6 minut czytania • 05.11.2025 20:44
Dzień bez sesji zdjęciowej to dzień stracony. Po co radna przyszła na spotkanie o ESK 2029
Udostępnij
KOMENTARZ Pani radna nie po to odsiedziała kilka godzin, by potem nie pojawić się na żadnym zdjęciu. Co poszło nie po myśli Moniki Kwiatkowskiej na wyjazdowym posiedzeniu sejmowej komisji poświęconym Europejskiej Stolicy Kultury 2029?
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
Niebieska garsonka, staranna fryzura, uśmiech. Monika Kwiatkowska (Wspólny Lublin) przywilej i zaszczyt uczestnictwa w wyjazdowym posiedzeniu sejmowej komisji kultury dostała jako jedna z czwórki lubelskich radnych (tak się złożyło, że wszyscy z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka). Posłowie obradowali wczoraj w piwnicach Centrum Kultury (do niedawna pomieszczenia te nosiły wdzięczną nazwę DUPA — Dobrze Ukryta Przestrzeń Artystyczna). Sejmową Komisję Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu reprezentowało w Lublinie dwunastu posłów i posłanek (tylu naliczyliśmy sami; lubelski Ratusz twierdzi, że takiej wiedzy nie posiada). Nie dotarł były minister kultury Piotr Gliński (PiS), czy żona obecnego dyrektora Centrum Spotkania Kultur Dominika Chorosińska (PiS).
Ci, co do Lublina się pofatygowali, mieli okazję rzucić okiem na Stare Miasto, zobaczyć „odrobinę przedstawienia” (cytat za jednym z posłów), poznać żonę prezydenta Lublina Katarzynę Mieczkowską (w roli przewodnika po zarządzanym przez nią Muzeum Narodowym w Lublinie) i dowiedzieć się, że komu jak komu, ale Lublinowi tytuł Europejskiej Stolicy Kultury należał się jak psu buda.
Odpowiedzialna za kulturę wiceprezydentka pochwaliła się spuścizną po Europejskiej Stolicy Młodzieży (dla niezorientowanych — Lublin był nią w 2023 roku), czyli siatką „miejsc trzecich”. – Takich między domem a szkołą. Gdzie można wszystko, a nie trzeba nic — opowiadała Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.
Prezydent Krzysztof Żuk (PO) zapowiedział podwojenie wydatków na kulturę w mieście. – Gdy będziemy ten program realizować — zaznaczył.
Ale to był zaledwie początek opowieści o mieście idealnym, które ma ambicje „więcej znaczyć niż Berlin czy Bruksela” i znaleźć się na mapie europejskich „kulturotwórczych hubów”. Miasta, które wcale nie próbuje gonić Europy, a „przypomina, gdzie Europa była na początku”; które wprowadzi do szkół i przedszkoli „lekcje kultury”; które od lat przestrzenie między blokami zamienia w teatralne sale. Które dawno zrozumiało, że „bez kultury można mieć wzrost, ale nie rozwój.”
Co z tego zrozumiała radna Kwiatkowska? Pewnie sporo, bo przysłuchiwała się prezentacjom z należytą uwagą. W końcu po sali kręcili się fotoreporterzy, głupio gdyby uchwycili gapienie się w telefon. Radnej udało się nawet zauważyć — gdy z mównicy padł pomysł wspólnego występu Beaty Kozidrak i Wiśni Bakajoko — że „raperzy są też na LSM”, czyli dzielnicy, w której rzekomo Kwiatkowska mieszka. Rzecz jednak w tym, że niewiele brakowało, by jej obecność za stołem obrad pozostała dla świata niezauważona. Bo w obszernej fotorelacji na profilu Lublin2029 (to oficjalny funpage Europejskiej Stolicy Kultury 2029 obserwowany przez 21 tysięcy internautów) radnej Kwiatkowskiej najzwyczajniej zabrakło.
Post o posiedzeniu sejmowej komisji pojawia się, gdy parlamentarzyści zmierzają już w stronę muzeum na zamku, gdzie czeka już na nich żona prezydenta. Zdjęć jest ponad dwadzieścia, w większości plany ogólne, na kilku zbliżeniach głównie ci, którzy publicznie zabierali głos. To zdecydowanie ponad siły radnej prezydenckiego klubu. Nie wytrzymuje.
