Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  23.07.2025 11:14

Inspekcja Pracy wejdzie do MPK Lublin

Inspekcja Pracy wejdzie do MPK Lublin

Udostępnij

Państwowa Inspekcja Pracy skontroluje miejską spółkę pod kątem łamania praw pracowniczych i mobbingu. Zrobi to na wniosek polityków PiS. – Ponad 650 kierowców jeździ w napięciu, są ścigani za opóźnienia, zmuszani do nadgodzin, zastraszani – alarmowali kilka dni temu.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

W tej sprawie do Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej i do Głównego Inspektoratu Pracy wystąpili działacze PiS: poseł Michał Moskal i miejski radny Tomasz Gontarz.

– Słyszeliśmy już od bardzo dawna różne niepokojące informacje dotyczące tego, jak traktowani są pracownicy MPK Lublin. O bardzo dużej, około 15-procentowej, rotacji kadr. O niedoborach kadrowych na poziomie 50 procent. O wydłużaniu zmian, które prowadzi do tego, że istnieje zagrożenie wypadkami. O braku podwyżek, co powoduje, że są to wynagrodzenia zupełnie nierynkowe – mówił kilka dni temu Moskal do dziennikarzy, których zaprosił na konferencję na Dworcu Lublin.

Radny Gontarz uderzał w jeszcze mocniejszy ton: – W Lublinie w ostatnim czasie kręcono drugi sezon serialu „1670”. Ja mam taką obawę, że trochę miasto Lublin, a przynajmniej MPK Lublin, staje się dzięki politykom PO takim folwarkiem pańszczyźnianym. Te głosy, które do nas docierają, odnośnie warunków pracy w MPK Lublin, nie tylko kierowców, są dosyć alarmujące.

Politycy PiS podkreślali, że cały czas zgłaszają się do nich pracownicy spółki. – Ponad 650 kierowców jeździ w napięciu, są ścigani za opóźnienia, zmuszani do nadgodzin, zastraszani, a mieszkańcy mają dość „znikających kursów” i chaosu w komunikacji. Tymczasem MPK tonie finansowo, a miasto pompowało w system dziesiątki milionów bez żadnej kontroli. Pracownicy są odzierani z godności, bez pryszniców, szatni, odpoczynku. Tak się nie buduje miasta przyjaznego ludziom – grzmiał Moskal.

Przypomnieli też sytuacje znane z doniesień prasowych. Na łamach Jawnego Lublina opisywaliśmy m.in. bliską współpracę związków zawodowych z zarządem spółki, reperkusje za zużycie podczas jazdy trolejbusem zbyt dużej ilości prądu, czy braki kadrowe wśród kierowców.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Ale trzeba też przyznać, że w minionym roku liczba nadgodzin spadła. A w porównaniu z chaosem, jakiego pasażerowie doświadczali jeszcze przez wiele tygodni po wprowadzeniu „rewolucji w miejskiej komunikacji”, sytuacja się unormowała. Pensje w spółce też nieco wzrosły. Ale rok 2024 MPK Lublin zakończyło stratą – 44 mln zł na minusie.

Główny Inspektorat Pracy poinformował właśnie posła Moskala, że kontrola w miejskiej spółce odbędzie się wkrótce. – W zakresie wskazanym we wniosku – zapewnia parlamentarzystę Urszula Langer, zastępca Głównego Inspektora Pracy. I dodaje, że Okręgowy Inspektorat Pracy w Lublinie dostał już odpowiednie wytyczne.

Szefostwo zatrudniającej 1300 osób spółki kontroli PIP się nie obawia. – Jesteśmy dużym przedsiębiorstwem, w związku z czym pewne problemy na pewno się pojawiają, ale staramy się je rozwiązywać wewnętrznie z pozytywnym skutkiem – skomentował wystąpienie posła i radnego na antenie Radia Lublin wiceprezes MPK Lublin Dariusz Tomasik. – Odnosząc się do kwestii płacowej, co roku te stawki są zwiększane, oczywiście w granicach możliwości finansowych spółki. W tym roku to będzie ryczałtowo od 250 do 570 zł dodatkowo, a przy stawce godzinowej – od 1,5 zł do 3,30 zł.

