Wesprzyj Kontakt

8 minut czytania  •  26.05.2026 13:48

Ile płaci poseł? „Nie ma co narzekać”

Ile płaci poseł? „Nie ma co narzekać”
W biurze poselskim Marcina Romanowskiego była rozdawana papryka a przed Wielkanocą jaja (Fot. Marcin Romanowski Facebook)

Udostępnij

Z 25 tys. zł miesięcznie, które parlamentarzysta dostaje na biuro poselskie, musi opłacić czynsz, media, materiały biurowe i pensje swoich pracowników. Ile płacą lubelscy posłowie? U jednego można liczyć na blisko 200 tys. zł rocznie. U innych na najniższą krajową.

Ryczałt na prowadzenie biura poselskiego to 25 tys. zł miesięcznie. Takie biuro parlamentarzysta musi utworzyć. Może też powołać do życia filie, ale ta kwota nie zostaje wówczas zwiększona.

Z ryczałtu mogą być pokrywane m.in. wydatki na wynagrodzenia pracowników biur poselskich, tłumaczenia, ekspertyzy i opinie sporządzane bezpośrednio u wybranych ekspertów, usługi telekomunikacyjne związane z wykonywaniem mandatu poselskiego i przejazdy posła samochodami w związku z wykonywaniem mandatu. – czytamy na stronie internetowej Sejmu. – Ryczałt może być też przeznaczony na pokrycie wydatków bieżących takich jak czynsz, opłaty za energię elektryczną i cieplną, gaz i wodę oraz prace porządkowe, konserwację i naprawę sprzętu technicznego biura oraz koszty jego eksploatacji, drobne naprawy i remonty, podróże służbowe pracowników, zakup materiałów biurowych, prasy, wydawnictw, środków bezpieczeństwa i higieny pracy oraz koszty obsługi rachunkowo-księgowej i bankowej biura.

pieniądze z kasy Sejmu nie mogą być wykorzystywane na finansowanie partii politycznych, organizacji społecznych, fundacji oraz klubów i kół poselskich i parlamentarnych. Wykluczone też jest finansowanie działalności charytatywnej, sponsorskiej oraz prowadzenie kampanii wyborczej.

I tak na przykład Anna Baluch, posłanka PiS z Kraśnika, ma biuro w tym mieście i jego filię w Opolu Lubelskim. Bożena Lisowska (KO) swoje główne biuro ma w Lublinie, a filię w Kraśniku. Z kolei Sławomir Zawiślak z klubu Konfederacji urzęduje w Zamościu i prowadzi też biuro w Hrubieszowie.

Posłowie muszą nie tylko dokładnie informować Kancelarię Sejmu, ile mają biur i gdzie się one znajdują, ale także, na co wydają przyznane pieniądze, kogo zatrudniają i ile przeznaczają na wynagrodzenia. Może się jednak zdarzyć, że poseł lub posłanka nie wykorzysta całej przyznanej kwoty (25 tys. zł). Wówczas te oszczędności przechodzą na kolejny rok kadencji. Dlatego w rocznych sprawozdaniach z prowadzenia biur posłowie często podają kwoty wyższe niż teoretycznie im przysługują.

I tak Monika Pawłowska (PiS) w 2025 r. (ryczałt wówczas wynosił 23,5 tys. zł miesięcznie) na biuro miała do dyspozycji ponad 281 tys. zł, czyli 1,8 tys. zł więcej niż wynikałoby to z prostych matematycznych wyliczeń. Posłanka nie spożytkowała wszystkiego – zamknęła się w kwocie blisko 242 tys. zł. Na kolejny rok zostało jej ponad 66 tys. zł.

Jak już jesteśmy przy Monice Pawłowskiej, to ponad 48,5 tys. zł wydała na przejazdy związane z wykonywaniem mandatu, czyli tzw. kilometrówki. Do tego trzeba doliczyć 25,4 tys. zł za wynajem samochodu. Z kolei 15,3 tys. zł za obsługę strony internetowej (nadal w przygotowaniu). Ponad 33 tys. zł pochłonęło wynajęcie lokalu na biuro. Najdroższa pozycja to jednak wynagrodzenie pracowników – 78,5 tys. zł. O tym szerzej za chwilę.

