9 minut czytania • 28.11.2025 19:33
Ile z podatków, a ile na odsetki. Analizujemy projekt budżetu Lublina na 2026 rok
Udostępnij
Dochody mają wynieść 3,8 mld zł, a wydatki 3,96 mld zł. W projekcie przyszłorocznego budżetu wyczytaliśmy m.in., że z tytułu Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych prezydent Krzysztof Żuk planuje pozyskać 15 mln zł, a z zezwoleń na sprzedaż alkoholu 11 mln zł. Z kolei na liście wydatków jest ponad 5 mln zł na utrzymanie nowego Dworca Lublin. Samo sprzątanie i ochrona budynku kosztuje 310 tys. zł miesięcznie.
Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin
Przedstawione w tekście kwoty z projektu budżetu miasta na rok 2026 porównujemy do analogicznej uchwały z zeszłego roku – projektu budżetu miasta na rok 2025. Sprawozdania z wykonania budżetu za mijający rok jeszcze nie ma – ten dokument poznamy dopiero w czerwcu.
Na szkoły, MPK, pensje i diety radnych
W przyszłym roku miasto planuje wydać 3,96 mld zł. Tradycyjnie najwięcej na oświatę – 1,57 mld zł (prawie 90 mln zł więcej niż w tym roku).
Na transport pójdzie 409 mln zł (o 77 mln zł mniej w stosunku do tegorocznego planu). W tym są wydatki na przewóz pasażerów w komunikacji miejskiej. Ma to kosztować 240 mln zł (wzrost o 34,4 mln zł). Ponadto miasto planuje przekazać 75 mln zł spółce MPK Lublin z przeznaczeniem na „wydatki majątkowe”, a w rzeczywistości na „działalność publiczną”. – Pokryją dotychczasową różnicę pomiędzy poniesionymi kosztami świadczonych usług a otrzymanymi płatnościami i umożliwiają realizację powierzonych zadań – tłumaczy Joanna Stryczewska z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta.
Mniej będzie funduszy na remonty dróg – na każdą z trzech kategorii.
- na drogi powiatowe 16,2 mln zł (w tym roku planowano ponad 94 mln zł),
- na drogi gminne 6 mln zł (na ten rok planowano 26,9 mln zł)
- na drogi wewnętrzne 1,88 mln zł (na ten rok planowano 9 mln zł).
22,8 mln zł dopłacimy do lotniska (plan na ten rok wynosił 28,1 mln zł).
Planowane wydatki na administrację zwiększą się z 253 do 309 mln zł. To utrzymanie urzędów i pensje urzędników, ale także diety radnych i wydatki na promocję miasta (4,67 mln zł). Koszty funkcjonowania samego Urzędu Miasta Lublin przekroczą 200 mln zł przekroczą. Funkcjonowanie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego będzie kosztować 31,8 mln zł, a Zarządu Inwestycji Miejskich (nowa jednostka) – 7,5 mln zł. Większe będą też nakłady na Lubelskie Centrum Ekonomiczno-Administracyjne Oświaty (23,4 mln zł – wzrost o 6,9 mln zł względem planów na ten rok), do którego systematycznie jest przenoszona obsługa kadrowo-księgowa lubelskich szkół.
Miliony na utrzymanie Dworca Lublin i odsetki od kredytów
Sporą pozycją w przyszłorocznym budżecie jest utrzymanie nowego Dworca Lublin. Będzie to kosztować 5,2 mln zł (o 190 tys. zł mniej niż w tym roku), przy czym tylko 1,5 mln zł ma dworzec zarobić z opłat od przewoźników. Z nowego dworca korzystają autobusy i busy komunikacji podmiejskiej, krajowej i międzynarodowej, ale nie wszystkie, bo ostatecznie część przewoźników zdecydowała się zostać na starym dworcu na Al. Tysiąclecia. W projekcie budżetu zapisano też ponad 1 mln zł wpływów z toalet w tym budynku (kosztuje to 3 zł), bagażowni i korzystania przez kierowców z budynku socjalnego przy ul. Krochmalnej.
Zapytaliśmy miasto co generuje tak wysoki koszt dworca, który reklamuje się jako „jeden z najbardziej ekologicznych tego typu obiektów w Polsce”. Okazuje się, że pracuje tutaj 21 osób zatrudnionych w miejskiej spółce ZDiTM, a utrzymanie obiektu to przysłowiowa studnia bez dna.
