Wesprzyj Kontakt

9 minut czytania  •  08.05.2026 13:13

Ekspertka u wojewody zarabia 215 tys. zł, a podmiejska radna sprzedała mieszkanie

Ekspertka u wojewody zarabia 215 tys. zł, a podmiejska radna sprzedała mieszkanie
Rada Miasta Lublin liczy 31 osób, z czego do klubu prezydenta Krzysztofa Żuka należy 18 radnych KO, Wspólnego Lublina. Klub PiS liczy 13 osób

Udostępnij

Z najnowszych oświadczeń majątkowych radnych Lublina płynie jeden zasadniczy wniosek: porządnie zarobić (i dorobić) można i na państwowym, i na samorządowym. Nieważne, czy jesteś z KO, Wspólnego Lublina czy z PiS. Rekordziści wyciągają po ponad 300 tys. zł rocznie z państwowo-samorządowych posad.

Na stronie Urzędu Miasta Lublin w czwartek, 7 maja, pojawiły się oświadczenia majątkowe radnych za 2025 rok (brakuje jedynie oświadczenia przewodniczącego RM Jarosława Pakuły z KO, który jest dyrektorem ds. administracyjnych w miejskiej spółce MOSiR Bystrzyca). Jest sporo finansowych awansów i kilka ciekawostek.

Z dokumentów wynika, że całkiem spora grupa radnych z obu obozów (rządzącej miastem koalicji KO i Wspólnego Lublina i opozycyjnego PiS) jako główne źródło dochodów wykazuje to płynące z miejsca pracy w spółkach lub instytucjach podległych samorządom, ewentualnie etatom w państwowych urzędach. Przy czym zasada jest taka, że ci z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (KO) pracują w podmiotach podległych miastu lub wojewodzie, a ci z PiS – podległych samorządowi wojewódzkiemu, kierowanemu przez ich partyjnego kolegę marszałka Jarosława Stawiarskiego.

Radni koalicji u prezydenta i u wojewody

Pod względem dochodów na pierwsze miejsce wybija się 41-letnia Anna Glijer (KO), która jest zatrudniona w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Gdy przyszła tutaj do pracy w styczniu 2024 roku, została dyrektorką Biura Wojewody Krzysztofa Komorskiego (również KO), ale po zdobyciu mandatu musiała zrezygnować z tej funkcji. Teraz jest ekspertką w tym samym biurze. Jej zarobki na tym stanowisku świadczą, że jest to jedno z ważniejszych w hierarchii urzędu: w 2025 roku radna Glijer zarobiła w LUW nieco ponad 215 tys. zł (około 18 tys. zł miesięcznie). Ale to niejedyne jej dochody z publicznych instytucji. Z rekomendacji swojego szefa wojewody w lutym 2024 roku weszła do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Ta funkcja dała jej kolejne 69 tys. przychodu. I gdy doliczymy do tego dietę radnej RM Lublin (49 tys. zł) wychodzi, że Anna Glijer zarobiła w zeszłym roku 333 tys. zł.

W tym samym urzędzie pracuje 31-letni Marcin Bubicz (KO, klub prezydenta), który najpierw był doradcą wojewody, a od września jest jego rzecznikiem prasowym. Ale jego zarobki w LUW – choć pokaźne – są dużo niższe. W zeszłym roku wyniosły niecałe 142 tys. zł, czyli ok. 11,8 tys. zł miesięcznie.

Awans – zawodowy i finansowy – odnotowała również 36-letnia Marta Gutkowska (KO-Wspólny Lublin), jedna z pięciu podmiejskich radnych, która przed wyborami samorządowymi była urzędniczką w Biurze Rady Miasta Lublin. Po zdobyciu mandatu radnej musiała zmienić pracę, bo nie mogła jej łączyć z funkcją radnej. Na mocy porozumienia stron przeszła do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego (jednostka organizacyjna miasta). Tu szybko awansowała i obecnie jest naczelniczką Wydziału Organizacji z roczną pensją w wysokości 114 tys. zł (ok. 9,5 tys. zł miesięcznie). Gdy po wyborze na radną składała swoje pierwsze oświadczenie majątkowe (za 2024 rok) wynikało z niego, że przez 3,5 miesiąca zarobiła w Ratuszu 15 tys. zł, czyli poniżej 5 tys. zł miesięcznie.

