9 minut czytania • 08.05.2026 13:13
Ekspertka u wojewody zarabia 215 tys. zł, a podmiejska radna sprzedała mieszkanie
Udostępnij
Z najnowszych oświadczeń majątkowych radnych Lublina płynie jeden zasadniczy wniosek: porządnie zarobić (i dorobić) można i na państwowym, i na samorządowym. Nieważne, czy jesteś z KO, Wspólnego Lublina czy z PiS. Rekordziści wyciągają po ponad 300 tys. zł rocznie z państwowo-samorządowych posad.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Na stronie Urzędu Miasta Lublin w czwartek, 7 maja, pojawiły się oświadczenia majątkowe radnych za 2025 rok (brakuje jedynie oświadczenia przewodniczącego RM Jarosława Pakuły z KO, który jest dyrektorem ds. administracyjnych w miejskiej spółce MOSiR Bystrzyca). Jest sporo finansowych awansów i kilka ciekawostek.
Z dokumentów wynika, że całkiem spora grupa radnych z obu obozów (rządzącej miastem koalicji KO i Wspólnego Lublina i opozycyjnego PiS) jako główne źródło dochodów wykazuje to płynące z miejsca pracy w spółkach lub instytucjach podległych samorządom, ewentualnie etatom w państwowych urzędach. Przy czym zasada jest taka, że ci z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (KO) pracują w podmiotach podległych miastu lub wojewodzie, a ci z PiS – podległych samorządowi wojewódzkiemu, kierowanemu przez ich partyjnego kolegę marszałka Jarosława Stawiarskiego.
Radni koalicji u prezydenta i u wojewody
Pod względem dochodów na pierwsze miejsce wybija się 41-letnia Anna Glijer (KO), która jest zatrudniona w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Gdy przyszła tutaj do pracy w styczniu 2024 roku, została dyrektorką Biura Wojewody Krzysztofa Komorskiego (również KO), ale po zdobyciu mandatu musiała zrezygnować z tej funkcji. Teraz jest ekspertką w tym samym biurze. Jej zarobki na tym stanowisku świadczą, że jest to jedno z ważniejszych w hierarchii urzędu: w 2025 roku radna Glijer zarobiła w LUW nieco ponad 215 tys. zł (około 18 tys. zł miesięcznie). Ale to niejedyne jej dochody z publicznych instytucji. Z rekomendacji swojego szefa wojewody w lutym 2024 roku weszła do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Ta funkcja dała jej kolejne 69 tys. przychodu. I gdy doliczymy do tego dietę radnej RM Lublin (49 tys. zł) wychodzi, że Anna Glijer zarobiła w zeszłym roku 333 tys. zł.
W tym samym urzędzie pracuje 31-letni Marcin Bubicz (KO, klub prezydenta), który najpierw był doradcą wojewody, a od września jest jego rzecznikiem prasowym. Ale jego zarobki w LUW – choć pokaźne – są dużo niższe. W zeszłym roku wyniosły niecałe 142 tys. zł, czyli ok. 11,8 tys. zł miesięcznie.
Awans – zawodowy i finansowy – odnotowała również 36-letnia Marta Gutkowska (KO-Wspólny Lublin), jedna z pięciu podmiejskich radnych, która przed wyborami samorządowymi była urzędniczką w Biurze Rady Miasta Lublin. Po zdobyciu mandatu radnej musiała zmienić pracę, bo nie mogła jej łączyć z funkcją radnej. Na mocy porozumienia stron przeszła do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego (jednostka organizacyjna miasta). Tu szybko awansowała i obecnie jest naczelniczką Wydziału Organizacji z roczną pensją w wysokości 114 tys. zł (ok. 9,5 tys. zł miesięcznie). Gdy po wyborze na radną składała swoje pierwsze oświadczenie majątkowe (za 2024 rok) wynikało z niego, że przez 3,5 miesiąca zarobiła w Ratuszu 15 tys. zł, czyli poniżej 5 tys. zł miesięcznie.
Ciekawostką w oświadczeniu Gutkowskiej za miniony rok jest brak jakichkolwiek nieruchomości. Jeszcze w 2024 roku wykazywała, że ma 55-metrowe mieszkanie o wartości 350 tys. zł. Ale gdy podczas śledztwa na temat podmiejskich radnych ujawniliśmy, że chodzi o lokal w bloku przy ul. Parkowej 5 w podlubelskim Snopkowie, w kwietniu zeszłego roku radna sprzedała to mieszkanie i przeprowadziła się z powrotem do Lublina. Nadal wykazuje jednak 350 tys. zł kredytu hipotecznego do spłaty.