– W tej galerii udostępnione są 23 zdjęcia i czy na prawdę nawet jedno nie może pokazać-przedstawić radnych Rady Miasta Lublin biorących w niej udział? Począwszy od przewodniczącego Rady Miasta, naprawdę nie znalazło się miejsce w tej galerii dla nas? – bulwersuje się pod postem Monika Kwiatkowska. Na pytanie o to, co wniosła tam swoją obecnością, wyjaśnia: – Uważam, że jak się przedstawia fotograficznie obrady komisji, to należałoby przedstawić wszystkich jej uczestników. A co wniosła moja obecność, to niebawem będzie wiadomo, pozdrawiam.
Uspokaja się, dopiero gdy jeden z administratorów profilu dodaje kilka zdjęć i dziękuje radnej oraz jej kolegom i koleżankom „za to, że byliście razem z nami”.










Co jest nie tak z radnymi prezydenckiego klubu? Głównie chyba to, że notorycznie myli im się sala obrad Rady Miasta ze ścianką fotograficzną. A sesja rady z sesją zdjęciową. Choć na posiedzeniach odzywają się sporadyczne lub wcale (zazwyczaj), to zdjęć z ich wytężonej pracy na rzecz miasta w ich mediach społecznościowych zabraknąć nie może. Po drugie lubią czyjeś sukcesy przedstawiać jako swoje (radnej Kwiatkowskiej wychodzi to całkiem nieźle). Po trzecie, złamały prawo, kandydując i obejmując mandat w gminie, w której na stałe nie mieszkają.
Monika Kwiatkowska to jedna z pięciu bohaterek naszego serialu o tym, do których podlubelskich miejscowości wracają radne wyczerpane wielogodzinnymi obradami w Ratuszu (sesja jest raz w miesiącu, dieta to ok. 4 tys. zł). Radna uparcie przekonuje nas i wojewodę, że woli cisnąć się w 33-metrowej kawalerce przy ul. Brzeskiej na LSM (Lubię Szanuję Mieszkam – jak brzmiało jej hasło wyborcze), zamiast korzystać z przestronnego, blisko dwustumetrowego domu przy ul. Modrzewiowej w Jakubowicach Konińskich (gmina Niemce). Na który zresztą wzięła 471 tys. zł kredytu.
Lubimy jej też wypominać — i kilku innym radnym z klubu prezydenta Żuka — fakt zatrudnienia w jednej z miejskich spółek. Monika Kwiatkowska od lat spełnia się zawodowo w Lubelskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej (spółka zawiaduje cmentarzami, kilkoma kamienicami, punktem selektywnej zbiórki odpadów i miejskimi szaletami). Jest tam pełnomocnikiem zarządu ds. inspekcji i nadzoru. Płynnie łączy to z zasiadaniem w Komisji Gospodarki Komunalnej, do której zadań należy m.in. „analiza sytuacji ekonomicznej gminnych jednostek organizacyjnych prowadzących działalność w zakresie gospodarki komunalnej„. Słowem – jako radna kontroluje spółkę, w której sama pracuje.
Ale jedno trzeba przyznać. W przeciwieństwie do większości swoich koleżanek z klubu podmiejskich radnych mandat zdobyła sama, a nie wpinając się po czyiś plecach. Startując z czwartej pozycji w okręgu obejmującym LSM w zeszłorocznych wyborach samorządowych dostała 1759 głosów i gładko weszła do rady. Nie musiał robić jej tam miejsca ani prezydent, ani żaden z jego zastępców (mandaty, z których zrezygnowali, objęły Kamila Florek, Anna Ryfka i Marta Gutkowska). Z podmiejskich radnych sama miejsce w radzie wywalczyła jeszcze tylko Magdalena Szczygieł-Mitrus.
Z niecierpliwością czekamy na kolejne sesje. Także te zdjęciowe.
