Wesprzyj Kontakt

11 minuty czytania  •  08.10.2025 10:45

Interwencja domowa, kajdanki i „dołek”. Radna klubu Żuka żąda od lubelskiej policji 171 tys. zł

Interwencja domowa, kajdanki i „dołek”. Radna klubu Żuka żąda od lubelskiej policji 171 tys. zł
Magdalena Szczygieł-Mitrus

Udostępnij

Magdalena Szczygieł-Mitrus, miejska radna i działaczka Polski 2050, pozwała Komendę Miejską Policji w Lublinie. Chodzi o wydarzenia z 2023 roku, gdy została w kajdankach wyprowadzona ze swojego domu w Turce i przewieziona do izby zatrzymań. Za niesłuszne – jak utrzymuje – zatrzymanie domaga się 171 tys. zł. Policja nie uznaje roszczenia i podkreśla, że funkcjonariusze działali zgodnie z prawem.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Pogłoski o tym, że radna prezydenckiego klubu miała być w przeszłości zatrzymana, od kilku miesięcy w krążyły w kręgach ratuszowych i politycznych. Udało nam się potwierdzić te informacje i ustalić przebieg policyjnej interwencji w domu Magdaleny Szczygieł-Mitrus w Turce pod Lublinem z 6 lipca 2023 roku. A także późniejsze wydarzenia, w efekcie których radna zdecydowała się wystąpić na drogę sądową przeciwko Komendzie Miejskiej Policji w Lublinie o wysokie odskodowanie i zadośćuczynienie.

Sama radna uważa, że jest to jej prywatna sprawa, a naszym celem jest jedynie „wywołanie skandalu„. Uznaliśmy jednak, że wydarzenia, które opisujemy poniżej, wiążą się z jej działalnością publiczną.

Społeczniczka zajmująca się kwestiami przemocy

Szczygieł-Mitrus (rocznik 1984) to działaczka Polski 2050, a zarazem radna rządzącego miastem klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). Jest w tym gremium debiutantką. W zeszłorocznych wyborach dzięki poparciu Jacka Burego, byłego senatora, ówczesnego przewodniczącego partii Szymona Hołowni w regionie lubelskim, dostała jedynkę na liście KWW Krzysztofa Żuka w okręgu obejmującym Czuby Południowe, Czuby Północne i Węglin Południowy. W swoim programie wyborczym wskazywała, że będzie zajmować się m.in. sprawami kobiet (wyrównywanie szans i przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć; pomoc kobietom w trudnych sytuacjach życiowych) oraz zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży. Zdobyła 4039 głosów, co było jednym z najlepszych wyników w mieście. W Radzie Miasta jest wiceprzewodniczącą Komisji Oświaty i Wychowania. Wcześniej, w latach 2017-2024 była członkinią Zarządu Rady Dzielnicy Rury.

Luty 2024. Magdalena Szczygieł-Mitrus (z lewej) wraz z przewodniczącym Polski 2050 Jackiem Burym (w środku) po rejestracji komitatu wyborczego „Lublin 2050”. Ostatecznie działacze tej partii znaleźli się na listach komitetu Krzysztofa Żuka. fot. FB/Jacek Bury

W listopadzie zeszłego roku Szczygieł-Mitrus była jedną z bohaterek naszego dziennikarskiego śledztwa. Ujawniliśmy wówczas, że działaczka Polski 2050 na stałe mieszka w Turce w gminie Wólka, gdzie wraz z mężem mają 200-metrowy dom. Ustaliliśmy też, że w Lublinie nie mieszkają też cztery inne radne z klubu prezydenta Żuka. Tymczasem zgodnie z kodeksem wyborczym radni powinni stale zamieszkiwać na terenie gminy, w której zostali wybrani. Radne nie straciły jednak mandatów – projekt uchwały radnych PiS przepadł w głosowaniu – koledzy i koleżanki z klubu stanęli za podmiejskimi radnymi murem.

Sprawę zamieszkania radnych badał również wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (PO), w latach 2025-2018 zastępca prezydenta Krzysztofa Żuka. Szczygieł-Mitrus przekonała go oświadczeniem, że od 23 lipca 2023 roku mieszka w wynajętym mieszkaniu w Lublinie. Tymczasem zaledwie dwa dni wcześniej została współwłaścicielką nieruchomości w Turce. Tak wynika z zapisu w księdze wieczystej.

