Wesprzyj Kontakt

6 minut czytania  •  04.05.2026 15:57

Gdzie mieszkał kadydat na radnego Krzysztof Żuk? Przelew z Jakubowic, kawalerka w Gdańsku

Gdzie mieszkał kadydat na radnego Krzysztof Żuk? Przelew z Jakubowic, kawalerka w Gdańsku
Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że Krzysztof Żuk mieszka w Jakubowicach Konińskich. Fot. Instagram/Krzysztof Żuk

Udostępnij

Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ wszczęła dochodzenie w sprawie oświadczenia złożonego przez Krzysztofa Żuka w 2024 roku, gdy kandydował też do Rady Miasta Lublin. Chodzi o ustalenie, czy prezydent Lublina podał prawdziwe informacje na temat swojego stałego miejsca zamieszkania.

To, że prezydent Lublina od lat swoje prywatne życie prowadzi w Jakubowicach Konińskich w gminie Niemce, jest wiedzą powszechną nie tylko w szeregach najbliższych współpracowników Krzysztofa Żuka. W tej pod lubelskiej wsi dom ma jego żona Katarzyna Mieczkowska, jego niegdysiejsza rzeczniczka prasowa, a potem zastępczyni, a dziś dyrektorka Muzeum Narodowego w Lublinie.

I o ile jako prezydent może mieszkać, gdzie chce, na przykład w Wólce, Snopkowie, Turce czy nawet w Gdańsku, gdzie ma mieszkanie (o czym dalej), o tyle osoba, która kandyduje na radnego Lublina, musi na stałe w tym mieście mieszkać. Poświadcza to swoim podpisem na deklaracji o zgodzie na kandydowanie. Nie jest to co prawda zapisane wprost, bo kandydat oświadcza, że posiada bierne prawo wyborcze. Ale właśnie jednym z elementów owego biernego prawa jest stałe zamieszkiwanie w gminie, do której się walczy o mandat radnej/radnego. I nie chodzi tutaj o to, gdzie rozliczamy się z podatku dochodowego, gdzie pracujemy, czy gdzie mamy zameldowanie, ale o faktyczne – fizyczne – zamieszkanie pod danym adresem.

Prokuratura wszczyna dochodzenie

Pojęcie stałego zamieszkania zdefiniował Sąd Najwyższy już w 1978 roku. Zgodnie z jego wykładnią jest to przebywanie w określonej miejscowości z zamiarem stałego pobytu.

„O stałości pobytu na określonym terytorium decyduje przede wszystkim takie przebywanie, które ma na celu założenie tam ośrodka swoich osobistych i majątkowych interesów, chodzi zatem o aktualne centrum życiowej działalności człowieka. Przez pojęcie „zamiar” należy rozumieć w tym kontekście nie wolę wewnętrzną, ale wolę dającą się określić na podstawie obiektywnych, możliwych do stwierdzenia okoliczności. Przy ustalaniu zamiaru nie można poprzestawać tylko na oświadczeniach zainteresowanej osoby” – podkreślił sąd.

Oświadczenie o zgodzie na kandydowanie na radnego Rady Miasta Lublin i posiadaniu biernego prawa wyborczego Krzysztof Żuk podpisał 29 lutego 2024 roku (publikujemy je poniżej) – nieco ponad dwa miesiące przed wyborami samorządowymi. Startował w okręgu nr 1 – Śródmieście – z pierwszego miejsca. Mandat zdobył bez problemu (3660 głosów), ale wkrótce z niego zrezygnował, bo nie mógł łączyć funkcji prezydenta i radnego. Skorzystała na tym Kamila Florek (Wspólny Lublin) z Elizówki, która dostała zbyt mało głosów, żeby dostać się do RM. Przypomnijmy, że w sprawie jej oświadczenia o posiadaniu biernego prawa wyborczego Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ również prowadzi dochodzenie. Badane są także oświadczenia czterech jej koleżanek z prezydenckiego klubu: Marty Gutkowskiej, Anny Ryfki (obie KO), Moniki Kwiatkowskiej (Wspólny Lublin) i Magdaleny Szczygieł-Mitrus (do niedawna Polska 2050). Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożyli dwaj działacze Nowej Lewicy z Lublina – Piotr Zawrotniak i Wiktor Sawicki.

W sprawie oświadczenia Żuka śledczych w marcu tego roku zawiadomił Jacek Skiba, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Hajdów-Zadębie, znany krytyk poczynań prezydenta, który podkreśla, że wielokrotnie – w tym na sesjach Rady Miasta – poruszał temat zamieszkania prezydenta w Jakubowicach Konińskich (gmina Niemce) „i nikt, łącznie z Krzysztofem Żukiem, temu nie zaprzeczył”. 

Początkowo prowadzone było postępowanie sprawdzające, ale 27 kwietnia Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ wszczęła dochodzenie. – Jest prowadzone w kierunku dwóch przepisów kodeksu karnego – przekazał nam prok. Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Pierwszy z przepisów KK mówi o tym, że kto w związku z wyborami organów samorządu terytorialnego używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Drugi przepis dotyczy wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. W tym przypadku kara maksymalna to również trzy lata pozbawienia wolności.

„Bo ludzie lubią donosić”

Gdy w miniony czwartek podaliśmy te informacje na naszym Facebookowym profilu, trwała sesja Rady Miasta Lublin. W punkcie „wolne wnioski” o wszczęte dochodzenie zapytał radny Robert Derewenda, przewodniczący opozycyjnego klubu PiS.

Czy jest prawdą, że pan prezydent Krzysztof Żuk nie mieszkał w Lublinie, a jednak przedstawił informację nieprawdziwą kandydując na radnego? Kiedy mieliśmy podobną sytuację w przypadku pań radnych, to panie radne odczytały tutaj nawet oświadczenia na sesji Rady Miasta, więc oczekuję również odpowiedzi w tej sprawie od pana prezydenta, bo ta sprawa jest poważna – powiedział Derewenda.

Prezydenta Żuka w tym czasie na sali obrad nie było. W jego imieniu głos zabrał wiceprezydent Tomasz Fulara (KO), który na początek przywołał „swój przykład”. – Wielokrotnie prokuratura wszczynała postępowania chociażby w sprawie narażenia spółki MPK (Fulara przed przyjściem do Ratusza był prezesem MPK – red.) przeze mnie na szkodę wielkich rozmiarów. O ile dobrze pamiętam, wyszło to chyba też z donosu. Nie mam wpływu, czy nie mamy wpływu na to, że ludzie lubią donosić. Rozumiem, że prokuratura proceduralnie tego typu postępowanie rozpoczęła. Czekamy na wynik. Ja jestem, można powiedzieć, spokojny o kwestie prawne.

Sam prezydent pytany przez nas o tę kwestię tuż po złożeniu doniesienia do prokuratury przez Skibę przekazał nam: „Wszystkie oświadczenia, które składałem w związku z udziałem w wyborach samorządowych, były przygotowywane zgodnie ze stanem faktycznym”.

Prezydencka nieruchomość: kawalerka w Gdańsku

Jedną z poszlak sugerujących, że Żuk przed wyborami w Lublinie nie mieszkał, jest m.in. rejestr wpłat na Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztof Żuk (dokument poniżej, wpis pod numerem 24). 2 kwietnia 2024 roku, na pięć dni przed wyborami samorządowymi, prezydent wpłacił 16 923,40 zł. W rubryce „miejscowość zamieszkania” figurują Jakubowice

Rozmawialiśmy z czterema osobami z kręgu polityczno-towarzyskiego prezydenta. Gdy pytaliśmy o to, gdzie mieszka Żuk, wszystkie bez namysłu wskazały na dom w Jakubowicach Konińskich. Padała też nazwa ulicy. Dwoje z naszych rozmówców przyznało, że pod tym adresem były. – To oczywiste, że tam mieszka – mówi nam jeden z nich.

Z księgi wieczystej tej nieruchomości wynika, że w 1/3 należy do żony prezydenta Katarzyny Mieczkowskiej. Żuk nie jest jej współwłaścicielem, dlatego nigdy nie wpisywał tego domu do oświadczenia majątkowego. Z tego ostatniego – za 2024 rok – wynika, że prezydent wraz z żoną mają tylko jedną nieruchomość (po 1/2 udziału) – mieszkanie o powierzchni 45,55 mkw. i wartości około pół miliona złotych. Po raz pierwszy pojawiło się ono w oświadczeniu prezydenta w 2021 roku (wówczas również było wycenione na taką kwotę).

Ustaliliśmy księgę wieczystą tej nieruchomości (w oświadczeniach majątkowych dane adresowe są zamazane). Wynika z niej, że chodzi o kawalerkę w Gdańsku przy ul. Wałowej (na zdjęciach poniżej). To pięciopiętrowy apartamentowiec Aura 40, wybudowany kilka lat temu przez znanego gdańskiego dewelopera spółkę Mill-Yon. Znajduje się w pobliżu historycznych zabudowań Stoczni Gdańskiej, kilka minut od Muzeum II Wojny Światowej. „Nowoczesne apartamenty w sercu Gdańska. Aura 40 na pewno sprosta potrzebom nawet najbardziej wymagających Klientów” – reklamowała swoją inwestycję spółka.

Więcej nieruchomości, zgodnie z tym co podaje w swoim oświadczeniu majątkowym, prezydent Lublina nie posiada.