Na zdjęciu głównym: Uśmiechnięta Monika Kwiatkowska na wyjazdowym posiedzeniu sejmowej komisji kultury. Zdjęcie pochodzi z jej profilu na FB, jako źródło wskazała Radio Lublin (Fot. Iwona Burdzanowska).





Moim zdaniem KAŻDY, kto bierze udział w niszczeniu miasta (nawet jeśli nie mieszka w tym mieście), które odbywa się pod batutą Dewelo-Duce, musi mieć mocne zaburzenia osobowości.
Najczęściej jest to narcyzm (ja chcę być na zdjęciu!!!) albo socjopatia (w tym zdolność do kłamania w każdej sprawie i w każdej sytuacji bez drgnięcia powieki), lub być może w niektórych przypadkach także ociężałość umysłowa.
————
Dlatego od takich osób nie oczekuję niczego więcej, jak tylko pustego lansu, nabijania sobie kabzy oraz bezwzględnego posłuszeństwa wobec kapitalistów oraz reprezentującego ich Duce.
Dlaczego Lublin zdeklasował rywali w walce o Europejką Stolicę Kultury 2029 i zasłużył na ten tytuł:
1. Mocna i spójna koncepcja programu
Lublin zaproponował program pod nazwą „RE:UNION”, który odnosi się do spotkania, dialogu, wspólnoty, troski o siebie nawzajem oraz nowego spojrzenia na miasto.
Zgodnie z raportem jury:
Idea RE:UNION została oceniona jako najlepiej odpowiadająca wyzwaniom współczesnej Europy.
Program artystyczny miał wymiar europejski, pokazywał bogactwo i różnorodność kulturową oraz silne akcenty integracyjne.
Aplikacja Lublina była przygotowana profesjonalnie: była to dokumentacja licząca około 100 stron, kompleksowo opracowana (program, organizacja, finanse) we współpracy z mieszkańcami, artystami i aktywistami.
Dzięki temu Lublin nie tylko zgłosił się do konkursu, ale pokazał, że ma potencjał, by realizować program ESK w sposób ambitny i zaangażowany.
2. Zaangażowanie społeczne i lokalne
Lublin podkreślał, że w przygotowaniach udział wzięli mieszkańcy, organizacje pozarządowe, artyści, społeczności lokalne.
Również instytucje wspierają udział społeczności: np. uruchomienie “Urban Lab” – przestrzeni dialogu między młodymi mieszkańcami a samorządem.
Takie podejście zwiększa szanse na to, że tytuł będzie miał trwały wpływ – nie tylko jednorazowe wydarzenia, ale realne wzmocnienie życia kulturowego i społecznego miasta.
3. Wymiar europejski i międzynarodowy
Program Lublina wpisuje się w założenia samej inicjatywy ESK — czyli promowanie bogactwa i różnorodności kulturowej Europy, wspieranie poczucia przynależności oraz współpracy między regionami.
W raporcie aplikacyjnym przywołano, że koncepcja Lublina odpowiadała wartościom europejskim takim jak integracja, dialog międzykulturowy i zróżnicowanie.
lublin2029.pl
Dla jury było to kluczowe kryterium — nie tylko lokalny rozwój, ale także zdolność do funkcjonowania w europejskiej perspektywie.
4. Potencjał miasta i gotowość do działania
Choć tytuł jeszcze nie został “odpalony”, to Lublin już rozpoczął przygotowania: określone zostały instytucje, konsorcjum operatorów kultury, strategie wieloletnie.
Miasto posiada bogate dziedzictwo kulturowe i historyczne (które może być wykorzystane w programie), a także strategię, by tytuł ESK przekształcić w szansę rozwojową – nie tylko wydarzenia, ale rewitalizacji, poszerzenia udziału społecznego, nowych przestrzeni kultury.
5. Korzyści dla miasta i regionu
Przyznanie tytułu ESK to nie tylko prestiż — to narzędzie rozwoju: turystyka, inwestycje w infrastrukturę kulturalną, aktywizacja społeczna.
W przypadku Lublina oznacza to także wzmacnianie pozycji miasta na mapie kultury w Polsce i w Europie, co może przynieść efekt długofalowy – zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i społecznym.
Podsumowanie
Podsumowując: Lublin zasłużył na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029, ponieważ zaproponował mocny, spójny i ambitny program (RE:UNION) wpisujący się w europejskie wartości, zaangażował szeroko lokalną społeczność, wykazał gotowość operacyjną i posiada realny potencjał miasta nie tylko kulturowo, ale również rozwojowo. Wybór ten wydaje się dobrze uzasadniony z punktu widzenia zarówno kryteriów konkursowych, jak i perspektywy wpływu na miasto i region.
lublin2029.pl
Dlatego Jeszcze raz piszę tu na łamach jawnego Lublina W Lublinie funkcje radnych są zbędne bo obejmują te stanowiska zwykli karierowicze i nie chodzi o reprezentację mieszkańców tylko pobieranie kasy to jest tak zwana kradzież w obliczu prawa
Co z protestem w Teatrze NN czy postulaty zostały spełnione?
wiadomosci.onet.pl/lublin/fundacja-wolnosci-ujawnila-dane-posla-psl-henryk-smolarz-sklada-skarge-do-uodo/f72hlnh
„Henryk Smolarz w ostatnich tygodniach znajduje się w centrum uwagi mediów i opinii publicznej. Wirtualna Polska ujawniała, że to właśnie on jako dyrektor KOWR był zaangażowany w sprawę sprzedaży 160-hektarowej działki przeznaczonej pod inwestycję Centralnego Portu Komunikacyjnego. Decyzję o sprzedaży podjął jeszcze minister rolnictwa Robert Telus. Sprawa ta budzi wielkie kontrowersje – i to nie tylko między KOWR a CPK.”
————
„W rozmowie z Onetem polityk przyznał, że zamierza zgłosić sprawę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. […] Za podobne naruszenia mogą grozić kary sięgające setek tysięcy, a nawet milionów złotych – podaje Onet.”
————
„Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności, potwierdził w rozmowie z Onetem, że doszło do błędu. Jak wyjaśnił, skan umowy został opublikowany przez nieuwagę, a po jego zauważeniu natychmiast usunięty.”
———–
Niewątpliwie Szara Sieć Cfaniactwa nie omieszka wykorzystać tego błędu do zgnojenia FW.
fuLiar2029.scam.pl (w budowie).
Temu się udało zamieścić linka do dw, a jak ja wczoraj próbowałem zamieścić linka do sprzedaży trolejbusów na Ukrainę w 2014, to mnie wywalało na górę strony i po komentarzu…
Kropek po prostu jesteś debilem…
Bez odbioru…
Hejterzy z Jawnego Lublina łamią prawo i udostępniają dane osobowe parlamentarzystów
http://www.dziennikwschodni.pl/polityka/fundacja-wolnosci-ujawnila-dane-posla-henryk-smolarz-sklada-skarge-do-uodo,n,1000369040.html
Wstyd i hańba!!!!
Tym razem z odbiorem…
Nie debilem, tylko widzę już od miesięcy, jak ciebie mniej cenzurują niż mnie. Przecież nawet filtracja na linki (np. do YouTuba) była najprawdopodobniej spowodowana reklamowaniem przeze mnie kanału Dzielnica Czechów Południowy w Lublinie na YouTubie, a z tego co sam mi mówił, to jego komentarzy nie chcą w ogóle puszczać na tym forum.
Nie wiem co ich uwiera Filipowicz, że tak go nie chcą. Dawno też byłbyś zablokowany na adres IP jak każdy troll i albo nie widzą albo nie chcą wiedzieć, jakie rzeczy rozpowiadasz na mój temat.
To że nienawidziłeś nigdy JL, wiem nie od dziś, ale mimo to masz czelność nadal tu upokarzać nasze grono antyżuk.
Pewnie znasz (albo nawet widzisz jeszcze mój adres e-mail), co ułatwia ataki i wykrywanie, który nick jest mój. Często takie trole mają zdolności programistyczne, czyli też hakerskie. Podobnie zresztą było w Kurierze Lubelskim, gdzie też wystarczyło podać adres email, a logowanie wprowadzono dopiero po latach.
Sor_osowcy przyznali Dziadogrodowi ten tytuł nie bez kozery, ponieważ mieli pewność, że w Dziadogrodzie trzymanym za p_ysk przez Dewelo-Duce, żadne „kultury” próbujące przemycić krytykę kapitalizmu nie dostaną ani grosza z tej puli.
————–
Twórczość kulturalna nawet za jesieni komuny była doceniana za piętnowanie choćby wypaczeń systemu i była finansowana przez System nawet mimo niezgodności z obowiązują Linią (np. Bareja, scena muzyczna l.80-tych itd.)
————-
W obecnym reżimie neolibu żadne nawet łagodne akcenty krytyki Głównej Linii (apo_teo_za kapitalizmu oraz Imperializmu) nie mają żadnych szans na skorzystanie z tego tortu, o co zadba Komisja d/s rozdzielania środków powołana przez Duce.
Większość tych środków zostanie przeżarta przez biurokrację, a reszta trafi tylko do tych tf_urców, którzy mają ste_mpel aprobaty od neolibu.
Zresztą, większość tych, którzy pa_rają się twórczością w kapitalizmie, już dawno ogarnęła, że brak prób ko_ntestacji Systemu to warunek nr 1 do zrobienia kariery finansowej, która w tym Systemie stała się jedynym wyznacznikiem „wartości” sztuki.
————-
Nie muszę chyba nadmieniać, że „plebs” Dziadogrodu nie odniesie żadnych korzyści z tytułu wygranego tytułu esk.
… Ty to chyba jesteś stałym gościem forum nakedcapitalism.com, co?
Kropek fafluśniaku i tak wszyscy wiedzą że jesteś trollem i debilem tak samo jak kronikiniedorozwoju…
Bez odbioru…
Orzechowska to lata po radach i tylko foty cyka a jak pytanie o spalarnie i czy ma coś do powiedzenia to odpowiedź uwaga cytuje „nic”
@Obywatele Czechowa
Taki ktoś jak ty nie jest w stanie mnie obrazić.
„Raperzy też są na LSM”.
——-
Ale błysnął babsztyl. A w Jakubowicach K0ńskich też znalazłby się jakiś „raper”? Może ten o ksywie DJ r0zwój, który w duecie z K0zidrak zadeklamowałby np. tak.:
Rozwój, rozbój,
Jeden Xuj,
Deweloperuj,
Ziomku mój.
Skórę plebsu łój, łój, łój.
Joł,joł.
——-
——-
„Miasta, które wcale nie próbuje gonić Europy, a „przypomina, gdzie Europa była na początku””
———
Na początku? Czyli wtedy, kiedy Pan, Wójt oraz Pleban gonili hołotę, jak burą sukę?
Wyobraź sobie. Autobusy w niedzielę co 60 min, ale ktoś na ulicy ci oP0wiada „autobus co godzinę a i tak często powietrze wozi”.
A kto doprowadził do takiego stanu, no kto?
Wozi, bo nikt normalny nie będzie w niedzielę jechał z zamiłowania jakimś autobusem, tylko musi siedzieć w domu, ewentualnie bierze b0lta na siłownię, bo to miasto b0lta. Nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć. Może wreszcie konkrety, przejść na furmanki i łódki po Bystrzycy. Ludzie, nie kasa! „Plebs” przez ostatnie 5 lat porobił prawa jazdy, zakorkował miasto i nie chcą się już przesiąść do komunikacji miejskiej, bo widzieli co widzieli przez te lata. Lublin to miasto studenckie. Więcej ludzi jeździłoby autobusami, to by były większe wpływy z biletów. Kiedyś w niedzielę często wychodziłem z domu, jak jeździły co 30 minut. Jak ma być popyt, jak zbi0rkom to kacapska ruletka?
To nie przypadek, że B0lt i inne kwitną, kiedy zbiorkom gi_nie. To systemowe przesuwanie ludzi z usług publicznych do prywaciarskich, gdzie płacisz 20 zł za kurs zamiast 4,80 zł. I ratuszowi to pasuje, bo rynek sam reguluje.