– Największą część kosztów utrzymania obiektu stanowią usługi sprzątania i ochrony, które w tym roku do października wyniosły odpowiednio ok. 1,6 mln zł i blisko 1,5 mln zł. Kolejna pozycja ujęta w budżecie to koszty zakupu energii w wysokości około 0,5 mln zł. – wyjaśnia Joanna Stryczewska z biura prasowego lubelskiego ratusza.
Nietrudno policzyć, że miesięcznie sprzątanie Dworca Lublin kosztuje 160 tys. zł a jego ochrona 150 tys. zł.
Więcej o 20 mln niż w tym roku, bo 204 mln zł, prezydent miasta zaplanował na pomoc społeczną. Według szacunków najwięcej pieniędzy pochłoną Domy Pomocy Społecznej (64,9 mln zł), MOPR (50,2 mln zł), Zespół Ośrodków Wsparcia (27,2 mln zł), realizacja usług opiekuńczych (16,6 mln zł) oraz zasiłki stałe (13,9 mln zł).
Za to na odsetki od kredytów, pożyczek i obligacji Krzysztof Żuk planuje wydać 135,9 mln zł. To i tak mniej o 18 mln zł, niż w tym roku (spadek związany jest z obniżkami stóp procentowych). Poza tym spłacimy też „kapitał” od zaciągniętych wcześniej kredytów i wykup obligacji – to wydatek w kwocie 178 mln zł.
Spore są środki na „zadania z bezpieczeństwa publicznego”. – Na kwotę blisko 29 mln zł w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej składają się środki na modernizację wyposażenia budowli ochronnych (16,7 mln zł), zadania realizowane przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej (5,08 mln zł) i wykonanie przyłączy energetycznych w obiektach przygotowywanych jako „punkty wsparcia odporności społecznej” (ok. 7 mln zł) – precyzuje Joanna Stryczewska.
Na walkę ze smogiem, z którym miasto ma problem nie od dziś, prezydent zaplanował jedynie 1,9 mln zł. Z sumy przeznaczonej w przyszłym roku „na ochronę powietrza i klimatu” 900 tys. zł zł pochłonie Program Ograniczania Niskiej Emisji, a 1 mln zł na „Ciepłe Mieszkanie”. Ta ostatnia kwota „wynika z umowy zawartej w 2024 r. z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i stanowi zabezpieczenie środków na końcowe rozliczenia programu”. – W przyszłym roku środki będą wykorzystywane wyłącznie na wypłatę i rozliczenie już przyznanych dotacji, a nie na udzielanie nowych – wyjaśnia Stryczewska.
Na co znajdą się pieniądze
Wydatki majątkowe (inwestycyjne) to 14,4 proc. wydatków budżetowych. To niemal tyle samo, co prezydent planował na ten rok, choć mniej, niż jest szacowane obecnie tegoroczne wykonanie (13,9 proc.).
Największe (kwotowo) przyszłoroczne inwestycje to:
- 84,8 mln zł na projekt „Rozwój zintegrowanego systemu transportu publicznego na terenie miasta Lublin” (dofinansowane ze środków UE), w tym przebudowa al. Unii Lubelskiej wraz z budową mostów na Bystrzycy, budowa Węzła Trześniowska, przebudowa ul. Zana, zakup 15 autobusów elektrycznych.
- 75 mln zł dotacji dla MPK Lublin na wydatki majątkowe (w tym zakup autobusów wodorowych),
- 34,3 mln zł na kontynuację budowy nowej siedziby Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 26 (w tym 27,4 mln zł z budżetu państwa).
- 22,8 mln zł na objęcie udziałów w Porcie Lotniczym Lublin.
- 18,5 mln zł na budowę budynku mieszkalnego przy Wrońskiej 5 (w tym 18 mln zł dotacja z Funduszu Dopłat).
- 16,7 mln zł na wydatki związane z realizacją zadań wynikających z ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej (dofinansowanie z budżetu państwa).
- 14,4 mln zł na rewitalizację Błoni pod Zamkiem (dofinansowane ze środków UE).
- 12,2 mln zł na budowę budynków mieszkalnych w os. Felin (w tym 4,4 mln zł z Funduszu Dopłat).
- 11,6 mln zł na budowę Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży (dofinansowane ze środków UE).
