4 minuty czytania • 06.03.2026 14:27
Dyrektor ochrony środowiska pisze do prezydenta Lublina w sprawie Górek Czechowskich
Udostępnij
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie apeluje do prezydenta Lublina o analizę prawidłowości toczących się procedur administracyjnych w sprawie wydawania pozwoleń na budowę blokowisk na Górkach Czechowskich. To reakcja na pisma ekologów, którzy alarmują, że inwestorzy mogą próbować ominąć konieczność uzyskania decyzji środowiskowych.
Do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie w ostatnim czasie wpłynęło w sumie dziewiętnaście wniosków od osób fizycznych oraz organizacji ekologicznych i Partii Zieloni. Ich autorzy zwracają uwagę na ryzyko podziału inwestycji na Górkach Czechowskich na mniejsze przedsięwzięcia w celu uniknięcia przeprowadzenia procedury środowiskowej. Potocznie takie działania określa się jako salami slicing (krojenie salami).
Przypomnijmy, że do tej pory na cztery obszary Górek Czechowskich, które zgodnie ze Zintegrowanych Planem Inwestycyjnym zostały przeznaczone pod osiedla mieszkaniowe i usługi, złożono czternaście wniosków o pozwolenie na budowę. Ale tylko połowa pochodzi od właściciela terenu spółki TBV Investment. Reszta jest autorstwem podmiotów powiązanych ze znanymi lubelskimi architektami (Bolesław Stelmach, Jerzy Korszeń, Łukasz Gurbiel) oraz przedsiębiorcą działającym w obrocie nieruchomościami (Wiktor Dymowicz). Wszystkie wpłynęły w grudniu zeszłego roku i – jak informowaliśmy – mogło to mieć związek z tym, że od stycznia obowiązuje tzw. ustawa schronowa, która nakłada na deweloperów obowiązek budowania bloków z miejscami doraźnego schronienia, co przekłada się na zwiększenie kosztów inwestycji. Na razie tylko część wniosków (głównie TBV Investment) jest procedowana, pozostałe są w zawieszeniu lub inwestorzy zostali wezwani do uzupełnienia braków formalnych.
Osiedle, czyli zorganizowana całość
Równolegle z wysypem wniosków o zabudowę Górek ruszyła akcja ekologów mająca zapobiec „krojeniu” terenu przeznaczonego pod zabudowę na mniejsze inwestycje. Pisma trafiły m.in. do RDOŚ w Lublinie, z prośbą o podjęcie stosownej interwencji. W odpowiedzi m.in. na wniosek Towarzystwa dla Natury i Człowieka dyrektor RDOŚ Beata Sielewicz przekazała jednak, że jej urząd nie ma możliwości podjęcia działań nadzorczych lub kontrolnych w sprawie toczących się w Ratuszu postępowań dotyczących Górek Czechowskich. Jednocześnie przekazała kopię pisma, jakie skierowała do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (KO). W całości publikujemy je na końcu tego tekstu.
– Wnoszę o dokonanie analizy prawidłowości toczących się obecnie procedur administracyjnych, prowadzących do wydania pozwoleń na budowę w obrębie Górek Czechowskich, czy nie zachodzi w ich przypadku konieczność wcześniejszego uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – czytamy w wystąpieniu dyr. Sielewicz. I przypomina, że podział inwestycji na kilka mniejszych nieprzekraczających wymaganych prawem progów w celu uniknięcia postępowania środowiskowego jest niedozwolony na podstawie prawa polskiego oraz prawa Wspólnoty Europejskiej.
– Wiele terenów pod zabudowę mieszkaniową powinno być traktowane jako jedno przedsięwzięcie, jeżeli tworzą zorganizowaną całość, czyli osiedle mieszkaniowe, jeżeli o funkcjonowaniu tej całości stanowi wspólna infrastruktura wybudowana na potrzeby obsługi tych terenów. Planowane na nich budynki należy uznać za powiązane technologicznie i po przekroczeniu progu zakwalifikować jako przedsięwzięcie mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko – podkreśla Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie w wystąpieniu do prezydenta Żuka.
Uwaga, patrzymy!
– Na pewno jest to sygnał, że RDOŚ, zdopingowany przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, dostrzega problem salami slicing – komentuje dla Jawnego Lublina Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka. – Odczytuję to jako komunikat „Uwaga, patrzymy!”. Może dzięki temu bardziej będą mieli się na baczności, bo ewidentnie jest to próba ominięcia procedury lub ułatwienia sobie zadania z zabudową Górek Czechowskich. Na pewno Ratusz i inwestorzy wiedzą teraz, że na ręce patrzą im nie tylko mieszkańcy, ale i służby ochrony przyrody.
Jakie jest stanowisko Ratusza do pisma RDOŚ? – Wnioski dotyczące Górek Czechowskich, tak jak w każdym innym przypadku, są analizowane pod kątem obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanych inwestycji – informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta. – Obecnie inwestorzy zostali poproszeni o złożenie dodatkowych wyjaśnień, dlatego o tym, czy konieczne będzie przedstawienie decyzji środowiskowej, będzie można mówić po uzupełnieniu dokumentacji projektowej przez inwestorów.
Kolejna próba w WSA
Ale to nie jedyne działania ekologów w sprawie GC. Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie na uchwałę Rady Miasta w sprawie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla Górek (uchwalono go głosami radnych klubu prezydenta) złożyło Stowarzyszenie Obrony Górek Czechowskich. Domaga się jej uchylenia m.in. ze względu na niezgodność ze studium przestrzennym. W odpowiedzi Ratusz wniósł o odrzucenie skargi, bo jego zdaniem Stowarzyszenie nie wykazało, że uchwała narusza jej interes prawny lub uprawnienie. Dlatego 11 marca WSA na posiedzeniu niejawnym orzeknie, czy w ogóle dopuści skargę do merytorycznego rozpatrzenia. Przypomnijmy, że dwie inne skargi, TdNiCz oraz grupy 148 mieszkańców, z tych właśnie powodów zostały przez WSA odrzucone.
Na zdjęciu: Pięć podmiotów złożyło dotychczas czternaście wniosków o pozwolenie na budowę na Górkach Czechowskich. Fot. Krzysztof Wiejak

