Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  28.01.2026 20:18

Instalacja na trytytki w centrum Lublina. Za prawie pół miliona złotych

Instalacja na trytytki w centrum Lublina. Za prawie pół miliona złotych

Udostępnij

Aluminiowe profile, do których taśmy LED przyczepiono trytytkami – tak wygląda zimowa instalacja w niecce fontanny na Placu Litewskim. Kosztowała nas blisko pół miliona. „Cieszy oko” od połowy grudnia. I już dwa razy częściowo się zepsuła.

Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

Pieniędzy na nowe świąteczne dekoracje lubelski Ratusz w tym roku nie żałował. Ofiarą tego rozmachu padła nawet instalacja lubelskiego artysty Jarosława Koziary. Wykonane w lubelskich pracowniach kolorowe gwiazdki, które przez kilka lat zdobiły główny trakt Starego Miasta, musiały ustąpić miejsca nowej instalacji. Ale to był zaledwie początek zakupowego szału.

Jak już pisaliśmy, jeszcze jesienią Biuro Marketingu miasta zamówiło na Stare Miasto nowe iluminacje. Na świąteczne oświetlenie Bram Krakowskiej i Grodzkiej wydało 94 225 zł (brutto). Na girlandy świetlne rozwieszone nad ulicami Grodzką i Bramową – 86 100 zł.

– Nowa dekoracja nawiązuje do elementów staromiejskiej architektury i historii Lublina i jest spójna z systemem identyfikacji wizualnej miasta – przekonywali urzędnicy, pytani o powody wyrzucenia powszechnie chwalonego „Gwiazdozbioru” w boczną uliczkę. Na nowe dekoracje, wyglądające jak te spotykane w okresie świąt w marketach i galeriach handlowych, spadła fala krytyki. A miasto broniło się, że nowa iluminacja „powstała jako autorskie zamówienie” oraz, że została została „stworzona z trwałych materiałów, a nie seryjnych dekoracji dostępnych na rynku masowym”.

Ale ceny nowych staromiejskich iluminacji mogą się wydawać wcale niedużym wydatkiem przy tym, ile wydano na zimową instalację w fontannie na Placu Litewskim. Gdy pisaliśmy o „złotej arenie celebracji” (tak bożonarodzeniowe świecidełka dla Lublina nazywa ich producent), niczego w niecce fontanny jeszcze nie było. Na fontannę wykonawca czas do 17 grudnia, a Urząd Miasta Lublin pytany o wizualizacje odpowiadał, że takich nie posiada. A żywo nas to interesowało, bo za to, co miało rozświetlić zimą fontannę, miasto zapłaciło aż 457 560 zł.

Dwa przetargi, jedno zlecenie z tzw. wolnej ręki

Na zamówienia o wartości powyżej 130 tys. zł urzędnicy muszą organizować publiczne przetargi. Tak było i tym razem. Jesienią Ratusz ogłasza dwa postępowania:

I w pierwszym, i drugim przetargu startuje tylko producent bożonarodzeniowych świecidełek z Piastowa (Mazowieckie), który zaopatruje Lublin w świąteczne dekoracje od dziesięciu lat. Na „obsługę iluminacji”, czyli montaż, demontaż i transport z/do magazynu w Lublinie oraz usuwanie wszelkich uszkodzeń i awarii w ciągu sześciu godzin, miasto planowało wydać 175 tys. zł. Spółka Multidekor żąda 166,9 tys. zł. I to zlecenie – jak co roku – dostaje.

Drugi przetarg dotyczy trzech rzeczy – wspomnianych nowych iluminacji na obu staromiejskich bramach, girland nad głównymi uliczkami Starego Miasta oraz właśnie wykonania i montażu „instalacji oraz animacji świetlnych na fontannie na placu Litewskim”. Na to wszystko miasto chce wydać 640 tys. zł, a zleceniem jest zainteresowana tylko jedna firma. I także jest to Multidekor, który niemal idealnie wstrzeliwuje się w kwotę, bo chce 638,5 tys. zł.