- 10 mln zł na wykup gruntów pod budowę cmentarza komunalnego przy ul. Zelwerowicza.
- 9 mln zł na rozbudowę i przebudowę amfiteatru oraz skweru przy ul. Montażowej 12-14-16 (dofinansowane ze środków UE).
- 8,5 mln zł na przebudowę budynku przy ul. Bronowickiej 3 w celu nadania mu nowych funkcji społecznych oraz utworzenia dostępnych i przyjaznych dla korzystających warunków i przestrzeni (dofinansowane ze środków UE).
- 8 mln zł dla MOSiR.
- 6,5 mln zł na budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 15 (w tym 2,5 mln zł dotacja z budżetu państwa).
- 5,67 mln zł na modernizację boiska do piłki nożnej i wykonanie bieżni okrężnej przy Szkole Podstawowej nr 30 w Lublinie (w tym 2,2 mln zł z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej),
- 5,4 mln zł na przebudowę ul. Janowskiej.
Lublin na tle innych miast
W porównaniu z miastami podobnej wielkości projekt przyszłorocznego budżetu miasta wypada dość blado. I tak np. prezydent Bydgoszczy, przy niemal identycznych dochodach, planuje przeznaczyć o 340 mln zł więcej na inwestycje, niż ma to miejsce w Lublinie. Prezydent Katowic zaplanował o 291 mln zł więcej na inwestycje przy dochodach zaledwie o 40 mln zł większych, niż w Lublinie. Nawet w Białymstoku na inwestycje zaplanowano więcej środków, mimo że dochody tego miasta są o ponad 10 proc. mniejsze niż Lublina.
| Miasto | Dochody | Wydatki | Wynik (deficyt) | Wydatki majątkowe | Odsetek wydatków majątkowych |
| Rzeszów | 2 537 964 530 zł | 2 674 563 347 zł | – 136 599 817 zł | 411 302 221 zł | 15,38% |
| Białystok | 3 441 015 135 zł | 3 738 808 966 zł | – 297 793 831 zł | 635 830 429 zł | 17,01% |
| Lublin | 3 801 069 757 zł | 3 963 784 309 zł | – 162 714 552 zł | 571 181 274 zł | 14,41% |
| Bydgoszcz | 3 819 155 617 zł | 4 049 100 872 zł | – 229 945 255 zł | 915 235 926 zł | 22,60% |
| Katowice | 3 841 519 906 zł | 4 238 696 080 zł | – 397 176 174 zł | 862 046 158 zł | 20,34% |
| Szczecin | 4 582 621 964 zł | 4 822 776 151 zł | – 240 154 187 zł | 963 881 147 zł | 19,99% |
Skąd pieniądze? Z podatków, śmieci, akcyzy i ZPI
Dochody miasta mają wynieść 3,8 mld zł. Największą część stanowi udział w podatku PIT. W przyszłym roku z tego tytułu do kasy miasta wpłynie łącznie 1,73 mld zł. Do tego ponad 157 mln zł z udziału w podatku CIT. Ze środków centralnych jest też wypłacana subwencja ogólna, tym razem w kwocie 306 mln zł (w tym roku planowano 281 mln zł).
Drugim istotnym źródłem dochodów są podatki lokalne. Wśród nich najważniejszy dla kasy miasta jest podatek od nieruchomości. Rada Miasta w październiku zgodziła się na podniesienie stawek, dzięki czemu w przyszłorocznym budżecie znajdzie się 298 mln zł wpłat za lokale należące do osób prawnych (wzrost o 23 mln zł) oraz 83 mln zł od lokali mieszkalnych (wzrost o 1 mln zł).
Z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi miasto planuje pozyskać 146 mln zł, a z zezwoleń na sprzedaż alkoholu 11 mln zł (tyle samo, co w tym roku). Do tego 3 mln zł z opłaty za sprzedaż tzw. „małpek” (wzrost o 400 tys. zł).
Nową pozycją w budżecie są pieniądze związane z procedurami Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. To dość nowe narzędzie w rękach deweloperów – jako pierwszy z gotowym ZPI dla ponad stuhektarowego terenu górek czechowskich przyszedł TBV Investment (i zgodę na zabudowę dostał). Z tytułu ZPI prezydent chce pozyskać 15 mln zł. – To prognozowane wpływy od inwestorów wynikające z już złożonych wniosków w ramach trwających procedur Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. Na tym etapie nie są to środki przypisane do konkretnych lokalizacji, a ostateczna wysokość wpływów może ulec zmianie i zależy od dalszych negocjacji – wyjaśnia Kancelaria Prezydenta.
Większe mają być dofinansowania ze środków europejskich. Miasto zamierza pozyskać z tego źródła 129 mln zł (w tym roku planowało pozyskać 74 mln zł).
Z zysku spółek miejskich do kasy miasta ma trafić 14 mln zł (w tym roku było to 8 mln zł). Ponownie zaplanowano zbycie udziałów w Targach Lublin (20 mln zł), które nie udało się sprzedać już w tym roku. Natomiast definitywnie prezydent Żuk wycofał się z wypłaty 100 mln zł ze spółek miejskich. Na ten rok zaplanował „umorzenie” udziałów miasta w MPWiK i LPEC, dzięki czemu obie spółki miały wpłacić na konto ratusza łącznie 100 mln zł. Już wiadomo, że do tego nie dojdzie, bo spółki takich pieniędzy nie mają.
Bo dzieci w żlobkach jest mniej
Mniejsze pieniądze do kasy miasta wpłyną z opłat za pobyt dzieci w żłobkach – zaplanowano tylko 16,5 mln zł, aż o 7 mln zł mniej niż w tym roku. – Spada zapotrzebowanie na opiekę nad dziećmi do 3. roku życia, co jest konsekwencją m.in. zmian demograficznych i zmniejszającej się liczby urodzeń oraz rozwiązań systemowych pozwalających rodzicom dzieci w wieku do lat 3 na korzystanie ze wsparcia finansowego w ramach rządowego programu „Aktywny rodzic” – wyjaśnia Stryczewska.
Nieco mniejsze mają być też wpływy za zajęcie pasa drogowego (3,6 mln zł w przyszłym roku przy 4,7 mln zł planowanych na ten rok) oraz ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej (78 mln zł vs 80 mln planowane na 2025). Jednak już wiadomo, że aż tyle biletów się w tym roku nie sprzedało. – Aktualnie przewidywane dochody z tego tytułu w 2025 r. to kwota na poziomie 72 mln zł – informuje biuro prasowe Ratusza. – Zaplanowane na 2026 rok wpływy ze sprzedaży biletów komunikacji zbiorowej uwzględniają wzrost cen biletów o ok. 10 proc. (z wyjątkiem abonamentów za bilety okresowe dla posiadaczy Lubelskiej Karty Miejskiej).
Mniej też miasto zarobi na systemie roweru miejskiego – 225 tys. zł wobec 315 tys. zł zaplanowanych na ten rok. Prawdopodobnie chodzi o urealnienie wpływów z opłat za wypożyczenia.
Niższe mają być również wpływy z opłat za korzystanie z cmentarzy oraz za udostępnianie urn niszowych w kolumbarium. Łącznie z tych źródeł miasto ma pozyskać 3,47 mln zł, podczas gdy na ten rok zaplanowano 4,9 mln zł.




Dziadopolitalny działa tak, jak zaplanowano w ramach r0zw0ju: mamy rozpierduchę komunikacyjną – miejską i podmiejską – + znaczące dodatkowe koszty utrzymania, podczas gdy „stary” dworzec na Podzamczy nie dość, że posiadał i nadal posiada lepsze skomunikowanie z kluczowymi obszarami, do których dojeżdżają ludziska z okolicznych gmin, takimi jak szpitale, czy urzędy (do większości których można stamtąd dojść pieszo <10 min.), ale jeszcze dodatkowo był obiektem samofinansującym się z opłat przewoźników.
———–
Owszem – stan dworca na Podzamczu można określić jako 3-światowy, ale jest to skutkiem decyzji politycznych, w tym m.in. zapisów planistycznych przegłosowanych przez dewelo-radę Folwarku Dziadogród, która chciała tam widzieć "akademiki".
Nic dziwnego, że wobec takiego dictum (oraz z uwagi na ponadpartyjną kolaborację w zarzynaniu transportu podmiejskiego) obecny "właściciel" nie miał podstaw do wydania środków na rewitalizację tego obiektu, nawet pomimo tego, że dworzec na Podzamczu można było doprowadzić do najwyższych standardów za 10% tego, co Szastacz wyłożył na dziadopolitalne bizancjum.
———–
PS. Ja mam w głowie gotowy scenariusz filmiku, który pokazałby prawdziwe oblicze Dziadopolitalnego: nieprzyjazne przestrzenie, hektary pustych stanowisk, pusty budynek "poczekalni" tak licznie nagradzany, absurdy parkingowe itp., ale ja niestety nie param się wideo-twórczością. Tylko podsuwam pomysł komuś, kto byłby w stanie pokazać w 5 minutowej "rolce" tą beznadzieję jako kontrę do r0zw0jowych Fu!Lies.
@kd Już przed rokiem krytykowaliśmy puste stanowiska i zbyt małą ilość metalowych ławek o peronach oddzielonych od hali jezdniami na YouTube czy na TikToku. PS. Jawny Lublin nadal bez konta na TikToku XD.
To też jest ciekawe z w/w artykułu: „Na walkę ze smogiem, z którym miasto ma problem nie od dziś, prezydent zaplanował jedynie 1,9 mln zł. Z sumy przeznaczonej w przyszłym roku „na ochronę powietrza i klimatu” 900 tys. zł zł pochłonie Program Ograniczania Niskiej Emisji, a 1 mln zł na „Ciepłe Mieszkanie”.
Nic Lublin nie robi z problemem smogu od lat. A jeśli dojdą do tego (nieekologiczne) trzy spalarnie śmieci w Lublinie, to całkiem się zadusimy.
Podążając za tym, co napisał Jacek Skiba na swoim Facebooku: W kioskach jest dostępne „Chwila dla Ciebie” o (nie)potrzebie budowy spalarni śmieci w Lublinie. W Mińsku, Moskwie i Lublinie nie przeczytasz niestety prawdy niewygodnej dla władzy. Niestety lokalne media (KL, DW, TVP Lublin, Spotted), nie są zainteresowane przekazywaniem informacji na ten temat.
Jeszcze kwestia mniejszych wydatków na inwestycję, no ciekawe co Pan Radny z PKŻ pod spodem, jak usprawiedliwi mniejszą kasę na inwestycję. Inflacją?
Sam budynek nowego (bardzo drogiego w utrzymaniu) dworca też nie jest jakiś nie wiadomo jaki duży, a na poczekalnię, jak pisał @kd, trzeba iść na I piętro, co jest utrudnieniem dla wielu osób.
„Utrzymanie urzędów i pensje urzędników, ale także diety radnych” – a po co mamy utrzymywać tych radnych, w tym jednego z forum, który skubie podatników, choćby podwyżkami cen biletów? Byłbym za podwyżką, ale tylko pod jednym warunkiem, poprawa usług. Ale to nie nastąpi, dlatego jestem na nie.
Lotnisko? 13 lat po otwarciu (otwarcie 1.12.2012), lotnisko nadal nie oferuje lotów za koło podbiegunowe (np. Tromso) albo nawet na Islandię czy na Wyspy Owcze. Zamiast tego, cały czas słyszymy o nowych kierunkach na 30°N, jak Egipt. Żadnej oferty dla ludzi, którzy kochają śnieżne i mroźne zimy.
„Mniejsze pieniądze do kasy miasta wpłyną z opłat za pobyt dzieci w żłobkach – zaplanowano tylko 16,5 mln zł, aż o 7 mln zł mniej niż w tym roku. – Spada zapotrzebowanie na opiekę nad dziećmi do 3. roku życia, co jest konsekwencją m.in. zmian demograficznych i zmniejszającej się liczby urodzeń oraz rozwiązań systemowych pozwalających rodzicom dzieci w wieku do lat 3 na korzystanie ze wsparcia finansowego w ramach rządowego programu „Aktywny rodzic” – wyjaśnia Stryczewska.”
To akurat dobrze, bo ludność Lublina faktycznie spada, bo ludzie uciekają do sąsiednich gmin. Lecz to problem wielu miast.
PPS.
Wiadomo, że w skali całego mechanizmu szastania, takie marne 5 mln na utrzymanie Dziadopolitalnego to kwota pomijalna.
Ale trudno już zignorować 340 mln wyszastane na wyrychtowanie tego bizancjum, które – choć nominalnie wlicza się w „inwestycje” – de facto jest czymś w rodzaju anty-inwestycji, ponieważ rezultaty są odwrotne od deklarowanych. Tzn. zamiast usprawnienia komunikacji mamy jej pogorszenie.
