5 minut czytania • 28.04.2026 16:07
Jolanta i Alicja to legalne małżeństwo. Sąd w Lublinie po stronie praw człowieka
Udostępnij
– Przecież nikomu nie robimy krzywdy, chcąc nazywać się żonami. Chcemy po prostu, żeby te podstawowe prawa człowieka w Polsce były przestrzegane – mówiła tuż po wyroku Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz, która dziś razem ze swoją żoną Alicją wygrały sądową batalię o uznanie małżeństwa zawartego w Portugalii przez USC w Lublinie.
Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
możesz przekazać nam 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
Przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym Alicja i Jolanta w Lublinie starały się o uchylenie decyzji wojewody lubelskiego. Podtrzymał on odmowną decyzję Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie, który nie zgodził się na transkrypcję aktu małżeństwa zawartego za granicą.
– Proszę sobie wyobrazić, co czują dwie dziewczyny, które czytają, że ich związek stanowi zagrożenie dla porządku prawnego Rzeczypospolitej – mówiły dziś, przywołując decyzję wojewody Krzysztofa Komorskiego (KO).
Sąd przypomina podstawowe prawa człowieka
Dziś sąd w Lublinie w trzyosobowym składzie (przewodnicząca Anna Strzelec, sprawozdawca Iwona Tchórzewska oraz Agnieszka Kosowska) nie miał wątpliwości, że małżeństwo zostało zawarte legalnie w państwie Unii Europejskiej i powinno być respektowane w Polsce na mocy przepisów traktatu unijnego, mówiącego m.in. o swobodzie przemieszczania się i pobytu. Powołał się m.in. na niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w podobnej sprawie uznał małżeństwo dwóch Polaków zawarte w Berlinie oraz wyrok Europejskiego Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
– (Sąd) Zobowiązuje kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie do przeniesienia do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w dniu 27 lipca 2023 roku – ogłosiła sędzia Strzelec, odczytując wyrok w sprawie Alicji i Jolanty.

– Przepisy Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej przyznają każdemu obywatelowi Unii prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, zakazują wszelkiej dyskryminacji, między innymi ze względu na płeć i orientację seksualną – uzasadniała wyrok sędzia Tchórzewska.
– Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdził naruszenie przez państwa, w tym również przez Polskę, artykułu ósmego konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez brak zapewnienia parom tej samej płci szczególnych ram prawnych gwarantujących uznanie i ochronę utworzonych przez te osoby związków, co skutkuje brakiem możliwości uregulowania podstawowych aspektów życia prywatnego i rodzinnego, pozostawiając ich w próżni prawnej – dodała sędzia. I zaznaczyła, że Jolanta i Alicja Sienkiewicz-Prochowicz oprócz tego, że są obywatelkami Polski, mają także status obywatelek Unii Europejskiej.
– Uznanie małżeństwa legalnie zawartego za granicą przez przeniesienie tego aktu w drodze transkrypcji
nie narusza zasad konstytucyjnych, nie koliduje z instytucją małżeństwa, która ma określone ramy w polskim porządku prawnym – podkreśliła na zakończenie sędzia Tchórzewska, odnosząc się do polskich aktów prawnych, w tym Konstytucji.






Żyć ze spokojną głową
– Przed nami jeszcze szereg rozpraw, szereg wyroków i trzymajmy kciuki, żeby w Polsce osoby mogły po prostu funkcjonować w swoich rodzinach. To jest, proszę państwa, bardzo konserwatywny postulat – komentowały po ogłoszeniu wyroku Jolanta i Alicja.
A Alicja wyjaśniła, dlaczego transkrypcja aktu małżeństwa jest dla nich tak ważna. – Chodzi o wszystkie te prawa, które mają małżeństwa, a my nie. Które są między innymi po to, żeby żeby zabezpieczyć się w szczególnie trudnych sytuacjach. Mam na myśli sprawy, kiedy którejś z nas dzieje się coś niedobrego. A także kwestie spadku, prawa do pochówku i tego wszystkiego, co powinno być oczywiste i co nikomu nie szkodzi, a nam pomogłoby żyć ze spokojniejszą głową.
– My mogłyśmy wziąć ten ślub za granicą, ale większość takich par tego zrobić nie może. Mamy więc nadzieję, że te wyroki będą prowadziły do równości małżeńskiej w Polsce – dodała.
Wojewoda chce przeanalizować wyrok
Już wiadomo, że wojewoda wystąpi o jego uzasadnienie. – Chce się zapoznać ze stanem faktycznym i prawnym – wyjaśnia jego rzecznik Marcin Bubicz.
Swoje stanowisko ogłosił też lubelski Ratusz. – Po uprawomocnieniu się wyroku i otrzymaniu dokumentów Urząd Stanu Cywilnego będzie zobowiązany do wykonania wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we wspomnianej sprawie – przekazała nam Beata Pietryczuk z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. – Warto jednak podkreślić, że obowiązujący porządek prawny w Polsce nie daje podstaw, aby dokonywać wszystkich transkrypcji. Rejestracja ich będzie możliwa po wprowadzeniu odpowiednich narzędzi w Systemie Rejestrów Państwowych, w związku z czym oczekujemy na przedstawienie przez Ministra właściwego do spraw informatyzacji rozwiązania formalno-technicznego umożliwiającego taki wpis – tłumaczy. I zapewnia: – Podejmiemy starania, by po zwrocie akt z WSA zgodnie z literą prawa skutecznie wykonać wspomniany wyrok.
Do tej pory do USC w Lublinie wpłynęły trzy wnioski o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa jednopłciowego.



