Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  08.12.2025 16:44

Jak AZS rozdawał wejściówki na Darmowe Aqua Lublin. „Kierowaliśmy się misją społeczną”

Jak AZS rozdawał wejściówki na Darmowe Aqua Lublin. „Kierowaliśmy się misją społeczną”

Udostępnij

Projekt z Budżetu Obywatelskiego miał nagradzać lubelskich podatników darmowym basenem, ale nikt nie sprawdzał, kto faktycznie z niego korzysta. W dodatku 500 weekendowych wejść na Aqua Lublin rozdano poza internetowym systemem rezerwacyjnym.

Bezpłatne wejścia do obiektów AQUA LUBLIN dla osób zameldowanych w Lublinie i odprowadzających podatek PIT na rzecz Gminy Lublin – tak opisywał swój projekt Budżetu Obywatelskiego (BO) Jacek Skiba, przewodniczący zarządu dzielnicy Hajdów-Zadębie. W głosowaniu projekt Darmowe Aqua Lublin dostał wystarczającą liczbę głosów i trafił do realizacji.

Gdzie jest 1/4 wejściówek?

Konkursy na realizację projektów sportowych z Budżetu Obywatelskiego miasto ogłosiło w grudniu ubiegłego roku. Chodziło o trzy zadania: Aktywny Lublin (bezpłatne zajęcia sportowe dla wszystkich mieszkańców, zgłoszony do BO przez Wojciecha Biedachę), Aktywne Pokolenie (bezpłatne zajęcia sportowe dla młodych mieszkańców, zgłoszony do BO przez Wojciecha Kołodzieja) oraz właśnie Darmowe Aqua Lublin. Zainteresowany miejskim zleceniem był tylko jeden podmiot – Organizacja Środowiskowa Akademickiego Związku Sportowego Województwa Lubelskiego (OŚ AZS WL). I to właśnie AZS dzielił pulę darmowych wejść.

Wejściówki na miejski basen miały być rozdawane od połowy marca do końca roku, ale pula skończyła się już na początku listopada. Jeden z naszych czytelników wyliczył, że wydano tylko 75 proc. środków. – Przy 118 biletach na tydzień po 39 zł za bilet, to nie więcej niż 150 tys. zł za okres od połowy marca do końca października – przekonuje.

Informacja o takiej właśnie puli biletów rozdawanej tygodniowo znajdowała się w systemie rezerwacyjnym na stronie aktywnylublin.eu. Gdy zapytaliśmy o to AZS, to system zniknął ze strony internetowej. – Wszystkie bilety z puli Budżetu Obywatelskiego na 2025 rok zostały wyczerpane. Bilety które zostały wydane podczas ostatniego wydawania wejściówek są ważne na wskazany na bilecie termin. Dziękujemy za korzystanie z projektu (pisownia oryginalna) – czytamy dziś na stronie.

Bilety weekendowe tylko dla wybranych?

Aby skorzystać z darmowego basenu, trzeba było się zarejestrować się na stronie i zapisać na zajęcia z 30-dniowym wyprzedzeniem. W regulaminie programu była mowa tylko o wejściówkach na bezpłatne 75-minutowe wejścia od poniedziałku do piątku. Nie ma natomiast nic o 180-minutowych wejściach weekendowych. Takich wejściówek nie było też w internetowym systemie rezerwacyjnym. Tymczasem takich biletów rozdano aż 500.

Zrzut ekranu 2025 12 05 113655
Takie informacje można znaleźć na stronie projektu Darmowe Aqua Lublin

Ich dystrybucja odbywała się w sposób bezpośredni, tj. mieszkańcy odbierali je osobiście w siedzibie AZS – tłumaczy Wojciech Biedacha, sekretarz zarządu OŚ AZS WL i koordynator projektu. Nie wyjaśnia, gdzie można było znaleźć informację o takiej możliwości.

Dostawaliśmy wiele telefonów od osób, którym nie pasowały terminy na tygodniu, dlatego podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu zajęć weekendowych. To nasz błąd, że nie zaktualizowaliśmy regulaminu w tym zakresie – tłumaczy zamieszanie prezes zarządu OŚ AZS WL Paweł Markiewicz.

„Kierowaliśmy się misją społeczną”

Gdy dociekamy, w jaki sposób i do kogo trafiły bilety na weekendowe wejścia, szefowie OŚ AZS WL zmieniają temat. Podkreślają, że całą pracę związaną z rozdawaniem darmowych wejściówek na Aqua Lublin wykonywali pro bono.

