5 minut czytania • 03.10.2025 17:17
Jak negocjowano ZPI dla górek czechowskich. Konsultacje radnej, o których nikt nic nie wie
Udostępnij
Dopiero trzy tygodnie po uchwaleniu Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla GC radni dostali treść notatek z rozmów prowadzonych z właścicielem terenu – TBV Investment. Uwagę zwracają deklaracje negocjatorki radnej Anny Ryfki (PO), ale trudno się doszukać ich późniejszej realizacji.
Miesiąc temu, 4 września, w atmosferze protestów, głosami radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) przypieczętowano los górek czechowskich, zgadzając się na ich częściową zabudowę blokami. Procedura uchwalania Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego trwała rok. Prezydent powołał zespół negocjacyjny, na którego czele stanął jego zastępca Tomasz Fulara (Wspólny Lublin), a Rada Miasta na swoją negocjatorkę wybrała Annę Ryfkę (PO, klub prezydencki), która jest jedną z opisywanych przez nas podmiejskich radnych.
Tuż po wyborze na tę funkcję na sesji we wrześniu 2024 roku Ryfka deklarowała: – Gwarancją mojej bezstronności (w negocjacjach — red.) jest przede wszystkim przysięga, jaką złożyłam jako radna, by godnie reprezentować mieszkańców i zawsze działać na rzecz ich dobra. I również chciałam powiedzieć, że nie jestem związana żadnymi relacjami – ani towarzyskimi, ani biznesowymi – z inwestorem – zaznaczyła. Wcześniej mówiła, że „mieszkańcy Lublina są zmęczeni tematem górek” i że trzeba dać „możliwość uporządkowania tego obszaru„.
Z Elą pogadać o górkach
W trakcie prac nad ZPI radni opozycyjnego PiS kilkukrotnie domagali się na sesjach informacji na temat negocjacji prowadzonych ze spółką TBV Investment, właścicielem GC. Tak było m.in. w kwietniu tego roku, gdy radny Tomasz Gontarz chciał wprowadzenia punktu pod obrady o informacjach na temat rozmów. Procedowano wówczas w Lublinie trzy ZPI. Przeciw był m.in. radny Bartosz Margul z klubu prezydenta, negocjator z ramienia Rady Miasta ZPI dla terenu przy al. Kraśnickiej.
– Popełniłbym duży błąd negocjacyjny, gdybym nasze stanowisko, czy ten etap rozmów ujawnił teraz publicznie, gdzie druga strona może słuchać i wyciągnąć wnioski, jak postępować dalej — tłumaczył.
Z kolei radna Ryfka powołała się na maila, jaki wysłała 30 października 2024 roku do przewodniczącego klubu PiS Roberta Derewendy, który miał zachęć do rozmów na temat górek. – Nie zareagował pan na wiadomość ode mnie, ani żaden z państwa radnych — stwierdziła.
W odpowiedzi szef klubu radnych PiS zacytował tego maila: „Miała się ze mną kontaktować Ela Boczkowska (radna PiS — red.), żeby pogadać o Górkach. Jeszcze się nie kontaktowała, a ja wyjeżdżam teraz na kilka dni i będę dostępna dopiero po 7 listopada. Telefon do mnie i jakby nie miała – i tu pani przewodnicząca podaje telefon – Pozdrawiam, Anna Ryfka”.
Jak radna zbierała wnioski i opinie
Ostatecznie radni przed uchwaleniem ZPI nie dowiedzieli się, jaki był przebieg negocjacji. Dopiero 30 września, a więc trzy tygodnie po przyjęciu planu, wiceprezydent Fulara rozesłał do nich notatki służbowe z przeprowadzonych z TBV Investment rozmów (publikujemy je na końcu tekstu).
Pierwsze spotkanie zespołu negocjacyjnego odbyło się 9 października zeszłego roku. Brał w nim udział m.in. Wojciech Dzioba, prezes TBV Investment, który przedstawił „korzyści dla mieszkańców i miasta wynikających z realizacji ZPI„. Z kolei przedstawiciele Ratusza mówili kwestiach związanych z rozwiązaniami drogowymi w rejonie górek oraz wpływie inwestycji na lokalny ruch. A radna Ryfka „zobowiązała się do przedstawienia radnym na komisjach Rady Miasta Lublin propozycji TBV zawartych w projekcie ZPI oraz do zebrania propozycji i wniosków radnych”.
Ryfka jest członkiem Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska, która przed wrześniową sesją opiniowała ZPI dla górek. Pytamy jej przewodniczącego Marcina Bubicza (klub prezydenta), czy radna wcześniej poruszała na komisji kwestie ZPI lub zachęcała do zgłaszania uwag. – Nie było takiego punktu w porządku obrad komisji — przyznaje po namyśle radny Bubicz. – W wolnych wnioskach to nie wykluczam, że mogła być taka deklaracja, ale nie umiem sobie tego przypomnieć.
– Absolutnie nic takiego nie miało miejsca — mówi z przekonaniem Tomasz Gontarz z PiS, również członek tej komisji.
– Prosiłam radną na korytarzu, nieoficjalnie, o spotkanie, ale nie było dalszego ciągu. Poza tym radnej Ryfki nie było na spacerze z projektantami — zwraca uwagę Elżbieta Boczkowska, radna PiS z Czechowa.
Podczas kolejnych posiedzeń zespołu negocjacyjnego Anna Ryfka postulowała m.in. pozostawienie wybiegu dla psów i poruszała kwestię wysokości opłaty planistycznej (TBV początkowo proponował 5 proc., ostatecznie po negocjacjach stanęło na 20 proc. przy maksymalnej stawce 30 proc.). A na przedostatnim spotkaniu, 16 czerwca, oświadczyła, że w trakcie negocjacji organizowała dyżury, w trakcie których mieszkańcy mogli zgłaszać swoje sugestie i wnioski dotyczące projektów. Jak zaznaczyła, przekazane przez nią propozycje zostały uwzględnione w finalnej wersji projektu ZPI i w związku z tym nie zgłasza do nich uwag.
Podczas ostatniego spotkania, 30 lipca, wiceprezydent Fulara, powołując się na wnioski z konsultacji społecznych (przypomnijmy, że na blisko 600 uwag uwzględniono tylko jedną, popierającą pomysł inwestora, złożoną przez partnera biznesowego syna Wojciecha Dzioby), zapytał o możliwość zmiany przy ZPI w taki sposób, aby cały teren był parkiem ogólnodostępnym. Ale jak czytamy w notatce służbowej z tego dnia prezes Dzioba „nie zgodził się na zmianę funkcji terenów inwestycyjnych na tereny zielone (parki). W jego opinii wypacza to ideę ZPI (nie byłoby wówczas ani inwestycji głównej, ani uzupełniającej)„.
Gratulacje od kolegi, brak reakcji na pytania
Nieco ponad miesiąc później projekt ZPI i umowy urbanistycznej trafił na posiedzenia komisji RM. Na komisji rozwoju specjalnie pojawił się radny Zbigniew Jurkowski (klub prezydenta), który nie jest jej członkiem, bo chciał osobiście podziękować radnej Ryfce. – Wiem, ile ją kosztowało to czasu prywatnego i emocji – schlebiał Jurkowski.
Chcieliśmy porozmawiać z radną Ryfką na temat jej deklaracji dotyczących zbierania wniosków od koleżanek i kolegów z Rady Miasta czy dyżurów z mieszkańcami. Chcieliśmy się dowiedzieć, kiedy i gdzie je organizowała i gdzie zamieszczała o nich informacje. Ale tradycyjnie nie odbierała od nas telefonu i nie odpisywała na SMS. Robi tak od czasu, gdy ujawniliśmy jej rzeczywiste miejsce zamieszkania w Wólce w gminie Niemce. Pytania wysłaliśmy więc mailem. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi.
Na zdjęciu głównym: Zespół negocjacyjny ZPI dla górek czechowskich spotkał się w sumie trzynaście razy. Radna Anna Ryfka była w nim przedstawicielką Rady Miasta. Opuściła dwa spotkania. Fot. Zbigniew Byrski

