3 minuty czytania • 05.08.2024 15:09
Jedni widzą Lublin zielony, drudzy – betonowy. Mieszkańcy i deweloperzy zasypali Ratusz wnioskami
Udostępnij
Ponad 4 tysiące wniosków do nowo tworzonego planu ogólnego Lublina wpłynęło do Urzędu Miasta. Powszechną mobilizacją wykazali się członkowie rodzinnych ogrodów działkowych. Z kolei deweloperzy chcą zdobywać przyczółki w dotychczas nie podbitych przez nich dzielnicach.
Do 31 lipca można było składać wnioski do planu ogólnego miasta. To nowy dokument o strategicznym znaczeniu, stanowiący akt prawa miejscowego, który od 2026 roku zastąpi studium przestrzenne. Na lata zdeterminuje, co i gdzie można budować, a które tereny należy chronić. Wszelkie plany zagospodarowania przestrzennego, czy warunki zabudowy (popularne „wuzetki”) będą musiały być z nim zgodne. Swoim zasięgiem obejmie całe miasto, więc nawet tam, gdzie nia ma miejscowych planów, dzięki planowi ogólnemu będziemy wiedzieli, gdzie będą mogły powstać bloki, budynki usługowe, jaka będzie intensywność zabudowy, gdzie będzie zieleń, tereny rekreacyjne, szkoły, itp.
Do niedawna Ratusz skąpo informował o możliwości składania wniosków do Planu Ogólnego, co wytykali mu ekolodzy i miejscy aktywiści. Pierwsze informacje pojawiły się dopiero na 20 dni przed końcem terminu. W ostatnich dniach lipca akcję nagłośnili ekolodzy i aktywiści, którzy na swoich profilach w mediach społecznościowych i podczas konferencji prasowej zachęcali do wysyłania wniosków. Chcieli nawet, by można to było robić dłużej, ale Ratusz od razu odrzucił taką możliwość.
– Zespół projektowy musi mieć zapewniony czas na analizę złożonych wniosków, a ustawodawca wyznaczył samorządom wyjątkowo krótki termin na opracowanie Planów Ogólnych, czyli do końca 2025 roku. Dla porównania, opracowanie Studium czyli dokumentu, który Plan Ogólny ma zastąpić, zajęło blisko dekadę – tłumaczyła Joanna Stryczewska z biura prasowego Ratusza.
Niezaspokojone apetyty deweloperów
Koniec końców mieszkańcy, ale i deweloperzy, wykazali się obywatelską postawą, bo urząd został zalany wnioskami. – Na ten moment otrzymaliśmy ponad 4 tys. wniosków oraz propozycji do ujęcia w Planie Ogólnym. Znaczna część wpłynęła w formie papierowej, dlatego dokładną ich liczbę poznamy po przekazaniu do Wydziału Planowania z Biur Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta Lublin – przekazała nam Justyna Góźdź z Biuro Prasowe w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.
Ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część już przejrzanych wniosków dotyczy objęcia strefą zieleni i rekreacji popularnych Rodzinnych Ogrodów Działkowych. – Otrzymaliśmy również wnioski dotyczące objęcia ochroną przed zabudową pozostałych terenów zielonych – zaznacza Góźdź.
Swoje chcą też ugrać deweloperzy i mieszkańcy myślący o budowie własnego domu na peryferiach. – Część dotyczyła wprowadzenia nowej zabudowy wielorodzinnej w obszarach dotychczas niezainwestowanych (np. Choiny czy Ponikwoda) czy zabudowy jednorodzinnej w terenach użytkowanych rolniczo na obrzeżach miasta.
Przypomnijmy jednak, że ustawodawca nie dał gminom wolnej ręki jeśli chodzi o powierzchnię terenów przeznaczonych pod zabudowę. Ten obszar musi być ściśle związany z demografią, która w w przypadku samego Lublina od lat wskazuje na stałe zmniejszanie się liczby osób zameldowanych na stałe.
Z pospolitego ruszenia mieszkańców zadowoleni są ekolodzy m.in. ze Stowarzyszenia Górki Czechowskie Wietrznie Zielone, którzy nie ukrywają, że podczas opracowania planu będą walczyć o pozostawienie obszaru GC jako zielonego. – Dziękujemy wszystkim, którzy konsultowali z nami treść wniosków. Wszystkim, którzy zaangażowali się w akcję informacyjną w makro i mikro skali. I wszystkim, którzy wnioski złożyli – napisali na swoim profilu na FB. Jednocześnie zapowiedzieli dalszą walkę o zachowanie jak największej powierzchni terenów zielonych w mieście podczas kolejnych etapów opracowywania planu ogólnego.
Co dalej będzie się działo z wnioskami? – Teraz ich szczegółową analizą zajmie się zespół projektowy, który rozpocznie prace merytoryczne – wyjaśnia Justyna Góźdź. – Gotowy projekt dokumentu, który uzyska uzgodnienia instytucji ustawowo wskazanych do konsultacji jego treści, przed uchwaleniem zaprezentujemy i skonsultujemy z mieszkankami i mieszkańcami w trakcie wyłożenia do wglądu publicznego. Wypracowany w drodze konsultacji społecznych ostateczny kształt projektu dokumentu trafi pod obrady Rady Miasta.
Ostatecznym terminem na uchwalenie planu ogólnego jest koniec przyszłego roku.
Na zdjęciu: Jeszcze na etapie składania wniosków do planu ogólnego ekolodzy zapowiadali, że będą walczyć o wyłączenie w całości terenu górek czechowskich spod jakiejkolwiek zabudowy.