Ciekawostką w oświadczeniu Gutkowskiej za miniony rok jest brak jakichkolwiek nieruchomości. Jeszcze w 2024 roku wykazywała, że ma 55-metrowe mieszkanie o wartości 350 tys. zł. Ale gdy podczas śledztwa na temat podmiejskich radnych ujawniliśmy, że chodzi o lokal w bloku przy ul. Parkowej 5 w podlubelskim Snopkowie, w kwietniu zeszłego roku radna sprzedała to mieszkanie i przeprowadziła się z powrotem do Lublina. Nadal wykazuje jednak 350 tys. zł kredytu hipotecznego do spłaty.

Życie na wsi, kredyt w banku

Dobrze na samorządowych posadach wiedzie się także innym radnym prezydenckiego klubu. Wiceprzewodnicząca Rady Miasta 57-letnia Monika Orzechowska oraz 68-letni Zbigniew Jurkowski (oboje KO) od lat pracują w Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej – spółce-córce MPK Lublin. Ta pierwsza jako koordynator do spraw nadzoru i kontroli zarobiła tam 101 tys. zł, a jej kolega – specjalista do spraw procedur bezpieczeństwa – 57 tys. zł. Jurkowski pobiera też emeryturę (144 tys. zł) i – podobnie jak Orzechowska (48 tys. zł) – zasiada w miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (30,7 tys. zł). Te wszystkie dochody (plus diera radnego 49 tys. zł) pomagają Jurkowskiemu spłacać pokaźne zobowiązania zaciągnięte w aż dziewięciu bankach, których łączna suma wynosi około 566 tys. zł.

„Na miejskim” pracuje też inna radna prezydenckiego klubu Monika Kwiatkowska (rocznik 1976, Wspólny Lublin), wiceprzewodnicząca RM Lublin, która w Lubelskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej jest pełnomocnikiem zarządu do spraw inspekcji i nadzoru z roczną pensją 57 tys. zł . To także bohaterka naszych tekstów o podmiejskich radnych. Z jej oświadczenia wynika, że do spłacenia ma jeszcze 740 tys. zł kredytu hipotecznego zaciągniętego na zakup domu (przy ul. Modrzewiowej w Jakubowicach Konińskich, udział 1/2).

W zawodowym i samorządowym życiu sporo się zmieniło u innej radnej spod Lublina – 42-letniej Magdaleny Szczygieł-Mitrus z Turki w gminie Wólka, która niedawno wystąpiła z Polski 2050. W zeszłym roku zmieniła nazwę prowadzonej działalności gospodarczej z doradztwa ubezpieczeniowego na Human Core. Ale dużych pieniędzy z tego tytułu radna nie ma. Za cały rok przychód wyniósł 9,5 tys. zł. Niewiele mniej ( 7,7 tys. zł) przyniosło jej nowe zajęcie – wejście do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (członków powołuje prezydenta Lublina). Największym przychodem radnej pozostaje dieta – 51 tys. zł, a wciąż ma do spłacenia dwa kredyty hipoteczne zaciągnięte wspólne z mężem, w tym na dom pod Lublinem (do spłaty 445 tys. zł).

Kredyt na budowę domu w Elizówce pod Lublinem (87,5 tys. zł) spłaca również 44-letnia Kamila Florek (Wspólny Lublin), inna radna prezydenckiego klubu, i bohaterka naszego śledztwa. Ale ona nie ma dochodów z żadnej miejskiej spółki czy instytucji. Zarabia jako specjalista ds. nieruchomości w FB Nieruchomości. Z oświadczenia trudno jednak wywnioskować, ile tam zarobiła, gdyż podana kwota jest niewyraźnie zapisana. Sama radna nie odpowiedziała na naszą prośbę o weryfikację tej liczby. Strzelamy więc, że było to 489,56 zł.

