Wesprzyj Kontakt

7 minuty czytania  •  19.03.2025 15:06

Kierowcy dla MPK Lublin będą z przetargu. Bo za takie stawki chętnych do pracy brak

Kierowcy dla MPK Lublin będą z przetargu. Bo za takie stawki chętnych do pracy brak

Udostępnij

MPK Lublin szuka kierowców. Ale nie zamieszcza ogłoszeń, ani nie posiłkuje się agencją pracy. Miejska spółka ogłosiła przetarg – wygra firma, która zaoferuje najmniej. Tymczasem kierowcy zatrudnieni u miejskiego przewoźnika skarżą się na coraz niższe zarobki. – Prezes ukrócił kierowcom nadgodziny i 90 proc. kierowców zarabia od 1 do 2 tys. zł miesięcznie mniej – opowiada jeden z nich.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz, do końca czerwca, każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.

Już teraz nie każdy kurs realizuje miejska spółka MPK Lublin. Po mieście krążą też autobusy Irex i Lubelskich Linii Autobusowych – prywatnych firm które wożą pasażerów na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Zgodnie z umową, jaką Irex podpisał w 2023 r., za cztery lata uzupełniania kursów ma dostać ponad 26,6 mln zł. Wartość umowy podpisanej z LLA to ponad 12,5 mln zł.

Okazuje się też, że od listopada ub. r. za kierownicami autobusów miejskiej spółki zasiadają kierowcy zatrudnieni w firmach ze Śląska.

BP Tour i MJ Bus z Dąbrowy Górniczej – wylicza Weronika Opasiak, rzeczniczka prasowa MPK Lublin. – Obie spółki od listopada minionego roku realizują 17 rozkładów w dzień powszedni, 12 w sobotę i 11 w niedzielę.

Kierowców brak

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Wakacje 2024. Autobusy i trolejbusy jeżdżą po Lublinie rzadziej. Pasażerowie żyją nadzieją, że z dniem 1 września sytuacja nie tylko wróci do szkolnej normy, ale znacznie się polepszy. To właśnie jesienią miał nastąpić finał wielkiej rewolucji komunikacyjnej, nad którą urzędnicy pracowali od miesięcy. I którą obiecywał walczący o czwartą kadencję w prezydenckim gabinecie Krzysztof Żuk. Wyczekiwane zmiany wchodzą w końcu w życie i wtedy okazuje się jak bardzo jest źle. Do ZDiTM płynie skarga za skargą: autobusy jeżdżą za rzadko, albo stadami, spóźniają się, albo nie przyjeżdżają wcale. Zamawianie na przystanek Bolta czy Ubiera (bo autobus nie dotarł) staje się rzeczą powszednią.

Jednym z powodów tej sytuacji miał być (i nadal jest) brak kierowców. Na przełomie sierpnia i września ub. r. MPK Lublin zatrudniało 643 kierowców – 459 autobusowych i 184 trolejbusowych. Trzy lata wcześniej – w 2021 r. było ich 702, a w 2022 r. 676.

– Obecnie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Lublinie zatrudnia 686 kierowców. Od sierpnia minionego roku, kiedy ruszyła intensywna kampania, przyjęliśmy na to stanowisko 67 osób, przy czym w tym samym czasie odeszło 23. Liczba kierowców wzrosła, ale jest to liczba wciąż niewystarczająca. Mamy świadomość, że w ciągu roku będzie następować dalszy odpływ, głównie wskutek osiągniętego przez pracowników ustawowego wieku emerytalnego. A Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zamierza wzmacniać rozkłady jazdy i nowi kierowcy będą potrzebni. W tym roku jesteśmy skłonni przyjąć na stanowisko kierowcy ok. 50 osób – mówi Weronika Opasiak.

ZDiTM w tym roku zaplanował, że zrealizuje 18,5 mln tzw. wozokilometrów wobec 17.7 mln w roku 2024. Na jakich trasach będzie więcej kursów, jest jeszcze ustalane.

https://jawnylublin.pl/bo-trolejbusy-zuzyly-za-duzo-pradu-mpk-lublin-obcielo-premie-wszystkim-kierowcom/

Przetarg na kierowców

By plan wypalił to autobusy i trolejbusy musi mieć kto prowadzić. Jednym ze sposobów na łatanie dziur kadrowych jest wynajmowanie kierowców od innych firm np. od BP Tour i MJ Bus z Dąbrowy Górniczej. MPK nie ujawnia, ile za to płaci. Zasłania się tajemnicą handlową, a jako że podwykonawców nie wyłoniono w przetargu (wartość umowy była poniżej finansowego minimum), to też nie można się tego dowiedzieć z Biuletynu Informacji Publicznej. Wiadomo jednak, że umowa była na krótko i właśnie wygasa. I teraz MPK szuka kierowców na większą skalę – w przetargu.

Z opublikowanego ogłoszenia wynika, że miejska spółka zamierza zawrzeć umowy z firmami, które do autobusów oddelegują swoich kierowców, na 12 miesięcy. Przetarg podzielony jest na dwie części: 60 tys. godzin pracy i 36 tys. godzin.

Kierowcy podwykonawców będą realizować rozkłady naszymi pojazdami, a umowy podpisujemy z konkretnymi firmami, a nie z poszczególnymi kierowcami – tłumaczy rzeczniczka MPK.

Takie rozwiązanie to w Lublinie nowość, ale w innych miastach Polski jest już stosowane. Tę drogą poszły np. Katowice, Gdynia, Gliwice czy Łódź.

Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej W Katowicach podobny przetarg jak lubelski ogłaszało już w 2023 i 2024 roku. W ostatnim postępowaniu (lipiec 2024) wybrano konsorcjum dwóch firm, które pracę „swoich kierowców” wyceniło na 6,3 ml zł brutto. Katowice szukały wówczas podwykonawcy na 12 miesięcy i ponad 94 tysięcy godzin (podobnie jak w Lublinie).

Zajrzyjmy do dokumentów przetargowych w Gliwicach. Tam, bliźniaczy do lubelskiego, przetarg ogłoszono w 2024 roku, a został rozstrzygnięty na początku tego roku. Wygrało konsorcjum oferujące za swojego usługi ponad 20 mln złotych.

Z kolei w Łodzi w 2023 roku wybrano w takim postępowaniu… działający w MPK Łódź Związek Zawodowy Kierowców i Motorniczych. Tylko on złożył ofertę.

Malwina Kaczor z Katowickiej Agencji Wydawniczej, która odpowiada za kontakty z prasą PKM Katowice tłumaczy, że w całej branży transportowej brakuje kierowców, a takie przetargi pomagają miejskiej komunikacji. – Umowa z podwykonawcą pozwala natychmiast skorzystać z dostępnych pracowników i tym samym zabezpieczyć obsługę transportową dla mieszkańców naszego miasta. Zatrudnienie takiej samej liczby kierowców bezpośrednio przez nas wymagałoby więcej czasu – nie tylko w kwestii procesu rekrutacji, ale także dlatego, że zazwyczaj do pracy zgłaszają się kandydaci bez uprawnień, a zdobycie przez nich prawa jazdy kat. D zajmuje kilka miesięcy – tłumaczy. I zapewnia, że „PKM Katowice dąży do tego”, aby kierowcy z przetargu byli pracownikami miejskiego przewoźnika. Prowadzona jest też rekrutacja i trwa współpraca z firmą szkoleniową, która przygotowuje kierowców dla spółki.

Uruchomiliśmy także kampanię „Dziewczyny za kierownicę w PKM Katowice”, zachęcając kobiety do pracy w zawodzie kierowcy. Nowoczesne autobusy z automatycznymi skrzyniami biegów i wspomaganiem kierownicy, a także liczne udogodnienia organizacyjne – elastyczny grafik, prywatna opieka medyczna, karty sportowe czy bilety komunikacji miejskiej sprawiają, że jest to świetna praca również dla kobiet – przekonuje Kaczor.

W 2024 r. w Katowicach do pracy przyjęto 40 nowych kierowców. Kolejnych 40 właśnie się szkoli. Dla porównania w ubiegłym roku do współpracy z podwykonawcami do pracy przystąpiło 75 kierowców. – Obecnie w PKM Katowice pracuje ponad 500 kierowców i wciąż rekrutujemy nowych – dodaje Kaczor.

Najemnicy kosztem swoich?

Jak donosi Kurier Lubelski łatanie dziur kadrowych nie podoba się zatrudnionym w MPK Lublin. Narzekają, że od czasu kiedy są podwykonawcy, pracują mniej – bez nadgodzin.

Zarabiałem siedem tysięcy, teraz zarabiam pięć. Tak źle jeszcze nie było – mówi jeden z kierowców. I dodaje, że teraz ma znacznie więcej wolnego. – Dowiedziałem się, że w pierwszej kolejności wyjeździć godziny muszą kierowcy podwykonawców.

MPK oficjalnie zaprzecza, żeby podwykonawcy odbierali pracę kierowcom zatrudnionym w spółce.

Ile płaci swoim kierowcom MPK? Podstawowa stawka to 28 zł za godzinę. Rośnie wraz ze stażem pracy. Do tego dochodzi 1 tys. zł (brutto) dodatku motywacyjnego. Jednak żeby dostać takie pieniądze, trzeba wyrobić pewne normy i np. przepracować miesięczny limit godzin (nie brać wolnego) czy w czasie jazdy oszczędzać paliwo albo prąd (w przypadku trolejbusów).

Gdy pod koniec ubiegłego roku miejska spółka szukała chętnych do pracy, kusiła zarobkami sięgającymi nawet 10,6 tys. zł brutto dla kierowcy z 20-letnim stażem i 7,6 tys. zł brutto dla osób z rocznym doświadczeniem za kierownicą. Jak to wygląda w praktyce?

– Pan prezes twierdził, że „można zarobić gdy chce się pracować”. Szkoda, że oficjalnie ukrócił kierowcom nadgodziny i 90 proc. kierowców zarabia od 1 do 2 tys. zł miesięcznie mniej – opowiada jeden z kierowców, który skontaktował się z naszą redakcją. – A przecież nikt nie chciał tych pieniędzy za darmo, większość wolała iść do pracy w dodatkowe dni żeby więcej zarobić. Wszystko drożeje, a ty nagle dowiadujesz się że za tą samą pracę zarobisz 1/4 pensji mniej. Ciekawe czym teraz zachęci nowych kierowców? Zarobkami 4 tys na rękę? Śmiech na sali. O związkach zawodowych można napisać tyle że są. Na więcej szkoda komentarza.

Jak wygląda praca kierowcy MPK Lublin? Wstaje się, gdy jeszcze ciemno i jedzie do pracy. Trzeba przygotować pojazd i wyruszyć w trasę. Zmiana trwa to ok. 10 godzin, to jeżdżenie w kółko, niemal na pamięć – do zjazdu do zajezdni albo zastąpienia przez zmiennika.

Na zdjęciu: W MPK Lublin pracuje ponad 640 kierowców. Jeszcze kilka lat temu było ich ponad 700 (Fot. sko)

https://jawnylublin.pl/nie-pytaj-nie-wychylaj-sie-nie-pros-o-podwyzke-jak-sie-pracuje-w-mpk-lublin/
https://jawnylublin.pl/kierowca-mpk-jest-pracy-od-godz-5-do-20-pracuje-tak-od-poniedzialku-do-piatku/

Polecamy

Brak polecanych postów.