Poseł za granicą, w biurze jajka i papryka

15 października 2024 r. prokurator przedstawił Marcinowi Romanowskiemu (PiS) 11 zarzutów w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Romanowski to poseł klubu PiS wybrany z okręgu nr 7 (chełmsko-zamojski), który do niedawna przebywał na Węgrzech gdzie wyjechał w 2024 r. po przedstawieniu zarzutów, a teraz najpewniej jest w USA.

Nie przeszkadza to posłowi prowadzić biur w Biłgoraju i Hrubieszowie. Zgodnie z wysłanym do Sejmu rozliczeniem w 2025 r. wydał na nie 281,4 tys. zł.

Najważniejsze wydatki posła Marcina Romanowskiego:

  • Wynagrodzenia pracowników (umowy o pracę) — 191 325 zł
  • Pozostałe formy zatrudnienia — 14 000 zł
  • Utrzymanie lokalu (m.in. czynsz) — 41 581 zł
  • Księgowość i obsługa rachunkowa — 12 561 zł
  • Strona internetowa — 12 360 zł

Być może w jednej z pozycji powyższego zestawienia zawiera się też koszt zakupu papryki, która była w październiku 2025 roku rozdawana w biurze posła. – Zapraszam już w poniedziałek od godziny 10:00 na darmową, świeżą, niepryskaną paprykę od pana Tomka. Czekać będzie pod moim biurem poselskim w Biłgoraju, przy ul. Kościuszki 11 (naprzeciwko Urzędu Miasta, na Placu Wolności) – pisał na swoim profilu facebookowym Romanowski. I tłumaczył, że tą akcją chce pomóc rolnikowi. – Wszyscy widzimy, w jak dramatycznym stanie jest dziś polskie rolnictwo: horrendalne ceny nawozów, brak dopłat, nadciągająca nieuczciwa konkurencja z krajów Mercosur, a już teraz ceny skupu są znacznie poniżej kosztów produkcji. Warzyw często nie opłaca się nawet zbierać – wyjaśniał.

Pod koniec marca br. poseł Romanowski rozdawał jajka.

Ile płaci poseł?

Zgodnie z wyliczeniami GUS średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw w województwie lubelskim w marcu br. wynosiła 7 915,91 zł.

Marcin Romanowski zgłosił Kancelarii Sejmu troje pracowników (Szymon Borowiec, Agata Godek, Krzysztof Gronek) i jedną asystentkę społeczną (Iwonę Sieńko). Większość z nich doświadczenie zawodowe zdobywała w Lasach Państwowych, które w erze PiS były ostoją Suwerennej Polski – formacji Zbigniewa Ziobry, w której był także Romanowski. Sieńko pracowała w Nadleśnictwie Tomaszów, Borowiec i Gronek w Nadleśnictwie Biłgoraj.

Choć jeszcze w styczniu 2025 roku dziennikarze Nowej Gazety Biłgorajskiej doliczyli się aż ośmiu pracowników posła, którego nie było wówczas w Polsce. Ostatnim zatrudnionym był Józef Wojnicki, wcześniej pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości, w którym wiceministrem był Romanowski. Na pensje w 2025 roku poseł przeznaczył ponad 191 tys. zł. Jeżeli podzielić to na trzy osoby, to kokosów nie ma. Daje to średnio 63,7 tys. zł rocznie na głowę, czyli 5,3 tys. zł miesięcznie.

Dokładnie zero. Tyle z kolei na swoich współpracowników wydała Anna Baluch (PiS. Choć sama wskazuje, że współpracuje z 10 osobami. Rzecz w tym, że wszyscy to asystenci społeczni. Jednym z nich jest Wojciech Cioczek, propagator kultury ludowej, który w wyborach do Sejmu startował z listy PiS, a obecnie jest zastępcą dyrektora w Muzeum Wsi Lubelskiej. Asystentką społeczną posłanki jest radna wojewódzka PiS Anna Kusiak, koordynatorka ds. rozwoju i strategii w marszałkowskiej spółce Lubelskie Dworce z roczną pensją 244,3 tys. zł (w 2025 roku). Na liście asystentów Baluch jest także Ewa Szałachwiej. To z kolei dyrektorka Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w Urzędzie Marszałkowskim.

Sławomir Ćwik z Zamościa, poseł Polski 2050 a obecnie nowej formacji Centrum, ma dwoje pracowników (Mariusz Bratkowski, Katarzyna Rot) i asystenta społecznego (Robert Huber). W ubiegłym roku na wynagrodzenia przeznaczył (pracownicy zostali zgłoszeni w czerwcu i październiku 2025 r.) 172,3 tys. zł.

Przemysław Czarnek, jedno z najgorętszych obecnie nazwisk w polityce, ma dwoje pracowników. To Małgorzata Polak, w 2024 roku kandydująca do Rady Miasta w Lublinie i Magdalena Cirkot. Zarówno pierwsza, jak i druga mają za sobą pracę w Ministerstwie Edukacji i Nauki, gdy szefem tego resortu był Czarnek. Poseł na pensje w 2025 r. przeznaczył 143,8 tys. zł.

Wśród pracowników i współpracowników posła Jacka Czerniaka, wiceministra rolnictwa, też można odnaleźć twarze znane ze sceny politycznej. To Wiktor Sawicki (pracownik i asystent społeczny) i Piotr Zawrotniak. Obaj są działaczami Lewicy. Sawicki jest zastępcą wojewódzkiego komendanta Ochotniczych Hufców Pracy, a Zawrotniak pracuje w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Poseł na pensje (prowadzi biuro i pięć filii) w 2025 r. przeznaczył 107,2 tys. zł.

Informacje na stronie internetowej Sejmu nie jest aktualna. Już od jakiegoś czasu nie jest pracownikiem biura poselskiego. Pracuję w innym miejscu i nie mógłbym łączyć tych zajęć – mówi nam Sawicki.

Jak już jesteśmy przy rolnictwie, to Małgorzata Gromadzka (KO), posłanka i – tak jak Czerniak – wiceminister rolnictwa, zgłosiła do Sejmu dwoje pracowników i asystenta. Koszt zatrudnienia wyniósł 110,8 tys. zł. Znacznie mniej (64,7 tys. zł) spożytkowała Bożena Lisowska z KO. Zgłosiła dwoje pracowników. To Jan Grzybowski i Katarzyna Styk. Pierwszy przed zatrudnieniem się u posłanki KO pracował w branży hotelarskiej, Styk była zatrudniona w rodzinnej firmie Lisowskich Domo–System.

Sprawozdanie nie mówi prawdy

Sławomir Jawor przy Joannie Musze jest od dawna. Był jej współpracownikiem, gdy posłanka należała do PO, Polski 2050 i teraz, gdy jest niezrzeszona. Jawor to jedyna osoba zatrudniana obecnie przez Muchę. Zgodnie z informacjami przekazanymi do Sejmu parlamentarzystka na pensje w 2025 r. przeznaczyła 131,2 tys. zł.

I może się wydawać, że spośród pracowników biur lubelskich posłów to rekord w przeliczeniu na osobę, ale jest jeszcze Michał Moskal z PiS. Zgodnie ze sprawozdaniem zatrudnia tylko jedną osobę (Magdalenę Kamińską), która pracowała wcześniej w biurze posła PiS Jerzego Bieleckiego i senatora PiS Grzegorza Czeleja, a także w Instytucie Badań Edukacyjnych – instytucji nadzorowanej przez Ministerstwo Edukacji. Na pensje w 2025 r. poseł Moskal wydał 197,7 tys. zł. To więcej niż Moskal zarobił w Sejmie. W 2025 r. było to 190 601 zł.