Dochody z Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wykazują jeszcze radne 83-letnia Elżbieta Dados (Wspólny Lublin) – 40,7 tys. zł i 77-letnia Jadwiga Mach (Wspólny Lublin) – 46 tys. zł oraz z opozycyjnego PiS 72-letni Zdzisław Drozd 42,7 tys. zł.

W PiS lubią pracować u marszałka

Druga strona obozu politycznego też nie wybrzydza na pracę za publiczne pieniądze. Bezpieczne finansowo i zawodowo przystanie w instytucjach podległych marszałkowi Stawiarskiemu znalazło w sumie siedmioro radnych. 41-letnia Justyna Budzyńska (PiS) jest zastępczynią dyrektora Centrum Spotkania Kultur (instytucja kultury samorządu wojewódzkiego). W zeszłym roku zarobiła na tym stanowisku 174 tys. zł. W oświadczenie wpisała również dochody z Fabryki Cukierków Pszczółka (15 tys. zł), w której do kwietnia 2024 roku była członkiem zarządu. To spółka wchodząca w skład państwowego holdingu Krajowa Grupa Spożywcza, którą powołano za czasów Jacka Sasina (PiS), ówczesnego ministra aktywów państwowych.

„U marszałka” pracuje też były członek zarządu województwa lubelskiego, 49-letni Bartłomiej Bałaban (swego czasu związany z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobry). Jest szefem Muzeum Wsi Lubelskiej. Z jego oświadczenia wynika, że zarobił tu 201 tys. zł. Mimo tej całkiem przyzwoitej pensji radny klubu PiS nie wykazuje żadnych oszczędności.

W innej instytucji kultury podlegającej Stawiarskiemu – Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – pracuje nie jeden, a dwóch radnych opozycyjnego klubu. Dyrektorem jest tutaj 66-letni Andrzej Pruszkowski (PiS), były prezydent Lublina i były wiceprezes PGE Dystrybucja. W oświadczeniu podaje, że z muzeum miał 102 tys. zł przychodu (100 tys. dochodu), z diety radnego 15 tys. zł, z emerytury 64,4 tys. zł.

Jak już informowaliśmy, pracę w Kozłówce u boku klubowego kolegi znalazł radny Piotr Gawryszczak (61 lat), który pracuje jako kierownik biblioteki (radny sam prowadzi również wydawnictwo Sigillum). Na tym stanowisku (objął je w maju 2025 roku) zarobił 70 tys. zł.

Kolejnych dwóch radnych klubu PiS pracuje w innej marszałkowskiej instytucji – Wojewódzkim Urzędzie Pracy. Jego dyrektorem jest 47-letni radny Tomasz Pitucha. W 2025 roku zarobił na tym stanowisku 276 tys. zł (23 tys. zł miesięcznie). Zastępcą Pituchy ds. rynku pracy jest jego klubowy kolega 46-letni Piotr Popiel. Jego dochód z WUP to 156 tys. zł, ale trzeba zaznaczyć, że wicedyrektorem został w kwietniu 2025 r., a wcześniej pracował jako inspektor wojewódzki ds. informatyki, też w WUP.

Najbliżej marszałka, bo w jego biurze prasowym jako główny specjalista ds. medialnych, pracuje radny Marcin Jakóbczyk (40 lat). Jego ubiegłoroczny dochód z umowy o pracę wyniósł 97 tys. zł.

Nieco dalej do pracy musi dojeżdżać inny radny PiS – 36-letni Tomasz Gontarz, za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy wiceprezes PKP Intercity. Po utracie władzy przez prawicę musiał zadowolić się mniej eksponowanym stanowiskiem w samorządowej spółce. W zeszłym roku pomocną dłoń wyciągnął do niego burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk (PiS). Radny został prezesem miejscowego Gminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Nie są to jednak tak dobre dochody, jakie Gontarz osiągał w kolejowej spółce gdzie w 2024 roku zarobił 555 tys. zł (wraz z odprawą i zakazem konkurencji). Z jego najnowszego oświadczenia wynika, że w Poniatowej zarobił 152 tys. zł. Co ciekawe, wciąż dostawał pieniądze z PKP Intercity i było to prawie 96 tys. zł. Gontarz wykazał również 7 tys. zł dochodu z biura poselskiego Michała Moskala (również PiS), z którym często pokazuje się na wspólnych konferencjach prasowych. Tu dodajmy, że na stronie internetowej Sejmu poseł Moskal nie wskazuje Gontarza jako współpracownika.

„Na państwowym” pracuje dwóch radnych klubu PiS. W podległym Ministerstwu Cyfryzacji rządowym Centralnym Ośrodku Informatyki jako kierownik Zespołu Zarządzania Wiedzą pracuje Radosław Skrzetuski (40 lat). Jego dochód to 216 tys. zł.

Jest wreszcie szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta, były kandydat na prezydenta Lublina Robert Derewenda (49 lat). Od czterech lat jest dyrektorem lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W grudniu 2021 roku powołał go na to stanowisko ówczesny prezes IPN, a obecny prezydent RP Karol Nawrocki. Praca ta przyniosła radnemu 285 tys. zł.

„Na swoim” garstka radnych

W gronie radnych, którzy żyją za pieniądze zarobione na własnej działalności gospodarczej, znalazło się zaledwie kilkoro osób (nie liczymy tych pobierających świadczenia emerytalne). Własną spółkę – IBRA – ma 51-letni Bartosz Margul (KO). Dochód z tej działalności wyniósł 53 tys. zł. Ale znacznie większe pieniądze przyniosły mu zyski z inwestycji kapitałowych – 224 tys. zł. Radny jest także właścicielem trzech mieszkań i współwłaścicielem kolejnego. Z wynajmu wykazał 19 tys. zł. Ale w zeszłorocznym oświadczeniu radnego Margula również pojawią się publiczne pieniądze. W kwietniu tego roku został członkiem rady nadzorczej państwowo-samorządowej spółki SIM Wschód.

Jego koleżanka klubowa 49-letnia Anna Ryfka z podlubelskiej Wólki, wiceprzewodnicząca Rady Miasta, działa przede wszystkim w biznesie przewozów na aplikację. Jest wspólniczką i prezeską zarządu w Venidero i Bonito Cars. W oświadczeniu podała, że obie te spółki dały jej w zeszłym roku po 60 tys. zł dochodu. Ryfka jest także prokurentem w dwóch innych spółkach z bliźniaczej branży – Soleado Cars oraz Si-Lux Cars. Radna ma także zlecenie jako księgowa w spółce Maos (3,6 tys. zł).

Kolejny radny prezydenckiego klubu – debiutant w RM Konrad Wcisło (38 lat), syn europosłanki i przewodniczącej KO w regionie lubelskim Marty Wcisło. Radny swoim zeznaniu wykazuje przede wszystkim wysokie dochody z wynajmu – 202 tys. zł. Jest też wspólnikiem spółki Comex PH Konrad i Wiesław Wcisło, która dała mu kolejne 20 tys. przychodu.

Ostatnim radnym – również z prezydenckiego klubu – który utrzymuje się z własnych źródeł, jest 54-letni Marcin Wroński, niedoszły kandydat na prezydenta Lublina. Wroński przed karierą polityczną oddawał się gównie pisarstwu. Jest autorem serii poczytnych kryminałów w stylu retro z komisarzem Zygmuntem Maciejewskim w roli głównej. Z tytułu praw autorskich otrzymał w zeszłym roku 23 tys. zł, a ze spotkań autorskich i szkoleń kolejne 20 tys. zł. Jest nauczycielem w Lubelskiej Szkole Realnej (1,9 tys. zł), dostaje też odsetki z różnych inwestycji (12,3 tys. zł).

