7 minuty czytania • 21.09.2025 11:23
Kamienicę na deptaku podmyła woda z restauracji Dirty Joe. „Pęknięcia świeże, powstałe niedawno”
Udostępnij
To woda wyciekająca z instalacji pubu Dirty Joe była przyczyną pękających ścian kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 30. „Właściciel lokalu gastronomicznego na parterze wskazał miejsce awarii. (…) Instalacja w złym stanie technicznym, widoczna korozja rur stalowych” – czytamy w protokole kontroli Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: [email protected]
Postrzępiona biało-czerwona taśma, zerwany spory fragment bruku i rozkopana ziemia przy wykopie gdzie robotnicy kładą rury. Tak w piątkowe południe wyglądało wejście do bramy kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 30 w Lublinie. To budynek, w którym przed miesiącem nagle popękały ściany, a Nadzór Budowlany nakazał ewakuację mieszkańców. Był to kolejny taki przypadek w ścisłym centrum miasta.
Czarna seria w lubelskich kamienicach
– W kamienicy na Krakowskim Przedmieściu przyczyną było niewłaściwe użytkowanie infrastruktury prywatnej, nienależącej do MPWiK. Podobnie było na ul. Bernardyńskiej – mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO) na sesji Rady Miasta 4 września.
Chodzi o wydarzenia ze stycznia i sierpnia. Na początku roku kamienica przy ul. Bernardyńskiej 10 zaczęła nagle pękać. Zawaliła się jedna ze ścian więc błyskawicznie podjęto decyzję o wyburzeniu budynku. Jak już pisaliśmy pisaliśmy, przyczyną katastrofy budowlanej była woda, która podmyła fundamenty. Woda miała wyciekać z uszkodzonych rur na sąsiedniej posesji – należącej do NSZZ Solidarność.
Niedługo później nadzór budowlany zarządził ewakuację kolejnej śródmiejskiej kamienicy – przy ul Farbiarskiej. Tu przyczyną pękania murów nie była woda, ale roboty budowlane prowadzone na sąsiedniej działce. A w sierpniu br. o tym, że mają opuścić swoje mieszkania usłyszeli lokatorzy jednej z kamienic na deptaku. Chodzi o budynek przy Krakowskim Przedmieściu 30, gdzie oprócz mieszkań mieści się chińska restauracja, salon stylizacji paznokci, apartamenty na wynajem krótkoterminowy i pub Dirty Joe.
W niedzielę, 17 sierpnia, na ścianach kamienicy pojawiły się pęknięcia. Natychmiast została odcięta woda, a następnego dnia Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowalnego wydał ustny nakaz wyłączenia budynku z użytkowania. 20 sierpnia PINB wydał formalną pisemną decyzję, a wieczorem tego dnia na deptak wjechała betoniarka. Aby wzmocnić fundamenty do piwnic wlano niemal 150 ton betonu.
– Uszkodzenia powstały na skutek podmycia przez wodę jednej ze ścian – środkowej, nośnej – mówił nam Paweł Kwiecień rzecznik prasowy PINB.








Nadzór budowlany: Jest już bezpiecznie
Kiedy wówczas byliśmy w kamienicy na ścianach klatki schodowej było widać duże pęknięcia, na schodach leżały kawałki tynku. Mieszkańcy mówili nam, że przyczyną tego wszystkiego mogły być przeróbki w lokalach prowadzone przez jednego ze współwłaścicieli. Mówili o wyburzaniu ścian i łączeniu pomieszczeń. – To od lat się działo bez żadnego nadzoru – słyszeliśmy.
– Ze względu na zakres właściwości konserwatorskich, nie prowadzono postępowań dotyczących wnętrz obiektu – tłumaczył nam Hubert Mącik, Miejski Konserwator Zabytków. Chodzi o to, że kamienica nie jest wpisana do rejestru zabytków, ale widnieje w nim „jako część zespołu urbanistycznego Starego Miasta i Śródmieścia”. A to oznacza, że ochronie konserwatorskiej podlegają zewnętrzne elementy obiektu i konserwator nie ma prawa kontrolować wnętrza kamienicy. – Organ ochrony zabytków nie zajmuje się kontrolą bezpieczeństwa, tylko stanu zachowania zabytków – wyjaśniał konserwator. I dodawał, że nigdy nie było zgłoszeń ze strony współwłaścicieli dotyczących fundamentów.
Inspekcja nakazała przeprowadzić prace do 19 września, ale udało się to zrobić szybciej. Na początku września Paweł Kwiecień, rzecznik PINB ogłosił: – Jest już bezpiecznie. Zostały wykonane roboty konstrukcyjne, które miały na celu zabezpieczenie środkowej ściany konstrukcyjnej z uwagi na to, że została ona podmyta i doszło w niej do licznych pęknięć. Te roboty, które nakazaliśmy, miały odwrócić to niebezpieczeństwo, czyli zabezpieczyć ścianę, która została podmyta.
W wydanej decyzji PINB polecił także podstemplować podporami liniowymi strop piwniczny w części, w której doszło do awarii. Właściciele budynku mieli także wypełnić wszystkie rysy poziome w ścianach piwnicznych i usunąć „luźne odspojone” elementy elewacji kamienicy.
Woda lała się z instalacji w restauracji
W protokole Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z oględzin kamienicy (PDF poniżej) czytamy, że nie można było bezpiecznie zajrzeć do niższego poziomu piwnic (minus 2), a to co zobaczyli nie napawało optymizmem.
„Pod stropem piwnic znajdują się rury stalowe instalacji wod-kan w złym stanie technicznym – skorodowane. W piwnicy budynku na stropie widoczne wysolenia i rdzawe wykwity. Występuje duże zawilgocenie ścian. Na fragmencie korytarza prowadzącym pod frontową część budynku posadzka, ściany i strop mokre. Na stropie widoczne krople wody. Stwierdzono wymycie gruntu z pod fundamentów ściany konstrukcyjnej budynku frontowego, środkowej – pierwszej licząc od bramy, a także z pod posadzki korytarza piwnicy oraz z pod prawej ściany korytarza piwnicy i z pod schodów prowadzących na niższy poziom piwnic” – czytamy w dokumencie. Dalej jest mowa o zerwanej posadzce, gruzie i wymytym na ok. 20 cm gruncie.
„W dalszej części korytarza w stronę ul. Krakowskie Przedmieście widoczne puste przestrzenie na styku ściany i posadzki świadczące o wymyciu gruntu z pod ściany – odcinkowo ściana bez podparcia gruntem. Długość korytarza na której zaobserwowano wolne przestrzenie pod ścianą nośną wynosi co najmniej 6 m” – stwierdzili inspektorzy.
O „wymyciu” jest mowa wiele razy. Podobnie jak o pęknięciach ścian w piwnicach i jednym z lokali. „Większość zaobserwowanych podczas oględzin piwnic pęknięć to pęknięcia świeże powstałe niedawno (ostre krawędzie, czyste niezakurzone wnętrze)”.
I jedno z najważniejszych zdań z protokołu: „Właściciel lokalu gastronomicznego znajdującego się na parterze w części frontowej kamienicy, wskazał miejsce awarii wodnej w pobliżu wewnętrznej ściany konstrukcyjnej, pierwszej licząc od bramy wejściowej. Stwierdzono, że została założona opaska naprawcza na instalacji wodnej. Instalacja w złym stanie technicznym, widoczna korozja rur stalowych”.

Mieszkańcy: Musiało lać się latami
Ten lokal to Dirty Joe. Restaurację prowadzi spółka Krakowskie Przedmieście 30, której prezeską jest Karolina Drozd. Kilka razy próbowaliśmy z nią porozmawiać. W sierpniu odpowiadała nam: „Chwilowo nie mamy czasu, bo organizujemy jeszcze kwestie urzędowe związane z zabezpieczoną kamienicą”. Na kolejne próby kontaktu już nie reagowała.
Wśród mieszkańców budynku temat wciąż jest żywy. – Takie uszkodzenia nie mogły się zdarzyć jak gdzieś tylko z rury trochę ciekło. To musiało być coś poważniejszego i musiało to trwać długo. Na pewno nie przez weekend czy tydzień. Woda się mogła lać od lat – podejrzewa jeden z nich. A jego sąsiadka wspomina, że kłopoty z wodą miały miejsce już kilka lat temu. – Kiedy była tu jeszcze inna restauracja, pizzeria – wspomina. Przypomina, że Dirty Joe działa od 2022 roku. – Wtedy do tej pizzerii została doprowadzona woda i coś było nie tak, bo od razu była awaria i wylało. Była szybka naprawa, ale też chyba nie była do końca profesjonalna – ocenia. I dodaje: – Ja za wodę płacę jakieś horrendalne pieniądze. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe. Teraz mogę się domyślać, że coś cały czas ciekło.
W sprawie uszkodzenia kamienicy trwa prokuratorskie śledztwo. Postępowanie prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu w wielkich rozmiarach. Zawiadomienie do prokuratury złożyła też jedna z mieszkanek. Powiadomiła także Urząd Miasta, MPWiK, Miejskiego Konserwatora Zabytków i PINB.
Na zdjęciu głównym: Nadzór budowalny uznał, że wymagane prace w kamienicy zostały już wykonane i mieszkańcy mogą wrócić do domów (Fot. sko)