Życie na wsi, kredyt w banku
Dobrze na samorządowych posadach wiedzie się także innym radnym prezydenckiego klubu. Wiceprzewodnicząca Rady Miasta 57-letnia Monika Orzechowska oraz 68-letni Zbigniew Jurkowski (oboje KO) od lat pracują w Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej – spółce-córce MPK Lublin. Ta pierwsza jako koordynator do spraw nadzoru i kontroli zarobiła tam 101 tys. zł, a jej kolega – specjalista do spraw procedur bezpieczeństwa – 57 tys. zł. Jurkowski pobiera też emeryturę (144 tys. zł) i – podobnie jak Orzechowska (48 tys. zł) – zasiada w miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (30,7 tys. zł). Te wszystkie dochody (plus diera radnego 49 tys. zł) pomagają Jurkowskiemu spłacać pokaźne zobowiązania zaciągnięte w aż dziewięciu bankach, których łączna suma wynosi około 566 tys. zł.
„Na miejskim” pracuje też inna radna prezydenckiego klubu Monika Kwiatkowska (rocznik 1976, Wspólny Lublin), wiceprzewodnicząca RM Lublin, która w Lubelskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej jest pełnomocnikiem zarządu do spraw inspekcji i nadzoru z roczną pensją 57 tys. zł . To także bohaterka naszych tekstów o podmiejskich radnych. Z jej oświadczenia wynika, że do spłacenia ma jeszcze 740 tys. zł kredytu hipotecznego zaciągniętego na zakup domu (przy ul. Modrzewiowej w Jakubowicach Konińskich, udział 1/2).
W zawodowym i samorządowym życiu sporo się zmieniło u innej radnej spod Lublina – 42-letniej Magdaleny Szczygieł-Mitrus z Turki w gminie Wólka, która niedawno wystąpiła z Polski 2050. W zeszłym roku zmieniła nazwę prowadzonej działalności gospodarczej z doradztwa ubezpieczeniowego na Human Core. Ale dużych pieniędzy z tego tytułu radna nie ma. Za cały rok przychód wyniósł 9,5 tys. zł. Niewiele mniej ( 7,7 tys. zł) przyniosło jej nowe zajęcie – wejście do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (członków powołuje prezydenta Lublina). Największym przychodem radnej pozostaje dieta – 51 tys. zł, a wciąż ma do spłacenia dwa kredyty hipoteczne zaciągnięte wspólne z mężem, w tym na dom pod Lublinem (do spłaty 445 tys. zł).
Kredyt na budowę domu w Elizówce pod Lublinem (87,5 tys. zł) spłaca również 44-letnia Kamila Florek (Wspólny Lublin), inna radna prezydenckiego klubu, i bohaterka naszego śledztwa. Ale ona nie ma dochodów z żadnej miejskiej spółki czy instytucji. Zarabia jako specjalista ds. nieruchomości w FB Nieruchomości. Z oświadczenia trudno jednak wywnioskować, ile tam zarobiła, gdyż podana kwota jest niewyraźnie zapisana. Sama radna nie odpowiedziała na naszą prośbę o weryfikację tej liczby. Strzelamy więc, że było to 489,56 zł.
Dochody z Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wykazują jeszcze radne 83-letnia Elżbieta Dados (Wspólny Lublin) – 40,7 tys. zł i 77-letnia Jadwiga Mach (Wspólny Lublin) – 46 tys. zł oraz z opozycyjnego PiS 72-letni Zdzisław Drozd – 42,7 tys. zł.
W PiS lubią pracować u marszałka
Druga strona obozu politycznego też nie wybrzydza na pracę za publiczne pieniądze. Bezpieczne finansowo i zawodowo przystanie w instytucjach podległych marszałkowi Stawiarskiemu znalazło w sumie siedmioro radnych. 41-letnia Justyna Budzyńska (PiS) jest zastępczynią dyrektora Centrum Spotkania Kultur (instytucja kultury samorządu wojewódzkiego). W zeszłym roku zarobiła na tym stanowisku 174 tys. zł. W oświadczenie wpisała również dochody z Fabryki Cukierków Pszczółka (15 tys. zł), w której do kwietnia 2024 roku była członkiem zarządu. To spółka wchodząca w skład państwowego holdingu Krajowa Grupa Spożywcza, którą powołano za czasów Jacka Sasina (PiS), ówczesnego ministra aktywów państwowych.
„U marszałka” pracuje też były członek zarządu województwa lubelskiego, 49-letni Bartłomiej Bałaban (swego czasu związany z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobry). Jest szefem Muzeum Wsi Lubelskiej. Z jego oświadczenia wynika, że zarobił tu 201 tys. zł. Mimo tej całkiem przyzwoitej pensji radny klubu PiS nie wykazuje żadnych oszczędności.
W innej instytucji kultury podlegającej Stawiarskiemu – Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – pracuje nie jeden, a dwóch radnych opozycyjnego klubu. Dyrektorem jest tutaj 66-letni Andrzej Pruszkowski (PiS), były prezydent Lublina i były wiceprezes PGE Dystrybucja. W oświadczeniu podaje, że z muzeum miał 102 tys. zł przychodu (100 tys. dochodu), z diety radnego 15 tys. zł, z emerytury 64,4 tys. zł.
Jak już informowaliśmy, pracę w Kozłówce u boku klubowego kolegi znalazł radny Piotr Gawryszczak (61 lat), który pracuje jako kierownik biblioteki (radny sam prowadzi również wydawnictwo Sigillum). Na tym stanowisku (objął je w maju 2025 roku) zarobił 70 tys. zł.
Kolejnych dwóch radnych klubu PiS pracuje w innej marszałkowskiej instytucji – Wojewódzkim Urzędzie Pracy. Jego dyrektorem jest 47-letni radny Tomasz Pitucha. W 2025 roku zarobił na tym stanowisku 276 tys. zł (23 tys. zł miesięcznie). Zastępcą Pituchy ds. rynku pracy jest jego klubowy kolega 46-letni Piotr Popiel. Jego dochód z WUP to 156 tys. zł, ale trzeba zaznaczyć, że wicedyrektorem został w kwietniu 2025 r., a wcześniej pracował jako inspektor wojewódzki ds. informatyki, też w WUP.
Najbliżej marszałka, bo w jego biurze prasowym jako główny specjalista ds. medialnych, pracuje radny Marcin Jakóbczyk (40 lat). Jego ubiegłoroczny dochód z umowy o pracę wyniósł 97 tys. zł.
Nieco dalej do pracy musi dojeżdżać inny radny PiS – 36-letni Tomasz Gontarz, za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy wiceprezes PKP Intercity. Po utracie władzy przez prawicę musiał zadowolić się mniej eksponowanym stanowiskiem w samorządowej spółce. W zeszłym roku pomocną dłoń wyciągnął do niego burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk (PiS). Radny został prezesem miejscowego Gminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Nie są to jednak tak dobre dochody, jakie Gontarz osiągał w kolejowej spółce gdzie w 2024 roku zarobił 555 tys. zł (wraz z odprawą i zakazem konkurencji). Z jego najnowszego oświadczenia wynika, że w Poniatowej zarobił 152 tys. zł. Co ciekawe, wciąż dostawał pieniądze z PKP Intercity i było to prawie 96 tys. zł. Gontarz wykazał również 7 tys. zł dochodu z biura poselskiego Michała Moskala (również PiS), z którym często pokazuje się na wspólnych konferencjach prasowych. Tu dodajmy, że na stronie internetowej Sejmu poseł Moskal nie wskazuje Gontarza jako współpracownika.
„Na państwowym” pracuje dwóch radnych klubu PiS. W podległym Ministerstwu Cyfryzacji rządowym Centralnym Ośrodku Informatyki jako kierownik Zespołu Zarządzania Wiedzą pracuje Radosław Skrzetuski (40 lat). Jego dochód to 216 tys. zł.
Jest wreszcie szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta, były kandydat na prezydenta Lublina Robert Derewenda (49 lat). Od czterech lat jest dyrektorem lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W grudniu 2021 roku powołał go na to stanowisko ówczesny prezes IPN, a obecny prezydent RP Karol Nawrocki. Praca ta przyniosła radnemu 285 tys. zł.
„Na swoim” garstka radnych
W gronie radnych, którzy żyją za pieniądze zarobione na własnej działalności gospodarczej, znalazło się zaledwie kilkoro osób (nie liczymy tych pobierających świadczenia emerytalne). Własną spółkę – IBRA – ma 51-letni Bartosz Margul (KO). Dochód z tej działalności wyniósł 53 tys. zł. Ale znacznie większe pieniądze przyniosły mu zyski z inwestycji kapitałowych – 224 tys. zł. Radny jest także właścicielem trzech mieszkań i współwłaścicielem kolejnego. Z wynajmu wykazał 19 tys. zł. Ale w zeszłorocznym oświadczeniu radnego Margula również pojawią się publiczne pieniądze. W kwietniu tego roku został członkiem rady nadzorczej państwowo-samorządowej spółki SIM Wschód.
Jego koleżanka klubowa 49-letnia Anna Ryfka z podlubelskiej Wólki, wiceprzewodnicząca Rady Miasta, działa przede wszystkim w biznesie przewozów na aplikację. Jest wspólniczką i prezeską zarządu w Venidero i Bonito Cars. W oświadczeniu podała, że obie te spółki dały jej w zeszłym roku po 60 tys. zł dochodu. Ryfka jest także prokurentem w dwóch innych spółkach z bliźniaczej branży – Soleado Cars oraz Si-Lux Cars. Radna ma także zlecenie jako księgowa w spółce Maos (3,6 tys. zł).