———
Ale jest jeszcze inny wymiar. Praktycznie każda „inwestycja” w ramach r0zw0ju automatycznie generuje dodatkowe koszty, które z roku na rok rozkładają się na coraz to mniejszą liczbę mieszkańców Folwarku.
Wśród tych „inwestycji” praktycznie nie ma takich, które zorientowane byłyby na redukcję kosztów – czy to kosztów funkcjonowania aparatu miasta per se (np. racjonalne wykorzystanie własnych nieruchomości), czy kosztów życia dla statystycznego Dziadogrodzianina – wszystko od śmieci, poprzez politykę (anty-)mieszkaniową, aż do komunikacji organizowane jest tak, żeby zmaksymalizować napychanie kabzy kapitalistom.
@make life harder Oto te „nagrody”, którymi nas próbował tak raczyć najprawdopodobniej właśnie T.Fulara w komentarzach na JL:
kurierlubelski.pl/zastepca-prezydenta-fulara-dostajemy-tyle-nagrod-za-komunikacje-miejska-ze-mozemy-byc-dumni-kto-i-za-co-tak-naprawde-docenil-lublin/ar/c1p2-28215511?utm_source=Facebook&utm_medium=kurier lubelski&utm_campaign=grafikalink
Grubo ostatnio Kurier jedzie po Ratuszu; mają u mnie dużego plusa.
Marzniesz na przystanku, bo autobus Ci uciekł w ostatniej chwili? Proszę bardzo:
„Wydaje mi się, że większy wpływ na to, czy ktoś marznie na przystanku, ma pogoda. Sama komunikacja miejska oczywiście też jest elementem istotnym, ale zapewniam państwa, że u nas w autobusach jest ciepło, jest też sparametryzowana temperatura – przekonywał Fulara.”
Ten cytat znalazł się w rolce youtube.com/watch?v=3hpEvWBl9jY
Sensownie skonstruowany preliminarz i przede wszystkim mikry deficyt. Z roku na rok będzie lepiej bo UE będzie sypać kasę z tytułu ESK
I dlatego powtarzam do znudzenia – tyko #Referedum nas uratuje. Zabrzowi się udało, czemu nam ma się nie udać? Jedynie Polscy Patryjoci z PiS mogą uratować to nieszczęsne miasto w staczaniu się.
Serce też boli na niwekorzystanie Lotniska. Oprucz jak wspominałem nadal nie oferuje lotów za koło podbiegunowe, to mogło by ofertowaċ loty wycieczkowe nad Antarktydą, Przylądkiem Horn lub chociaż nad Grenlandią w tą i na zad. Bez problemu znaleźli by chętnych !
Nie będzie żadnego referendum, Fulara.
sam sobie leć na Antarktydę, wystarczająco zadłużyłeś MPK. Ale lot do Chile, o którym wspominasz, nie byłby akurat wcale taki zły, na koniec świata.
Nie chce nam się czytać tych zestawień i projekcji finansowych, ale najważniejsze to mały deficyt i za kadencji Pana dr. Żuka Kozi Gród się niesamowicie rozwinął; najwięcej z miar na Ścianie Wschodniej. Ukoronowaniem Jego kadencji będzie tytuł ESK oraz zdjęcie odium kaczystowskiej WSAMRAŚNOŚCI która dusiła mieszkańców
Bez odbioru…
Bodajże do 2013 ustawowy limit zadłużenia „samorządów” wynosił do 60% dochodów WŁASNYCH (tj. bez subwencji ogólnych i dotacji celowych).
To się jednak zmieniło w taki sposób, że obecnie ten limit niby to wynosi 100% – do którego Dziadogród już się zbliża (planowane dochody ogółem 3800 mln minus subwencja 300 mln = 3500 mln, a prognozowane zadłużenie na koniec 2026 = 2800 – wskaźnik = 80%).
———-
Ale r0zw0jowcy raczej nie muszą się martwić, że Szastaczowi „zabraknie pieniędzy”, a już na pewno nie na napychanie kieszenie kapitalistów.
———-
O ile dobrze pamiętam przed ostatnimi „wyborami samorządowymi” eK0nom z Jakubowic sadził się, że miasto zacznie „spłacać dług”.
Niestety w kapitalizmie późnego stadium taki scenariusz nie jest możliwy, chyba że rolę gwarantowania zysków lokalnym kapitalistom przejąłby w miejsce „samorządów” budżet centralny, np. zwiększając odsypy z pit, czy innych danin.
W przeciwnym przypadku wszystko by się posypało.
———-
„Limity długu” to obecnym systemie nic innego jak socjotechnika, która ma „uzasadniać” cięcia wydatków/podwyżki opłat tam, gdzie dotyczyć to będzie „plebsu”.
Nie ma praktycznej możliwości, aby „samorząd” odmówił wyszastania siary na coś, czego zażyczą sobie kapitaliści sprawujący FAKTYCZNĄ władzę w danym mieście, oczywiście w granicach pewnego rozsądku, czyli w ramach obecnej kultury ubogacania, która nadal obstaje przy wersji, że „wolny rynek działa” i że zadłużenie publiczne to „chwilowa potrzeba” umotywowana dowolnie wyciągniętym z wiadomo skąd „argumentem”, typu że „długi są niezbędne żeby pozyskiwać fundusze z UE”.
———
Argument zawsze się znajdzie do czasu, kiedy zadłużenie gmin osiągnie poziom, w którym stanie się ona całkowitym zakładnikiem instytucji finansowych. Wtedy do akcji wkroczą jacyś delegowani przez kapitalistów komisarze, którzy zarządzą wyprzedaż wszystkich pozostałych jeszcze aktywów gminy.
———
Krętacz z Jakubowic jest jednym z prymusów wdrażania tego scenariusza i dlatego właśnie obsypywany jest licznymi nagrodami i medalami przyznawanymi przez sorosowców.
——–
Człowiek z Wypchanym Portfelem może się wyprowadzić z upadającego miasta w dowolnej chwili – i dużo ich tak robi już obecnie. Ale „plebs” jest uwiązany, w tym często mini-ratkami na swój apartemą. I to to chodzi.
PS. Dlaczego piszę o goP0darzu Dziadogrodu jako o prymusie sorosowego gospodarowania?
Wg. rzepy na koniec 2024 Dziadogród znajdował się na 3-ciej pozycji w ujęciu poziomu zadłużenia miast wojewódzkich przypadającego na 1 mieszkańca, za Karkowem i tonącą Łodzią.
Karków się jakoś pewno wybroni, bo tam jeszcze ciągle z jakichś przyczyn demografia rośnie, ale typuję, że właśnie Dziurawa Łódka i Dziadogród to będą pierwsze „metropolie”, które zostaną przejęte za długi i całkowicie rozszabrowane.
—–
PS. Znowu na JL podczas pisania komentów zapisują się na dysku jakieś szpiegujące pliki.
PPS.
CO mam na myśli, pisząc „rozszabrowane”?
Otóż wejdzie jakiś nominowany przez kapitalistów, być może lokalnych, a zalegitymizowany przez ustawodawcę/ministerstwo „komisarz”, którego zadaniem będzie rozdysponowanie pozostałego majątku truchła gminy pomiędzy kapitalistów, najprawdopodobniej w trybie bezprzetargowym.
W pierwszej kolejności szaber obejmie empewik, elpec oraz pozostałe jeszcze na majątku nieruchomości.
W drugim kroku będą cięcia do kości pozostałości „socjalu”, nakładów na utrzymanie infrastruktury drogowej oraz komunikacji zbiorowej, nie wspominając już o utrzymaniu zieleni.
————
Projekt 'Sanacja 2.0′ stanie się faktem, a notabene tym samym zrealizuje się cel, o który walczyli „wyklęci” po IIWŚ.
————
Jakieś 20% populacji autochtonów, która posiadać będzie takie możliwości, dokona ewakuacji, ale cała reszta „plebsu” uwiązana czy to kredytem czy obowiązkami rodzinnymi zostanie i będzie odrabiać pańszczyznę, żyjąc w ciągłym strachu przed odkręceniem kranu z wodą czy włączeniem ogrzewania, czy uciekając się w desperacji do masowej prostytucji tak, jak to było w l. 30-tych XX-wieku.
———–
Ew. braki w sile roboczej będą na bieżąco uzupełniane z krain, gdzie poziom życia jest jeszcze niższy.
———–
To wszystko będzie miało miejsce za 1-szej albo 2-giej kadencji kolejnego Namaszczonego namiestnika o imieniu Pana Fu!Liar.
Bardzo dobra analiza i trafne porównanie do Sanacji. Zbliża się III wojna światowa i po niej wszystko wyzeruje się jak po Sanacji.