Jak już pisaliśmy, przetarg na te usługi prezydent Krzysztof Żuk (PO) ostatecznie unieważnia – ze względu na „braki formalne” po stronie wykonawcy. W takiej sytuacji miasto może udzielić zamówienia z tzw. wolnej ręki. I tak robi. – W takim trybie przeprowadzono ponowne postępowanie i podpisano umowę ze spółką Multidekor na kwotę 637 855 zł brutto – informuje biuro prasowe Ratusza.

Zrzut ekranu 2025 12 03 110847 1
Umowy Urzędu Miasta Lublin ze spółką Multidekor z Piastowa na dekoracje świąteczne i napis „I Love Lublin”. Źródło: rejestrumów.umlublin.eu

Pół miliona wydane, ale efektu WOW nie było

Jeśli biuro Marketingu Miasta chciało migającą wszystkimi kolorami tęczy konstrukcją zapełnić zimą lukę po fontannie multimedialnej (która okazała się prawdziwym hitem), to raczej się to nie udało. Instalacja za 457 560 zł nie budzi nawet ułamka takiego zainteresowania. Do tego stopnia, że nawet gdy przez tydzień prawie jej połowa się nie świeci, to nikt tego nie zauważa.

– Ostatnia przerwa w działaniu iluminacji fontanny miała miejsce w poniedziałek (12 stycznia) i jeszcze tego samego dnia podjęto czynności, które pozwoliły przywrócić prawidłowe działanie iluminacji. Od tego czasu nie mieliśmy wiedzy ani zgłoszeń o jakichkolwiek problemach technicznych – opowiada Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta, gdy 20 stycznia pytamy, dlaczego od co najmniej tygodnia nie świecą się łuki. – Wczoraj (20 stycznia) ponownie zdiagnozowano przerwę w działaniu iluminacji fontanny i niezwłocznie zlecono prace naprawcze, które aktualnie trwają – informuje. Jeszcze tego samego dnia instalacja znowu działa w całości.

Zdjęciami czy filmami z nowej zabawki za blisko pół miliona próżno było też szukać na profilach miasta w mediach społecznościowych. Sam prezydent Żuk też wolał się fotografować na tle stojącej pod Ratuszem choinki, czy na urokliwym bożonarodzeniowym jarmarku zorganizowanym w tym roku wokół Trybunału Koronnego przez Warsztaty Kultury.

Na co konkretnie wydano blisko pół miliona? Zamówienie przewidywało, że konstrukcja do wyświetlania trzyminutowych animacji będzie mieć co najmniej 30 tys. punktów LED RGB na liniach świetlnych o łącznej długości 1000 m i składać się ze 170 elementów. To m.in. 36 „łuków świetlnych” wysokich na ok. 2 m i „pionowych strumieni świetlnych” o wysokości od 2,5 m do 10 m (96 szt.). Konstrukcja wykonana jest z aluminium lakierowanego proszkowo na kolor złoty i stali. O trytytkach ani słowa, a tych – gdy przyjrzymy się konstrukcji z bliska – są tutaj setki. Część pomalowana na złoto, część nie. – Skoro w założeniu ta instalacja to dekoracja, to dlaczego tak to właśnie wygląda w świetle dnia? – komentuje jeden z przechodniów, gdy fotografujemy konstrukcję.

Dorzuciły PGE i rada dzielnicy

W przeciwieństwie do innych bożonarodzeniowych dekoracji, które w tym tygodniu znikają z centrum miasta, kolorowe ledy na trytytki zostaną na dłużej. – Funkcjonowanie iluminacji świąteczno-noworocznej planowane jest także w kolejnych tygodniach zimowych: do momentu rozpoczęcia prac związanych z przygotowaniem fontanny do ponownego uruchomienia obiegu wody, czyli do końca lutego – odpowiada na nasze pytania biuro prasowe Ratusza.

Na plac Litewski instalacja ma wracać w kolejnych sezonach zimowych. Ile to będzie kosztowało? – Koszty transportu, montażu i demontażu instalacji w kolejnych sezonach będą znane po każdorazowym przeprowadzeniu postępowań na takie usługi – informuje Justyna Góźdź.