Wroński zgromadził jedne z największych oszczędności wśród radnych. W złotówkach ma ich prawie pół miliona.

I na koniec ciekawostka. Nastąpiła zmiana w wartości 180-metrowego domu radnej Magdaleny Kamińskiej z klubu Krzysztofa Żuka. W 2024 roku wyceniała go na 200 tys. zł. W zeszłym roku jego wartość skoczyła o 50 tys. złotych.

Wszystkie oświadczenia majątkowe radnych RM Lublin można znaleźć w tym miesjcu.

16 komentarzy

  • NieWieJak pisze:

    Niby Wiejak a NieWieJak umiejscowić prawidłowo Turkę. Otóż nie leży w gminie Niemce, tylko w gminie Wólka.

    Ale rozumiem, że jest specem tylko od Jakubowic, gdzie rozbija się swoją Teslą.

  • Kubi pisze:

    Zapewne pomylił gminę i napisał Niemce, bo stamtąd przyjeżdżali na interwencje do Turki policjanci, którzy zgarnęli „Mamę, Społeczniczkę, Managerkę”

  • piotr pisze:

    odrażające…..

  • piotr pisze:

    lizodupy….każdy Polak który musiał opuścić ojczyznę za chlebem pluje na te ścierwa….

  • KOMORNK pisze:

    Piękne taka kasa,człowiek pracował 35l i dostał 120zl

  • Kris pisze:

    Czy radny klubu prezydenta który prywatnie robi grubsze interesy ( nowa inwestycja deweloperska na nieruchomości radnego) z najbardziej wpływowym i kontrowersyjnym deweloperem w mieście to jeszcze niezależny radny czy radny pod butem dewelopera ??

  • Ricky pisze:

    Czy Pani Ryfce jako działającej w biznesie taxi najbardziej zależy na zaoraniu lubelskiego MPK jako największej konkurencji ??? Na razie wszystko idzie dobrze. A poza tym jak widać na przykładach na własnym garnuszku słabiutkie te dochody radnych , najlepiej stać przy państwowym korycie i czerpać garściami bez żadnej odpowiedzialnosci. Swoich firm nie potrafią porządnie rozwinąć a chcą rządzić miastem i wydawać miliardy.

  • Cenzura pisze:

    Dlaczego znikają komentarze ?? Nie można już nic powiedzieć o patologiach w tej radzie ?

  • Karakar pisze:

    Czyste zlodziejstwo

  • i to reżimowa pisze:

    @Cenzura
    Dlatego dobrze że szczyt mojej aktywności przypadł na 2024 rok, kiedy jeszcze forum było bez żadnych filtrów.

  • Anna pisze:

    Glijerowa i słowo ekspert nie mają ze sobą nic wspólnego 😂

  • Arizona pisze:

    18 koła miesięcznie, a dla Pana, Panie Areczku 4300, a z premiami cztery i pół. 😁

  • Jawne Milczenie O Wycinkach pisze:

    @cenzura:
    Mój też już zniknął 😂😂😂😂 był ze 15 minut i nara 🤷‍♂️ Kto wypisywał się tutaj do 2024 roku, miał okazję zaznać wolności bez 𝙖𝙣𝙩𝙮𝙡𝙪𝙙𝙯𝙠𝙞𝙘𝙝 filtrUF. Nawet bżytkie słowa bez znaków specjalnych nie były banowane

  • Kon_z_Valony pisze:

    Podpis pod zdjeciem powinien brzmiec: Poczet swin lubelskich (nie wszystkich) przy korycie. Pomoc nam moze tylko rewolucja. Radykalne posuniecia. Surowe, nieuniknione kary dla zlodziei i malwersantow. Wiem, ze to niemozliwe… Marzenie scietej glowy.

  • koryto pisze:

    zakaz jednoczesnego pełnienia funkcji publicznej i pracy w instytucji publicznej potrzebny na wczoraj! przecież to jest skandal!

  • jj pisze:

    sami wybitni specjaliści

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *