5 minuty czytania • 02.02.2025 15:48
Kładka Kazimierz Dolny-Janowiec czyli „projekt daleko futurystyczny”
Udostępnij
Dwa lata temu, w blasku fleszy i w obecności marszałka Jarosława Stawiarskiego (PiS), podpisano umowę z projektantem. Dziś, gdy projekt za 874,5 tys. zł powinien być już gotowy, zarząd województwa stwierdza: „Ta kładka to jest projekt daleko futurystyczny”.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych Czytelników.
Plan na stałe połączenie Janowca z Kazimierzem Dolnym (obecnie to przeprawa promowa funkcjonująca jedynie latem) narodził się wiele lat temu. Obiecywany przez rząd PiS most nigdy nie powstał więc kilka lat temu sprawy w swojej ręce postanowił wziąć zarząd województwa.
22 grudnia 2022 r. w zabytkowym Dworze z Moniak (należącym do Muzeum Zamek w Janowcu) miało miejsce uroczyste podpisanie umowy na zaprojektowanie kładki. Swoje podpisy na dokumencie złożyli Paweł Szumera, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie (inwestor) i Marcin Dudek z Pracowni Projektowej MID Sp. z o.o. (wykonawca). W tym ważnym i głośnym medialnie wydarzeniu uczestniczył sam marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS). Nie zabrakło też przedstawicieli samorządów Kazimierza Dolnego, Janowca czy parlamentarzystów (poseł PiS Krzysztof Szulowski).
– Cieszę się, że po dwóch latach pomysł ten zaczyna się materializować. Kładka pieszo-rowerowa połączy piękny Kazimierz z pięknym Janowcem i z pewnością będzie dużą atrakcją turystyczną – mówił marszałek Stawiarski.
Na opracowanie dokumentacji pracownia dostała 22 miesiące. – Termin jest ambitny, ale w pełni realny –zapewniał projektant Marcin Dudek. Za gotowy projekt miał dostać 874,5 tys. zł.

„Melodia przyszłości”
Ale dwa lata właśnie minęły, a o budowie kładki cisza. Niedawno temat poruszył Marcin Szewczak na listopadowej sesji sejmiku, przy okazji dyskusji o rozdzieleniu Zamku w Janowcu od Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. Członek zarządu województwa odpowiedzialny za marszałkowską kulturę przyznał, że ta inwestycja to „melodia przyszłości„.
– Ta kładka to jest projekt daleko futurystyczny. Może nie science fiction, ale teraz o tym nie rozmawiamy. Byłaby na pewno ogromną wartością dodaną do podniesienia poziomu turystycznego, ale zobaczymy – mówił.
Postanowiliśmy sprawdzić co aktualnie dzieje się w tej sprawie. Jak udało nam się ustalić – opracowana została „część ogólna” koncepcji z propozycją trzech wariantów lokalizacyjnych i konstrukcyjnych kładki. Z tych trzech propozycji Zarząd Dróg Wojewódzkich wskazał wariant preferowany. Kładka ma powstać w okolicy gdzie dziś kursuje prom i będzie mieć konstrukcję płaską. Ścieżka rowerowa (dwukierunkowa) ma mieć trzy metry szerokości, a chodnik dwa.
Lokalizacja nie spodobała się RDOŚ
Pracownia Projektowa MID opracowała też raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. I tu pałeczkę przejął wójt gminy Janowiec. – Aktualnie trwa postępowanie administracyjne prowadzone przez Wójta Gminy Janowiec, którego celem jest wydanie Decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – informuje Kamila Grzywaczewska, rzeczniczka Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Wskazuje, że „w sierpniu 2024 r. Wójt Gminy Janowiec przesłał raport do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie i teraz postępowanie jest na etapie uzgadniania warunków realizacji przedsięwzięcia przez RDOŚ”.
Sam RDOŚ niczego więcej zdradzić nie chce. – Procedura uzgadniania warunków realizacji niniejszego przedsięwzięcia jest w toku – stwierdza lakonicznie Cezary Wierzchoń, rzecznik RDOŚ w Lublinie.
Z naszych ustaleń wynika, że „procedura uzgadniania” na linii wójt Janowca – RDOŚ do łatwych nie należy. Chodzi m.in. o lokalizację kładki. – Tam są obszary chronione, RDOŚ nie chce brać na siebie odpowiedzialności za ich ewentualne zniszczenie – twierdzi nasz informator.
– Nasza relacja jest średnia. RDOŚ działa bardzo opieszale. Długo czekaliśmy, zanim sformułowali swoje uwagi – przyznaje wójt gminy Janowiec Jan Gędek.
Jakie to uwagi? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do rzecznika RDOŚ. – W szerokim zakresie uzupełnień znalazły się zagadnienia dotyczące przyjętych rozwiązań w odniesieniu formy i parametrów technicznych obiektu, które są niezbędne do prawidłowej oceny oddziaływania inwestycji na środowisko – wskazuje Cezary Wierzchoń.
Wójt Gędek: – Problemy są różne, jedne prostsze, inne bardziej skomplikowane. W tym obszarze jest wszystko: jest natura, jest konserwator – mówi. I dodaje, że uwagi sformułowane przez RDOŚ gmina wysyła do wykonawcy, czyli firmy projektowej. To oni muszą się do nich ustosunkować. To wszystko znacznie wydłuża procedury.
Przedstawiciel Pracowni Projektowej MID w rozmowie z Jawnym Lublinem, nie nie chce odnosić się do uwag RDOŚ. – Obowiązuje nas umowa z Zarządem Dróg Wojewódzkich i nie mogę ujawniać szczegółów. Mogę jedynie powiedzieć, że chodzi o uszczegółowienie pewnych zapisów i informacji, po to by RDOŚ mógł świadomie podjąć decyzję. To typowa procedura, typowe pytania. Nic co by nas zaskoczyło.
Kiedy więc ścieżka powstanie? Tego nie wie nikt.
– W chwili obecnej nie jest znany czasokres opracowania Dokumentacji Projektowej i budowy kładki – przyznaje rzeczniczka Grzywaczewska.
– Podpisujemy się pod tą inwestycją rękami i nogami – zapewnia wójt Gędek. – Czekamy na kładkę, bo znacząco wzmocni walor naszej gminy.
Czeka także Marzena Brzezicka, dyrektorka świeżo powołanego Muzeum Zamek w Janowcu. – Zakładam, że w pierwszym roku funkcjonowania kładki 50 proc. turystów, którzy przyjadą do Kazimierza przedostanie się kładką do Janowca. I jestem pewna, że każdy kto przyjdzie do Janowca odwiedzi Zamek – zaznacza Marzena Brzezicka.
Most tylko na papierze
Przypomnijmy, że za rządów PiS, na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi, w maju 2018 r., ówczesny premier Mateusz Morawiecki ogłosił program „Mosty dla regionów”. Na liście 20 priorytetowych przepraw znalazł się także most łączący Janowiec z Kazimierzem Dolnym. Inwestycja mogła otrzymać dofinansowanie rządowe, ale samorząd musiał się dorzucić. Szacowano wówczas, że budowa przeprawy będzie kosztować ok. 300 mln zł.
W tamtym czasie województwem rządziła koalicja PO-PSL. – Od pomysłu budowy mostu Janowiec–Kazimierz do jego realizacji wiedzie długa droga. Najpierw trzeba przeanalizować, czy taki most jest potrzebny, kto ma płacić za jego budowę, kto będzie go utrzymywać, w ciągu jakiej drogi ma powstać – mówiła Dziennikowi Wschodniemu Beata Górka, rzeczniczka prasowa ówczesnego marszałka Sławomira Sosnowskiego (PSL).
Ostatecznie gminy Janowiec i Kazimierz Dolny nie złożyły wniosków o dofinansowanie inwestycji jako główny argument wskazując brak możliwości finansowych. Samorządowcy skarżyli się także na słabą komunikację ze stroną rządową.
– Przed wyborami, ani po wyborach nikt ze mną, ani z burmistrzem Kazimierza, na ten temat nie rozmawiał. Po wyborach, gdy już wszystko się uspokoiło, sam kilkukrotnie zadzwoniłem do ministra Artura Sobonia, ale nie udało mi się z nim porozmawiać. Nasze gminy nie są w stanie wyłożyć pieniędzy na budowę takiego mostu, nawet jeżeli mówimy tu o 20 proc. wkładu własnego – tłumaczy wtedy Wspólnocie Puławskiej, Jan Gędek, wójt gminy Janowiec.
Na zdjęciu: Według koncepcji kładka pieszo-rowerowa ma przebiegać miejscu, w którym obecnie kursuje prom (kadr na zdjęciu pokazuje przeprawę promową od strony Janowca) (Fot. Janowiec n/Wisłą – Facebook)



No, czyli najpierw miał być most, potem kładka, a będzie taki ch…
A czy będą loty balonem przez rzekę
Mosty, drogi?! A na ch to Polsce Wschodniej?! Będą kolejne Targi Buraka i Ziemniaka. Lubelskie ambasadorem malin, cebularz rulez! Skansen, rolnictwo, agroturystyka i pierogi na tysiąc sposobów. Raz w roku wyjazd do Emiratów czy innej Japonii, z koszykiem jabłek i wiadrem śmietany. „Dobre, bo lubelskie”. Oto strategi tego, pożal się Boże, urzyndu marszałkowskiego, potrzebnego tylko pseudo-politykom, ich rodzinom i pociotom.