Ratusz podkreśla też, że miasto pozyskało partnerów Festiwalu Bożego Narodzenia, którzy przeznaczyli na świąteczno-noworoczne iluminacje blisko 400 tys. zł. Ci partnerzy to Rada Dzielnicy Stare Miasto (z rezerwy celowej pochdzącej z budżetu miasta) i Fundacja PGE.

Michał Makowski, Przewodniczący Zarządu Dzielnicy Stare Miasto, podkreśla, że środki z rezerwy celowej poszły na iluminacje, ale tylko na te staromiejskie. – Podobają mi się – mówi, gdy pytamy go o opinię na temat nowych girland wiszących nad Bramową i Grodzką. – Moim zdaniem nie musi być co roku tak samo – dodaje. I zdradza, że w przyszłym roku dekoracji na Starym Mieście możemy się spodziewać więcej. Dzielnicowy radny chciałby, by pojawiły się też w bocznych uliczkach – na Jezuickiej, Archidiakońskiej, Rybnej.

Z rejestru umów lubelskiego Ratusza wynika, że 16 grudnia ub.r. Fundacja PGE podpisała z miastem umowę darowizny na 250 tys. zł „na realizacje projektu: iluminacja fontanny na Placu Litewskim wraz ze strefą – Energia Wiedzy”.

Zapytaliśmy też miasto, dlaczego w tym roku wszystkie świąteczne iluminacje (prócz LED-owej instalacji w fontannie) zapalane były dopiero o godz. 16. Okazuje się, że na rozświetlanie deptaka i Starego Miasta lampkami w czasie szarych zimowych dni miasta nie stać. – Godzina uruchamiania iluminacji została ustalona z uwzględnieniem warunków oświetleniowych, optymalizacji zużycia energii oraz względów organizacyjno-technicznych. Takie rozwiązanie pozwala na uzyskanie odpowiedniego efektu wizualnego przy jednoczesnym racjonalnym gospodarowaniu energią – tłumaczy Kancelaria Prezydenta przez swoje biuro prasowe.

instal
Na Facebooku Miasta Lublin zdjęcie tej instalacji w fontannie zaleźliśmy tylko jedno. Za to wielokrotnie miasto chwaliło się cieszącym się popularnością lodowiskiem na Pl. Litewskim. Fot. Facebook Miasta Lublin

Na zdjęciu głównym: Iluminacja świąteczno-noworoczna w fontannie w świetle dnia. Fot. Jakub Szafrański

https://jawnylublin.pl/jest-droga-nijaka-ale-spojna-nowa-dekoracja-wyparla-te-ktora-zachwycala-sie-cala-polska/
https://jawnylublin.pl/zlota-arena-celebracji-czyli-na-co-ratusz-wydal-637-tys-zl/

19 komentarzy

  • Led pisze:

    Kto bogatemu zabroni ? Słuszną linię ma nasza władza.

  • MB pisze:

    To miasto to narzędzie masowej defraudacji pieniędzy,nikt mnie nie przekona,że jest inaczej.

  • Lublin w pigułce pisze:

    Lublin w pigułce, czyli udajemy, że
    jesteśmy metropolią
    jesteśmy stolicami
    odsnieżamy
    dostajemy nagrody
    mamy dobrą komunikację miejską
    itp
    itd

  • miasto na trytytki pisze:

    Niby w skali całego bizancjum te 0,5 mln to kwota niemal pomijalna.
    Ale takich tematów i temacików, typu jakieś dziwne ławki, placyki zabaw, fuszki ogrodnicze itp., są dziesiątki i z reguły towarzyszące temu „przetargi” wyglądają podobnie jak ten, czyli zgłasza się 1 chętny z ofertą w kwocie b. zbliżonej do maks. granicy.
    Natomiast każda złotówka, która może trafić do łapsk „plebsu” jest dokładnie oglądana z każdej strony.
    —————-
    Może to wyglądać, jakby to właśnie (być może z kimś zaprzyjaźniony) wykonawca wyliczał sobie, za ile mu się opłaci zrobić fuszkę i na podstawie tego „miasto” ustala górną granicę wydatku ogłaszaną w przetargu.
    Podobny (choć nieco inny) mechanizm może także działać w przypadku już grubych zadań, jak np. „zagospodarowanie” śmieci.
    Np. „miasto” wylicza, na ile dziesiątków mln zdoła w danym roku złupić „plebs” z tytułu podatku śmieciowego, a następnie duopol „wylicza” swoje oferty tak, aby ich suma była mniej więcej równa temu, co zbierze „miasto” jw., nie zaś kalkuluje na zasadzie koszt + jakaś rozsądna marża.
    —————
    R0zw0jofile zawsze w takich przypadkach lubią wrzucić: 'kto ci broni samemu stanąć w przetargu i zaproponować niższą cenę’.
    Otóż w realnym kapitalizmie konkurencja jest dla frajerów, takich np. którzy myślą, że to właśnie ich ż*bka czy ich kebsownia pobije inne, a potem kończą z długami i płaczem.
    Każdy robiący geszefty z gminą Cfaniakogród już wie, że nie ma sensu wtrącać się pomiędzy wódkę a zakąskę.

  • parasol ochronny nad kombinatorami to raczej nie jest przypadek pisze:

    @MB

    Ale ważne, że jak dotąd nikt nie złapał Nieuchwytnego Dewelo-Fantomasa za rękę.
    Albo jest on bardzo sprytny, albo ma status „Nietykalnego”, albo ewentualnie po prostu ubogaca kapitalistów dla idei i zgodnie z procedurami, które ustanowiło nie bez kozery kapitalistyczne państwo.
    Wpadki”samorządowców” i innych politruków w całej Styropianowej Bulandii są b. rzadkie – rzadsze niż w „totalitarnym” PRL i dotykają głównie jakichś płotek, które być może Ktoś Wyżej z jakichś powodów chce odsunąć od korytka.
    W Cfaniakogrodzie były 2 wyjątki, gdzie w sieci wpadły grubsze ryby – jeden jednak nie przyniósł żadnych konsekwencji (uznanie Duce za łamacza ustawy anty-korupcyjnej – ustawy najwyraźniej w praktyce zaplanowanej jako „dekoracyjna”), a drugi ciągnie się bodajże 7 lat (sprawa Mefistofallusa z Helvete DevilopmĘt).
    ————
    A w kapitalizmie trwonienie publicznych środków na cele ubogacania kapitalistów to nie „defraudacja”, a wspieranie r0zw0ju. Defraudacja to jak np. jakiś plebsiak wyłudzi kredyt czy zasiłek.

  • ? pisze:

    @kdewelorozwoju Korzystasz może czasami ze starego lub nowego dworca autobusowego?
    Nie rozumiem dlaczego busy się nie zatrzymują przy Auchan na Felinie, tylko najczęściej musisz wysiadać dopiero na Unii Lubelskiej. Myślałem że jak zrobią nowy dworzec to będzie gołym okiem widać, że z wielu miejsc można pojechać busem. Nawet na Kraśnickich częściej bus się zatrzymuje na przystankach komunikacji. Naprawili już tę windę na nowym dworcu? Dach też zrobili, tak się chwalili nim, a znowu pół roku jest niedostępny dla turystów i nigdy nie całodobowy.
    Kiedy „miasto” weźmie się za kamienice?

  • chcą wyelimonować plebs z Podzamcza pisze:

    Jeśli zrealizuje się „rewitalizacja” ala Wykrzywousty nie będzie już nawet przystanków na Podzamczu.
    Każdy plebsiak będzie podwożony bezpośrednio na Dworcową, żeby mógł kosztem kilkunastu dodatkowych minut przejazdu napawać się niepowtarzalną architekturą Dziadopolitalnego i nie psuć widoczków, szwendając się po zdżentryfikowanym Podzamczu.

