nowocześni”, była PL2050 (tu przynajmniej wystąpiła anomalia w osobie Pełczyńskiej, która się dewelo-pijawkom nie kłaniała).
Wszystkie te bańki-jednorazówki zostają P0 wykonaniu swej funkcji przekłute P0 to, żeby wykreować z P0wietrza następną „nową jakość” – żywołapkę, do której udadzą się grzecznie zbłąkane lemingi. 🤣
————————–
Nowe szyldy, stare twarze i ciągle ten sam cel: wzmacnianie dominacji kapitalistów nad ludźmi pracy. Kapitalizm wypracował tą metodę jeszcze w XIX w. – inaczej nadal nie byłoby powszechnego prawa wyborczego.
🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝🪝
tak kończy partia wodza
O za rok do PO wstąpi ten fan machania rączką 😉
No i pytanie o honor, zasady…
A ten wicewojewoda….. szkoda gadać 😉
to że się rozlecą było wiadome od początku, tylko koryto i nic po za tym się nie liczy….i to jest pytanie o jakość polskiego polityka…