Lub piszesz, że kierowca zatrzymuje się 5 metrów przed przystankiem, bo nie chce mu się dalej podjeżdżać, to ten ci odpowiada, że „przystanek jest na całej długości zatoki a nie tam gdzie budka”.
No i co z tego? A gdyby tak lał deszcz, a nie miał parasolki? Ciekawe, czy by mu się chciało biec. Drugi wyznawca reżimu opowiada „Nie, nie chce tylko nie ma miejsca albo to Ty stoisz za daleko. Kierowca po trawie i drzewach nie przejedzie”. Tak nie ma miejsca, nie wiem, może te autobusy powinny schudnąć.
Ten pseudo-r0zwój to nic innego jak lanserstwo. Lander z Jakubowic ten od medali i dyplomów, już pewnie sobie pół ściany wykleił certyfikatami. I jeszcze te ich rzekome „ograniczone środki”. Środki się znajdą na każdą pompatyczną bzdurę.
Łódki i żaglówki to kolejny przyszły etap r0zw0ju. Nowoczesna komunikacja wodna w Dziadogrodzie. Rejsy po Bystrzycy w rytmie r0zw0ju. Każdy kajak z logo miasta.
Przestańcie hejtować i jęczeć.
Nie podoba się komunikacja miejska to nie korzystajcie z niej. Jest wiele innych możliwości.
Nie podoba się Lublin to wypad stąd. Wracajcie na swoje wiochy hejterzy…
Bez odbioru hejterzy…
Z cyklu: jak od 2020 roku przyzwyczajać „plebs” do komunikacji miejskiej nowej ery. Działanie cechûje się tak: usuń zdolność porównywania z innymi miastami i wydrukuj zdanie „a ja tam sobie chwalę komunikację miejską”.
_
Anna Szpyra
gdzie krytyka, tam krytyka. Akurat ja sobie chwalę miejską komunikację, a świadomie z niej korzystam. Oczywiście 2 listopada z grzanym winem w plecaku przejechałam 3 cmentarze właśnie komunikacją miejską. Było ok a z uśmiechem przyglądałam się zestresowanym kierowcom samochodów z szekspirowskim pytaniem ; Gdzie tu zaparkować ? Uda 🧐się czy nie uda ?
4 godz.
_
Wy się nadal tu kłóćcie, a tymczasem ja się pakuję na wyjazd do łojcowizny na Elizówkę tam gdzie mieszka Pani Radna jakby nie patrzeć.
Jadę bryką z Leszczyńskiego bo nie mam ochoty na ten dziadowski zbiorkom, czego utrzymanie kosztuje majątek.
W połowie drogi zastanowię się, czy Rathaus jednak rzeczywiście konsekwentnie wdraża strategię zwijania.
Wieczorem rozpijewa flaszku siwuchu i zjem pyszne mięsko mniam mniam. Ale poproszę by pan sąsiad dał mi więcej mięsa, bo mi szkoda zużywać swojego.
Jutro wybiorę się na Górki Czechowskie póki są wolne od pazerności
Wielkie dzięki JL za skasowanie „antyżuk 100%” z 14:04, tak trzymać. Miejsce trolli jest w Dzienniku Wschodnim.
Teraz wszyscy czekamy na 17:30. Oczywiście Konfa zagłosuje przeciw polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-07/zbigniew-ziobro-w-ogniu-internautow-nazywaja-go-miekiszonem-i-symulantem/
Ludzie ! Co z Wami !
Ruszcie się i wszyscy jak jeden idziemy na #Referendum.
Tylko Patryjoci z PiS są w stanie podźwignąć zadłurzony Dziadogrós
Ten komentarz mam nadzieję, że też ci usuną. Wszyscy czekamy, aż się wyprowadzisz na Dziennik Wschodni. Idź i nie wracaj głą,bku kapuściany!!
Tymczasem, żeby nie zawracać sobie znowu głowy tym thebillem, Waldemar Żurek nagrał niezwykle fajną rolkę o Ziobrze
http://www.facebook.com/reel/1224056666200564
A chomiki 🐹 europejskie, co z nimi ?
Przezimują ? Ocaleją ? Te na Deptaku owszem, ale na GCz?