7 minuty czytania • 20.05.2025 19:21
Dymisja dyrektora Poleskiego Parku Narodowego po wizycie Nawrockiej. Choć on nic o niej nie wiedział
Udostępnij
Z dnia na dzień został odwołany dyrektor Poleskiego Parku Narodowego Jarosław Szymański. To decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które w wyniku powyborczych układanek przypadło w udziale partii Szymona Hołowni. Stało się to tuż po tym, jak park odwiedziła Marta Nawrocka, żona kandydata PiS na prezydenta RP.
Poleski Park Narodowy to jedna z wizytówek województwa lubelskiego. O każdej porze roku przyciąga tysiące odwiedzających. Dziką przyrodę można obserwować z leśnych ścieżek i drewnianych pomostów rozciągniętych nad bagnami. Przez ostatnie kilkanaście lat PPN kierował Jarosław Szymański. Do ostatniej środy, gdy nagle został zdymisjonowany ze stanowiska przez minister klimatu, którą jest Paulina Hennig-Kloska.
– Na ten moment możemy potwierdzić fakt odwołania pana Jarosława Szymańskiego ze stanowiska dyrektora Poleskiego Parku Narodowego. Jego obowiązki zostaną powierzone zastępcy dyrektora tego Parku – informuje Wydział Relacji z Mediami Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Na żadne z naszych pytań nie odpowiada. A pytaliśmy m.in. o to, czy dymisja wieloletniego szefa parku miała związek z wizytą w PPN żony kandydata na prezydenta RP – Marty Nawrockiej.

Załoga murem za dyrektorem
Wszystko dzieje się w ostatnim tygodniu przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Jak opowiada nam jeden z pracowników parku, we wtorek 13 maja, dyrektor parku zostaje telefonicznie zaproszony w trybie pilnym do ministerstwa. Szymański stawia się tam dzień później. Gmach resortu opuszcza z wypowiedzeniem z pracy w ręce.
„Decyzja, która została podpisana w dniu 12 maja 2025 r. i wręczona w dniu 14 maja 2025 r., była dla nas całkowitym zaskoczeniem i – co szczególnie bulwersujące – według naszej opinii nie było jakichkolwiek przesłanek do podjęcia decyzji o odwołaniu Dyrektora. Odbieramy ją jako niesprawiedliwą i nieuzasadnioną” – piszą już następnego dnia pracownicy parku w liście do premiera, ministerstwa i lubelskich posłów parlamentarzystów.
– Nie możemy się temu przyglądać bezczynnie, bo to skandal. To znakomity dyrektor i bardzo dobry człowiek. Nasz park zawsze jest stawiany za wzór innym parkom – mówi jedna z osób zatrudnionych w PPN. I podkreśla: – Pod pismem podpisali się wszyscy pracownicy. Brakuje tylko nazwisk dwóch osób, bo tego dnia były nieobecne w pracy.
Jego podwładni są tą dymisją nie mniej zaskoczeni i zbulwersowani niż sam dyrektor Szymański. Nie mają wątpliwości, że to decyzja polityczna. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska rządzi Polska 2050. Lider partii Szymon Hołownia lubi powtarzać, że nie zgadza się na obsadzenie państwowych, publicznych stanowisk z politycznego klucza. Ale rzeczywistość kompletnie temu przeczy. Polska 2050 od czasu wyborów parlamentarnych nie przestaje usadzać na stołkach swoich ludzi. Ostatnio opisywaliśmy przypadek państwowo-samorządowej spółki SIM Lubelskie gdzie prezesem, przewodniczącym Rady Nadzorczej, a także prokurentem zostali ludzie z partii Hołowni. Działacze PL2050 dostali też wysokie stanowiska w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Lublinie.
– Ludzie Hołowni chcą obsadzić kolejny stołek stanowisko. Dlatego nasz dyrektor musiał zostać odwołany. Szukano tylko powodu – uważa jeden z pracowników parku. I dodaje, że taki powód się znalazł na tydzień przed prezydenckimi wyborami.
Marta Nawrocka jedzie w Polskę
Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich po Polsce jeżdżą nie tylko kandydaci. W tournée po kraju rusza też Marta Nawrocka, żona prezesa IPN i kandydata wystawionego przez PiS. Jej wizyty w różnych zakątkach kraju szczegółowo są relacjonowane w jej mediach społecznościowych – na Facebooku, na Instagramie.
16 maja Nawrocka jest w fabryce fajansu we Włocławku. Kilka dni wcześniej spotyka się z Kołami Gospodyń Wiejskich na pikniku w Opocznie. Odwiedza też Dom Dziecka w Mroczkowie Gościnnym.

Z reguły towarzyszą jej działacze PiS lub ludzie związani z partią Kaczyńskiego z danego regionu. Amazonki w Poniatowej odwiedza w towarzystwie radnych wojewódzkich PiS – Kamili Grzywaczewskiej i Renaty Bieleckiej. Jedzie też do Muzeum Wsi Lubelskiej (instytucja podlegająca marszałkowi Jarosławowi Stawiarskiemu z PiS), gdzie wita ją dyrektor skansenu Bartłomiej Bałaban, a jego zastępca Jan Cioczek, na tę okoliczność w stroju ludowym, porywa do tańca.
„Ach lubelskie jakie cudne, Gdzie jest taki drugi kraj, Tu przeżyjesz lata trudne, Tu przeżyjesz życia maj” – tak Nawrocka opisuje zamieszczony na swoim profilu film, na którym wałkuje ciasto, podśpiewując ludowe piosenki. Śpiewa też radna Bielecka i jej kolega z sejmiku Ryszard Szczygieł (PiS).
W towarzystwie radnej Grzywaczewskiej Nawrocka jedzie też do Poleskiego Parku Narodowego. Odwiedza Poleskie Sioło. To odtworzona zagroda, chata sprzed lat. – Powstała lata temu za pieniądze z WFOŚiGW. To taki nasz ośrodek edukacyjny. Każdy może tam wejść – mówi nam zatrudniony w parku.
I ta właśnie wizyta stała się początkiem końca kariery dyrektora parku. Pracownicy PPN są przekonani, że to było właśnie powodem odwołania ze stanowiska. Nawrocka była w parku w sobotę, 10 maja. Pismo o odwołaniu dyrektora parku zostało podpisane w poniedziałek, 12 maja.
Do Poleskiego Sioła może wejść każdy, za darmo. Wizyta Nawrockiej nie była zgłaszana dyrekcji, Szymański nie musiał ani o tym wiedzieć, ani wyrażać na to zgody. I jak ustaliliśmy – tak właśnie było. On sam nie chce na ten temat rozmawiać. – Nie komentuję – ucina.
Nasze pytanie o to czy powodem jego dymisji była obecność w parku Marty Nawrockiej ministerstwo klimatu zbywa milczeniem. Ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.



Marta Nawrocka w Muzeum Wsi Lubelskiej i w Poleskim Parku Narodowym w internetowych relacjach Kamili Grzywaczewskiej, radnej PiS sejmiku województwa (Fot. Kamila Grzywaczewska FB)
Jak wejście na Giewont
Jest w tej historii jeszcze jeden ważny wątek. – Nawrocką do parku przywiozła Kamila Grzywaczewska. Małżeństwo Grzywaczewskich za tym stoi – słyszymy w parku.
Kamila po tym jak nie udało jej się zdobyć mandatu senatora, wystartowała w wyborach samorządowych. Dziś jest wiceprzewodniczącą sejmiku województwa i rzeczniczką prasową Zarządu Dróg Wojewódzkich, instytucji podlegającej marszałkowi województwa.
Jej mąż – Grzegorz Grzywaczewski – to wykładowca Uniwersytetu Przyrodniczego, specjalista od ptaków. Przez kilka lat (do końca 2022 r.) był prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. To eksponowane stanowisko z pensją ok. 25 tys.zł kilka lat temu. Grzywaczewski posadę w Funduszu dostał po wygranych w 2015 przez PiS wyborach. I nie jest żadną tajemnicą w politycznym światku, że zawdzięcza to żonie – wpływowej polityk, członkini Narodowej Rady Rozwoju (jej części zajmującej się rolnictwem) działającej pod pieczą prezydenta Polski.


W ocenie naszych rozmówców Kamila szuka nowej posady dla męża i liczy na dyrektorski gabinet w PNN. – Ma nadzieję, że może wygrać w konkursie – słyszymy w parku. O obowiązku zorganizowania konkursu na to stanowisko mówi Ustawa o ochronie przyrody – Musiała kalkulować, że jak przywiezie tu Nawrocką, to może się to źle skończyć dla dyrektora – wietrzy spisek jeden z pracowników.
Radna Grzywaczewska w rozmowie z nami zapewnia, że odwołaniem dyrektora Szymańskiego jest zbulwersowana. – Ale nie zaskoczona, widząc jak działa obecna władza. To tak jakby ktoś wszedł na Giewont lub nad Morskie Oko i zostałby odwołany dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. To coś niesamowitego – mówi nam Grzywaczewska. Nie przesądza, że odwołanie dyrektora miało związek z wizytą Nawrockiej. Choć zauważa: – Miało to miejsce tego samego dnia, kiedy została udostępniona rolka z tej wizyty.
Grzywaczewska podkreśla też, że choć była z Nawrocką w Poleskim Parku Narodowym, to nie ona organizowała tę wizytę. Stanowczo też zaprzecza, że miałoby jej zależeć na zmianie dyrektora. – Nic podobnego. To tytan pracy, znakomity dyrektor, który nigdy nie angażował się politycznie. Zresztą, podczas wizyty pani Marty nie było przecież żadnej agitacji. Temu, że pracownicy mogą opowiadać różne rzeczy, to się nie dziwię – dodaje radna.
Pracownicy parku mają nadzieję, że zostaną wysłuchani. „Apelujemy o ponowne przeanalizowanie tej decyzji, uwzględnienie głosu zespołu oraz zapewnienie możliwości realizacji działań, które służą zarówno parkowi, jak i lokalnej społeczności. Wierzymy, że możliwy jest dialog oparty na wzajemnym szacunku i trosce o przyszłość tej niezwykle ważnej instytucji” – piszą do minister, premiera i parlamentarzystów.
Na zdjęciu głównym: Marta Nawrocka intensywnie jeździ po Polsce. Dziś, 20 maja, odwiedziła Ludźmierz na Podhalu (Fot. Facebook Marty Nawrockiej)