Władze spółki zapewniają, że w firmie wszystko jest w porządku. Ten sam front reprezentują związkowcy z MPK Lublin. Po konferencji polityków PiS trzy organizacje wystosowały wspólne stanowisko. „Pan poseł nigdy nie był w naszej spółce, nie próbował także zapoznać się z obecną sytuacją przedsiębiorstwa, w związku z tym trudno orzec, na podstawie jakich informacjach się opierał. Przypominamy, że nasz zakład pracy dwukrotnie nagradzany był jako „Pracodawca przyjazny pracownikom” w stosowaniu dobrych praktyk i przestrzegania prawa pracy. Nagrodę wręczali Spółce Prezydent RP Bronisław Komorowski oraz obecny Prezydent RP Andrzej Duda” – piszą przedstawiciele Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej RP, NSZZ „Solidarność” i ZZ Kierowców i Obsługi Komunikacji Miejskiej.

https://jawnylublin.pl/co-sie-dzieje-za-brama-mpk-lublin-zwiazki-zawodowe-dzialaja-preznie/

Nagrodą od Dudy chwali się też rzeczniczka prasowa spółki Weronika Opasiak (a wcześniej w Dzienniku Wschodnim Tomasz Fulara, zastępca prezydenta miasta i były prezes MPK).

Opasiak również podnosi argument, że „pan poseł nigdy nie był w naszym przedsiębiorstwie”. – Nigdy też nie wnioskował o jakiekolwiek dane na temat sytuacji w spółce, w związku z tym trudno orzec, na jakich informacjach się opierał – stwierdza. I podobnie jak jak związkowcy działania Moskala ocenia jako „próbę włączenia przedsiębiorstwa w działania stricte polityczne”.

Spółka zaprzecza też zarzutom o złych warunkach socjalnych i zbyt wysokiej liczbie nadgodzin. – W wyniku podjętych wzmożonych działań rekrutacyjnych w przeciągu roku na to stanowisko przyjęliśmy około 70 kierowców. Obecnie MPK Lublin zatrudnia 700 kierowców. Na ten moment sytuacja jest stabilna, ale cały czas rekrutujemy osoby posiadające wymagane kwalifikacje (prawo jazdy kat. D oraz kurs kwalifikacji wstępnej) – tłumaczy Weronika Opasiak. I dodaje, że darmowe kursy na prawo jazdy (po których trzeba pracować w miejskiej spółce) rozpoczną się nie we wrześniu jak planowano, ale już w sierpniu. – Obecnie wszystkie kursy i rozkłady realizowane są planowo – zapewnia.

Wylicza także, że średnie wynagrodzenie w firmie wynosi obecnie 7890 zł brutto, a kierowcy dostają jeszcze więcej – 8154 zł brutto. Ci z największym stażem mogą liczyć na ponad 9 tys. zł, a zaczynający pracę na 7,5 tys. zł.

Co do zarzutów o mobbing, to jest w MPK Lublin jedna taka skarga. Dotyczy opisywanej przez nas sytuacji pracownika, który ze stanowiska planisty został przeniesiony na kierowcę. Stało się po tym, jak upomniał się o podwyżki. W jego obronie stanęło 104 kierowców.

https://jawnylublin.pl/nie-pytaj-nie-wychylaj-sie-nie-pros-o-podwyzke-jak-sie-pracuje-w-mpk-lublin/

Gdy zaczęliśmy pisać o tym, co się dzieje za bramą MPK Lublin, sprawą mieli zająć się miejscy radni. Magdalena Szczygieł–Mitrus (Polska 2050, klub prezydenta Żuka) wnioskowała o przeprowadzenie w spółce kontroli. Mieli się tym zająć członkowie miejskiej Komisji Rewizyjnej. Zgodnie z planem pracy komisji, kontrola miała się odbyć w pierwszym kwartale tego roku i miała dotyczyć „problematyki spraw pracowniczych”.

Piotr Gawryszczak (PiS) wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej mówi nam, że radnym wyniki kontroli nie zostały jeszcze przedstawione. Nie ma ich – bo jak usłyszeliśmy w Biurze Rady Miasta – kontrola się jeszcze nie rozpoczęła.

Na zdjęciu: Radny Tomasz Gontarz i poseł Michał Moskal konferencję prasową na temat sytuacji pracowników MPK Lublin zorganizowali na Dworcu Lublin (Fot. sko)

https://jawnylublin.pl/w-mpk-lublin-stabilnie-44-mln-zl-straty-podatnicy-dorzucili-do-spolki-ponad-200-mln-zl/
https://jawnylublin.pl/jazda-kosztuje-krocie-ale-mpk-lublin-inwestuje-w-autobusy-wodorowe-bo-paliwo-ma-taniec/

Polecamy

Brak polecanych postów.