Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  15.10.2024 21:16

„Kierowca autobusu jeździ od godz. 5 do 20. Pracuje tak od poniedziałku do piątku”

„Kierowca autobusu jeździ od godz. 5 do 20. Pracuje tak od poniedziałku do piątku”

Udostępnij

Jeśli radna uważa jeżdżenie ze słuchawką w uchu za niebezpieczne, to może warto żeby się zastanowiła nad tym ile godzin pracuje kierowca. Zapewne nie zdaje sobie sprawy, że wracając do domu o godz. 18 podróżuje z kierowcą, który jest w pracy od godz. 5. I jest to jego 13. godzina pracy, którą kończy o 20. I pracuje tak od poniedziałku do piątku – tak radnej Jadwidze Mach (klub Żuka) odpowiada emerytowany kierowca.

Część poniedziałkowego posiedzenia Komisji Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska Rady Miasta Lublin miała być poświęcona planowi rozwoju lubelskiej komunikacji (wnioskował o to opozycyjny radny PiS Tomasz Gontarz), ale w rzeczywistości była omówieniem aktualnych problemów z kursowaniem autobusów i trolejbusów. A tych – zdaniem pasażerów – ostatnio nie brakuje.

Inne zdanie na ten temat mają zastępca prezydenta Tomasz Fulara i dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego Grzegorz Malec. Obaj urzędnicy przekonywali radnych, że problemy są przejściowe, a pasażerowie po prostu muszą przyzwyczaić się do zmienionych rozkładów jazdy.

Fulara ocenił, że nasza komunikacja jest jedną z lepszych w kraju, „w pierwszej trójce”. Dostrzega też kłopoty, jak chwilowy brak kierowców. Inne problemy zgłaszała Jadwiga Mach (radna kluby prezydenta Krzysztofa Żuka). Ona z kolei skarżyła się na to, że kierowcy prowadzą autobusy ze słuchawkami w uszach.

Bo ja zazwyczaj siadam z przodu. Lubię widzieć, obserwować co się dzieje. Więc nawet oglądają filmy – opisywała na komisji Mach.

Fulara przyznał, że były takie sytuacje: – Karygodne, piętnowane. Staramy się wytłumaczyć, dochodzi do sankcji – mówił zastępca prezydenta.

Pani radna zauważyła że kierowcy jeżdżą że słuchawką w uchu co jest jej zdaniem niebezpieczne. Pomijając fakt że nie jest to zabronione, to specyfika tej pracy sprawia że czasami sprawy prywatne trzeba załatwiać przez telefon. Nie zawsze można to zrobić na pętli podczas przerwy bo zwyczajnie nie starcza na to czasu” – tak z kolei radnej Mach odpowiada emerytowany kierowca, który napisał dziś do naszej redakcji długi list. Pisze nie tylko o słuchawkach.

Kierowców jest za mało, autobusów też

Jako były kierowca, który przeszedł na zasłużoną emeryturę, mam sporo spostrzeżeń do tego co wczoraj zostało przekazane z ust m.in. Pani radnej.

Jeśli radna uważa, że jeżdżenie ze słuchawką w uchu za niebezpieczne, to może warto żeby się zastanowiła nad tym ile godzin pracuje kierowca. Zapewne nie zdaje sobie sprawy, że wracając do domu po pracy czy zakupach np. o godz. 18 podróżuje z kierowcą, który jest w pracy od godz. 5:00. I jest to jego 13. godzina pracy, którą kończy o 20. I pracuje tak od poniedziałku do piątku. Sytuacja dotyczy kierowców firmy IREX (to jedna z dwóch prywatnych firm, które obok MPK Lublin, wożą w Lublinie pasażerów- red.) i nie jest to rozkład szczytowy.

Mówiła też, że dziwne było by gdyby miejska spółka płaciła kierowcom za siedzenie w domu kiedy nie ma zapotrzebowania na ich pracę.

Chyba nie zauważyła, że sytuacja wrześniowa pokazała, że kierowców jest za mało, co można łatwo stwierdzić po wypowiedziach prezesa MPK, który oficjalnie mówi że jest gotowy zatrudnić w tej chwili 30 kierowców. Nie przypominam sobie sytuacji żeby w MPK był nadmiar kierowców, a nie było nigdy sytuacji takiej jak ma miejsce teraz. Były dni że nie wykonywanych było nawet 20 rozkładów, które leżały na dyspozytorni.