Już na etapie konkursu mieliśmy świadomość, że formuła konkursu nie przewiduje środków na koordynację czy wynagrodzenia. Mimo to, kierując się misją społeczną, zdecydowaliśmy się na realizację projektu własnymi siłami i na własny koszt – tłumaczy Wojciech Biedacha. I dodaje, że AZS zadeklarował wkład własny w postaci pracy wolontariuszy o wartości 3 tys. zł.

Całość dotacji w wysokości 200 tys. zł została przeznaczona na pokrycie kosztów zakupu biletów do Aqua Lublin – przyznaje Jakub Kosowski, Dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta Lublin.

Jak dokładnie wydano te pieniądze?

  • 153 tys. zł na wejścia 75-minutowe (od poniedziałku do piątku do godz. 16).
  • 44 tys. zł na 500 biletów weekendowych (180-minutowych).

Poprosiliśmy Ratusz o udostępnienie oferty złożonej przez AZS, by zweryfikować zobowiązania organizacji, ale urzędnicy odmówili. Oferta ta stanowi załącznik do umowy. Ten dokument dostaliśmy.

AZS przepłacił, MOSiR zarobił

Mimo że AZS kupował tak dużą pulę biletów, to nie dostał żadnych rabatów. W MOSiR zapłacił zgodnie z cennikiem – 39 zł za wejście na tygodniu i 88 zł za wejście weekendowe. W dodatku na znacznie gorszych warunkach niż za te pieniądze dostaje klient indywidualny. Darmowe wejściówki były jedyne na wejścia między godz. 12 a 16 (w poniedziałki do godz. 20). Co więcej, takie darmowe wejście wykluczało korzystanie z promocji:

  1. Happy Hours: W tygodniu do godz. 16 (czyli w czasie działania projektu) za cenę 75 minut klient indywidualny otrzymuje 150 minut. Uczestnik projektu z BO miał tylko 75 minut.
  2. Karta Seniora: Seniorzy płacą w tym czasie 16 zł.
  3. Młodzież: Bilet ulgowy kosztuje 31 zł.
  4. Karnet na 5 wejść 75 minut: 159 zł za karnet, czyli 31,8 zł za wejście

To operator obiektu (MOSiR) określił dostępne terminy. Była to jedyna opcja, by projekt w ogóle mógł być zrealizowany – tłumaczy Biedacha.

Dlaczego wynegocjowano warunki gorsze niż komercyjne? – Nie mogliśmy przewidzieć, kto skorzysta z wejściówek, ani dzielić uczestników na kategorie ulgowe. Zakupiliśmy bilety normalne, co było zgodne z umową i pozwalało na rzetelną realizację – wyjaśnia Biedacha.

Na Aqua Lublin można też wejść korzystając z systemów benefitowych. Staraliśmy się dowiedzieć, ile za wejście płacą ich operatorzy. – Nie możemy ujawnić Państwu takich danych – tłumaczył Leszek Bartnicki,
rzecznik prasowy MOSiR. Umowy te zostały objęte klauzulą poufności.

„Rzetelnie i transparentnie, chociaż pro publico bono”

W swoim pierwotnym założeniu projekt z Budżetu Obywatelskiego zakładał, że z darmowych wejść na basen skorzystają tylko pewna grupa mieszkańców. – Chodziło o zachęcenie do płacenia podatków w Lublinie i podziękowanie dla tych, którzy już je płacą – tłumaczy swój zamysł Jacek Skiba.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Jak to weryfikowano przy rozdawaniu wejściówek? – Stosowaliśmy oświadczenia uczestników o spełnianiu kryteriów. Zgodnie z przyjętą praktyką – mówi Biedacha. Takich zapisów nie ma jednak w regulaminie. Ten wymaga jedynie „ubezpieczenie NNW obejmujące swym zakresem uprawianie sportu” czy „strój sportowy”.

Nigdy nikt niczego nie sprawdzał, niczego nie weryfikował. Można było wziąć nawet kilka biletów – mówi nasz czytelnik, który kilka razy skorzystał z bezpłatnych wejść na basen w ciągu tygodnia.

Koordynator projektu nie ma sobie nic do zarzucenia. – OŚ AZS WL zrealizował projekt w sposób rzetelny i transparentny, mimo że było to przedsięwzięcie pro publico bono – przekonuje Wojciech Biedacha.

Nie było moją intencją, by ktoś za darmo poszedł na basen. Chodziło o podziękowanie dla mieszkańców, którzy płacą podatki w Lublinie. Dlatego w tym roku już tego projektu do Budżetu Obywatelskiego nie zgłosiłem – komentuje Jacek Skiba.

Fot. Krzysztof Kowalik