6 minut czytania • 11.02.2026 18:44
Dyrektor Teatru Osterwy obwinia architekta. „Błędy i braki w dokumentacji projektowej”
Udostępnij
Teatr wycofał swoje wnioski o przyznanie 181 mln zł na spektakularną przebudowę gmachu przy ul. Narutowicza, bo projektant nie dostarczył kompletnej dokumentacji. Tak sytuację tłumaczy Krzysztof Adamczuk, dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. – To bezpodstawne twierdzenia – odpiera te zarzuty architekt Andrzej M. Chołdzyński.
Ten artykuł powstał dzięki Waszemu stałemu wsparciu.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
przekaż 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
O unijne dofinansowanie teatr nie musiał się bardzo starać. Pieniądze miał dostać z tzw. trybie niekonkurencyjnym – bez ścigania się o nie z innymi instytucjami czy firmami i samorządami. Mowa o 181 mln zł z dwóch unijnych działań. Wszystko po to, by zabytkowy budynek przy ul. Narutowicza został gruntownie przebudowany, rozbudowany i unowocześniony. Cała inwestycja ma kosztować – jak się teraz okazuje – aż 422,6 mln zł. Brakujące 241,6 mln zł miało pochodzić z budżetu województwa, bo Teatr im. Juliusza Osterwy podlega lubelskiemu marszałkowi.
Jak jednak napisaliśmy w zeszłym tygodniu, tych pieniędzy instytucja nie dostanie, a wielka przebudowa stanęła pod znakiem zapytania. Dyrektor teatru, Krzysztof Adamczuk, wycofał wniosek o przyznanie unijnych pieniędzy, a zarząd województwa, który dysponuje tymi pieniędzmi, na to się zgodził.
– Chciałbym podkreślić, że ostateczne decyzje dotyczące zakresu przedsięwzięcia, uzależnione będą również od posiadanych środków budżetowych i europejskich przeznaczonych na ten cel – informuje w przesłanym nam oświadczeniu dyrektor Adamczuk.
Jak to rozumieć? To, czy rozbudowa dojdzie do skutku w zaplanowanym już zakresie, zależy od tego, ile pieniędzy zdecyduje się przeznaczyć marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) i jakie środki unijne będą dostępne. Bo szef teatru przekonuje, że nadal chce sięgnąć po pieniądze z UE. Ale też zastrzega: – Możliwość aplikowania będzie uzależniona od ostatecznych rozwiązań projektowych oraz dostępnych programów wsparcia.

Spektakularna i droga przebudowa
Jak ma się zmienić teatr, nakreślił znany i ceniony architekt Andrzej M. Chołdzyński. To jego pracownia wygrała w grudniu 2023 roku konkurs na koncepcję przebudowy i za zajęcie pierwszego miejsca (wpłynęły trzy prace) dostała 50 tys. zł nagrody. Wygrana oznaczała także zaproszenie do negocjacji w sprawie przygotowania projektu architektoniczno-budowlanego. W kwietniu 2024 r. marszałek podpisał z Andrzejem M. Chołdzyńskim umowę. Zgodnie z jej zapisami dokumentacja miała być gotowa do kwietnia 2025 r., aby teatr mógł ogłosić przetarg na prace budowlane i na dobre ruszyć z inwestycją.
Umowa opiewała na 6,4 mln zł., a Urząd Marszałkowski w kwietniu 2025 r. ogłaszał: – Łącznie obie inwestycje (formalnie są dwie- red.) wyniosą około 100 mln zł, w tym kwota dofinansowania to blisko 70 mln zł. Roboty budowlane planowane są na lata 2025-2027.
Dzisiaj widać, jak bardzo inwestycja podrożała.
W latach 2024-2025 z budżetu województwa teatr otrzymał – w ramach dotacji związanych z przebudową – prawie 6,6 mln zł. Kolejne pieniądze popłynęły już w tym roku. 19 stycznia urząd i teatr zawarli dwie umowy na 2 194 187 zł oraz 281 775 zł. Stało się to kilkanaście dni przed decyzją zarządu województwa w kwestii wycofania wniosków o dofinansowanie (6 lutego).
Ale odłóżmy na chwilę kwestie finansowe i skupmy się na propozycji arch. Chołdzyńskiego. Kubatura budynku teatru miała wzrosnąć dwukrotnie – do 200 tys. m sześciennych. Na dachu miał powstać ogród, na tyłach zaplanowany został amfiteatr. „Osterwa” zyskałaby także dodatkową scenę wewnątrz i przebudowała obecną. Największe wrażenie jednak robi szklany wirydarz od strony ul. Peowiaków.
I dyrekcja teatru i władze województwa zakładały, że prace, nawet gdy dojdzie do opóźnień, uda się zakończyć najpóźniej w 2029 roku. Czyli w roku, w którym Lublin będzie Europejską Stolicą Kultury.








Dyrektor obwinia projektanta
Dyrektor teatru Krzysztof Adamczuk zapewnia, że wnioski o unijne dotacje wycofał w porozumieniu z Urzędem Marszałkowskim. I jasno wskazuje na winę projektanta: – Skala błędów i braków w złożonej dokumentacji projektowej uniemożliwiły spełnienie formalnych wymogów aplikacyjnych i w konsekwencji – w porozumieniu z Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubelskiego – wymusiło to konieczność wycofania przez teatr wniosków o dofinansowanie unijne.
Dodaje, że od końca września 2025 r. trwa proces odbioru dokumentacji projektowej. – Przez cały ten czas występowaliśmy i występujemy (ostatnie pismo z teatru do pracowni zostało wysłane w lutym br.) z wezwaniami do uzupełnienia brakujących części dokumentacji projektu wykonawczego, mając na uwadze konieczność zapewnienia jej kompletności i zgodności z umową. Niestety, mimo wielokrotnych monitów, spotkań, pism z inicjatywy Teatru, pracownia AMC Andrzej M. Chołdzyński nie dostarcza wymaganych dokumentów – opisuje sytuację dyrektor.
Kilka dni temu rozmawialiśmy z projektantem. O wycofaniu wniosku przez teatr dowiedział się od nas. Zapewniał, że z chęcią nadal będzie pracował nad koncepcją.
Dziś Andrzej M. Chołdzyński na zarzuty dyrektora Adamczuka odpowiada, że jego pracownia nie ma żadnych zaległości w wykonywaniu zrealizowanej umowy dotyczącej rozbudowy, przebudowy i remontu budynku teatru.
– Nie miała takich zaległości również przed terminem złożenia merytorycznych wniosków o dofinansowanie. Twierdzenia p.o. Dyrektora Krzysztofa Adamczuka są całkowicie bezpodstawne w tym zakresie – informuje projektant.
Kiedy dokumentacja projektowa zostanie już dostarczona i odebrana, teatr chce ponownie wystąpić o pieniądze z UE.
Na zdjęciu: Marek Chołdzyński i marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski podczas rozstrzygnięcia konkursu na koncepcję przebudowy Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie w 2023 roku (Fot. lubelskie.pl)