Wystarczy sprawdzić jaką liczbę nadgodzin wykonują aktualnie kierowcy co wiąże się także dla spółki z większymi kosztami ponieważ nadgodziny są dodatkowo płatne.

Na pytanie o obietnicę autobusów co 10 min. (zapowiadał to prezydent Krzysztof Żuk w swojej kompanii wyborczej – red.) oburzyła się, stwierdzając że nie zna miasta które ma autobusy co 5 min. Być może ma rację, natomiast wystarczy cofnąć się do rozkładów z przed kilku lat gdzie np. trolejbusy linii 151 czy 158 jeździły w szczycie średnio co 7,5 min. Gdyby wróciły tamte rozkłady zorientowałaby się jak duże są aktualnie braki wśród kierowców w Lublinie.

Wspomniała, że to z podatków jest utrzymywana komunikacja miejska, że koszty są coraz większe, chwaląc się przy tym ile osób korzysta z komunikacji za darmo. Zostawię to bez komentarza, bo wydaje mi się, że jest osobą niekompetentną i nie posiadającą wiedzy.

Podobno możemy się stawiać w pierwszej trójce jeśli chodzi o KM. Niestety, ale można o tym mówić już jako historii.

Pan wiceprezydent mówił o planach na zakupy pojazdów jaki ostatnio był testowany. Natomiast do tego daleko chociażby ze względu na prawo, które nie dopuszcza takich pojazdów do ruchu.

Ze spraw bardziej przyziemnych. Aktualnie Lublin jest w trakcie przetargu na 20 pojazdów wodorowych i 20 hybryd. Pierwszy z przetargów jest już po otwarciu ofert i w zasadzie na tym stanęło, drugi jest w trakcie.

Co ważne pojazdy mają zastąpić najbardziej wysłużone pojazdy więc ich liczba na naszych ulicach się nie zwiększy. Jak to wygląda w innych miastach? Skoro mierzymy w podium to można równać z większymi miastami.

I tak w Krakowie prywatna firma Mobilis na potrzeby kontraktu jest w trakcie odbioru 151 nowych autobusów.

MPK Wrocław ogłosił przetarg na 200 nowych pojazdów które wykorzysta po zakończeniu kontraktu z prywatnymi przewoźnikami.

W Lublinie natomiast aktualnie mamy prywatnego przewoźnika który dzięki przetargowi przyprowadził na 4 lata używane autobusy z Bydgoszczy z przebiegami nawet ponad 700 tys. km, w których nie ma chociażby głosowych zapowiedzi przystanków. Ich stan techniczny patrząc na niewydajną klimatyzację czy wycieki które można zauważyć chociażby na pętli stojąc za nimi też pozostawiają wiele do życzenia. Gdzie tu poprawa jakości usług?

To tylko kilka z aspektów które zostały wczoraj poruszone. Jeśli nadal takie osoby będą odpowiadały za komunikacje miejską w naszym mieście to nie wróży to dobrze na przyszłość.

Jadwiga Mach jest miejską radną czwartą kadencję. Ma 75 lat, ale nie jest w Radzie Miasta Lublin najstarsza. Na sesjach lubi zabierać głos, mówić długo, ale nie zawsze na temat. W poprzedniej kadencji jako jedna z trzech radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO), zagłosowała za ustawieniem pomnika Lecha Kaczyńskiego na placu przed Centrum Spotkania Kultur.

Zasiada w pięciu komisjach RM i w Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych gdzie zarabia drugą emeryturę. To ciało, do którego członków powołuje prezydent (obecnie liczy aż 27 osób). Za udział w każdym posiedzeniu komisji (nawet jeśli trwa ono tylko kilkanaście minut) na konto szeregowego członka komisji wpływa 368 zł brutto, a średnio w miesiącu KRPA zbiera się dziesięć razy. W KRPA zasiada aż czterech radnych klubu Żuka, a Jadwiga Mach jako wiceprzewodnicząca Komisji w od stycznia do maja br. zarobiła tam 10,4 tys. zł – niewiele mniej niż wyniosła jej emerytura za ten okres – 13,3 tys. zł.

Aktywni+ logo

Artykuł powstał w ramach projektu „Samorząd w rękach Seniorów”, dofinansowanego ze środków Programu Wieloletniego na rzecz Osób Starszych „Aktywni+” na lata 2021–2025, edycja 2024.

Polecamy

Brak polecanych postów.