Kolejny radny prezydenckiego klubu – debiutant w RM Konrad Wcisło (38 lat), syn europosłanki i przewodniczącej KO w regionie lubelskim Marty Wcisło. Radny swoim zeznaniu wykazuje przede wszystkim wysokie dochody z wynajmu – 202 tys. zł. Jest też wspólnikiem spółki Comex PH Konrad i Wiesław Wcisło, która dała mu kolejne 20 tys. przychodu.
Ostatnim radnym – również z prezydenckiego klubu – który utrzymuje się z własnych źródeł, jest 54-letni Marcin Wroński, niedoszły kandydat na prezydenta Lublina. Wroński przed karierą polityczną oddawał się gównie pisarstwu. Jest autorem serii poczytnych kryminałów w stylu retro z komisarzem Zygmuntem Maciejewskim w roli głównej. Z tytułu praw autorskich otrzymał w zeszłym roku 23 tys. zł, a ze spotkań autorskich i szkoleń kolejne 20 tys. zł. Jest nauczycielem w Lubelskiej Szkole Realnej (1,9 tys. zł), dostaje też odsetki z różnych inwestycji (12,3 tys. zł).
Wroński zgromadził jedne z największych oszczędności wśród radnych. W złotówkach ma ich prawie pół miliona.
I na koniec ciekawostka. Nastąpiła zmiana w wartości 180-metrowego domu radnej Magdaleny Kamińskiej z klubu Krzysztofa Żuka. W 2024 roku wyceniała go na 200 tys. zł. W zeszłym roku jego wartość skoczyła o 50 tys. złotych.
Wszystkie oświadczenia majątkowe radnych RM Lublin można znaleźć w tym miesjcu.


Niby Wiejak a NieWieJak umiejscowić prawidłowo Turkę. Otóż nie leży w gminie Niemce, tylko w gminie Wólka.
Ale rozumiem, że jest specem tylko od Jakubowic, gdzie rozbija się swoją Teslą.
Zapewne pomylił gminę i napisał Niemce, bo stamtąd przyjeżdżali na interwencje do Turki policjanci, którzy zgarnęli „Mamę, Społeczniczkę, Managerkę”
odrażające…..
lizodupy….każdy Polak który musiał opuścić ojczyznę za chlebem pluje na te ścierwa….
Piękne taka kasa,człowiek pracował 35l i dostał 120zl
Czy radny klubu prezydenta który prywatnie robi grubsze interesy ( nowa inwestycja deweloperska na nieruchomości radnego) z najbardziej wpływowym i kontrowersyjnym deweloperem w mieście to jeszcze niezależny radny czy radny pod butem dewelopera ??
Czy Pani Ryfce jako działającej w biznesie taxi najbardziej zależy na zaoraniu lubelskiego MPK jako największej konkurencji ??? Na razie wszystko idzie dobrze. A poza tym jak widać na przykładach na własnym garnuszku słabiutkie te dochody radnych , najlepiej stać przy państwowym korycie i czerpać garściami bez żadnej odpowiedzialnosci. Swoich firm nie potrafią porządnie rozwinąć a chcą rządzić miastem i wydawać miliardy.
Dlaczego znikają komentarze ?? Nie można już nic powiedzieć o patologiach w tej radzie ?
Czyste zlodziejstwo
@Cenzura
Dlatego dobrze że szczyt mojej aktywności przypadł na 2024 rok, kiedy jeszcze forum było bez żadnych filtrów.
Glijerowa i słowo ekspert nie mają ze sobą nic wspólnego 😂
18 koła miesięcznie, a dla Pana, Panie Areczku 4300, a z premiami cztery i pół. 😁
@cenzura:
Mój też już zniknął 😂😂😂😂 był ze 15 minut i nara 🤷♂️ Kto wypisywał się tutaj do 2024 roku, miał okazję zaznać wolności bez 𝙖𝙣𝙩𝙮𝙡𝙪𝙙𝙯𝙠𝙞𝙘𝙝 filtrUF. Nawet bżytkie słowa bez znaków specjalnych nie były banowane
Podpis pod zdjeciem powinien brzmiec: Poczet swin lubelskich (nie wszystkich) przy korycie. Pomoc nam moze tylko rewolucja. Radykalne posuniecia. Surowe, nieuniknione kary dla zlodziei i malwersantow. Wiem, ze to niemozliwe… Marzenie scietej glowy.
zakaz jednoczesnego pełnienia funkcji publicznej i pracy w instytucji publicznej potrzebny na wczoraj! przecież to jest skandal!
sami wybitni specjaliści