Jak pisaliśmy niedawno, 5 września, po jednodniowym szkoleniu, radna została członkinią Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Powołał ją do tego gremium prezydent Żuk – w trzydziestoosobowej komisji jest już piątą osobą z jego klubu. Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta, pytana o kompetencje radnej do zasiadania w tym gronie, odpowiedziała nam: – Nie bez znaczenia jest też zaangażowanie pani Magdaleny Szczygieł-Mitrus w pracę na rzecz środowiska osób borykających się z różnymi problemami, w tym kwestiami dotyczącymi przemocy. Posiada w tym zakresie niezbędną wiedzę potwierdzoną stosownym certyfikatem.

Co się wydarzyło w domu pod Lublinem?

Do wydarzeń, które doprowadziły do zatrzymania Szczygieł-Mitrus, a później do sądowego sporu z policją, doszło w jej domu w Turce 6 lipca 2023 roku. Jak ustaliliśmy, na policję zadzwonił mąż (ze względu na rodzinny charakter sprawy szczegółów zawiadomienia nie ujawniamy). Do Turki wysłano dwuosobowy patrol z Komisariatu Policji w Niemcach. Ostatecznie Szczygieł-Mitrus została zatrzymana na podstawie podejrzenia popełnienia czynu z artykułu kodeksu karnego, który mówi o znęcaniu się fizycznym lub psychicznym. Interweniujący policjanci uruchomili również wobec działaczki Stowarzyszenia Polski 2050 procedurę Niebieskiej Karty. To czynności podejmowane w związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy domowej.

Funkcjonariusze Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji przewieźli zakutą w kajdanki Szczygieł-Mitrus do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Lublinie, potocznie zwanego „dołkiem”. To miejsce do krótkotrwałego – do 48 godzin – osadzania zatrzymanych, m.in. podczas interwencji domowych.

Szczygieł-Mitrus na wolność wyszła po 39 godzinach. Z powodu wszczętej procedury Niebieskiej Karty pod koniec października 2023 roku w Urzędzie Gminy Wólka rozmawiała na temat wydarzeń z lipca z dzielnicową z komisariatu w Niemcach. Na tym spotkaniu przedstawiła własną, odmienną od tego co ustalili policjanci, wersję wydarzeń. Ostatecznie procedura Niebieskiej Karty została wobec niej zakończona.

„Przemoc silniejszego wobec słabszego”

Po roku od tego zdarzenia, 15 lipca 2024, Szczygieł-Mitrus, wówczas już miejska radna, złożyła w Prokuraturze Rejonowej w Świdniku zawiadomienie na policjantów. Jeden z wątków dotyczył przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Niemcach w związku z jej zatrzymaniem. Jednak 10 października 2024 roku prokurator umorzył śledztwo „wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego„. Szczygieł-Mitrus nie dała jednak za wygraną i 18 października zaskarżyła decyzję śledczych do Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku.

W obszernym, 16-stronnicowym piśmie opisuje swoje odczucia związane ze sprawą, przytacza też wydarzenia z dnia poprzedzającego interwencję, które mają świadczyć na jej korzyść, ale – jak podkreśla – zostały pominięte przez policjantów. „Funkcjonariusze, którzy pojawili się w domu pokrzywdzonej, nie byli zainteresowani wysłuchaniem obu stron. (…) Co więcej wielokrotnie podkreślali, że prawda nie ma żadnego znaczenia, a zgłoszenie obliguje ich do podjęcia równie drastycznych działań (dość mocno akcentowali zmianę przepisów i ,,ustawę kamilkową” oraz fakt, że muszą działać prewencyjnie, bo w przeciwnym wypadku media nie dadzą im spokoju) – opisuje Szczygieł-Mitrus. Jednemu z funkcjonariuszy zarzuciła samodzielnie założenie Niebieskiej Karty i uzupełnienie rubryk bez konsultacji z jej mężem. Dodała również, że już w trakcie interwencji mąż starał się wytłumaczyć policjantom całe zajście.

Szczygieł-Mitrus w zażaleniu pisze również, że może poszczycić się nienaganną opinią
społeczną, a zeznania złożone przez sąsiadów i inne osoby świadczą, że jest osobą bardzo dobrą, empatyczną, życzliwą i spokojną. Podkreśla również swoją działalność na forum publicznym, że była radną dzielnicową, przytacza swój „znakomity wynik” w wyborach do Rady Miasta (trzeci w komitecie Krzysztofa Żuka).

Na koniec dodaje: „Mając na uwadze wszelkie nieprawidłowości ze strony funkcjonariuszy, z drugiej zaś pokrzywdzoną Magdalenę Szczygieł-Mitrus – osobę o nienagannej opinii społecznej, która
również jako radna dzielnicowa powinna być traktowana jako funkcjonariusz publiczny, osobę obdarzoną ogromnym zaufaniem podczas wyborów samorządowych, osobę obdarzoną szacunkiem społeczności szkolno-nauczycielsko-rodzicielskiej, można podnosić obawę o rzetelność i wiarygodność składanych przez policjantów oświadczeń. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że osią tej narracji jest przemoc silniejszego wobec słabszego
„.

Szczygieł-Mitrus powołuje się także na postanowienie Sądu Rejonowego Lublin-Wschód utrzymujące w mocy umorzenie prowadzonego przeciwko niej postępowania karnego. Podkreśliła, że według sądu groźba musi ,,wzbudzić w zagrożonym uzasadnioną obawę jej spełnienia„, a „subiektywne odczucie pokrzywdzonego, to obawa, że groźba zostanie spełniona, musi być uzasadnione„. Ponaddto, jak zwraca uwagę radna w swoim zażaleniu, sam mąż oświadczył wobec interweniujących policjantów, że nie obawia się spełnienia przez nią groźby.

„To tylko wyraz niezadowolenia skarżącej”

Paweł Jarzyna, p.o. prokurator rejonowego w Świdniku, w piśmie do sądu wnioskował o utrzymanie w mocy zaskarżonego przez Szczygieł-Mitrus postanowienia o umorzeniu śledztwa. I tak też się stało. 9 stycznia br. sędzia Katarzyna Dominiczak nie uwzględniła zażalenia radnej.

Analiza dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania przygotowawczego, w tym protokołu zatrzymania Magdaleny Szczygieł-Mitrus, nie wskazuje na żadne nieprawidłowości przy dokonywaniu tej czynności – zaznaczyła sędzia. Jak dodała, „wszelkie działania wymagane przez ustawę w związku z zatrzymaniem, w tym w zakresie wskazania jego przyczyny, podania miejsca, daty i godziny, pouczenia osoby zatrzymanej o przysługujących jej prawach, zostały, jak wynika z zapisu protokołu, dopełnione. Sama skarżąca również, poza kwestionowaniem przyczyny zatrzymania, nie zgłaszała żadnych uwag co do sposobu działania funkcjonariuszy. Nie sposób zatem uznać, że w toku dokonywania tej czynności
wystąpiły jakiekolwiek nieprawidłowości
„.

Podobnie nie sposób za naruszenie uprawnień uznać uzupełnienie przez policjantów formularza Niebieskiej Karty. Jest to bowiem standardowa procedura w sytuacji podejrzenia występowania w rodzinie jakiejkolwiek formy przemocy – uzasadniła sędzia Katarzyna Dominiczak.

Sąd odniósł się również do sprawy założenia kajdanek. W jego ocenie miało to służyć wyłącznie zapewnieniu bezpieczeństwa funkcjonariuszom oraz członkom rodziny. W podsumowaniu decyzję prokuratury uznał za słuszną, a argumentacja zawarta w zażaleniu „stanowi jedynie wyraz niezadowolenia skarżącej z przeprowadzonej wobec niej czynności zatrzymania, a która to okoliczność nie może mieć wpływu na zmianę prawno-karnej oceny zgromadzonego materiału„.

„Polemika skarżącej z ustaleniami faktycznymi”

Zawiadomienie do świdnickiej prokuratury z 15 lipca 2024 dotyczyło również domniemanych nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariuszy Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Ale również i w tym aspekcie 4 grudnia 2024 roku śledztwo zostało umorzone. Radna znów odwołała się do sądu. 2 stycznia tego roku jej pełnomocniczka – adwokat Aleksandra Kursa – pisze w zażaleniu, że „działania organów podjęte wobec pokrzywdzonej w sposób rażący naruszały jej godność, prawa człowieka oraz standardy wynikające z przepisów prawa i norm humanitarnego postępowania„. Zwraca m.in. uwagę, że odebranie Szczygieł-Mitrus soczewek kontaktowych było „zbędne i nieproporcjonalne„, a „rażącym uchybieniem” było nie zapewnienie jej posiłku.

W przedmiotowej sprawie bezsprzecznie sposób traktowania pokrzywdzonej był nieludzki, nieproporcjonalny i rażąco sprzeczny z obowiązującymi standardami oraz przepisami prawa – konkluduje mecenas Kursa.

