Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  16.08.2019

Kandydaci do senatu z Lublina

Udostępnij

Niedawno w mediach pojawiły się informacje o starcie w wyborach do senatu z Lublina Krzysztofa Michałkiewicza (PIS) oraz Mirosława Piotrowskiego (własny komitet). Ale to nie jedyni kandydaci w walce o senat. Przedstawiamy trzy inne osoby, które zamierzają się ubiegać o mandat senatora właśnie w Lublinie.

Jeden kandydat, by wygrać z PISem

Paweł Cegiełko zgłosił swoją kandydaturę i od razu zadeklarował, że się wycofa z wyborów, jeśli cała opozycja zgodnie wybierze jednego kandydata do senatu w Lublinie. Dlaczego mu na tym zależy? – Miasto Lublin stanowi odrębny okręg wyborczy i istnieje taka możliwość, że przy jednym opozycyjnym kandydacie mandat przypadnie właśnie jemu. Dla mnie jest to priorytet ze względu na realne zagrożenie zmiany Konstytucji w kierunku państwa autorytarnego. PiS ma dużą przewagę nad opozycją i nie można wykluczyć sytuacji, że w najbliższej kadencji osiągnie w Sejmie większość konstytucyjną. Nawet jeśli nie sam, to korumpując posłów z innych partii. Przepisy o zmianie Konstytucji przyznają Senatowi na tyle istotną rolę, że gdyby opozycja uzyskała większość w Senacie, to Konstytucja będzie bezpieczna. Jest jednak jeden warunek: senatorami muszą zostać świadomi tego zagrożenia politycy i z kręgosłupami moralnymi nie do złamania przez korupcję polityczną – wyjaśnia Cegiełko.

Sytuacja ma się wyklarować już w przyszłym tygodniu. Cegiełko do tej pory uzyskał poparcie stowarzyszenia Obywatele RP oraz Lubelskiego Ruchu Miejskiego. Jak sam przyznaje, dotychczas nie poparła go żadna partia polityczna. – Ze względu na niechęć ze strony partii, nie odbyły się u nas prawybory, o co zabiegaliśmy razem z Obywatelami RP. W związku z czym nie uzyskałem także legitymacji do kandydowania bezpośrednio od samych wyborców. Tak więc dopiero w przyszłym tygodniu okaże się, czy będę kandydował.

Czas na Lublin

– Jeśli cała opozycja postawi na mnie, to będę prowadził kampanię pod hasłem „Czas na Lublin”, które wybrałem z premedytacją, mimo, że to nie są wybory lokalne. Najwyższy czas, żeby senator z Lublina zaczął zabiegać o interesy swoich wyborców. Przepaść rozwojowa, cywilizacyjna między Lublinem a dużymi miastami na zachodzie Polski osiągnęła już punkt krytyczny i niestety wciąż się pogłębia. Zostajemy coraz bardziej w tyle – wyjaśnia Cegiełko.

Paweł Cegiełko deklaruje rezygnację ze startu, jeśli znajdzie się wspólny kandydat całej opozycji.

Na Lubelszczyźnie jest tylko kilkadziesiąt kilometrów dróg ekspresowych i zero kilometrów autostrad. Inwestycje drogowe należy zdecydowanie przyspieszyć żeby umożliwić Lublinowi rozwój. Ważne jest nie tylko dokończenie S17 i wreszcie rozpoczęcie S19, i to nie tylko na południe, ale także na północ od Lublina; należy jak najszybciej zrobić S12 i do granicy i do Radomia, i pociągnąć S17 do granicy. To samo dotyczy linii szybkiej jak na polskie warunki kolei, bo cały czas kończy się ona na linii Wisły.

Eksperci od inwestycji prorozwojowych z naszego ratusza twierdzą, że poza infrastrukturą komunikacyjną, najpoważniejszą przeszkodą uniemożliwiającą rozwój jest brak terenów inwestycyjnych w Lublinie. I tu mam proste rozwiązanie: zróbmy metropolię lubelską, wtedy błyskawicznie znajdą się wolne grunty dla inwestorów w sąsiednich gminach, ale w granicach obszaru metropolitalnego. Mam gotowy taki projekt dla Lublina; oczywiście wymaga poddania go debacie publicznej, szerokim konsultacjom itd., ale nie startowalibyśmy od zera.

Kandydat, który nie kłania się partyjnym bossom

Wojciech Górski z pewnością jest osobą nietuzinkową. W wieku 40 lat stracił pracę, w wieku 50-ciu zaczął uczyć się angielskiego a po 60-tce zaczął pisać książki (napisał już sześć). W tym roku zamierza zostać senatorem.

