Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  29.09.2025 14:22

Dyrektorka Odzieżówki zawieszona. Ratusz: „W sprawie pojawiły się nowe okoliczności”

Dyrektorka Odzieżówki zawieszona. Ratusz: „W sprawie pojawiły się nowe okoliczności”

Udostępnij

Urząd Miasta Lublin zdecydował o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków dyrektorki Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych Haliny Rybczyńskiej. Zawiadomił też prokuraturę. Chodzi o brak reakcji na skandaliczne zachowanie jednego z nauczycieli wobec uczennic.

>ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY<

– Z uwagi na nowe okoliczności jakie pojawiły się w sprawie Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych podjęliśmy decyzję o zawieszeniu pani Haliny Rybczyńskiej, obecnej dyrektor Zespołu Szkół w pełnieniu obowiązków służbowych i wychowawczych od dzisiaj (29 września). Do czasu wyjaśnienia sprawy obowiązki Dyrektor będzie pełnić obecna wicedyrektor szkoły – poinformowała nas dziś Justyna Góźdź, rzeczniczka prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (PO). Dodaje, że urzędnicy podjęli też dalsze kroki.

– Jednocześnie złożyliśmy zawiadomienia dotyczące pani Haliny Rybczyńskiej do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim o podejrzeniu popełnienia przez nauczyciela czynu dyscyplinarnego – dodaje Góźdź.

Dyrektorka milczała „dla dobra szkoły”

O tym, co dzieje się w szkole, urzędnicy wiedzieli co najmniej od maja. Wtedy do Ratusza, Lubelskiego Kuratorium Oświaty i Rzecznika Praw Dziecka napisał jeden z nauczycieli zespołu szkół przy ul. Lwowskiej. Gdy przez całe wakacje żaden z adresatów nie podjął konkretnych działań, a w dodatku z końcem sierpnia prezydent Żuk powierzył dyrektorski gabinet dyr. Rybczyńskiej na kolejne pięć lat, Michał Patroń skontaktował się z naszą redakcją.

Historię związku jednej z uczennic z nauczycielem fotografii Marianem M. i zamiatania całej sprawy pod dywan przez dyrekcję placówki opisaliśmy na początku września. >>„Dla dobra szkoły”. Dlaczego dyrektorka milczała, że nauczyciel sypiał z uczennicą<< Nastolatka była w pierwszej klasie gdy po szkolnej wycieczce zaczęła dostawać od swojego nauczyciela SMS-y. Najpierw niewinne, potem coraz bardziej obsceniczne. Miała 17 lat gdy z nim zamieszkała, on wtedy skończył 36.

– Jeśli coś w trakcie stosunku mnie bolało, to raczej nie zwracał na to uwagi, ja bałam się o tym mówić. Musiał zostać zaspokojony. Spełniał swoje seksualne zachcianki. Zaczął również wypytywać mnie o koleżanki z klasy i szkoły. Czy o nim rozmawiają, czy jest dla nich atrakcyjny – zanotowała Monika* (imię zmienione). W październiku 2022 roku, kilka miesięcy po skończeniu szkoły i po rozstaniu z Marianem M., dziewczyna wysłała dyrektorce maila z prośbą o spotkanie. Załączyła screen jednej z wiadomości od nauczyciela.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

– Była w szoku. Powiedziała, że musi się zastanowić, co zrobić. Powiedziała, że musi się spotkać z innymi dziewczynami – opowiadała nam o tym spotkaniu Monika. – Bo takie rzeczy w szkole cały czas się działy. Wiem, że pani dyrektor spotkała się z innymi dziewczynami. Miała im powiedzieć, że tę sprawę jakoś załatwi. Żeby o niej nie mówić w szkole. Że nie powinna ona wyjść.

M. odszedł z pracy miesiąc później, z dnia na dzień. Żegnając się z kolegami powiedział, że dostał lepszą propozycję. Jego nazwisko można znaleźć na liście nauczycieli jednej ze szkół w powiecie łęczyńskim, ale już tam nie pracuje – nie było naboru na przedmiot, którego uczył.

Do szkoły tylko w spodniach

Dyr. Halina Rybczyńska powiadomiła o sprawie Wydział Oświaty i Wychowania lubelskiego Ratusza, ale nie jesienią 2022 roku gdy dowiedziała się o sprawie, ale dopiero wiosną 2025 roku. Dokładnie cztery dni po tym, gdy zrobił to jeden z jej podwładnych – Michał Patroń, który zaczął skrupulatnie sprawdzać plotki krążące po szkole. Tak odkrył, że Monika nie była jedyną uczennicą nagabywaną przez Mariana M.

– Na co dzień wysłuchiwaliśmy podtekstów seksualnych. U mnie dziewczyny w klasie unikały spotkań sam na sam z panem Marianem. Każdy bał się gdy on chciał co, każda wtedy brała inną dziewczynę ze sobą – opowiada nam jedna z absolwentek „Odzieżówki”. – W 2022 roku zaczynał się rok szkolny, Marian oznajmił nam, że odchodzi. Chodziły plotki ze odchodzi do innej szkoły lepsza ofertę. Pani dyrektorka Halina jeszcze na początku gdy przyszłam do tej szkoły wprowadziła zakaz przychodzenia do szkoły w krótkich spodenkach, koszulkach na ramiączkach czy sukienkach „żebyśmy nie kusiły chłopaków”. Upały prawie 30 stopni, a my miałybyśmy chodzić w długich spodniach. Nie dziwię się że większość nauczycieli ukrywa ten fakt i chce pozbyć się bardzo dobrego nauczyciela Patronia. Jedyny nauczyciel, który stanął by za uczniami to właśnie on. 

Lubelski Ratusz zapewnia, że prokuraturę i Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim powiadomił „niezwłocznie” po tym gdy dostał alarmujące pisma od jednego z nauczycieli. Żadne z tych postępowań jednak nie objęło dyrektorki szkoły. Od momentu, kiedy ta dowiedziała się o sprawie minęło ponad dwa lata i zgodnie z Kartą Nauczyciela rzecz się przedawniła.

– W tej sprawie wpłynęły dwa zawiadomienia. Pierwsze z Urzędu Miasta – informowała nasd na początku września Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Drugie od trzech poszkodowanych, które reprezentuje jeden pełnomocnik.

Kurator tłumaczy dyrektorkę

Gdy 11 września do szkoły przyjeżdża Lubelski Kurator Oświaty młodzież czeka na niego z transparentami. Na kartonach uczniowie napisali o „strachu”, „prawdzie”, „milczeniu”. Od Tomasza Szabłowskiego młodzi ludzie słyszą, że w swojej szkole mogą czuć się bezpiecznie, a „pani dyrektor przyznała, że zrobiła błąd”.

– W momencie kiedy się dowiedziała, nie wiedziała jeszcze wszystkiego i stwierdziła, że nie będzie już reagowała, bo już ani tego nauczyciela, ani tej uczennicy w szkole nie było – tłumaczył kurator. – Przyznała, że to był jej błąd, ale nie wiedziała wszystkiego. Dopiero potem te rzeczy wychodziły. Podejmujemy czasem złe decyzje i pani dyrektor się do tego przyznała.

https://jawnylublin.pl/skandal-w-szkole-uczniowie-chcemy-sie-czuc-bezpiecznie-kurator-pani-dyrektor-przyznala-ze-zrobila-blad/

Gdy opisywaliśmy sprawę po raz pierwszy dyr. Rybczyńska nie odpowiedziała nam na żadne pytanie. – Pragnę jednocześnie nadmienić, że ze względu na to  iż całe wydarzenie zaistniało w odległym  czasie, wszelkie działania medialne w  chwili obecnej nie służą dobru  uczniów – stwierdziła.

Halina Rybczyńska (rocznik ’70) Zespołem Szkół Odzieżowo-Włókienniczych w Lublinie kieruje od ponad dekady. W sierpniu wygrała ogłoszony przez miasto konkurs na to stanowisko i będzie je zajmować do 2030 roku. Z jej ostatniego oświadczenia majątkowego wynika, że w 2024 r. jej roczna dyrektorska pensja wyniosła 178 tys. zł (brutto). Jesienią 2023 r. z rąk prezydenta Krzysztofa Żuka odebrała nagrodę „za szczególne osiągnięcia w zakresie pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej”.

Marian M. po w przesłanym do nas oświadczeniu zaznacza, że nie ma postawionych zarzutów karnych i nie został ukarany dyscyplinarnie. „Ze względu na to, iż trwają działanie zmierzające do wyjaśnienia sprawy i całe wydarzenie zaistniało w odległym czasie, wszelkie działania medialne mające miejsce obecnie są wielce niekorzystne i rzutują fałszywy obraz zaistniałych wydarzeń w opinii publicznej. Nie służą one również dobru osób i instytucji związanych ze sprawą i mogą wręcz utrudniać jej obiektywne i rzetelne rozstrzygnięcie” – ocenia mężczyzna, żądając abyśmy przestali pisać o jego sprawie.

„Prezydent i kuratorium miesiącami zamiatali pod dywan”

– Prezydent został przyparty do muru – ocenia Alina Czyżewska, warszawska aktywistka, która po naszym tekście zaangażowała się w sprawę. – Mój wniosek z 22 września stawiał go pod ścianą. Ale nie tylko ten wniosek. Także odkrycie wielu innych nieprawidłowości i zaniechań.

22 września Czyżewska wysłała do lubelskiego Ratusza wniosek o o zawieszenie i odwołanie Haliny Rybczyńskiej ze stanowiska. A także o wszczęcie „poprawnego postępowania dyscyplinarnego” i zawiadomienie prokuratury o niedopełnieniu obowiązków przez dyrektorkę szkoły. – Poniższy wniosek powstał we współpracy z młodzieżą z Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych. Z obawy osób uczących się przed działaniami odwetowymi w szkole i w związku z niskim poziomem zaufania młodzieży do organów samorządu i państwa, wysłałam dokument pod swoim nazwiskiem i w swoim imieniu – tłumaczy aktywistka.

– Podjęte przez nas działania i decyzje nie mają związku ze złożonym wnioskiem Pani Aliny Czyżewskiej, ani prowadzoną obecnie kontrolą w szkole. Czynności kontrolne jeszcze trwają i nie zostały zakończone – zapewnia tymczasem rzecznika prezydenta Justyna Góźdź. – Decyzja o zawieszeniu pani Dyrektor oraz złożeniu zawiadomień do właściwych organów wynika z pojawienia się nowych okoliczności w sprawie Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych.

Miała konkurs wygrać i go wygrała

Alina Czyżewska przeanalizowała też oba konkursy na dyrektora placówki, jakie w wakacje zorganizował lubelski Ratusz. – Pierwszy – w lipcu – pozostał nierozstrzygnięty, bo Halina Rybczyńska wycofała dokumenty, ponieważ trwało postępowanie wyjaśniające w jej sprawie. Do drugiego konkursu – 28 sierpnia – mogła już przystąpić z czystą kartą, ponieważ postępowanie umorzono – tłumaczy. I dodaje: – Czekam na udostępnienie protokołu i dokumentacji z drugiego konkursu, ponieważ ciekawi mnie bardzo: jakie pytania zadano kandydatce, ile osób było ZA jej kandydaturą. W konkursie są przedstawiciele m.in. Kuratorium Oświaty, Urzędu Miasta i Rady pedagogicznej – którzy przecież wiedzieli. Ciekawi mnie hipokryzja i aktywne zamiatanie pod dywan.

Michał Patroń, który w maju zaalarmował Ratusz, kuratorium i wojewodę: – Były maile, że dziękują za troskę, że nie dowiem się o postępowaniach, bo nie jestem stroną w sprawie. Umówmy się, gdyby coś te instytucje robiły pani Rybczyńska nie mogłaby stanąć do konkursu. Jedyna instytucja, która działała, ale za to w karygodny sposób, to było Kuratorium w Lublinie. Jak można domniemać sprawę należało bardzo szybko „załatwić”, żeby w drugim, ogłoszonym konkursie na dyrektora mogła startować Rybczyńska, jako osoba wolna od zarzutów i poza wszelkimi dochodzeniami. I tak się też stało. Pani wicedyrektor, która najprawdopodobniej również o sprawie wiedziała wcześniej (jest dowód), a w maju wiedziała wszystko ode mnie, i również nic nie zrobiła, opowiadała na plugawej radzie pedagogicznej jakie to były „achy i ochy” w Urzędzie, zachwyty nad osiągnięciami pani dyrektor ZSOW.

Od dziś Zespołem Szkół Odzieżowo- Włókienniczych kierować ma obecna wicedyrektor Ewa Stadnik.

Przez 31 lat lubelską oświatą kierowała Ewa Dumkiewicz-Sprawka. Z końcem lipca przeszła na emeryturę.

Na zdjęciu głównym: Gdy 11 września do szkoły przyjeżdża Lubelski Kurator Oświaty młodzież czeka na niego z transparentami. Fot.

https://jawnylublin.pl/dla-dobra-szkoly-dlaczego-dyrektorka-milczala-ze-nauczyciel-sypial-z-uczennica/
https://jawnylublin.pl/lublin-juz-nie-chce-platnego-lauru-efekt-serii-artykulow-o-kupowaniu-wyroznien/