Ale ta argumentacja nie przekonała sądu w Świdniku. 27 lutego sędzia Joanna Błaszczuk oddaliła zażalenie Szczygieł-Mitrus na umorzenie dochodzenia jako niezasadne. Jak uzasadniła, prokuratura słusznie przyjęła, że funkcjonariusze KWP w Lublinie działali w granicach i na podstawie prawa oraz zgodnie ze swoimi kompetencjami, a w ich zachowaniu brak znamion nadużycia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków.

Nie znajdujące pokrycia w materiale dowodowym subiektywne odczucia pokrzywdzonej, dla której niewątpliwie czynności zatrzymania, a następnie osadzenia w PDOZ wiązały się z dolegliwością związaną z istotą tych czynności, nie mogą stanowić podstawy do uznania, iż w sprawie doszło do popełnienia przestępstwa – stwierdziła sędzia Błaszczuk. A na koniec zaznaczyła: – Argumentacja zawarta w zażaleniu stanowi jedynie polemikę skarżącego z właściwymi ustaleniami faktycznymi i wywiedzionymi na ich podstawie trafnymi poglądami prawnymi prokuratora, która nie może mieć wpływu na zmianę prawno-karnej oceny zgromadzonego materiału.

Radna pozywa lubelską policję

Sprawy w prokuraturze zakończyły się prawomocnymi postanowieniami sądu. Jednak radna nie zrezygnowała z walki. 3 lutego tego roku do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął jej wniosek o odszkodowanie (21.450 zł) i zadośćuczynienie (150 tys. zł) za niesłuszne zatrzymanie. Całość roszczeń opiewa na nieco ponad 171 tys zł, a skierowane są one wobec Skarbu Państwa reprezentowanego przez Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie.

Odbyło się już kilka rozpraw. 24 września pojawiliśmy się w sądzie przed kolejną rozprawą. Chcieliśmy porozmawiać ze Szczygieł-Mitrus o motywach pozwania policji, ale stwierdziła, że jest to jej prywatna sprawa, a my chcemy ją dalej szkalować (to nawiązanie do naszego śledztwa na temat jej faktycznego miejsca zamieszkania). Ostatecznie poprosiła o pytania mailem. Sama sprawa – decyzją sędziego Piotra Łaguny – została tego dnia wyłączona z jawności z uwagi na ważny interes prywatny wnioskodawczyni.

W przypadku pozostałych poruszanych przez Pana wątków odpowiadam, że postępowanie (w tym postępowania uboczne) zostały umorzone prawomocnym wyrokiem sądu wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego, co oznacza, że do przestępstwa nie doszło, a „zachowania” z dn. 6.08.2023 (prawdopodobnie błąd w miesiącu – red.), o których pan mówi, okazały się pomówieniem – napisała do nas Szczygieł-Mitrus. Na pytanie, kto miałby ją pomówić, nie odpowiedziała.

Na koniec radna komentuje: – Nie mam złudzeń co do braku pana rzetelności i chęci wywołania skandalu, oraz kolejnych działań uderzających w moje dobre imię i opinię. Zniża się pan do najpodlejszych pobudek, uderzając w moją działalność społeczną próbując po raz kolejny dyskredytować mnie w oczach opinii publicznej. W przypadku opublikowania jakiegokolwiek artykułu dotyczącego mojego życia prywatnego, narazi się na pozew. Europejski Trybunał Praw Człowieka dopuszcza ograniczenie wolności prasy, gdy środki pozyskania informacji są sprzeczne z prawem i etyka dziennikarską. Co więcej Trybunał wskazuje, że osoby publiczne mają prawo do ochrony własnej prywatności, a granice wolności prasy kończą się tam, gdzie następuje bezpodstawna ingerencja w życie prywatne.

Policja nie ma sobie nic do zarzucenia

Zapytaliśmy Komendę Miejską Policji w Lublinie o stanowisko w sprawie o odszkodowanie i zadośćuczynienie oraz o to, czy w toku czynności przeprowadzonych podczas interwencji domowej oraz później podczas osadzenia Szczygieł-Mitrus w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych dochowano wszelkich procedur.

Podinsp. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy KMP w Lublinie, odpisał, że podczas interwencji w Turce „kobieta została uznana jako podejrzewana o popełnienie przestępstwa i dlatego została zatrzymana procesowo na 48 godzin, co wiązało się z jej osadzeniem w tzw. policyjnym areszcie, czyli Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych (PDOZ)„.

