Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  06.11.2022

Kibice żużla, stać nas na więcej!

Udostępnij

Powoli opadają emocje po zdobyciu drużynowego mistrzostwa Polski przez lubelskich żużlowców. Pora ochłonąć, warto postawić sobie nowy cel. Stać nas na więcej. Niech żużel łączy mieszkańców Lublina, niech Lublin będzie miastem sukcesu.

Mistrzostwo na żużlu to wielkie osiągnięcie sportowe, nikt tego nie może zakwestionować. Ale nie tylko sportowe, żeby osiągnąć zwycięstwo trzeba było wielu różnych działań, dobrze zorganizowanych, skoordynowanych, podporządkowanych wspólnemu celowi.

Prezes Motoru Jakub Kępa mówi w wywiadach dziennikarzom, że dawał sobie 10 lat na osiągnięcie przez drużynę mistrzostwa, a udało się to już w ciągu sześciu lat. Warto to sobie jasno uświadomić: grupa ludzi w naszym mieście postawiła sobie ambitny cel i zrealizowała go przed terminem. Świadomie, planowo i skutecznie. Niemal od zera. Czy ktoś jeszcze, kiedykolwiek, coś takiego zrobił w Lublinie?

Wielkie uznanie! Wielki szacunek dla wszystkich, którzy się w to przedsięwzięcie zaangażowali!

Proszę nie zważać na głosy w mediach, że to zasługa wielkich pieniędzy od spółek Skarbu Państwa. To przejawy zawiści. Pieniądze są tylko narzędziem, trzeba umieć ich używać, to duża sztuka. Ileż wokół zmarnowanych pieniędzy…

Ale co dalej? Chcemy być dalej mistrzami na żużlu? To już mamy, pora na nowe wyzwania. Na szczyt bowiem prowadzi wiele dróg, ale ze szczytu tylko jedna – w dół. Jesteśmy na szczycie, czy widzimy następny, wyższy, na horyzoncie?

Najbliższy próg do pokonania to nowy stadion żużlowy. Jeśli powstanie w dolinie Bystrzycy, tak jak to obecnie planują władze miasta, to będzie zaprzepaszczeniem sukcesu żużlowców, to będzie rozwojowa porażka Lublina. Stadion w tym miejscu dzieli mieszkańców miasta, bo wielu jest takich, dla których żużel to przede wszystkim hałas i smród. To hałas, smród i dzikie emocje. Znaczna większość tak uważa, zwłaszcza ci, którzy mieszkają w pobliżu planowanego stadionu, czy hali żużlowej, gdzie dziś są tereny zielone i takie powinny pozostać.

Nie da się temu zaprzeczyć: żużel to potworny hałas i paskudny smród. Nie należy zmuszać mieszkańców, aby to znosili. Nie należy zabierać mieszkańcom spokoju i możliwości wypoczynku. To zbyt cenne walory służące rozwojowi miasta, aby je niszczyć.

Nie trzeba też zamykać ulic w środku miasta w czasie zawodów. Nie ma żadnych powodów, aby wyścigi na żużlu organizować w śródmieściu. Jeśli nowy stadion jest potrzebny, to może być na obrzeżach, gdzie zawody nie będą uciążliwe. Jeszcze jest czas, żeby znaleźć dobrą lokalizację, a ocalić dolinę Bystrzycy. Mówią, że to trudne, niemożliwe, nie da się… A mistrzostwo dało się osiągnąć? Spróbujmy czegoś trudniejszego! Niech następne mistrzostwa na żużlu, w wielu kolejnych latach, nie dzielą mieszkańców Lublina, niech będą sukcesem wszystkich!

Nie będę twórcom żużlowych sukcesów wskazywał kolejnych wyzwań. Na pewno sami je widzą. Jest w naszym mieście bardzo dużo do zrobienia, jeśli Lublin ma się rozwijać, należeć do czołówki polskich i europejskich miast. Trzeba to obmyślić, zaplanować i wykonać. Jak mistrzostwo na żużlu. Są ludzie, którzy udowodnili, że potrafią!