– Zamierzam startować do Senatu RP pod ogólnopolskim szyldem „Przywrócić Prawo”, żeby propagować inny model politycznej i społecznej aktywności, niż kształtowanie postaw politycznych wasali – typu: BMW: bierny, mierny, ale wierny. Patrzę z niepokojem, że w kraju większość młodzieży nie dąży do zmian systemu wyłaniania władzy, ale wzorem swoich rodziców, obciążonych dziedzictwem PRL, chce się piąć się po feudalnej drabinie politycznej do awansów urzędniczych, parlamentarnych i samorządowych. Stajemy się, jak za Gierka – narodem konsumującym dobra materialne i czerpiącym profity polityczne, reglamentowane przez partie będące u władzy – dla swoich. Nasz system polityczny przypomina nam PRL – w nieco zmodyfikowanej, pluralistycznej postaci. Partie polityczne funkcjonują według PZPR-owskiej zasady „centralizmu demokratycznego” – czyli o awansach decyduje wódz. Osoby spoza układu są ludźmi drugiej kategorii, którym zamyka się dostęp do awansów i do mediów publicznych, żeby nie byli zbyt popularni i nie stanowili dla władzy potencjalnej konkurencji – opowiada Górski.

Górski zwraca uwage na swoją aktywnośc społeczną. Wydał sześć książek a jego inicjatywy są blokowane zarówno przez PO jak i PIS: sprawa wieży zamkowej oraz inicjatywa utworzenia Muzeum Rzeczypospolitej Obojga Narodów zamiast Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej.

Wojciech Górski sprzeciwia się partyjniactwu.

– Startuję do Senatu RP w konfrontacji z nagłaśnianymi przez media i bilbordy działaczami. Chcę pokazać, że ja w przeciwieństwie do nich wykazuję inicjatywę zarówno w sprawach politycznych, społecznych, jak i sferze kultury – o czym świadczą moje publikacje. Moja książka, przemilczana przez lokalne media, mimo zwołanej konferencji prasowej „Lublin mało znany, część III: Turystyczny Lublin dla pokoleń”, będąca subiektywnym raportem o stanie miasta oraz przedstawiająca wizje jego rozwoju jest świadectwem mojej aktywności publicznej i kreatywności, której nieposiadają w takim stopniu moi potencjalni konkurenci.

– Moje życie nabiera tempa. Politykę traktuję jako możliwość szerszego oddziaływania w sferze społecznej i kulturalnej. W dziedzinach, gdzie mam cokolwiek do zaprezentowania. Przede mną jeszcze dużo niezrealizowanych idei – zapewnia Górski.

Jacek Bury – kandydat niezależny finansowo

Jacek Bury o zamiarze kandydowania poinformował już miesiąc temu. Cieszy się poparciem Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Zabiega o poparcie reszty partii opozycyjnych. – W wyborach do Senatu będę starał się przekonać mieszkańców Lublina, aby oddali głos na kandydata w pełni niezależnego finansowo. Na kandydata, który nie musi słuchać dyspozycji partyjnych w obawie, że ktoś w przyszłości nie umieści go na liście wyborczej – wyjaśnia Bury.

Jacek Bury ma poparcie PO i Nowoczesnej.

Kandydat przekonuje do siebie swoją niezależnością oraz doświadczeniem w pracy zawodowej. – Będę także zachęcał mieszkańców Lublina do tego, aby poparli kandydata, który pozycję zawodową zawdzięcza, nie partyjnym układom i kontaktom, ale własnej codziennej pracy. Na kandydata, który stworzył od podstaw firmę, dającą pracę ponad półtysiącu osób.

Przedstawił też wartości, które są dla niego ważne: – Będę przekonywał Lublinian do poparcia kandydata, dla którego ważne są wartości: wolność, solidarność, praworządność, demokracja i tolerancja. Wierzę, że wartości, które są mi bliskie, są ważne również dla Państwa.

Zapytany o swój główny motyw kampanii, Bury odsyła nas na oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej. 29 sierpnia ma zorganizować konferencję prasową.

W innych okręgach

Kandydatami do senatu w innych okręgach naszego województwa mogą zostać:

okręg nr 14 (Puławy): Arkadiusz Kasznia (KO) i Stanisław Gogacz (PIS),

okręg nr 15 (okołolubelski): Krzysztof Kamiński (KO) i Grzegorz Czelej (PIS),

okręg nr 17 (bialski): Sławomir Sosnowski (KO) i Grzegorz Bierecki (PIS),

okręg nr 18 (Chełm): Michał Gołoś lub Rafał Stachura (KO) i Józef Zając (PIS),

okręg nr 19 (Zamość): Marek Palonka lub Jarosław Kaczyński (KO) oraz Jerzy Chróścikowski.