W związku z interwencją domową przeprowadzoną 6 lipca 2023 roku w Turce, a także w związku ze skargą, która wpłynęła na policjantów, w Komendzie Miejskiej Policji w Lublinie przeprowadzone zostały czynności wyjaśniające. Zarówno podjęcie interwencji, jej przebieg, jak i dalsze czynności z osobą zatrzymaną były przeprowadzone w sposób prawidłowy i zgodny z przepisami. Potwierdzeniem prawidłowości działań policjantów jest również decyzja prokuratora o umorzeniu postępowania wobec funkcjonariuszy oraz postanowienie Sądu Rejonowego w Świdniku o oddaleniu zażalenia – czytamy w odpowiedzi.

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji odniósł się również do sprawy założenia kajdanek Szczygieł-Mitrus. Powołując się na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej zaznaczył, że kajdanki zakłada się na ręce osobie zatrzymanej z tyłu, m.in. w celu zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia.

Z uwagi na fakt, że zarówno podjęcie interwencji jak i sposób jej przeprowadzenia był zasadny i zgodny z obowiązującym prawem, nie uznajemy roszczenia o zadośćuczynienie i odszkodowanie za zasadne – kończy podinsp. Gołębiowski.

Lublin czy może jednak Turka?

Podczas zbierania informacji zwróciliśmy uwagę na sprawę stałego miejsca zamieszkania radnej. Szczygieł-Mitrus w swoich publicznych deklaracjach, oświadczeniach i wyjaśnieniach składanych wojewodzie lubelskiemu przekonuje, że mieszka w Lublinie. Tymczasem z korespondencji radnej z prokuraturą i sądem podaje ona adres w Turce. 13 grudnia 2024 roku (a więc już po ujawnieniu przez nas, że radna wcale nie mieszka w Lublinie) odebrała tam pismo z prokuratury o umorzeniu postępowania kierowane na dom w gminie Wólka, co potwierdziła własnoręcznym podpisem. W zażaleniu na decyzję prokuratury z 2 stycznia 2025 roku Szczygieł-Mitrus jako adres zamieszkania również wskazuje swój dom w Turce. Na ten sam adres kierowane było pismo z sądu z 10 marca 2025 roku o oddaleniu jej zażalenia. Przypomnijmy, że trwała już wówczas kontrola służb wojewody dotycząca miejsca zamieszkania pięciu radnych z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka.

W jednym z pism podaje jednak adres w Lublinie – na Czubach. Zapytaliśmy radną, w której gminie zamieszkuje na stałe. – W kwestii miejsca zamieszkania, które podejmuje pan od roku, wskazuję, że moje miejsce zamieszkania jest tożsame z miejscem zameldowania i miejscem wskazanym do rozliczenia podatkowego w I Urzędzie Skarbowym w Lublinie – odpisała nam radna.

Na zdjęciu: Magdalena Szczygieł-Mitrus domaga się od policji 171 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Przekonuje, że cała sprawa wzięła się z pomówienia i że do przestępstwa nie doszło. Fot. FB/Magdalena Szczygieł-Mitrus

27 odpowiedzi do “Interwencja domowa, kajdanki i „dołek”. Radna klubu Żuka żąda od lubelskiej policji 171 tys. zł”

  1. Piotr pisze:

    To proste była pijana przeładowaną grę domową zaczęła się rzucać do domowników jeśli mąż wzywa policję i policja zakłada niebieską kartę to znaczy że ta pani jest o grubo no ale to zrozumiałe dla kogoś kto nie mieszka w Lublinie

  2. obserwator pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł.
    Pani Radna uważa się za osobę stojącą ponad prawem.
    Turka to gmina Wólka, a nie Niemce.

  3. kronikidewelorozwoju pisze:

    Hahaha, spryciara pogrąża się coraz głębiej w mule (i nie mam tu głównie na myśli „incydentu” domowego – nie wierzę policmajstrom równie mocno, co politykierom – ale bardziej wymieniony dalej fakt wysypania się scenariusza poprzez nieopaczne podanie WŁAŚCIWEGO adresu gospodarstwa domowego podejrzanej).
    ————-
    Ale chyba spryciara nie musi się martwić, jeśli dewelo-banda stoi za nią murem?
    Zobaczymy, który układ tym razem zwycięży – czy tradycja solidarności organów ścigania, czy układ rathausowy, który jak dotąd gwarantował praktyczną nietykalność jego członkom.
    ————-
    A lemingozy absolutnie nie zniechęci to do zakreślenia przy jej nazwisku krzyżyka, dopóki jej uśmiechnięta buzia w towarzystwie jeszcze bardziej uśmiechniętego Dewelo-Słoneczka będzie pokazana na odpowiednio dużej liczbie bilbordów. Nie takie już numery w wykonaniu ich wybrańców lemingoza była skłonna wymazać ze swojej „świadomości”. Bowiem w oczach lemingo-elektoratu najważniejszymi czynnikami dyskwalifikującymi kandydaturę są cienki portfel, deficyt bezczelności i brak afiliacji z rozpoznawalnym jako właściwy kartelem politycznym.
    ———–
    PS. Jak ten aktywista-„wallenrod” w czerwonej kurtce na zdjęciu (sorki, zapomniałem nazwiska) ocenia swoją przygodę z Klubem Dziadogród 2050?

  4. Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Hejterski Lublin znów szkaluje Radnych. Naczelny hejter Koziego Grodu czyli Wiejak w formie.
    Bez odbioru…

  5. Jacek pisze:

    Pani radna jak widać to kompetentna osoba, wskazana do komisji alkoholowej.

  6. Mieszkańcy Czechowa. pisze:

    I jeszcze jedno.
    Kozi Gród zdobył kolejną nagrodę.
    Lublin otrzymał prestiżową nagrodę „Złoty Koziołek za Najbardziej Upartą Pierogową Rewolucję” na Międzynarodowym Festiwalu Kulinarnym w 2025 roku. Jury doceniło miasto za heroiczną determinację w promowaniu pierogów z farszem z lubelskiej cebuli. Nagroda obejmuje dożywotni zapas cebuli i pomnik pieroga w skali 1:100 na Placu Litewskim. Gdyby rządził PiS, to nie byłoby nawet nagrody „Złoty Bilet na Chaos” – tj. za najbardziej kreatywną komunikację miejską, gdzie autobusy grają w berka z rozkładami jazdy, a pasażerowie trenują sprint na przystanki. Także nie potrzeba nam wcale tu żadnej punktualności jak we zbiorkowie we Koszalinie jak gadają trolliszcze.
    I znowu dowód jak nasze Miasto ❤️ rozwija się w niesamowitym tempie za kadencji Pana Prezydenta dr Żuka ✊👍.
    Jestem w drodze Fiatem 126p na łojcowiznę na Elizówkę. Wieczorem nakarmię kuraka 🐔 i wrócę do Koziego Grodu, zobaczyć zachód słońca nad naszymi zielonymi płucami Koziego Grodu – Górkami Czechowskimi 💚 Zapraszamy naszych Radnych na Górki Czechowskie, a nie pożałujecie.
    Bez odbioru hejterzy…

  7. drzewo123 pisze:

    Babka mieszka poza Lublinem, ale głosuje nad tym, ile lublinianie mają płacić za śmieci, wodę i inne opłaty. To już nawet nie jest śmieszne. To jest żałosne i cyniczne.
    .
    I oczywiście — nikt tego nie ruszy, bo klub Żuka trzyma się razem jak betonowy mur, nieważne co kto odwali. Dopóki głosuje „jak trzeba”, dopóty ma immunitet lokalny i święty spokój. A mieszkańcy? No cóż… dalej będą bulić coraz więcej za śmieci, wodę i pseudo-usługi, bo radni z zewnątrz wiedzą lepiej, co dla Lublina dobre.
    .
    Żeby było śmieszniej (a raczej tragiczniej) — ci ludzie z klubu Żuka zawsze głosują jak automat. Nie interesuje ich, że ludzie mają już dość podwyżek, że komunikacja to katastrofa, że drzewa wycinane są masowo. Wystarczy, że prezydent powie „za”, i cała ta maszynka przyciska przycisk bez mrugnięcia okiem. To wszystko razem to kurfa ładny burdel w lokalnej polityce.
    .
    Jak to napisał Jacek Skiba na Facebooku: „Właśnie tak działa KLUB KRZYSZTOFA ŻUKA, ustala opłaty miejskie a sam mieszka w Turce, Wólce i Bóg nasz w Jakubowicach Konińskich.”

  8. Jacek pisze:

    Jak nspisano wcześniej :Wólka,Turka,Jakubowice,Niemce itd. A nam machną pod nosem,trzy spalarnie śmieci żeby było ekologicznie 😉

  9. Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Podszywanie się pod inną osobę jest przestępstwem określonym w artykule 190a § 2 Kodeksu karnego (k.k.) i podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sprawca, który wykorzystuje cudzy wizerunek, dane osobowe lub inne dane identyfikujące w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej, popełnia to przestępstwo. W przypadku, gdy pokrzywdzony targnie się na własne życie, sprawca podlega karze do 12 lat pozbawienia wolności.
    Co grozi za podszywanie się?

    Kara pozbawienia wolności: Od 6 miesięcy do 8 lat.

    Surowsza kara: W sytuacji, gdy w wyniku podszywania się pokrzywdzony targnie się na własne życie, sprawca może zostać skazany na karę do 12 lat pozbawienia wolności.

    Podstawy prawne

    Art. 190a § 2 k.k. (Kodeks karny): Przestępstwo polega na podszywaniu się pod inną osobę poprzez wykorzystanie jej wizerunku, danych osobowych lub innych danych publicznie identyfikujących, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

  10. Mieszkańcy Czechowa. pisze:

    Lewacki trollu nigdy cię nikt nie dogoni złodzieju nicków i te wyzwiska
    _
    _
    . pisze:
    2 sierpnia 2025 o 20:32
    I jeszcze jedno. Nic mc do rzeczy, że rozkłady jazdy MPK działają na mnie o wiele bardziej niż super-laska w stringach i bez stanika. Zawsze tak było. Będąc w innym mieście zaczynam pobyt od studiowania rozkładu i porównywaniu z czasomierzem na ręku rzeczywistego przyjazdu pojazdu MPK. Nie dawno byłem w Krakowie i przy wyjściu z Dworca był duży przystanek gdzie mierzyłem przyjazdy tramwajów. Jednak MPK koszalińskie to wzór dokładności !
    O naszym tragicznym zbiorkomie przez litość zamilknę i będzie coraz gorzej dopóki PiS nie obejmie sterów Rathausa. Kiedyś było lepiej – w starym laptopie mam stosowne pomiary dokładności sprzed 20 lat.
    ——-
    Mieszkańcy Czechowa pisze:
    21 sierpnia 2025 o 21:37
    KronikiNIEDOROZWOJU 🥴 czytaj fafluśniaczyno jedna dzisiejszy news z Wyborczej.
    Nasz nowy dworzec zachwycili cały świat i Polskę i został uznany za najpiękniejszy. A dzięki komu ten piękny obiekt powstał?
    Tacy wizjonerzy Rozwoju i Nowoczesności jak jak dr. Żuk 🫡✌️to unikaty i Kozi Gród miał szczęście , że On wziął stery tego pradawnego miasta
    Bez odbioru, przychlaście jeden..,

  11. kronikidewelorozwoju pisze:

    Niestety, należy pogodzić się z faktem, że w „demokracji” przedstawicielskiej prawie zawsze na wierzch wypływają osobniki o charakterystyce socjopatycznej.
    ———–
    Podobne procesy selekcji mają zresztą miejsce w byznesie – darwinizm rynkowy prędzej czy później eliminuje z obiegu tych, którzy mają skrupuły.
    ———–
    Normalny człowiek bez odchyleń po prostu brzydzi się z natury wchodzić w świat politykierstwa, gdzie rządzą schematy skrajnie hierarchiczne i gdzie cechy takie jak wazeliniarstwo, zdolność kłamania w żywe oczy, brak zahamowań w nonsensownym kłapaniu paszczą na dowolny temat, czy spolegliwość wobec kapitalistów są gwarancją kariery na tym polu.
    ———–
    Niestety, często ten „normalny człowiek” daje się łatwo przekabacić socjopatom i biegnie do urny jak wytresowana owca, żeby oddać głos właśnie na tych, którzy z największym prawdopodobieństwem wykorzystają tą słabość, żeby potraktować te owce z buta.

  12. Noone pisze:

    Czyli jednak mieszka w Turce. Potwierdziła to przecież policja Państwowa skoro ją stamtąd zabrała. No ale Wojewoda uważa inaczej przyczym jego myślenie jest typu uważam że mieszka w Lublinie i co pan mi zrobi? Koniec tych rządów Radnych Zuka I PO!! Lublinianie mieszkańcy kiedy wreszcie Przejrzyjcie na oczy!

  13. mężusio już ustawiony do pionu? pisze:

    Tylko czekać, aż awanturnica domowa pozwie red. Wiejaka za ten tekst, licząc, że w ten czy inny sposób sobie dorobi więcej, niż na fuszce w komisji antyalkoholowej.

  14. betongród pisze:

    /./ Kropek.
    Czołem druhu !
    Sorry, że się nie odzywałem ale byłem bardzo zajęty. Mianowicie w Power_Poincie opracowywujeję strategię dla wiadomo jakiego #Referendum. Główne założenia już są. Teraz czas na działanie, tak aby nasi z PiS szybko wrócili do steru tego nieszczęsnego Miasta.
    Co robisz w weekend ? Może byśmy razem wyskoczyli na browca i się bliżej poznali ? Lubię naszą kultową Perełkę.
    Buziaki, druhu

  15. . pisze:

    @betongród
    Nigdzie z tobą nie idę sorosowy trollu.
    Opowiadaj co tam ciekawego u ciebie na łojcowiźnie na Elizówce.

  16. betongród pisze:

    /./ Kropek sam widzisz bracie, jak nasza przyjaźń we słusznej sprawie kłuje innych w ślepia. Rzuć godzinę i miejsce, gdzie moglibyśmy się spotkać w weekend. Ja się dotosuję. Chcę Cię poznać w realu. Aż dreszczyk emocji mi się udziela, powiem bez emocji.
    Buziaczki, druhu !

  17. . pisze:

    @betongród
    To skoro tak, to Plac im. dr Zygmunta Brodowicza 1, 16-070 Choroszcz, niedziela godzina 15:30. Dla takiego wyznawcy żuka jak ty „Mieszkańcy Czechowa”, akurat wolne miejsce jest. Tylko kup teraz bilet, żebyś nie stał w pociągu 5 godzin. Może wizyta przyniesie efekt, że nie wszyscy ludzie krytykujący rząd Lublina to od razu musi głosować na PiS, Brauna albo Konfederosję. Ja cię zaprowadzę i wrócę już sam do Lublina.

  18. betongród pisze:

    /./ Kropuś widzisz jak nasza przyjaźń wkuża niegramoty? Tym bardziej to musowo powinno stanowić asumpt do naszego spotkania. Myśl jak podać czas i miejsce.
    Całuski przesyłam, druhu

  19. Subaru pisze:

    To jest chyba dobry moment, żeby ta Pani złożyła swój mandat.

  20. kronikibezprawia pisze:

    Aż się wierzyć nie chce że w tak prostym i oczywistym temacie wygaszenia mandatu z powodu braku zamieszkania na terenie Lublina, ta sprawa jest nadal nierozwiązana. To kpina z prawa ! Policja potrafi ścigać polityków więc niech postawią 24/7 patrol pod jej domem i niech ostatecznie zamknął ten temat zamiast zamiatać pod dywan. Pan Żurek tak walczy o praworządność, jest szansa na wykazanie się

  21. Turkus pisze:

    Niesamowite, że z zarzutami bezprawnego objęcia mandatu wyciąga na wierzch swoje zamieszkanie poza Lublinem, szok

  22. kronikidewelorozwoju pisze:

    @Turkus
    Może nie jest najostrzejszym ołówkiem w piórniku, albo może jest przekonana, że w środowisku parasola rozpiętego nad cfaniactwem nawet fakty o najcięższej wadze potwierdzające złamanie kodeksu wyborczego nie będą w stanie doprowadzić do wygaszenia podstępnie zdobytego mandatu, nie mówiąc już o wyciągnięciu adekwatnych konsekwencji za składanie fałszywych deklaracji analogicznie jak nikt nie podnosi tematu kandydowania do RM Dziadogród przez Duce, który nawet nie wysilał się, żeby zaprzeczyć faktowi swojego stałego zamieszkiwania w nieuprawnionej do tego jurysdykcji, tj. w Jakubowicach.

  23. . pisze:

    @betongród
    Mam lepszy pomysł. Zabierz się jutro ze mną na łojcowiznę pod Biłgoraj.
    Ubiję najdorodniejszego kuraka, zrobimy wieczorny grill przy browarze albo jak wolisz siwuchę. Pogadamy. Poznamy się bliżej…
    Co Ty na to, druhu ?
    Papatki, daj znać

  24. Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Hejterski Lublin znów szkaluje Radnych. Naczelny hejter Koziego Grodu czyli K. Wiejak w formie.
    Bez odbioru…

  25. betongród pisze:

    (.) Kropek
    Dawaj do mnie na łojcowiznę na Elizówkę, pokażę jak karmię swoje świnie w stodole i posmakujesz mleka od krowy. Mleko od krowy lepsze niż ze sklepu.

  26. Mieszkańcy Czechowa pisze:

    Jawny Lublin znów pisze prawdę o neo-Radnych. Redaktor w Kozim Grodzie czyli K. Wiejak brawa.
    Bez odbioru…

  27. Zainteresowany wynikiem procesu pisze:

    proszę o update czy sąd uznał roszczenie czy będzie trzeba poszukać pracy w kolejnej komisji rady miasta lub nadgodzin w miejskiej spółce ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

Brak polecanych postów.