Nie są to jednak wydatki tylko na jedną pracownicę. Tomasz Gontarz, radny miejski Lublina, w swoim oświadczeniu majątkowym ujawnia, że w biurze Moskala zarobił w 2025 roku 6 995 zł.

Dlatego Magdalena Kamińska mówi nam, że te 197,7 tys. zł to nie jest jej pensja: – Chciałabym. Nie jest to jednak wynagrodzenie jednej osoby. W ciągu roku mieliśmy w biurze inne osoby zatrudnione na etat czy na zlecenie – wyjaśnia.

Jak została pracownicą biura poselskiego? – Po pracy w biurze posła Bieleckiego i senatora Czeleja szukałam zatrudnienia w tym samym sektorze. Nie wiem, były jakieś gorące polecenia mnie ze strony panów, ale znają się z panem posłem Moskalem i dostałam pracę. To nie jest takie zajęcie, że siedzi się osiem godzin przy komputerze. Ma się kontakt z bardzo różnymi osobami, interesantami, środowiskami – opowiada.

Kiedy o zarobki pytamy w innych biurach poselskich, konkretne kwoty nie padają. – Chyba nie odbiega to, jeżeli jest to cały etat, od lubelskich realiów urzędniczych. To nie są wielkie pieniądze, bo nie mogą takie być. 25 tys. zł miesięcznie na utrzymanie i prowadzenie biura to nie jest zawrotna kwota – słyszymy od jednego z pracowników. – Pensja 5 tys. netto zł to ponad 6,8 brutt. Dla pracodawcy koszt jest jeszcze wyższy, bo wynosi ponad 8 tysięcy złotych. Przy zatrudnieniu dwóch osób na cały etat wychodzi 16 tys. zł, czyli połowa miesięcznego ryczałtu na biuro– wylicza. i Dodaje: – Nie ma co tu liczyć na wielkie pieniądze.

Chociaż Wiktor Sawicki na zarobki u posła Czerniaka nie narzeka. – Po pierwsze, wszystko musiało być ułożone: umowa o pracę, chyba że komuś bardzo zależało na zleceniu. Na samym początku pracowałem na najniższą krajową, ale były podwyżki. Zawsze nie z mojej, ale z posła inicjatywy. Tek więc, nie były to najgorsze zarobki. Chociaż oczywiście daleko im do moich obecnych, gdy zajmuję stanowisko kierownicze – opowiada.

Wróćmy do posła Romanowskiego, który zgodnie z ostatnimi ustaleniami jednak może przebywać na Bałkanach. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty właśnie zlecił kontrolę biur poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

3 komentarze

  • Zygfryd de Lewe pisze:

    A ta głwiazda z Chełma, u posła Sławomira to kto to? Redaktorzy badali jej przeszłość? Ciekawa jest 😉 oj ciekawa 😉

  • łowca_błędów pisze:

    „Z kolei Sławomir Zawiślak z klubu Konfederacji urzęduje w Zamościu i prowadzi też biuro w Hrubieszowie.”
    _
    Konfederacji Korony Polskiej.
    _
    „pieniądze z kasy Sejmu nie mogą być wykorzystywane na finansowanie partii politycznych, organizacji społecznych, fundacji oraz klubów i kół poselskich i parlamentarnych.”
    _
    Pieniądze z dużej – początek zdania.
    _
    „Tyle z kolei na swoich współpracowników wydała Anna Baluch (PiS.”
    _
    Brak nawiasu.
    _
    „Romanowski to poseł klubu PiS wybrany z okręgu nr 7 (chełmsko-zamojski), który do niedawna przebywał na Węgrzech gdzie wyjechał w 2024 r. po przedstawieniu zarzutów, a teraz najpewniej jest w USA.”
    _
    Peter Magyar zgłaszał, że „Do tej pory nie było natomiast potwierdzenia w sprawie miejsca pobytu Marcina Romanowskiego. – Są znaki, że on również wyjechał z Węgier, ale przez Serbię – przekazał Peter Magyar.”

  • PO KO SPOKO LUBIĄ W CZOKO pisze:

    A jakieś konkrety o Pani z Chełma?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *