Wesprzyj Kontakt

9 minut czytania  •  06.05.2025 17:41

Flaga i laweta Rafała. Prąd i parking ratuszowy. Kulisy wiecu Trzaskowskiego w Lublinie

Flaga i laweta Rafała. Prąd i parking ratuszowy. Kulisy wiecu Trzaskowskiego w Lublinie

Udostępnij

Biało-czerwona flaga spuszczona z balkonu, na parkingu wyborcza laweta i reklamowo-wyborcze proporce przy wejściu do budynku. Lubelski ratusz stał się scenerią i zapleczem wiecu Rafała Trzaskowskiego. W internecie aż gęsto od dowodów, a radni opozycji żądają wyjaśnień.

Będziemy razem, pójdziemy naprzód, będziemy dumnie patrzyli w przyszłość, kiedy tak będziemy używali tych historycznych doświadczeń po to, żeby wzmacniać ten kręgosłup, aby dbać o wartości. Ale będziemy patrzyli w przyszłość, do przodu na to, co mamy razem zrobić. I do tego potrzebujemy prezydenta niezależnego. Prezydenta, który będzie arbitrem polskich sporów. I właśnie wtedy wygra cała Polska – wykrzyczał na koniec niedzielnego wiecu w Lublinie Rafał Trzaskowski.

Potem był czas na uściski dłoni, wspólne zdjęcia z wyborcami, podpisywanie zdjęć. Po czym kandydat na prezydenta RP zniknął za drzwiami budynku Urzędu Miasta Lublin.

Plac pełen, ale zwolenników mniej niż w Sopocie

Niedzielne przystanki Rafała Trzaskowskiego w Lublinie i Zamościu były jednymi z ważniejszych w jego kampanii. Po pierwsze, województwo lubelskie to dla Platformy teren trudny, bo zwyczajowo wygrywa tu prawica. Po drugie, to końcówka kampanii, bo wybory już 18 maja.

W innych miastach? Lawety, bilbordy, wielkie akcje informujące o wizycie Kandydata na Prezydenta RP. U nas było skromniej ,dlatego przypominamy i gorąco zapraszamy” – to facebookowy wpis Beaty Krzewińskiej, działaczki lubelskiej KO opublikowany na kilka godzin przed niedzielnym wiecem Rafała Trzaskowskiego w Lublinie.

Faktycznie – o tym, że kandydat KO przyjeżdża, można się było dowiedzieć tylko z mediów społecznościowych. Nie licząc tego, ze kilka dni temu deptakiem przeszli się działacze Platformy Obywatelskiej z tekturowymi planszami układającymi się w napis „Trzaskowski”. Przewodziła im europosłanka Marta Wcisło z megafonem w ręku.

1 trzaskowski PO
Tak Marta Wcisło i działacze PO zapowiadali przyjazd Rafała Trzaskowskiego do Lublina (Fot. screen PO regionu lubelskiego FB)

W niedzielę na pl. Łokietka ludzi przyszło znacznie mniej niż na więc Trzaskowskiego podczas wyborów parlamentarnych w 2023 roku. W porównaniu z ostatnim spotkaniem z kandydatem KO w Sopocie, to w Lublin też wypada blado. Daleko też do niedawnego show Sławomira Mentzena gdy kandydatowi Konfederacji udało się wypełnić swoimi zwolennikami cały Plac Litewski.

Rafał Trzaskowski przemawiał ze sceny ustawionej przed schodami lubelskiego ratusza. Wokół niego zebrali się lokalni działanie PO – posłowie i radni. Spośród nich główne skrzypce grali Marta Wcisło, posłanka Bożena Lisowska i Krzysztof Grabczuk. Nie było widać prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, wiceprzewodniczącego regionalnej PO.

Nigdy nie byliśmy tak podzieleni jak dzisiaj – przemawiał kandydat na prezydenta RP. – Potrzebujemy prezydenta Rzeczpospolitej, który będzie łączył, który będzie prezydentem wszystkich całego polskiego narodu, a nie tylko jednego plemienia, który będzie prezydentem niezależnym.

Krytykował też Andrzeja Dudę, który w 3-majowym wystąpieniu w Warszawie, który mówił o „łamaniu prawa, nielegalnych działaniach i niszczeniu demokracji”.

Stałem na Placu Zamkowym, jako gospodarz miasta, trochę z tyłu, ale rozpierała mnie duma, że widziałem polityków z różnych stron sporu politycznego oddających hołd Konstytucji 3 Maja. Niestety, prezydent wykorzystał tę historyczną chwilę do tego, by komentować politykę. Wyrazem szacunku dla konstytucji jest wiarygodność. Potrzebujemy prezydenta, który będzie ją szanował i będzie się przyglądał żadnej ustawie, a nie podpisywał wszystko, co mu zostanie podsunięte – komentował te słowa Trzaskowski.

Tak samo ostro skrytykował kandydatów chwalących Putina wygłaszających „haniebne, antysemickie hasła”. I to jasne nawiązanie do Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej. Ten był w Lublinie dzień przed kandydatem KO. Grzegorz Braun zorganizował swój więc na pl. Teatralnym.

Kto mógł wejść do ratusza. A kto nie

Nieduża scena, z której najpierw publiczność rozgrzewali lokalni politycy PO (Lisowska, Wcisło, Grabczuk), a potem stanął kandydat na prezydenta RP, została ustawiona tuż przed schodami ratusza. Za Trzaskowskim, już na schodach, stanęła plejada lokalnych działaczy, a niektórzy – jak miejski radny Marcin Bubicz – wymachiwali biało-czerwonymi flagami. Także na schodach umieszczono kilka pionowych flag wyborczych z nazwiskiem kandydata. Z ratuszowego balkonu, aż do ziemi, zwisała biało-czerwona flaga. Idealne tło dla takich wystąpień, którego nie było dzień wcześniej kiedy w Święto Flagi tańczono na deptaku poloneza.

Na filmie na Facebooku opublikowanym przez Tomasza Szczykutowicza, byłego reportera TVP i Polsatu, widać kulisy wiecu. Po zakończeniu spotkania Rafał Trzaskowski wchodzi do ratusza, tuż przed nim kroczy Beata Stepaniuk-Kuśmierzak (PO), zastępczyni prezydenta Lublina.

Szczykutowicz próbuje zadać Trzaskowskiemu pytanie, ale zostaje zatrzymany (a kamera zasłonięta) przez jednego ze sztabowców. Na nagraniu widać, jak kandydat wchodzi po schodach na wyższe piętra, gdzie znajdują się prezydenckie gabinety.

Szczykutowicz, który prowadzi swój kanał na YouTube, mówi nam, że chciał prezydenta Warszawy zapytać o Grzegorza Brauna. – Przeprowadziłem z nim rozmowę i zapytałem, czy chciał zdenerwować Trzaskowskiego, a Trzaskowskiego zamierzałem zapytać, czy te słowa go zdenerwowały. Ale się nie udało zadać pytania – opowiada. I dodaje, że nie udało mu się także zobaczyć, ani nagrać jak kandydat KO opuszcza lubelski ratusz.

To, że tam był, mnie nie porusza. To miejsce publiczne i każdy ma prawo wejść do budynku, Bardziej jestem zaskoczony faktem, że gdy wchodziłem do ratusza strażnik miejski próbował mnie zatrzymać. Powiedziałem wówczas, że przecież to miejsce użyteczności publicznej. Także mnie zaskoczyła sytuacja, w której osoby z otoczenia Rafała Trzaskowskiego wypraszają, wyrzucają wszystkie osoby, które zebrały sie na parterze budynku – dodaje Szczykutowicz.

Wyborcza laweta na parkingu urzędu

Druga część jego nagrania powstała na ratuszowym parkingu. To teren, na który można wjechać od ul. Bajkowskiego. Wjazd jest zagrodzony szlabanem. Zakaz wjazdu „nie dotyczy pojazdów uprawnionych”.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Na parkingu na Trzaskowskiego czeka nie tylko Szczykutowicz, ale także ekipa TV Republika. Ale prezydent Warszawy z ratusza nie wychodzi, za to jego ciemny bus opuszcza parking.

1 parking
Parking na tyłach lubelskiego ratusza (Fot. sko)

Są też nagrania samochodu z wyborczą lawetą Trzaskowskiego na ratuszowym parkingu. A to już może być dosłownym złamaniem przepisów Kodeksu wyborczego, którego art. 108 zabrania agitacji „na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów”. W myśl tych przepisów w takich miejscach, a nawet na ich ogrodzeniach, nie mogą się znajdować żadne materiały wyborcze.

1 parking rt
Niedziela, tyły ratusza i laweta wyborcza Rafała Trzaskowskiego (Fot. screen Paweł Rybicki X)

Interpelację do prezydenta Lublina w sprawie wyborczej lawety na parkingu złożył już przewodniczący klubu radnych PiS Robert Derewenda. Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) do Urzędu Miasta wysłała szereg pytań dotyczących ewentualnej agitacji na terenie urzędu. Kolejny radny PiS Tomasz Gontarz chce, aby sprawę wyjaśnił komisarz wyborczy. – Zawiadomienie wysłałem w poniedziałek. Liczę, że komisarz wyborczy po zapoznaniu się z materiałami i zbadaniu sprawy nada jej odpowiedni bieg – mówi radny.

Ten bieg to np. zawiadomienia prokuratury w sprawie wykroczenia wyborczego. Za co grozi 5 tys. zł kary. – Ratusz był ewidentnym zapleczem wiecu wyborczego – ocenia Gontarz.

„Schody to nie ratusz”

Pytania o wyborczy wiec zadaliśmy Kancelarii Prezydenta Lublina w poniedziałek rano. Pytaliśmy m.in. o to, z jakich pomieszczeń ratusza korzystali organizatorzy, na jakich zasadach. Odpowiedzi otrzymaliśmy we wtorek po południu. Zgodnie z naszymi informacjami cały poniedziałek trwały narady, jak wybrnąć z tej sytuacji.

To po kolei. Nadal nie wiadomo jak laweta wyborcza wjechała na parking. Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta Lublina na to pytanie nie odpowiada. Przyznaje, że organizator spotkania korzystał odpłatnie z ratuszowego prądu. Nie wiemy jednak, choć zadaliśmy takie pytania, ile ma zapłacić komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego.

Nie do końca też wiadomo, czy sztabowcy kandydata korzystali z pomieszczeń urzędu. Na to pytanie też nie ma jasnej odpowiedzi. Bo brzmi ona tak:

Organizator zawarł z Gminą Lublin umowę na odpłatny pobór energii elektrycznej. Zgodnie z regulaminem korzystania z parkingów zlokalizowanych przy budynkach UM Lublin, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, w tym radni mają możliwość korzystania z wolnych miejsc parkingowych. Pozostałe kwestie techniczno-logistyczne organizator wydarzenia zapewnił i zabezpieczył we własnym zakresie„.

Okazuje się także, że schody nie są częścią urzędową budynku. I okazuje się, że nie trzeba nawet niczyjej zgody na ich zajęcie. – Schody prowadzące do Ratusza są przestrzenią publiczną, ogólnodostępną. Tym samym nie było konieczności wnioskowania o możliwość wykorzystania schodów i wydawania jakichkolwiek zgód na ich zajęcie. Agitacja wyborcza nie odbywała się na terenie Urzędu Miasta Lublin – utrzymuje rzeczniczka prezydenta w odpowiedzi na pytanie o polityków i wyborcze materiały na schodach.

Jest jeszcze kwestia flagi. Tej zwieszonej z balkonu, której nie było 3 maja, ale wisiała 4 maja i po wiecu została zdjęta. Jedno z naszych pytań: „Czy wywieszona na budynku duża biało-czerwona flaga, będąca tłem dla wystąpienia kandydata na prezydenta, została zawieszona przez organizatora spotkania? Jeżeli tak, to kto wyraził na to zgodę i czy miał świadomość, że jest to element dekoracji spotkania?”

Odpowiedź Urzędu Miasta: „Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w celu podkreślenia znaczenia uroczystości, świąt lub innych wydarzeń. Obowiązkiem zaś wszystkich, w tym organów państwowych, instytucji i organizacji jest otoczenie symbolu narodowego czcią i szacunkiem. O ile zatem symbol narodowy jest traktowany zgodnie z powyższym obowiązkiem, organy administracji publicznej nie mają podstaw do badania ewentualnej i wewnętrznej intencji podmiotu w zakresie charakteru użycia danego symbolu„.

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wydał zgodę komitetowi na zajęcie 25 mkw. placu, za co zainkasował 190 złotych. – Natomiast schody stanowią teren ogólnodostępny, jest to przestrzeń publiczna. Tym samym nie było wymogu oddzielnego wniosku w tym zakresie – dodaje Monika Fisz, rzeczniczka prasowa ZDiTM.

Śledczy nie dopatrzyli się agitacji

Przy każdych wyborach są przypadki łamania Kodeksu wyborczego. Jeden z najgłośniejszych miał miejsce w 2019 r. w Zamościu. Wówczas kandydujący na posła Marcin Romanowski (Suwerenna Polska Zbigniewa Ziobry) zorganizował spotkanie w jednej z sal Urzędu Miasta. Za kandydatem stali w szeregu młodzi ludzie w koszulkach z logo PiS i z tabliczkami z nazwiskiem Romanowskiego. Na ścianie wyświetlał się baner wyborczy kandydata, przyjechał też sam Ziobro.

Ówczesny miejski radny, a dziś poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik zawiadomił o sprawie prokuraturę. Śledczy uznali jednak, że nie była to agitacja, a spotkanie miało charakter informacyjny. Kiedy Ćwik nie odpuszczał i sprawą zajęła się policja, to ta nie dopatrzyła się „znamion wykroczenia”.

Na zdjęciu: Zaraz po zakończeniu spotkania Rafał Trzaskowski wszedł do budynku ratusza. Prowadziła go Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, zastępczyni prezydenta Lublina (Fot. Screen Tomasz Szczykutowicz Facebook)

https://jawnylublin.pl/wybory-2025-lublin-ma-byc-dla-trzaskowskiego-w-regionie-wygrywa-nawrocki
https://jawnylublin.pl/mentzen-w-lublinie-robi-nowe-show-dwoch-kandydatow-na-jednym-wiecu