Udostępnij
Na sesję sejmiku przyszli z transparentami i hasłami wypisanymi na tekturach. W ostatnim momencie marszałek wycofał się z planów likwidacji szkoły policealnej. Otwarte pozostaje pytanie o to, kiedy ten temat wróci. – Wtedy będzie nas tu dwa razy więcej – zapowiadają słuchacze i nauczyciele z SPPSS przy ul. Sulisławickiej.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: [email protected]
– Życie pokaże – stwierdził po zakończeniu poniedziałkowej sesji sejmiku członek zarządu województwa odpowiadający za edukację i kulturę Marcin Szewczak. A zapytaliśmy, kiedy można się spodziewać drugiej próby likwidacji Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych.
„Ręce precz!”
Na sporej działce przy ul. Sulisławickiej w dzielnicy Kośminek w dwóch budynkach mieszczą się dwie placówki. Obie podlegają marszałkowi województwa i obie – jak pisaliśmy dwa tygodnie temu – marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) postanowił zamknąć.
Mowa o Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkole Policealnej Pracowników Służb Społecznych. Obie szkoły kształcą w popularnych, cieszących się powodzeniem na rynku pracy zawodach, takich jak podolog, kosmetyczka, technik sterylizacji medycznej, asystent stomatologiczny. – Zatrudniamy 42 nauczycieli i 12 pracowników administracji i obsługi. Łącznie, w kolegium i szkole, mamy obecnie 469 słuchaczy – wyliczała w rozmowie z nami dyr. Anna Dudak.
To ona usłyszała w Urzędzie Marszałkowskim informację o zamiarze likwidacji placówek. I którą przekazała nauczycielom na zwołanej w trybie pilnym radzie pedagogicznej. – To było kompletne zaskoczenie, bo wcześniej nie było mowy, że coś zagraża naszemu istnieniu – mówi nam jedna z nauczycielek.
Inna dodaje, że nie zgadza się na likwidację i dlatego, razem ze słuchaczami, przyszła na dzisiejszą sesję sejmiku województwa. Mieli ze sobą transparenty z hasłami: „Stop likwidacji szkoły” i „Ręce precz od SPPSS”.
– Pracowałam już w innych, i państwowych, i publicznych. Moim zdaniem to jedna z najlepiej wyposażonych szkół w Lublinie. Jeżeli doszłoby do likwidacji, to nie mam do końca planu B. Pracuję też w szkole niepublicznej, ale to jest tylko część etatu. Na dobrą sprawę stracę główne źródło utrzymania – mówi smutno.
Budynki po zlikwidowanej szkole może dostać Akademia Sportu Arkadiusza Onyszko. To były zawodowy piłkarz, były radny i członek zarządu łęczyńskiego (wskazany przez PiS), który w swoich sportowych przedsięwzięciach często współpracuje z marszałkiem. Mowa m.in. o dotacji w wysokości 1,6 mln zł na zorganizowanie wiosną i latem tego roku imprezy dla dzieci „Liga Mistrzów o Puchar Marszałka Województwa Lubelskiego”.
Kiedy wprost zapytaliśmy o tę sprawę Remigiusza Małeckiego, rzecznika prasowego marszałka, na pytania nie odpowiedział. Potem sam Onyszko mówił: – Na tę chwilę nie ma takiego tematu. Jak będzie, chętnie odpowiem na pytania.






Kwestia pieniędzy
Koronnym argumentem za likwidacją placówek jest brak funduszy. W 2022 województwo dołożyło do działania kolegium 192,5 tys. zł. W 2023 roku było to 276,3 tys. zł, w 2024 r. już 248,4 tys. zł, a plan na ten rok przewiduje dotację w wysokości 335,3 tys. zł. Przy czym to 54,7 proc. wszystkich kosztów. Słuchaczy w kolegium jest tylko 54. Reszta uczących się uczęszcza do policealnego studium.
„Zgodnie z § 3 ust. 2 rozporządzenia w sprawie kolegiów warunkiem prowadzenia kształcenia zaocznego jest prowadzenie w kolegium kształcenia w systemie dziennym. W świetle przytoczonej wyżej podstawy prawnej oraz z uwagi na fakt braku naborów w ostatnich latach na kształcenie w systemie dziennym, bardzo małe zainteresowanie kształceniem w kolegium oraz wysokimi kosztami ponoszonymi przez Samorząd Województwa Lubelskiego konieczne stało się podjęcie działań zmierzających do zakończenia funkcjonowania tej jednostki systemu oświaty” – czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały przygotowanym na poniedziałkową sesję.

Plan marszałka wypalił połowicznie
Formalnie radni mieli podjąć trzy uchwały. Na mocy pierwszej kolegium i szkoła miały zostać formalnie rozdzielone, a dwie kolejne miały przesądzić o likwidacji jednej i drugiej placówki. Kolegium do 30 września 2028 roku, studium już do 31 sierpnia 2026 roku.
Jednak już na sesji Marcin Szewczak wycofał projekt zakładający zamiar zlikwidowania studium. Zgodnie z tą zmianą radni zgodzili się na zamknięcie kolegium (z mniejszą liczbą słuchaczy), ale druga szkoła nadal ma działać. Radni – Grzegorz Kurczuk i Wojciech Sosnowski (obaj z KO) – chcieli wiedzieć, kiedy temat likwidacji szkoły wróci.
– Wsłuchujemy się w głosy społeczne i dlatego zdecydowaliśmy, że teraz nie będziemy tego procedować. Będziemy nadal przyglądać się sytuacji naszych placówek oświatowych i zobaczymy, co dalej. Nie wiem, czy temat może wrócić. Zobaczymy, jaka będzie przyszłość, jaka będzie sytuacja, jakie będą kolejne lata, jaka będzie sytuacja województwa lubelskiego i poszczególnych jednostek – mówił dziennikarzom Szewczak.
Pracownicy studium nie mają wątpliwości, że to nie koniec walki. Są przekonani, że za jakiś czas będzie kolejna próba likwidacji. – Teraz nam się udało, a jak spróbują drugi raz, to będzie nas tu dwa razy więcej – zapowiadają.
Na zdjęciu: Na poniedziałkową sesję sejmiku przyszli pracownicy oraz słuchacze kolegium oraz szkoły policealnej (Fot. sko)



W ramach projektu Sanacja 2.0 edukacja ma być wygaszana, zw wyjątkiem tej, na której pasie się wyższa kadra akademicka, która zajmuje się przysposabianiem nowego narybku cfaniaków do pasożytowania za biurkiem w urzędach, przysposabianiem do służby politrukowej, albo zorganizowanym załatwianiem wiz szengen dla tych, imigrantów, których stać na opłacenie 1 semestru, po czym mogą legalnie wskoczyć za kierownicę b0lta.
—————–
Zamiast edukować „plebs”, lepiej jest oddać tereny szkół albo pod deweloperkę, albo ostatecznie zorganizować tam ośrodki nauczania haratania w gałę.
—————–
W kapitalizmie późnego stadium nie ma miejsca na kształcenie zawodowe – nabywanie umiejętności – poza kadrą lekarską.
Kapitalizm późnego stadium nic nie produkuje. Aby funkcjonować potrzebuje głównie tylko zwykłej siły roboczej nieposiadającej żadnych umiejętności ani żadnych aspiracji, oraz garści cfaniaków, która zarządza taką ciemną masą.