  • transport zbiorowy to komunis pisze:

    Najprawdopodobniej „miasto” zdziera od każdego podmiejskiego przewoźnika jakiś haracz za możliwość korzystania z przystanku.
    Dlaczego? Jak można się domyślać, dlatego, żeby dołożyć kolejną cegiełkę do zniszczenia podmiejskich zbiorkomów, ponieważ takie opłaty z punktu widzenia budżetu sułtanatu są praktycznie pomijalne, natomiast z perspektywy busiarzy zmuszonych do działania w warunkach minimalnej zyskowności są już istotnym elementem kosztowym.
    ———
    Dlaczego neolib chce wykończyć także zbiorkomy podmiejskie, oprócz tych miejskich? Prawdopodobnie dlatego, że neolib od zawsze dążył do wsadzenia plebsu do indywidualnych puszek, bo obrót autami i paliwami napędza zyski kapitalistów, a efektywny transport zbiorowy jest przeszkodą dla realizacji tych planów.

  • ? pisze:

    Nawet nie udostępnili przystanku na Tysiąclecia w kierunku ronda z flagą, żeby się wygodnie przesiąść w 34, 31, 17, 5, 22, 57, 2, 18, 6… ten przystanek konkretnie
    zapodaj.net/images/d86a0a70035f5.jpg
    _
    A tu już świeża dzisiejsza rolka o nowym dworcu, czyli co nam się nie podoba w nim: m.youtube.com/shorts/LXsoylMWYbE

  • Rrr pisze:

    Za takie pieniądze można dom wybudować

  • ozdoby pisze:

    @Rrr
    To to już wiemy.
    Natomiast zawsze Plac Kaczyńskiego albo Plac Wolności są zawsze pomijane i nie ma tam do oglądania ozdób świątecznych. W Warszawie to nawet przy Pałacu w Wilanowie jest sporo ozdób.
    Tak mnie trochę zastanawia, dlaczego nawet nowe koloseum przy Dworcowej drugi rok z rzędu nie ma żadnego ozdobienia na święta – kto to będzie potem fotografował z powietrza i się lansował, hę?
    _
    Albo Tarasy Zamkowe czy tam Vivo Pivo, różnie gadają – coraz mniej ozdób świątecznych z roku na rok, kiedyś jak to się nazywało Tarasami Zamkowymi, to stała ładna choinka przy Unii Lubelskiej. Cała galeria bombki, lampki, wszystko. Teraz prawie nic i koniec. Ale teraz chyba Vivo Pivo ma inne zdanie. No ale za to mamy witający napis „CENTRUM HANDLOWE”, bo nikt nie wie, że tu się znajduje centrum handlowe, bo różowe logo nie wystarcza

  • jj pisze:

    zasiłki miesięczne na dożywianie to od lat kwoty rzędu 200zł bez żadnej waloryzacji inflacyjnej, a na jakieś patyki z taśmami led na trytki są setki tysięcy. SPOKO!

  • Krytyka pisze:

    Witam.. Mieście brud, smród, pełno śmieci, ulice nie odśnieżone jak i chodniki. I wiele innych spraw a na fanaberię bogaczy są pieniądze.. istna hańba żenada i wstyd . .

  • jtktk pisze:

    „Piotr Siuda
    Mądrali takich jak ty aż żal słuchać twoich deb[ilnych argumentowi teorii spiskowych. Jedynym powodem powstania dworca autobusowego w tym miejscu konkretnie było to że we wszystkich cywilizowanych miastach na świecie dworzec autobusowy powinien być obok dworca kolejowego. Ty chcesz chyba standardów białoruskich albo somalijskich pomylencu
    53 min”
    _
    @kroniki dewelorozwoju – co Pan na to. Ktoś padł ofiarą r0zw0j0zy. To „argument” na uwolnienie kurnictwa na Podzamczu i że tym był motywowany projekt nowego dworca.

  • zgrana płyta r0zw0j0filów pisze:

    r0zw0j0file, nie mając argumentów, uciekają się zawsze do demagogii i obśmiewania (ew. wyzywania od pisuarczyków).
    Jakby celem był dworzec pks przy pkp, a nie zaoranie dworca na 1000-lecia, to wystarczyło wyremontować już istniejący na Dworcowej dworzec pks.
    A skoro faktycznym celem jednak BYŁO zaoranie dworca na 1000-lecia, to w imię czego? Żeby tam zrobić skwer? Wybudować biurwowiec miejski? Czy może jednak co by nastawiać apartamĘtowców dedykowanych pod wynajem para-hotelowy, co zresztą wcale już nie jest nawet tajemnicą odkąd głos w sprawie zabrał Guru pato-urbanistyki, który pełni rolę faktycznego organu planistycznego w Dziadogrodzie?
    ————–
    W większości miast dworce pkp są w ŚCISŁYM CENTRUM (W-wa, Kraków, Gdańsk, Poznań, Łódź, Wrocław, Rzeszów, Białystok itd.), a nie peryferiach, jak niestety to ma miejsce w Dziadogrodzie (chyba z przyczyn ukształtowania terenu/zabudowy, a nie z czyjejś konkretnej winy). Pytanie: w imię czego powielać ten historyczny „błąd”, przenosząc na peryferia także komunikację pks, w tym zwłaszcza busy obsługujące trasy podmiejskie?
    W imię głupoty, czy może raczej dla dewelo-r0zw0ju?

  • chcecie konspiro-teorii to macie pisze:

    PS. Jest jeszcze inna opcja/hipoteza w kwestii motywów tej hucpy, która faktycznie ma pewne znamiona konspiro-teorii i która stawiałaby Duce w jeszcze gorszym świetle.
    Otóż wiadomo, że Jakubowicki Fan Taczer i Pinoczeta zaciekle nie znosi wszystkiego, co zbudował prl i w miarę swoich możliwości stara się to wymazywać z krajobrazu miasta i z pamięci, niezależnie czy ma to czy nie ma ekonomicznego sensu. (Tu postawię kolejną tezę, że gdyby nie kompleksowy remont biurwowca przy Wieniawskiej 14 zorganizowany przez „wsamraśnego” Pruszona, to budynek ten za rządów Nerona już podzieliłby los tego na Leszczyńskiego, aczkolwiek nie można wykluczyć, że w niedalekiej przyszłości taka rozp13rducha zostanie pod jakimś pretekstem zaaranżowana przez bandę).
    Odmianą tej teorii jest, że z jakichś przyczyn Dewelo-Neron w ogóle nienawidzi tego nieszczęsnego miasta i robi wszystko co może, żeby je zdemolować, zadłużyć, zniszczyć jego przyrodę, czy ogólnie: stworzyć podwaliny dla jego upadku w niedalekiej przyszłości.

  • Misio pisze:

    Ja bym umieścił tabliczkę „oglądać z daleka wyłącznie po zmroku” wtedy wygląda ładnie

  • ad personam pisze:

    @kd
    Tak ich zmasakrowaliśmy w ostatniej dworcowej rolce, że 90% komentarzy Obrońców nowego koloseum to już prawie same inwektywy. Jakie miasto to takie jełopy rządzą. „ZNAJDŹ SOBIE PORZĄDNEGO LEKARZA OD ŁBA”, „Może niech pokolenie Z zechce w takim razie wymrzeć i reszta będzie miała fajny dworzec…”, „Bzdury Pan opowiada.Proszę się lepiej doinformowac na temat dworca.”. To tylko kilka przykładów hejtu.

    Teraz pytanie klucz: czy cały ten projekt powstał po to, by uwolnić teren po starym dworcu na Podzamczu dla deweloperuchów? Brzmi jak plan. Tylko czemu kosztem pasażerów?
    Jeden deweloper szanuje ofiary systemów na Górkach, a drugi organizuje urządza place zabaw. Wiele można byłoby jeszcze podawać przykładów wśród tej grupy branżowej. To nie uczucia, a pozbawiony emocji osąd ocenny.

  • Marek Ekielski pisze:

    Instalacja zimowa na Placu Litewskim jest kapitalna. Miałem wielu gości spoza Lublina i wszyscy byli nią zachwyceni. Koszt nie wydaje się wcale wysoki biorąc też pod uwagę partycypację sponsorów. Trudno zrozumieć malkontentów. Taka ich mentalność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *