Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  21.11.2025 18:27

Europejska Stolica Kultury w Lublinie wydaje w Nowym Jorku

Europejska Stolica Kultury w Lublinie wydaje w  Nowym Jorku

Udostępnij

Między 8 a 10 tys. zł brutto miesięcznie – na takie zarobki może liczyć kierownik działu komunikacji w Europejskiej Stolicy Kultury. To sporo mniej niż osoba, która na zlecenie tej instytucji w Nowym Jorku „koordynuje realizację międzynarodowego projektu”. Za dogadanie warunków koprodukcji musicalu „Yentl” dostanie łącznie 126 tys. zł.

Ogłoszenie o pracy w BIP najmłodszej miejskiej instytucji kultury pojawiło się wczoraj, aplikować można do 17 grudnia. W utworzonej w tym roku Europejskiej Stolicy Kultury pracuje siedem osób, ale to pierwsza rekrutacja powadzona w trybie otwartego naboru. Mimo że w aplikacji Lublina, która przekonała międzynarodowych ekspertów, że tytuł ESK 2029 warto przyznać właśnie naszemu miastu, czytamy o zespole specjalistów „powołanych w drodze konkursu”, a „stanowiska dyrektorskie zostaną wyłonione w otwartych konkursach”.

Do tej pory w wyniku otwartego naboru pracę dostał jednak tylko Paweł Potoroczyn. Były dyplomata i doświadczony szef instytucji kultury w Polsce i za granicą w konkursie na dyrektora generalnego ESK Lublin 2029 nie miał żadnych kontrkandydatów. Takiego postępowania nie było w przypadku obsadzania drugiego dyrektorskiego fotela. Jak już pisaliśmy, dyrektorem programowym ESK będzie australijski kompozytor Jonathan Mills. Instytucja zapewniała, że tutaj też był konkurs. Można go było nie zauważyć, bo przeprowadzono go w w formule „international search we współpracy z międzynarodowym, doświadczonym i renomowanym head hunterem„. Na pytanie o wysokość wynagrodzenia nowego dyrektora Iga Kowalczyk z ESK 2029 zapewniła: – Informację podamy do publicznej wiadomości z chwilą podpisania kontraktu z Jonathanem Millsem.

Skoro przy wynagrodzeniach jesteśmy, to pensja dyr. Pawła Potoroczyna ma kilka składowych: wynagrodzenie zasadnicze (14 tys. zł), dodatek funkcyjny w wysokości 50 proc. wynagrodzenia zasadniczego (7 tys. zł) i dodatek stażowy.

Jak czytamy w opublikowanym właśnie ogłoszeniu, kierownik działu komunikacji w Europejskiej Stolicy Kultury może liczyć na zarobki w wysokości od 8 do 10 tys. zł brutto miesięcznie – w zależności od posiadanego doświadczenia. To zdecydowanie więcej niż zarabiają pracownicy miejskich instytucji kultury. Od lat o wyższe płace walczą zatrudnieni w Ośrodku Brama Grodzka Teatr NN. W środę na Komisji Kultury Rady Miasta na wysokość swoich pensji (najniższa krajowa plus 150-200 zł za zagrany spektakl) skarżyli się aktorzy Teatru Andersena.

Dlatego może zaskoczyć kwota, która znalazła się w rejestrze umów, który instytucja udostępniła we wrześniu Fundacji Wolności (wydawca Jawnego Lublina). Za niecałe dziesięć miesięcy „prac przygotowawczych do koprodukcji polsko-amerykańskiego musicalu” Tomasz Smolarski dostanie 126,9 tys. zł.

My, świat, czyli jak dyrektor Potoroczyn widzi ESK

Na początku listopada do Lublina przyjechali posłowie z sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu. W piwnicach Centrum Kultury czekali na nich ci zaangażowani w tworzenie konkursowej aplikacji i ci, którzy dziś o kształcie ESK decydują. Dyrektor Potoroczyn opowiadał o postrzeganiu kultury przez pryzmat ekonomii („bez kultury można mieć wzrost, ale nie rozwój”, „kultura jest dziś inwestycją, nie kosztem”, „jaka kultura taka gospodarka”). Przekonywał, że „Lublin jest miejscem erupcji talentów i kreatywności”. Przywoływał badania, z których wynika, że ludzie w swojej pracy na pierwszych miejscach stawiają dwie rzeczy: sens i szacunek.

– I taką organizację budujemy – tłumaczył zgromadzonym na sali parlamentarzystom, grupce radnych i dyrektorów kilku miejskich instytucji kultury. – Dziś jesteśmy zaledwie kilkuosobowym start-upem. W przyszłym roku będzie nas 15-20. Mam nadzieję, że latem 2027 przeprowadzimy się na ul. Kapucyńską 4.

Na nadziejach może się jednak skończyć, bo remont należącej do miasta kamienicy nie znalazł się nawet w projekcie przyszłorocznego budżetu miasta. Swoje biurka pracownicy ESK 2029 mają obecnie w wynajmowanych od prywatnej firmy przestrzeniach Pałacu Parysów przy ul. Bernardyńskiej.

Dyr. Potoroczyn tłumaczył też, jak zamierza wydawać pieniądze zapisane w budżecie ESK 2029. To, co zostało szczegółowo rozpisane w konkursowej aplikacji, to „jeden z trzech wątków”. Pozostałe dwa to „My Europa” i „My świat”. Co dokładnie to oznacza? Po pierwsze wizyty studyjne „które pozwolą realizować projekty warte 1 mln zł za 100 tys. zł”. Po drugie – duże międzynarodowe produkcje z udziałem lubelskiego talentu, a Lublin będzie „jedynym miejscem na świecie”, gdzie będzie można je zobaczyć.

Najpierw Nowy Jork, potem Lublin

Umowę nr 7/2025 dyr. Paweł Potoroczyn podpisuje 8 września br. To też data zarejestrowana jednoosobowej działalności gospodarczej Tomasza Smolarskiego. Zgodnie z kontraktem Smolarski za trzy tygodnie września dostaje 9 959 zł, a w kolejnych miesiącach – aż do czerwca 2026 r. – na jego konto będzie spływać 13 tys. zł (brutto). W tym czasie zobowiązuje się przepracować 1 800 godzin (to średnio 45 godzin tygodniowo). Został polskim producentem musicalu, którego zadaniem jest m.in. „nawiązanie kontaktu z producentami z Bard College (Nowy Jork, USA) w celu ustalenia ram współpracy”.

– Jestem w rozmowach z głównymi producentami – Gideonem Lesterem i Aaronem Mattocksem – w sprawie tej koprodukcji – zapewnia w korespondencji z nami Tomasz Smolarski. – Odbyliśmy również spotkanie z reżyserem wybranym do projektu, Barrie Koskym. Pan Kosky jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych reżyserów teatralnych na świecie, dlatego bardzo się cieszymy, że to właśnie on dołączył do zespołu. Warto wspomnieć, że po pokazie jego „Opery za trzy grosze” w nowojorskim BAM w tym roku, The New York Times opublikował artykuł pt. Barrie Kosky, reżyser, na którego czekał Nowy Jork” – co doskonale pokazuje skalę jego talentu i międzynarodową renomę.

Tłumaczy, że ESK będzie koproducentem „Yentl” – musicalu na podstawie opowiadania Isaaca Bashevisa Singera „Jentł, chłopiec z jesziwy”. Jego głównym organizatorem jest Fisher Center przy Bard College w stanie Nowy Jork. Libretto i teksty piosenek napisze Lisa Kron, dwukrotna laureatka prestiżowej nagrody Tony, a muzykę skomponuje Adam Benzwi.

Amerykańską premierę musicalu zaplanowano w Bard College w lipcu 2027 roku, a europejską w Lublinie – 21 listopada 2027 r., w 125. rocznicę urodzin Isaaca Bashevisa Singera (według różnych źródeł urodził się w 1902 lub 1903 roku).

Jaki budżet? Nie wiadomo

– Miejsce premiery w Lublinie nie jest jeszcze ustalone, będzie to zależeć m.in. od skali scenografii. Nie została jeszcze również określona liczba pokazów ani obsada musicalu – odpowiada na nasze pytania Smolarski. – Po przeprowadzonych negocjacjach wiemy natomiast, że pokazy w Lublinie odbędą się z udziałem lokalnych muzyków, którzy stworzą orkiestrę akompaniującą spektaklowi. Ponieważ nie wszystkie elementy projektu zostały jeszcze ustalone, na tym etapie nie możemy oszacować pełnego budżetu produkcji.

Reklama 844 x 275
Reklama 500 x 500

Przyznaje też, że to on był „inicjatorem tej koprodukcji” i wprowadził ten projekt do programu ESK Lublin 2029. – Jestem przekonany, że będzie to jedno z najbardziej interesujących wydarzeń celebrujących Lublin jako Europejską Stolicę Kultury – stwierdza. I dodaje, że organizuje też wizyty studyjne krytyków, kuratorów i producentów amerykańskich, którzy odwiedzili Lublin podczas Konfrontacji Teatralnych i Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca.

Kim jest Tomasz Smolarski? – Myślę, że mój profil na LinkedIn dobrze opisuje ponaddwudziestoletnie doświadczenie w dyplomacji kulturalnej. Jako kurator, prezenter i producent promowałem polski film, teatr i muzykę w USA, organizując wydarzenia kulturalne w jednych z najważniejszych instytucji na świecie, takich jak Lincoln Center, BAM, MoMA, La MaMa Theater, Anthology Film Archives czy Museum of the Moving Image – wylicza.

Na pytania o to, jak znalazł się w projekcie ESK i na jaki okres współpracy jest umówiony, nie odpowiada. – Moja umowa jest obecnie podpisana do końca czerwca 2026 r. – ucina.

Na zdjęciu: Paweł Potoroczyn na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury. W kółku obok Tomasz Smolarski Fot. Lublin ESK 2029, Facebook Tomasza Smolarskiego

https://jawnylublin.pl/dzien-bez-sesji-zdjeciowej-to-dzien-stracony-po-co-radna-przyszla-na-spotkanie-o-esk-2029/
https://jawnylublin.pl/esk-2029-dyrektor-programowy-z-australii-i-konkurs-ktorego-nikt-nie-zauwazyl/
https://jawnylublin.pl/esk-2029-kolezanki-i-koledzy-z-lubelskich-instytucji-kultury-wlasnie-teraz-nalezy-sie-wam-godna-kasa-i-porzadne-umowy/