8 minut czytania • 22.07.2024 17:33
Jak prezydent Żuk zlekceważył ludzi. Zamiast widoku na drzewa, będą mieli widok na parking
Udostępnij
O „lekceważeniu” i „braku szacunku” mówią mieszkańcy ul. Samsonowicza 5, którym wycięto właśnie szpaler 30-letnich klonów rosnący przed oknami ich bloku. Teraz już nic nie osłania ich przed hałasem z pobliskiej ul. Diamentowej. „Oprócz poprawy infrastruktury drogowej chcemy poprawić element zielony” – tłumaczy wiceprezydent Lublina Tomasz Fulara.
Nie świergot ptaków, ale ryk pił obudził dziś mieszkańców bloku przy Samsonowicza 5.
– To jest odpowiedź miasta na nasze prośby. Tak prezydent ludzi lekceważy – komentuje pani Wioletta, jedna z mieszkanek bloku. Pokazuje nam pismo, które lokatorzy bloku wysłali do prezydenta Krzysztofa Żuka 11 lipca – kilka dni po spotkaniu urzędników z mieszkańcami osiedla (4 lipca). To na nim padły wyraźne deklaracje, że każda z uwag zostanie przeanalizowana.





W swoim „Wniosku o korektę w planie rozbudowy ul. Samsonowicza” mieszkańcy bloku propozycji mają kilka – proszą o przesunięcie parkingu na bok bloku, gdzie drzew nie ma; o zmiejszenie liczby miejsc parkingowych lub nawet o rezygnację budowy parkingu z tej strony ulicy. Co ważne – nie był to głos kilku pojedynczych osób – pod pismem jest 48 podpisów, w większości z mieszkań tego bloku.
Gdy w piątek na klatkach schodowych pojawiły się kartki z informacją, że 22 lipca rozpoczynają się wycinki, mieszkańcy zadbali jeszcze o to, by ich pismo trafiło na biurko dyrektorów Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Udało im się nawet umówić z jednym z nich. Ale spotkanie urząd wyznaczył na dziś, na godz. 12, a tymczasem po godz. 8 piły poszły w ruch.
– Po co to całe gadanie o samorządzie? Po co zachęcanie, by włączać się w dyskusję o wspólnej przestrzeni? Urzędnicy pokazali dziś, gdzie mają ten nasz głos. Jak można tak lekceważąco i z kompletnym brakiem szacunku ludzi potraktować? – pyta pani Wioletta.







W piątek to „kwestie zawieszone”. W poniedziałek wielka wycinka
Zapewnienia, że klamka co do tych drzew jeszcze nie zapadła, przed weekendem dostałam także ja. W czwartek zapytałam Urząd Miasta Lublin i Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego o to, co oznaczają pomarańczowe kropki na drzewach, o zapowiadaną „szczegółową inwentaryzację ornitologiczną” i o ostateczny projekt przebudowy.
– W dalszym ciągu do konsultacji z Radą Dzielnicy pozostaje kwestia budowy chodnika po stronie ul. Diamentowej oraz odstąpienie od budowy zatok postojowych przy ul. Samsonowicza 5 – zapewniała w piątek Monika Fisz. – Kwestie zostały przekazane do zaopiniowania przez radnych dzielnicowych. Pozostałe kwestie zgłaszane w trakcie spotkania zostały przeanalizowane, a mieszkańcy poinformowani telefonicznie. Tym samym kwestie, które będzie opiniować Rada Dzielnicy, pozostają „zawieszone” i wykonawca na tym terenie nie realizuje żadnych prac.
Skąd więc pilarze na placu budowy? – Co do pozostałego zakresu, tzn. w śladzie drogi, gdzie usunięcie kolidujących drzew jest nieuniknione, wykonawca przystępuje do prac. Z własnej inicjatywy dokonał wstępnego, poglądowego oznakowania drzew – tłumaczy Fisz.
Pracownik urzędu spotkany dziś na placu budowy pokazuje nam plany. Pozwala zrobić zdjęcia. Drzewa do natychmiastowej wycinki w projekcie oznaczono kolorem pomarańczowym (zdjęcia poniżej). – Wycinamy tam gdzie asfalt i jezdnia. Taka jest decyzja – rzuca, zwija plany i odchodzi.
– Jedenaście drzew koliduje z przebiegiem drogi i nie da się ich uratować – to z kolei zastępca dyrektora ds. transportu i rozwoju Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego Sławomir Podsiadły. On również dużo mówi o „zasadniczym głosie Rady Dzielnicy”. Obiecuje do jej ustaleń „dostosować działania inwestycyjne”. Gdy pytamy dlaczego w takim razie trwa właśnie wycinka pod zatoki parkingowe, dyrektor stwierdza, że „w projekcie linia drogi może być nieco przesunięta”.



Był zielony skwer, będzie betonowa pustynia
W zeszłym tygodniu kropki pojawiły się na wszystkim, co rośnie po obu stronach ulicy na wysokości bloku Samsonowcza 5. Na dwóch wielopiennych drzewach przy stacji trafo, na szpalerze dziesięciu klonów, na rosnących obok ogromnych brzozach. Tu miasto funduje mieszkańcom prawdziwą rewolucję – kosztem kilkunastu dużych zdrowych drzew powstaną zatoki parkingowe i okalające je szczelnie chodniki. Z projektu wynika także, że nowe „ciągi piesze” powstaną tuż obok tych istniejących. W efekcie zielony skwer zostanie szczelnie wypełniony asfaltem i betonem.
Na tym odcinku (między pierwszym a drugim „sięgaczem) po obu stronach ulicy jeszcze wczoraj rosło 38 drzew (licząc tylko te największe). Od strony stacji trafo z 11 ma zostać tylko 6. Od strony bloku – do wycinki zaplanowano 19. Projektant (Marcin Dobek z chełmskiego Biura Opracowywania Programów i Projektów Inżynierii Komunikacyjnej LISPUS) w miejscu drzew zaplanował miejsca parkingowe i biegnące tuż pod oknami nowe chodniki.
Zanim robotnicy zatrudnieni przez Strabag weszli na plac budowy, jeden z mieszkańców Paweł Sugier policzył, ile samochodów parkowało po tej stronie ulicy do tej pory. Doliczył się 24 aut. O to, ile będzie miejsc parkingowych po przebudowie, dopytywał na spotkaniu z urzędnikami lubelskiego Ratusza 4 lipca.
– Jaki będzie bilans, nie dowiedziałem się nigdy – mówi. – Miasto nie odezwało się do dziś. Numer telefonu wzięli i tyle.
Rozmawiamy w środę po południu. Nie tylko pan Paweł skarży się na brak kontaktu ze strony urzędu. W czwartek pytam o to Kancelarię Prezydenta. W piątek kilku mieszkańców mówi mi, że właśnie dostało telefony, a biuro prasowe tłumaczy, że „z każdą osobą został już nawiązany kontakt telefoniczny i przekazano aktualne na ten moment informacje.”
– Zapytania, wnioski czy zgłoszenia w tym zakresie najlepiej przesyłać mailem na adres: zdtm@zdtm.lublin.eu. Mieszkanki i mieszkańcy mogą również przekazywać je za pośrednictwem Rady Dzielnicy, z którą jesteśmy w stałym kontakcie – informuje Justyna Góźdź z Biura Prasowego Ratusza.
Piątkowe telefony z urzędów uspokoiły mieszkańców. – Dyrektor Podsiadły zapewniał mnie w piątek, że nie ruszą z żadną wycinka bez uzgodnienia z mieszkańcami, czyli mniej wiecej do końca miesiąca nie wjadą z piłami. „Bez obaw” mówił – opowiada jeden z nich. – Już sama nie wiem co o tym myśleć. Okłamał mnie żebym mu dała święty spokoj? Jeżeli tak, to oni nie mają żadnych zahamowań i sumienia.
Posiedzenie Rady Dzielnicy Wrotków zaplanowano na 25 lipca, godz. 19. Przedmiotem obrad będą zmiany dokumentacji projektowej. Na to spotkanie wybiera się wielu mieszkańców bloków, którym urzędnicy fundują właśnie betonową pustynię.
Jak wiceprezydent Fulara „poprawia element zielony”
Od czasu gdy w styczniu upubliczniliśmy projekt przebudowy Samsonowicza, było kilka zwrotów akcji. W odpowiedzi na oburzenie ogromną skalą planowanych wycinek urząd zrobił krok w tył i pod koniec kwietnia zapowiedział, że jednak uda się ocalić 70 proc. drzew pierwotnie planowanych do usunięcia. Wiceprezydent, któremu chciało się pochylić nad planami, a nawet przyjść na walne zgromadzenie członków Spółdzielni Mieszkaniowej im. Nałkowskich to Artur Szymczyk.
Dziś Szymczyk w Ratuszu już nie pracuje, a zajmowany przez niego fotel wiceprezydenta dostał Tomasz Fulara. Fulara różnicy miedzy 30-letnim drzewem, a małą sadzonką nie widzi żadnej. W miniony czwartek w studiu telewizyjnym Dziennika Wschodniego tłumaczył, że „oprócz poprawy funcji drogowej i komfortu jazdy chcemy poprawić element zielony”.
– By po zakończeniu prac było bardziej zielono niż przed. (…) Bilans zieleni w tamtym obszarze czy bliskim sąsiedztwie będzie poprawiony – przekonuje. Zapewnia też, że „miasto jest organizacją słowną” i „realizuje te rzeczy, na które się wcześniej umawiamy”.
Przypomnijmy, że z 550 drzew zinwentaryzowanych na terenie objętym pracami budowlanymi, projektant zdecydował o wycince blisko połowy – dokładnie 236 drzew i 145 krzewów i zadrzewień. Dziś urzędnicy chcą wyciąć o 90 drzew mniej, a Kancelaria Prezydenta Krzysztofa Żuka zapewnia, że mimo to będzie jeszcze bardziej zielono.
– Po zakończonej inwestycji liczba zieleni będzie większa niż ta, która jest obecnie. Podjęliśmy decyzję o posadzeniu jeszcze dodatkowych 100 drzew na terenie dzielnicy Wrotków. Pojawią się one w pasach drogowych, tam gdzie infrastruktura podziemna to umożliwia. Tym samym docelowo w rejonie przebudowanych ulic będzie rosło około 600 drzew.
Przebudowa ul. Samsonowicza będzie kosztować 24,3 mln zł (większość tej kwoty – 23,1 mln zł pochodzi z rządowego programu Polski Ład). Projekt – za 270 tys. zł – przygotował Marcin Dobek z chełmskiego Biura Opracowywania Programów i Projektów Inżynierii Komunikacyjnej LISPUS. Aktualne projekty przebudowy ulicy – zakładające wycinki głównie pod chodniki, ścieżki rowerowe i miejsca parkingowe – można znaleźć TUTAJ i TUTAJ.
Na zdjęciu głównym: W poniedziałek rano mieszkańcy bloku przy ul. Samsonowicza 5 usłyszeli warkot pił łańcuchowych. Miasto wycięło 11 klonów, ale to dopiero początek. Obecny projekt przebudowy ulicy przewiduje wycinkę 146 dużych drzew na Diamentowej, Samsonowicza, łącznikach i pod blokami. Fot. Agnieszka Mazuś