17 komentarzy

  • Gdańsk pisze:

    Sprawa określana mianem „afery mieszkaniowej” Pawła Adamowicza, wieloletniego prezydenta Gdańska, dotyczyła nieprawidłowości w jego oświadczeniach majątkowych z lat 2010–2012, w których nie wykazywał wszystkich posiadanych nieruchomości (łącznie siedmiu mieszkań) oraz zgromadzonych oszczędności.Kluczowe fakty w sprawie:Zarzuty: Prokuratura zarzuciła Pawłowi Adamowiczowi podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych, co badało Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA).„Zaginione” mieszkania: CBA wykryło, że majątek był dzielony między nim a żoną, a niektóre mieszkania nie figurowały w oświadczeniach.Postępowanie wobec Magdaleny Adamowicz: Sprawa ta miała swój ciąg dalszy wobec żony prezydenta, Magdaleny Adamowicz. Była oskarżona o nieujawnienie 400 tys. zł w zeznaniach podatkowych za lata 2011–2012.

  • Monisia pisze:

    Znowu ataki na naszego Żuczka który z Koziego Grodu stworzył metropolię bo miał wizję i charyzmę pozbyć WSAMRAŚNEJ pisowskiej koncepcji rozwoju!
    Za to co dokonał to i apartment na Polach Elizejskich w Paryżu by mu się należał!

  • Anonim pisze:

    Czy nie może być normalnie. A może dlatego sprawa pani Beaty musiała być wcześniej. Bo czuje że go ukarzą i Tomasz nie zdąży się przygotować..

  • Kubuś pisze:

    No Beatka niestety za parę groszy poleciała… A głosowałbym ;)

  • k pisze:

    dobry trop

  • @Monisia pisze:

    Od kiedy to stwierdzenie faktów jest atakiem?

  • ciekawe pisze:

    Kiedyś pisaliście, że Żuk kupił sobie mieszkanie w Lublinie. Teraz okazuje się, że ma, ale w Gdańsku, czyli wychodzi na to, że sprzedał to w Lublinie i kupił w Gdańsku. Możecie zbadać i wyjaśnić tę sprawę?

  • Monisia pisze:

    Od kiedy kupno mieszkania w innym mieście w PL, a nawet za granicą podlega sankcjom ?
    Wracamy do Komuny za czasów Bieruta (towarzysz z Lublina zresztą) ?

  • Nn pisze:

    Jeżeli mąż nie mieszka ze swoją żoną to jest to w świetle prawa choc nie jedyną i decydującą przesłanka separacji lub nawet rozwodu.

  • obniżyć ceny biletów sprzed 16 lutego 2026r. pisze:

    Pokolenie Z już nawet nie pamięta czasów sprzedżukowskich. 16 lat to ponadnadmiarowo dużo.
    Gdzie są już zbierane podpisy do referendum. Na mieście nie widać ludzi z identyfikatorami komitetu referendalnego.
    Nie może być tak, ze „ja tu rządzę, wy macie siedzieć cicho”
    _
    Pod artykułem 24.04. „Lublin będzie większy? Radny chce rozmowy o zmianie granic miasta” już komy są zlikwidowane jakby co, czytelnicy.
    _
    Kolejna sprawa: No i mamy to, susza hydrologiczna a w Lublinie już trwają koszenia (wczoraj kosili w parku na Gospodarczej).
    Ktoś wie po co na co?

  • @Monisia pisze:

    Skoro Żuk ma mieszkanie w Gdańsku to może powinien kandydować na radnego albo prezydenta Gdańska?

  • Ekolog obniżyć ceny biletów sprzed 16 lutego 2026r. pisze:

    I najważniejsza kwestia : CHOMIKI 🐹 na GCz. Poczemu zapadła cisza o nich? Będą wyrezane jak drzewostan pośrodku DW835 na Biłgoraj !?

  • shhs pisze:

    Odradzam podróże dzisiaj 57. Klimatyzacja wyłączona, jest jak kuŕ wa w saunie. Widziałem ludzi z wachlarzami. Na Orkana do tego właśnie koszą trawę a mamy najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.

  • Braciszek shhs pisze:

    Ul. Buczka, czekałem na trolejbus 907 do Świdnika. Przyjechał przepełniony, po godzinie rozkładu, sauna na kółkach. Baby mdlały, faceci dobra mina ale ostatkiem sił. A to dopiero kuŕ wa środek wiosny.
    Nie mogę się doczekac urlopu we Koszalinie aby nacieszyć się punktualnością MPK.

  • ssdsss pisze:

    Kiedy Zukowianie zaczną się zachowywać jak należy w autobusach? Jak nie jakieś wydzieranie m o r d y przez Ukrainkę poprzez telefon, to głośna młodzież bez manier. Stolica kultury czy braku kultury, no to drugie!!

  • hipokryzja pisze:

    #Lublinjestpiekny #kochamLublin mówi ktoś kto nigdy nie mieszkał w Lublinie. Szczyt hipokryzji.

  • Endy pisze:

    Dziękuję za dwukadencyjność. Dzieki niej tacy delikwenci juz nie będą rządzić gminami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *